Pomógł: 68 razy Dołączył: 14 Kwi 2009 Posty: 1871 Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-25, 16:01
Pytałaś jak długo taki wirus jest w stanie przetrwać bez ryb?
Generalnie podła sytuacja, ale musisz to jakoś przeczekać.
Teraz nie ma co myśleć o jakichś decyzjach w te, czy wewte, poczekaj, aż się to wszystko wyklaruje.
A na tego dostawcę, to w zasadzie należałoby jakąś tablicę ostrzegawczą...
na spokojnie to też sobie pomyślałam że zadzwonię do pani dr. jeszcze raz i zapytam czy bez ryb ten wirus długo pożyje, bo może to jakaś szansa.
do dostawcy dzwoniłam dzisiaj i powiedziałam mu co się stało , facet się bardzo przejął bo nic nie wiedził, mówił że będzie działać, ale tak naprawdę to nie wiem co mógłby zrobić poza wybiciem ryb i założeniem hodowli na nowo.On ma stawy z naturalnym dopływem z jakiejś rzeczki i może stamtąd coś przypłynęło, ale to już jego problem
Znalazłam taką poradę na temat tego wirusa. "Obecnie nie ma lekarstwa, a jedynie co możemy zrobić to kontrolować śmiertelności, podnosząc temperaturę stawu do 30 º C i utrzymywać temperaturę do 15 dni.
Staw i filtr należy zdezynfekować dużą dawką chloraminy T lub nadmanganianu potasu. Jedynym sposobem aby zapobiec KHV jest kwarantanna przez okres co najmniej 2 miesiące i zawsze utrzymywać temperaturę powyżej 19 °" Moze się ci ta informacja przyda - tak na przyszłość - gdyby trzeba było przeprowadzić dezynfekcję stawu.
Pomogła: 21 razy Dołączyła: 05 Maj 2009 Posty: 1195 Skąd: Gronity
Wysłany: 2013-06-25, 21:11
Pimpolina mam pytanie w jaki sposób ichtiolog stwierdził, że to wirus KHV ? Czy pobierał próbki widział twoje ryby ? Jest to dziwne dla mnie bo to wielka rzadkość a ogniska KHV są rejestrowane na terenie kraju !
Najczęstszym objawem KHV jest martwica skrzeli a rzadziej wydzielanie śluzu czy sprawdzałaś skrzela ?
Dużo więcej chorób i pasożytów wywołuje wydzielanie gęstego śluzu na skórze czego przyczyną jest duszenie ryb nie zależnie od ilości tlenu występującego w wodzie !
nie widziała, rozmawiałyśmy tylko przez telefon, skrzela oglądałam, były bez zmian, ale pani dr. twierdzi że przy tej infekcji nie ma zmian na skrzelach, skórze, że właśnie tylko śluz, nie znam się na tym więc nie pozwolę sobie na dyskusję, jest człowiekiem który zajmuje się rybami zawodowo , komuś muszę ufać, rozmawiałam też z innym lekarzem, wprawdzie specjalistą od drobiu, ale też sugerował wirusa
przejrzałam te podesłane preparaty, ale one wszystkie są właśnie na konkretnie inne rzeczy na wirusa nie ma nic, zresztą to tak jak u ludzi, wirus jest bezkarny
ZUZI co do tej dezynfekcji stawu w wysokiej temperaturze, możesz przesłać skąd to masz, bo może się przydać
[ Dodano: 2013-06-26, 15:41 ]
violettaxx napisał/a:
ogniska KHV są rejestrowane na terenie kraju !
a gdzie jest taki rejestr i czy można do niego dotrzeć, może tam robią badania. to by wiele wyjaśniło
Pomogła: 21 razy Dołączyła: 05 Maj 2009 Posty: 1195 Skąd: Gronity
Wysłany: 2013-06-26, 14:48
Pimpolina Jeżeli ten ichtiolog nie widział ryb i nie pobrał materiału na posiew i nadal twierdzi, że to wirus KHV to po pierwsze jest to Ksiądz a nie ichtiolog
Po drugie ja wcześniej wspomniałam Ci każde ognisko z tym wirusem musi być odnotowane w naszym kraju i nie tylko dlatego nie jest to KHV być może inny wirus ! Najczęstszy objaw to właśnie uszkodzenia na skrzelach !
To powiedz jaka to jest infekcja, wirusowa a może bakteryjna bo to zmienia postać rzeczy ?
no nie do końca masz rację , infekcji wirusowej nie da się stwierdzić przez posiew bo to nie bakterie, bo hodowli wirusów się nie da prowadzić, wirusowe infekcje stwierdza się tylko przez badanie ciał odpornościowych organizmu, tzw. czynniki wiązania dopełniacza i specyficzne imunoglobuliny, badanie często jest niespecyficzne tzn. dowodzi infekcji wirusa jakiejś grupy, ale to bardzej skomplikowane, nie jestem ani immunologiem ani wirusologiem by się wymądrzać, jednak posiewowi muszę powiedzieć stanowcze nie, nie da się tak stwierdzić infekcji wirusowej. nie da też nic wymaz i badanie mikroskopowe, bo chyba tylko w elektronowym widać wirusa na tyle by go zidentyfikować
wdrożyłam leczenie wspomagające przeciw bakteriom i grzybicy,podałam wit C dla podniesienia odporności, no i jak wspomniałam komuś muszę zaufać dla chociażby spokoju własnego sumienia, no a poza tym nic więcej nie mogę zrobić tylko czekać.
Pomogła: 21 razy Dołączyła: 05 Maj 2009 Posty: 1195 Skąd: Gronity
Wysłany: 2013-06-26, 16:35
Masz rację posiew wykonuje się na bakterie bo twierdze, że one mogą być bardziej przyczyną niż wirus KHV?
Ja też się nie wymądrzam tylko twierdze, że niema możliwości stwierdzenia choroby nie badając i nie widząc ryby.
Odnośnie KHV cyt...
Cytat:
Najczęściej wystepującymi w przebiegu KHV objawami chorobowymi są: martwica
skrzeli i złuszczanie się naskórka, rzadziej zwiększone wydzielanie śluzu w skrzelach
i skórze, natomiast bardzo rzadko stwierdzano zmiany zapalne w nerkach i w przewodzie
pokarmowym, postrzępienie płetw i zapadnięcie gałek ocznych. W niektórych przypadkach
przy pozytywnym wyniku badania narządów i tkanek karpi metodą PCR u ryb nie
stwierdzono rzadnych objawów chorobowych.
Badania histologiczne skrzeli karpi zakażonych wirusem KHV, przeprowadzone
w okresie gdy, brak było jeszcze widocznych golym okiem zmian anatomopatologicznych,
wykazalo że przy użyciu tej metody można odróżnić KHV od sferosporozy, branchiomykozy
i ichtioftiriozy. (J.Antachowicz)
Zainteresowana Twoim problemem zaczęłam przeszukiwać google i natrafiłam na dokument pdf na temat "Dezynfekcja jako metoda profilaktyki i wspomagania terapii chorób ryb, w oparciu o najskuteczniejsze środki biobójcze".Opracowany przez "Uniwersytet Warmiñsko-Mazurski w Olsztynie
i Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie .Może warto go przeczytać w całości bo chyba dezynfekcja nie dotyczy tylko środowiska, ale i ryb. Ja przejrzałam tylko wyrywkowo.
I druga strona www gdzie opisane są różne choroby karpi koi.m.in wirusowe ich objawy i zapobieganie(wirusy opisane w punkcie 4) Stąd pochodzi moja informacja o sposobie dezynfekcji. Tam też zawarta jest informacja że chorobę można zdiagnozować za pomocą techniki PCR.
http://koi.hg.pl/choroby_koi_1/choroby_koi.html
wydrukowałam sobie ten artykuł i przeczytam w wolnej chwili, ale z wirusami bywa różnie, może u koi jest inaczej niż u karasi, choć to też karpiowate. ale np są wirusy które są chorobotwórcze tylko u jednej rasy człowieka np. białej a u żółtej nie, jeden typ wirusa opryszczki u człowieka wywołuje zmiany na wardze ust a inny na narządach płciowych , żeby było bardziej zabawnie to u homoseksualistów te dwa typy zamieniają się miejscami występowania, mięsak kaposchego występuje najczęściej u rasy żółtej i nosicieli wirusa HIV, no jest trochę galimatiasu
Ale bardzo dziękuję wszystkim za pomoc i wsparcie, wczoraj zbierając padnięte ryby ( 16) puściły mi nerwy i spłakałam się jak dziecko, ale jakoś muszę się pozbierać, muszę się dowiedzieć czy wirus przetrwa w roślinach bez ryb , bo to byłaby szansa na odkażenie , ale na razie pozostaje mi poczekać na to co przeżyje.
Pomógł: 15 razy Dołączył: 26 Mar 2012 Posty: 767 Skąd: TRZEBNICA
Wysłany: 2013-06-27, 15:17
Głowa do góry, poczekaj trochę dokup trochę tanich euro koi, karasi (jako białe myszki) i wpuść do oczka zobaczymy czy będą chorowały ,czy środowisko jest czyste.
widzę chyba światełko w tunelu, wczorajszy bilans tylko 6, choć jakby brać procentowo do stanu żywych to jest nadal ok 10 %, bo jak patrzę to jeszcze jakieś 40-50 snuje się w wodzie, ale może to już się kończy, wprawdzie padła wczoraj moja ukochana Cepelinka ( tak ją nazywałam) ale spodziewałam się tego od dwóch dni bo było widać że jest chora, miałam wprawdzie nadzieję że da radę ale niestety.
co do eksperymentów z nowymi rybami to chyba nie jestem na to jeszcze gotowa psychicznie, szkoda mi by było tych nowych. zobaczę co mi zostanie, w jakiej będą kondycji, jest jeszcze wcześnie, jak by to miał być koniec tej infekcji to dam im trochę bardziej energetycznego pokarmu i może choć raz jeszcze się przetrą do jesieni, to byłoby budujące i dawało szansę no odrodzenie stada. Ale to jeszcze dalekie plany, najważniejsze żeby już nie umierały......
[ Dodano: 2013-06-28, 12:29 ]
no to pozamiatane
" ...z hodowli przeniknął do wód otwartych!!! Dziś już wiadomo, że nosicielami KHV są: płocie, jazie, kiełbie, liny, jelce, leszcze, okonie, klenie, kozy, karasie, sumy, certy, szczupaki, głowacze i jeden z gatunków jesiotra."
a jeszcze do tego dodać trzeba że nosicielami są płazy, gady, małże, wirus utrzymuje się w wodzie i ziemi, gdzieś podpowiadali że szansą!!!! jest wysuszyć staw na 6 mc., ale tylko szansą
ale przyszło mi go głowy że jak wszystko się uspokoi ta zrobię tak jak proponuje nasze oczkowodnenet
"Młode karpie są trzymane przez kilka dni z rybami zakażonymi w temperaturze 23 st.C, czyli najbardziej optymalnej dla rozwoju wirusów. Następnie na okres ponad 30 dni są przenoszone do wody o temperaturze ponad 30 °C, w której rozwój wirusa zostaje zatrzymany. W efekcie ryby wytwarzają przeciwciała i stają się odporne na jego działanie. Nie wiadomo, czy mogą być nosicielami, ale na pewno są całkowicie odporne na ponowne zakażenie"
to ma sens
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum