(...)rybki zostały by zjedzone przez pstrągi (...)
Nie nie nie - nie zrozumiałeś mnie. Mam w sumie trzy oczka wodne zbudowanie na potoku jako trzy tamy. dwie całkiem spore i jedną malutką. Specjalnie poszłam i pstryknęłam kilka fotek, więc się pochwalę, bo sporo tam mojej pracy i energii.
W jednym oczku mam już pstrągi, tęczowe i potokowe. Niczego więcej tam już nie będzie.
W drugim malutkim nie mam nic.
W trzecim, mam obecnie karpie i karasie ozdobne, nawet dzisiaj pływają, ale niektórzy radzą żebym je wyłowiła, ponieważ nawet dzisiaj temperatura mojej wody jest w granicach 10C. Jeżeli faktycznie te ryby nie nadają się do takich warunków, muszę je wymienić - i tu planuję albo:
- strzebla potokowa + ciernik + kiełb - ale nie wiem skąd wziąć te ryby,
- albo pstrągi źródlane, do których małego narybku mam obecnie dostęp, podobnie jak do lipienia.
To oczko kosztowało mnie już sporo pracy, co mam nadzieję widać, dlatego liczę na wasze dobre rady. Wolałabym ryby, które często widać - co zatem doradzacie. Niech wspomnę tylko, że pierwotnie pstrągi miałam w dolnym oczku (tym z karasiami) i wszystkie musiałam wyłapać żeby przenieść je do górnego, co praktycznie skutkowało rozebraniem oczka z kamieni. Potokowca znaleźć w takim kamiennym oczku nie jest łatwo. Ostatni tak się chował, że przez ponad tydzień myślałam że go nie ma.
Więc pstrągi źródlane, czy strzeble i małe rybki potokowe? I faktycznie karasie out, bo dziś pływają i w moje serce wstąpiła nadzieja..?
[ Dodano: 2012-08-22, 17:07 ]
...że może nie jest tu dla nich za zimno - i się przyzwyczają. Powiem tak, zwykłej karmy - nie wiem czy jedzą. na pewno nie kiedy im daję. Większość dnia się chowają. Ale jeśli ruszę mułem oczko wyżej natychmiast wszystkie pływają - więc mniemam, że wtedy jedzą.
Dodam też, że mam w oczkach żaby wodne i myszy, które mieszkają pod wszystkimi kamiennymi ścianami i drzewami i zamiast biegać po lądzie - wolą pływać. Niesamowity widok, taka nurkująca jak torpeda mysz. Ze względu na dużą ilość skalniaków w całym ogrodzie, mam też masę jakichś fajnych jaszczurek, ale nie wiem co to dokładnie. Oczywiście mnóstwo ptaków. Mój kot zadowala się tylko ptakami i myszami, dla sportu pobawi się jaszczurką, a ryby go nie kręcą. Ostatnio biegała tu też ruda wiewiórka.
Doradźcie coś drodzy użytkownicy, na te moje rozterki co do obsady rybnej...
strzebla potokowa + ciernik + kiełb - ale nie wiem skąd wziąć te ryby,
takie ryby pozyskac,to jedynie jechac na farme pstrąga i gadac
tak z 30 szt.strzebli potokowej napewno fajnie by wyglądało w jedym oczku a co do karasi jak pobierają pokarm to niech sobie żyją
oczka super tylko troszke za płytkie bym powiedział na górską zime
Pomogła: 129 razy Dołączyła: 06 Maj 2010 Posty: 4150 Skąd: Warszawa/Radzymin
Wysłany: 2012-08-22, 19:21
Pięknie zrobiłaś te oczka są śliczne. Karasie to ryby zimnowodne, spokojnie zniosą taką temperaturę wody. Mogą być trochę ospałe ( jakby szykowały się do zimowego letargu), ale dadzą radę. Obawiam się tylko zimowania, bo trochę płytkie te oczka.
Dzięki - jak to miło tak posłuchać pochwał...
A więc karasie definitywnie nie dadzą rady? Jaka szkoda. Ładne takie...bidulki
Jeśli chodzi o głębokość, to w oczku z (obecnie ) karasiami mam głębsze miejsce - 80cm. W oczku pstrągowym przed zimą będę takie miejsce robić - metr bez problemu tam wybiorę. Mam przepływową wodę - nigdy do końca nie zamarza. Przy kaskadach mam zawsze spory ruch wody. Co na to powiecie? Czy w takim wypadku 80cm to za mało?
A odnośnie strzebli - w hodowli pstrągów w Zakopanem nie mają pojęcia skąd je wziąć.
Piotrek.P. [Usunięty]
Wysłany: 2012-08-22, 19:55
Urlika napisał/a:
Przy kaskadach mam zawsze spory ruch wody. Co na to powiecie? Czy w takim wypadku 80cm to za mało?
Nie wiem jak Wy ale ja wysiadam , grochem o ścianę a Ty nadal swoje....
Sorry Piotrek - jutro je łowię. Ale tyle osób mi wmawiało, że bez problemu sobie dadzą radę - w tym sprzedawca ze sklepu w którym je kupiłam! Trudno uwierzyć. Ale widzę, że nie mają się dobrze.
Tak to prawda, myślałam już o puszczeniu potoka obok, ale nie będę tego robić.
Macie dobre oko - faktycznie nie mam 80cm, tylko skromne 50! Jutro podniosę poziom wody przynajmniej o 10cm - zobaczę w praniu co wyjdzie.
U nas jest co roku dużo śniegu, który stanowi dobrą izolację i moja pokrywa lodowa nie jest gruba. Nie odśnieżam z oczka i nie mam zamiaru. Wokół kaskad nie ma lodu, a najgłębsze miejsce mam właśnie blisko kaskady. Zaryzykuję i zostawię ryby, pomino takiej głębokości. Dokładnie nad najgłębszym miejscem położę dodatkowo dwie warstwy styropianu. Myślę, że to wystarczy.
U mnie pstrągi ( 2 szt po jakieś 1.5 - 2 kilo ) spokojnie przezimowały. U mnie pracuje kaskada i natleniacz z dużym kamieniem. Polecam bo bardzo widowiskowe ryby i wcale nie są aż tak strasznie wymagające. Jak zauważyłem są prawie wszystkożerne ( pokarm pływający, bułeczka, robaki itp ). U mnie skaczą na jakiś metr a czasami nawet do 1.5m w górę, czasami można dostać zawału. Oczko głębokie bo najgłębiej 170 cm. Dodatkowo pływają koi, karasie, orfy, amury, okonie, płotki i jesiotry. Co ważne pstrągi karmione granulatem bardzo szybko rosną i to pewnie minus dla osób mających mniejsze oczka w których nie polecam pstrągów. Moje 2 dostały amnestię dożywotnią ( uratowane spod noża ). Jak mi się uda to wstawię zdjęcia mojej pary ( bo to samiec i samica ).
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum