Mamy problem z zazielenienie open space'u. Ludzie narzekają że jest tu sterylnie i depresyjnie, a ja szczerze nie mam pojęcia gdzie te rośliny postawić żeby nie przeszkadzały i miały sens. Macie jakieś sprawdzone pomysły?
Współczuję, bo biurowa sterylność faktycznie potrafi dobić. Najprostszy patent, żeby rośliny nie przeszkadzały, to wrzucić je na szafy i regały – tam nikomu nie wadzą, a jak kupisz takie zwisające (np. Epipremnum), to po czasie zrobią fajną zieloną ścianę.
Jeśli macie jakieś wolne narożniki albo przejścia, postaw tam jedną większą donicę z czymś konkretnym, np. Monsterą albo Palmą. Od razu znika to wrażenie „szpitala”. A jak ludzie marudzą na brak prywatności, to rządek niskich roślin na biurkach albo szafkach między stanowiskami działa cuda – i akustycznie, i wizualnie.
Tylko kupcie coś pancernego, typu Zamiokulkas czy Sansewieria. Przeżyją nawet jak nikt ich nie podleje przez dwa tygodnie, a wyglądają super. Serio, kilka doniczek i od razu się lepiej oddycha, powodzenia!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum