Czy ryby "śpią" na boku? Już dwa razy mój złoty lin mnie nabrał tak, że myślałem że mu się zeszło. Leży sobie, szutnik, na dnie na boczku i gdy przymierzałem się by go usunąć po dotknięciu siatką machnął ogonem, schował się głębiej pod ossokę i znowu na bok. Nie chciałbym go stresować i sprawdzać co któryś dzień. Może to naturalne zachowanie i lepiej nie merdać w oczku?
Ja zimuje bez przerębli i bez grzałek, nigdy nic nie zdechło. Nawet w starym oczku o średnicy 4m i kształcie leja po bombie o głębokości 70 cm pośrodku. Dziś jak byłem widziałem wszystkie rybki zdrowe i sprawne, nawet narybek Orf śmiga.
Pomógł: 15 razy Dołączył: 26 Mar 2012 Posty: 767 Skąd: TRZEBNICA
Wysłany: 2012-12-31, 12:46
Artur napisał/a:
Ja zimuje bez przerębli i bez grzałek, nigdy nic nie zdechło. Nawet w starym oczku o średnicy 4m i kształcie leja po bombie o głębokości 70 cm pośrodku. Dziś jak byłem widziałem wszystkie rybki zdrowe i sprawne, nawet narybek Orf śmiga.
czasami tak bywa ,że wszystko będzie ok!
Ja przez parę lat też tak miałem , ale przyszedł rok ,że duże ryby mi pozdychały z powodu przyduchy,dlatego w razie "w" wolę mieć uruchomiony chociaż napowietrzacz.
Małe oczka trzeba chronić wszelkimi sposobami przed zamarznięciem całej powierzchni. W brew temu co niektórzy sądzą grzany przerębel jest świetnym rozwiązaniem. Wrocław i Szczecin to oazy zimowego " ciepła" i nie można doświadczeń z tych okolic przenosić na resztę kraju. Pokrycie małego oczka namiotem foliowym jest dobrym rozwiązaniem.Stale otwarty przerębel umożliwia odpływ trujących gazów tworzących się w mule. Nie brak tlenu ale gazy z dna są główną przyczyną śnięcia ryb .Napowietrzanie wody lub poruszanie górnych warstw przy przeręblu małą pompką wskazane.Nawet bardzo cienki lód na całej powierzchni może uśmiercić ryby. U mojego sąsiada wiosenny mrozik który stworzył lodzik na 2 milimetry przez 2 doby uśmiercił wszystkie ryby. Robię tak od ok.12 lat i nigdy nie miałem żadnych strat zimowych.
Aby do wiosny ! Bolek
_________________ Murowane 3 m³. 4,5 m². Filtr,lampa UV + żabi dołek 1,5 m ³ bez żadnych urządzeń.
Karasie i orfy.
W moim stawie o wymiarach 20x80m, głębokość max 3,5m nie ma żadnego dodatkowego natleniania i z tego też powodu (tak myślę) przy ostatnio dodatniej temperaturze padł mi 1 sandacz- szkoda, że padł, ale też jest druga strona medalu, gdyż od lipca do początku grudnia mój sandacz urósł w jak dla mnie bardzo szybkim tempie od 7-8cm do prawie 30 cm długości. Dodatkowego natleniania nie mam, gdyż na działce nie mam prądu. Może w przyszłości poszukam coś na zasilanie solarne. Dodam, że w stawie są tez liny, karpie i karasie, ale one potrzebują mniej tlenu, więc póki co śnięcia innych ryb nie zauważyłem. Kolejnym problemem na moim stawie jest to, że jeśli będę miał jakieś napowietrzane to automatycznie w konkretnym miejscu nie będzie lodu i będę miał łatwy dostęp do stawu-stołówki dla wydry, która jak się przekonałem pewne roku świetnie czyści staw z ryb. Macie jakieś inne rozwiązanie problemu. Dodam, że w tym roku odpuściłem, ale jeśli wróci prawdziwa zima to na pewno będę wiercił przeręble i wkładał do nich trzcinę. wile osób chwali sobie te rozwiąznie.
witam,
zima pomalu sie konczy (tak na to licze ), ale ja juz mysle o nastepnej.
jak mialem kiedys malutkie oczko z formy, to aby zapobiec calkowitemu zamarznieciu wody, wrzucalem do oczka zwykla grzalke do wody na dno. grzalka sie sprawdzala, a nawet zauwazylem, ze rybki ustawialy sie nad nia, chyba sie wygrzewaly.
teraz chcialbym podniesc temperature w miom oczku glownie przy dnie, a tym samym polepszyc warunki bytowe rybka.
mam dwa pomysly:
1. przewod grzejny stosowany do rynien - przeciwoblodzeniowy
2. doprowadzic do oczka spirale/wezownice (cos w stylu ogrzewania podlogowego) i podpiac ja pod ogrzewanie c.o. z domu
opcja nr 2 bardziej pracochlonna, ale bardziej wydajna i oszczedna.
mam dwa pomysly:
1. przewod grzejny stosowany do rynien - przeciwoblodzeniowy
2. doprowadzic do oczka spirale/wezownice (cos w stylu ogrzewania podlogowego) i podpiac ja pod ogrzewanie c.o. z domu
opcja nr 2 bardziej pracochlonna, ale bardziej wydajna i oszczedna.
robil/myslal ktos o takim rozwiazaniu? warto?
Myślałem o czymś takim. Zabezpieczyłem nawet w rozdzielaczu CO wolne wyjście i powrót .Oczko masz duże, nawet nieznaczne podgrzanie takiej masy wody zimą to ogromny koszt. Jeśli czynnikiem grzewczym ma być woda z CO to istnieje ryzyko jej zamarznięcia. Bezpieczny układ to wymiennik pośredni i wtedy w rurach grzania oczka np. płyn do chłodnic. Utrata szczelności w obrębie oczka to katastrofa. Trudna realizacja pomysłu i duże koszty. Jednak lepiej zostać przy starych znanych rozwiązaniach. Porządny grzany elektrycznie przerębel zabezpieczony przed wydrą i napowietrzanie. Oczko mam przykryte folią , w tym roku lodu jeszcze nie miałem. Przerębel mam grzany grzałką 30 W . W bardzo surowe zimy na 2,3 dni montowałem 200 W. i tedy rozmarzało 1,5 m2. Trudno jednak moje małe oczko - basen porównać z Twoim.
Pozdrawiam ! Bolek
_________________ Murowane 3 m³. 4,5 m². Filtr,lampa UV + żabi dołek 1,5 m ³ bez żadnych urządzeń.
Karasie i orfy.
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum