wyposażenie do oczka wodnego rośliny wodne pokarmy dla ryb preparaty i lekarstwa i dla ryb lampy uv, filtry, pompy




Strona Główna Oczko wodne - forum
Forum miłośników oczek wodnych.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
umierające ryby
Autor Wiadomość
Pimpolina 
Początkujący


Dołączyła: 18 Cze 2013
Posty: 13
Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2013-06-18, 09:47   umierające ryby

przeczytałam wszystkie wpisy na temat ryb i nie znalazłam niestety odpowiedzi na mój problem więc piszę nowy z prośbą o pomoc.
mam oczko od 5 lat pojemność ok. 55-60 m3, powierzchnia ok. 11x11 m, głębokość do 1,5m
zarośnięte( irysy, tataraki, czermień, bobrek, mięta, niezapominajki, knieć i jeszcze inne, lilie na różnej głębokości pokrywają liśćmi ok. połowy powierzchni) , lampy UV 72W, filtr, strumyk po kamieniach,dno czyszczone z osadów zawsze na wiosnę ( odpompowuję pompą zanurzeniową na działkę) woda uzupełniana ze studni nie głębinowej ale takiej na 15 m, ryby od początku i wszystkie zimy bez strat (no może 2-3 sztuki przez ten okres na wiosnę)były same karasie jest ich obecnie ( bo się namnożyły z liczby 15) ok 100- tak myślę bo nigdy ich nie liczyłam, po wstępnym intensywnym namnażaniu obecnie stworzyła się taka regulacja że widzę tylko kilka młodych osobników rocznie ,
no i zachciało mi się w tym roku :
dokupiłam 5 nowych karasi- chciałam wprowadzić nową krew, 4 jesiotry, 3 karpiki koi , 7 orf po przywiezieniu zrobiła im kwarantannę, w jej czasie padła 1 orfa ale reszta wyglądała OK. po wpuszczeniu do stawu po kilku dniach padły wszystkie koi, później 2 orfy, 1 jesiotr i zaczęły padać moje karasie( kupione żyją), najpierw po jednym a teraz kilka dziennie, już jakieś 20,
co dziwne -żadnych, naprawdę żadnych objawów na ciele ryb jakby zasnęły, skrzela różowe bez uszkodzeń, płetwy idealne, rozcięłam brzuch by zobaczyć czy nie mają jakiś wewnętrznych pasożytów, nic, jelita czyste wnętrzności bez jakichkolwiek niepokojących objawów, no nic im nie jest tylko umierają.
włączyłam dodatkowe napowietrzanie racze z rozpaczy niż konieczności, sprawdziłam wodę i wygląda że jest trochę za kwaśna ( kupię dziś nowy test i sprawdzę jeszcze raz) ale może to powód, wiem że można to poprawić wapnem ale nie wiem jak i przy jakim wskaźniku reagować.
zawsze karmiłam je raz dziennie tak że zjadały w 5 minut, ale ktoś mi powiedział że je głodzę więc dałam więcej- czy można przekarmić ryby? no i zaczęłam dawać pokarm dla jesiotrów- może to im zaszkodziło, po poczytaniu forum wróciłam do starego karmienia i daję odrobinę dennego-jesiotry są malutkie więc daję tylko tyle by zjadły, bo nauczyły się i przychodzą na płyciznę gdy karmię inne więc widzę jak jedzą
w ogóle nie wiem co jest grane .
proszę o pomoc bo nie wiem co robić.
 
 
Aznar33 
Oczkomaniak



Pomógł: 33 razy
Dołączył: 21 Kwi 2011
Posty: 879
Skąd: Plymouth
Wysłany: 2013-06-18, 10:13   Re: umierające ryby

Pimpolina napisał/a:
czy można przekarmić ryby?


Przekarmienie ryb może być dużo bardziej szkodliwe niż niedokarmienie. Karmienie raz dziennie przez 5 min to nawet więcej niż trzeba.
Jaki filtr masz? Możesz wrzucić zdjęcia filtracji i oczka?

Mierzyłaś jakieś inne parametry wody, czy tylko PH?
 
 
dlaryus 
Bywalec


Pomógł: 6 razy
Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 258
Skąd: Nysa
Wysłany: 2013-06-18, 10:55   

Jak dla mnie to pewnie przez te nowe rybki co dokupiłaś, bo skoro wcześniej nic się nie działo a teraz zaczynają padać - możliwe, że przywlekły jakąś chorobę do oczka. Poczekaj aż bardziej doświadczeni oczkomaniacy się wypowiedzą. Szkoda Twoich rybek.
 
 
bartekk 
Nowy


Dołączył: 16 Cze 2013
Posty: 8
Skąd: sępólno
Wysłany: 2013-06-18, 13:30   

karaś przeżyje (czasami) w szambie ale dla innych ryb woda ze studni jest szkodliwa nawet w małej ilości... sam się o tym przekonałem mam oczko ok 5m3 po wlaniu wody ze studni ok 1 tyg trzymały się karasie, było wszystko ok, jak dokupiłem kolorowych wszystkie wyzdychały po 3 dniach... zmieniłem wodę na kranówę i bez problemów
 
 
Pimpolina 
Początkujący


Dołączyła: 18 Cze 2013
Posty: 13
Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2013-06-18, 17:16   

co do karmienia to też myślę że przesadziłam, teraz są na diecie jak poprzednio, co do wody ze studni to nie nowość dla nich bo żyją w niej od 5 lat,
dziś wyłowiłam kolejnych 10, zauważyłam że niektóre mają na sobie gęsty śluz a na śluzówce jelit pojawiły się czarne kropki, jak wybroczyny, choć to może objaw "nieżycia" , ale na płetwie jednej jeszcze pływającej ryby zauważyłam też postrzępienie ogona i białe smugi. wszystko więc zaczyna wskazywać na to że jednak coś przywlokły te nowe, może same są na to odporne a moje padają jak indianie na ospę wietrzną. Nie czekając dalej kupiłam FMC i wlałam przed godziną. aaa, sprawdziłam wodę -wszystkie parametry OK. pozostaje mi teraz tylko czekać co będzie jutro, już wprawdzie widzę kilka kandydatek na temten świat ale może się wyleczą. :((
co do filtra to nie pamiętam jak się nazywa, to taki trzykomorowy z różnymi wkładami w każdej sekcji, przeznaczony wprawdzie na pojemność 30 000 litrów ale przy moim zarośniętym oczku od lat sprawuje się dobrze
zdjęcia dodam jak się nauczę jak

[ Dodano: 2013-06-19, 13:13 ]
ranek wydaje się optymistyczny, padły tylko dwie i to takie co już wczoraj wyglądały na stracone, na płetwie tej u której wczoraj widziałam białe smugi, czysto, płetwa trochę poszarpana ale to już zostanie. może jest szansa. za 5 dni dam jeszcze raz połowę dawki i zobaczymy. ciekawe swoją drogą jak to wpływa na żaby, mam ich kilka i pięknie śpiewają ale czy to dla nich nie jest szkodliwe? Byłoby szkoda gdyby mój Romeo się wyprowadził.
 
 
Pimpolina 
Początkujący


Dołączyła: 18 Cze 2013
Posty: 13
Skąd: kujawsko-pomorskie
  Wysłany: 2013-06-24, 09:11   

witam
no niestety horror trwa nadal, druga dawka FMC nic nie poskutkowała, pada ok 10 sztuk dziennie, w różnym stanie, niektóre z wyraźnymi zmianami na skórze, inne bez żadnych oznak, początkowo to były tylko młodsze osobniki, teraz już zaczynają padać i te starsze, miałam też kilka niewybarwionych karasi i te trzymały się nieźle, ale i już wśród nich zaczyna się choroba. psychicznie pogodziłam się już z tym że mogę stracić je wszystkie ale serce mi krwawi, nie mam pomysłu co dalej , czy mogę jeszcze coś zrobić.
te nowo kupione są zdrowe więc myślę że to choroba na którą one są odporne, a choroba jest odporna na FMC.
 
 
Bartosz_n 
Entuzjasta



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 666
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-06-24, 09:23   

Cytat:
te nowo kupione są zdrowe więc myślę że to choroba na którą one są odporne

A ja bym raczej obstawił , że to one są nosicielami choroby .
Im nic nie grozi a reszta obsady może zginąć .
Jaką masz temperaturę wody .? Jaką dawkę FMC podajesz ?
_________________
Pozdrawiam

Bartek
MOJE OKO
http://forum.oczkowodne.net/viewtopic.php?t=5051
 
 
wolanin 
Administrator


Pomógł: 68 razy
Dołączył: 14 Kwi 2009
Posty: 1871
Skąd: Kraków
Wysłany: 2013-06-24, 09:46   

Bardzo Ci współczuję, Pimpolina.
Przy takiej skali problemu warto byłoby poszukać w okolicy (bliższej lub dalszej) weterynarza specjalisty od chorób ryb.
Obawiam się, że nikt inny - bez badań laboratoryjnych - raczej nie pomoże Ci ustalić przyczyny.
_________________
Paweł
Koipond 7,4m3 wolanina - trochę zdjęć wcięło, ale uzupełniam
Moje koi
Koi po redukcji stadka, maj 2017 czerwiec 2017 wrzesień 2017 maj 2018
 
 
Pimpolina 
Początkujący


Dołączyła: 18 Cze 2013
Posty: 13
Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2013-06-24, 10:15   

FMc w dawce zalecanej czyli 100 ml na m3 l, czyli przy mojej wielkości 55m3 dałam 3 litry w pierwszej dawce i 1,5 w drugiej. co do lekarza to też o tym pomyślałam i już czekam na zdobycie kontaktu może coś wymyśli
co do temperatury to nie mierzyłam ale i tak nic na nią nie mogę poradzić, zasłonięcie nie wchodzi w grę a chłodziarki takiej zewnętrznej nie posiadam.
 
 
Bartosz_n 
Entuzjasta



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 666
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-06-24, 10:47   

Pimpolina,
Pytałem o temperaturę gdyż w zimnej wodzie nie da się leczyć ryb.
I nawet jeśli wlałabyś 30 l FMC to i tak nie pomoże ...
w tak dużym akwenie ciężko jest przeprowadzać kurację :-(
jeśli udało by Ci się odłowić choć trochę rybek to już by było dobrze . ..
w akwarium , basenie łatwiej byłoby wyleczyć rybki .
Dobrze natleniona , ciepła woda + odpowiednie lekarstwo to jest klucz do sukcesu .
Szkoda tylu rybek , życzę wytrwałości podczas leczenia.

[ Dodano: 2013-06-24, 11:49 ]
Lampę UVC posiadasz ?
~~~~~~~~~~~~~~
Wyłączona jest ?
_________________
Pozdrawiam

Bartek
MOJE OKO
http://forum.oczkowodne.net/viewtopic.php?t=5051
 
 
Gosik 
Przyjaciel forum
Polonistka Forum



Pomogła: 129 razy
Dołączyła: 06 Maj 2010
Posty: 4150
Skąd: Warszawa/Radzymin
Wysłany: 2013-06-24, 13:49   

Pimpolina napisał/a:

co do temperatury to nie mierzyłam ale i tak nic na nią nie mogę poradzić, zasłonięcie nie wchodzi w grę a chłodziarki takiej zewnętrznej nie posiadam.

Ryby leczy się w temperaturze minimum 27*C, inaczej na nic te lekarstwa.
_________________
Moje pierwsze oczko 2010r. http://forum.oczkowodne.net/viewtopic.php?t=4290
Płazarium 2013
http://forum.oczkowodne.n...der=asc&start=0
 
 
 
Pimpolina 
Początkujący


Dołączyła: 18 Cze 2013
Posty: 13
Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2013-06-24, 17:38   

a no widzisz a ja myślałam że może im za gorąco, woda jest na powierzchni napewno ciepła bo takie ma się odczucie jak włoży się rękę, głębiej jest zapewne chłodniej bo oczko ma do 1,5 m głębokości.
lampy mam dwie razem 72 W i chodzą na okrągło, z gonami radzą sobie super więc chyba moc jest wystarczająca
co do odłowienia i leczenia w małym zbiorniku to też myślałam ale
1. nie mam takiego gdzie by je można było swobodnie zmieścić ( jeszcze trochę ich zostao, choć do południa padło kolejnych 10)
2. jak je wyleczę poza to po wpuszczeniu znów się zakażą i rozchorują, trzeba by wszystko!!!!!!!!!!!!!!!!!! wyrzucić, rośliny, kamienie , zwierzęta, folię polać lizolem i założyć wszystko od początku, chyba się na to nie zdecyduję.
w sumie nie wiem co robić, pogodziłam się z tym że pewnie wszystkie padną, jeśli przeżyją te nowe to pojadę do faceta i może wtedy dokupię . zobaczę


Ostatnio zmieniony przez Pimpolina 2013-06-24, 17:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bartosz_n 
Entuzjasta



Pomógł: 36 razy
Dołączył: 02 Wrz 2010
Posty: 666
Skąd: W-wa
Wysłany: 2013-06-24, 17:44   

Możesz nawet w basen je wrzucić ,chociaż te na których Ci najbardziej zależy .
_________________
Pozdrawiam

Bartek
MOJE OKO
http://forum.oczkowodne.net/viewtopic.php?t=5051
 
 
lasoch 
Oczkomaniak
Komplemenciarz forum



Pomógł: 60 razy
Dołączył: 22 Wrz 2012
Posty: 1851
Skąd: Lasochów - woj. Św.
Wysłany: 2013-06-24, 20:23   

lilie :-o boskie :brawo: ale to nie na temat , a ile Ci już tych ryb zdechło ? kup jakiś zwykły basen , i wyłów ryby z oczka do niego i dalej postępuj według rad innych
_________________
https://www.facebook.com/...f_type=bookmark
 
 
Pimpolina 
Początkujący


Dołączyła: 18 Cze 2013
Posty: 13
Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: 2013-06-25, 15:35   

niestety nie mam dobrych wieści skontaktowałam się z lekarzem weterynarii, ichtiologiem który zawodowo zajmuje się rybami w ZOO, no i klapa, okazuje się że to wirus z grupy herpes. wirusy z tej grupy powodują u człowieka opryszczkę, ospę wietrzną, półpasiec i wiele innych, są też odmiany groźne dla ryb. prawdopodobnie kupione karasie są jego nosicielami.
objawy- w zasadzie żadne tylko więcej gęstego śluzu na skórze, wszystkie inne zmiany to sprawa wtórna po załamaniu się odporności ryby,
lekarstwo-brak, osobniki hodowlane cenne się szczepi,
co możma zrobić- niewiele, FMC by zmniejszyć infekcje wtórne ( zalecono mi jeszcze raz podać dawkę podtrzymującą, czyli połowę wstępnej) i wzmocnć ryby- witamina C w dawce 100mg na 10000 l wody. wydawało mi się to mało bo w mojej sytuacji to ledwo trzy ludzkie tabletki, ale podobno dla ryb tak trzeba. miałam kłopot z kupnem preparatu zwierzęcego bez dodatków więc po konsultacji rozkruszyłam ludzkie tabletki, rozpuściłam i wlałam. mam to powtórzyć za dwa dni.
dobra informacja- pewnie kilka przeżyje
zła- te co przeżyją będą nosicielami i jak kupię gdzieś rybki które nie są na ten wirus odporne to u mnie w oczku zarażą się i padną.
bilans wczorajszego dnia 22, dziś już 14, w sumie szacunkowo ok. 100.
nie chce mi się nawet wychodzić do ogrodu.

[ Dodano: 2013-06-25, 16:41 ]
aaaaa, odłowienie nic nie da bo wirus jest w wodzie, roślinach, glebie... trzeba by tak jak myślałam, wszystko od nowa. :((
ale jeśli choć kilka przeżyje to karasie dobrze się mnożą więc może stadko mi się odtworzy
 
 
Advertisement
..:: Sponsor ::..




Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA





Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

oczko wodne - poradnik praktyczny