Pomógł: 38 razy Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1414 Skąd: k. Bydgoszczy
Wysłany: 2012-07-07, 20:17
Aznar33 napisał/a:
Za miesiąc, albo dwa wrzucę może na forum kilka prostych idei filtracji odpornej na zamarzanie.
Tyle każesz nam czekać na taaaki patent ? Nie zapomnij, że w Polsce mamy mrozy sięgające -30 stopni. Poza tym po co filtrować przy takich temperaturach ? Sprzedawcy energii mają dość kasy
Pomogła: 21 razy Dołączyła: 05 Maj 2009 Posty: 1195 Skąd: Gronity
Wysłany: 2012-07-08, 14:38
Popieraw w tym względzie słowa kolegi Ontario_ab ze względów :
- woda w temp. Poniżej 5C nie posiada bakterii nitryfikacyjnych ( bądź są w stanie uśpienia)
- ryb nie karmimy w tej temp. wody !
- czynności fizjologiczne ryb są bardzo spowolnienie ! (lub występuje częściowo lub całkowita hibernacja)
-bez dodatkowego zabezpieczenia a używania filtra może dojść do znacznego wychłodzenia wody ! ( możemy spowodować więcej negatywnych skutków niż pozytywnych ; pamiętajmy żeby temp. wody nie spadła poniżej 3,5-4C)
- czystość i zawartość tlenu w temp. 5C jest zawsze zadawalająca !
- najważniejszym problemem nie jest temp. 3,5-4C tylko jak długo ryba będzie przebywać w tak nie sprzyjających warunkach !!!
- według doświadczonych hodowców Koi i małego mojego doświadczenia filtracja ma sens tylko powyżej 7-8C temp. wody !
Violettaxx, ma słuszność, nawet filtr glebowo-korzeniowy nie będzie pracował, bo rośliny w zimie nie rosną, swoją drogą zima to najtrudniejszy okres dla stawu, opiszcie swoje doświadczenia, na ile wasze sposoby są skuteczne (styropian, napowietrzacz, namiot foliowy) co stosujecie i czy udaje się wam straty zredukować do zera.No i twardość wody, co robicie w tym temacie.
No bo trochę za wcześnie na konstrukcję takiego filtra. Skoro jednak jesteś taki niecierpliwy, to postaram się wrzucić ten projekt jeszcze w tym tygodniu.
violettaxx napisał/a:
Popieraw w tym względzie słowa kolegi Ontario_ab
W czym go popierasz? W stwierdzeniu, że w Polsce zimy potrafią być zimne? No chyba nie myślisz, że o tym zapomniałem.
Poza tym jesteś strasznie niecierpliwa. Stawiasz kontrę nie bardzo wiedząc do czego. Przecież jeszcze nic o tym filtrze nie napisałem, a Ty już z nim polemizujesz. Cóż za zadziorna z Ciebie niewiasta...
Tak na marginesie, to o czym pisałaś jest mi znane i uwzględnione w projekcie (podobnie jak energooszczędność dla Ontario). Nadal podtrzymuję tezę, że wyłączenie filtracji na zimę jest błędem.
Pomógł: 38 razy Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1414 Skąd: k. Bydgoszczy
Wysłany: 2012-07-09, 14:31
No to dałeś zapowiedź...
Czekam z niecierpliwością i pewnie nie tylko ja.
_________________ Pozdrawiam, Arek...
stay in green...
Piotrek.P. [Usunięty]
Wysłany: 2012-07-09, 15:48
Aznar33 napisał/a:
Nadal podtrzymuję tezę, że wyłączenie filtracji na zimę jest błędem.
Zgodzę się w 100%tach. Tylko że u nas to jest nie mały wyczyn utrzymać filtr tak żeby nie zamarzł. Rozmawiałem kiedyś z kolegą który był na biologii i mówił że oczywiście bakterie w zimie żyją które są odpowiedzialne za oczyszczanie wody (biologicznie) i filtracja mechaniczna jest wskazana w takim okresie oczyszczać zbiornik ale ... właśnie mamy to magiczne ale. Zbiornik musi być odpowiednio duży aby nie wychłodzić wody co odbiło by się na rybach , dochodzą zabezpieczenia filtra przed mrozem i praktycznie sprawdzanie 2x na dzień czy wszystko działa. Oczko po całorocznej filtracji ma lepszy start na wiosnę ale oczywiście dochodzą kolejne czynniki. Filtrację zimą powinno się stosować w zbiornikach izolowanych (folia, beton, EPDM) , z określoną liczbą ryb i typem zbiornika. Pisać można o tym w nieskończoność.
Pomógł: 38 razy Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1414 Skąd: k. Bydgoszczy
Wysłany: 2012-07-09, 16:33
Załóżmy, że faktycznie warto by filtr pracował zimą zużywając ileś energii.
Tylko po co jeśli odpalam filtr w marcu i nawet jeśli mam brudną wodę to w 2 tygodnie mam klar.
Czy nie oznacza to, że filtr się spisał i nie ma podstaw użytkowania zimą dodając, że ryby wiosną są w świetnej kondycji, nawet koi ?
Po co w takiej sytuacji płacić za energię elektryczną, biegać przy tym itp. ?
Po co stresować ryby i obniżać temperaturę wody ?
Mógłbym wymieniać jeszcze więcej, ale może najpierw poproszę konkretne odpowiedzi. Nie żebym już na starcie negował wasze założenia - absolutnie, po prostu może czegoś nie wiemy.
Cieszy mnie bardzo to zainteresowanie. Proszę jednak, żebyście się powstrzymali z opisywaniem za i przeciw do momentu, kiedy opisze o co chodzi. Wszystkie komentarze będą bardzo mile widziane, ale chciałbym, żeby pojawiły się w odpowiednim wątku, bo w tym momencie poruszacie się trochę po omacku.
Pomogła: 21 razy Dołączyła: 05 Maj 2009 Posty: 1195 Skąd: Gronity
Wysłany: 2012-07-09, 18:18
Cytat:
Stawiasz kontrę nie bardzo wiedząc do czego. Przecież jeszcze nic o tym filtrze nie napisałem, a Ty już z nim polemizujesz. Cóż za zadziorna z Ciebie niewiasta...
Anzar nie chodzi mi o polemizowanie i twój projekt filtra !!!
Chodzi mi o zasadę suszności filtracji w temp. poniżej 4C wody !!!
Od dłuższego czasu zastanawiałem się, jak rozwiązać problem filtracji wody w oczku przy niskich temperaturach powietrza. Do głowy przyszło mi kilka rozwiązań. W tym temacie postaram się przybliżyć to, które wg mnie jest najprostsze w wykonaniu, najtańsze w konstrukcji i utrzymaniu, oraz gwarantujące 100% bezawaryjność. Dodatkowo chciałem, żeby taka filtracja była bezobsługowa ze względu na wątpliwą przyjemność czyszczenia filtra podczas ujemnych temperatur.
Na początku skupię się na filtracji biologicznej, kilku tezach i dywagacjach teoretycznych. Opis samego filtra pod koniec w odrębnej sekcji, więc jeśli kogoś nie interesuje ględzenie, to może od razu przejść do meritum, czyli do opisu konstrukcji.
Filtracja mechaniczna jakkolwiek zupełnie wykonalna moim zdaniem nie jest zimą niezbędna dodatkowo trudno jest sprostać wyzwaniu braku konieczności czyszczenia podczas całego sezonu zimowego.
Na początek w telegraficznym skrócie kilka luźnych dygresji, które myślę, że ułożą się Wam w logiczną całość, gdy doczytacie ten i kolejny post do końca.
Uważam, że filtracja zimą w oczku, w którym znajdują się ryby jest koniecznością.
Procesy rozkładu materii organicznej na dnie oczka stanowią bardzo realne zagrożenie dla fauny oczka.
Tafla lodu i śniegu pokrywająca oczko jest bardzo dobrą izolacją termiczną wody w oczku. Z jednej strony zabezpiecza wodę przed zamarzaniem w całości, ale z drugiej strony odcina oczko od powietrza i powoduje, że szkodliwe gazy powstające w wyżej wspomnianych procesach rozkładu materii organicznej są uwięzione w wodzie i nie mogą się wydostać do atmosfery. Dodatkowo lód uniemożliwia odpowiednie napowietrzanie wody, a co za tym idzie brak tlenu może spowodować przyduchę i znowu być powodem padania ryb.
Wędkarze/posiadacze stawów walczą z lodem na różne sposoby, z których najmniej skutecznym jest moim zdaniem mechaniczne wybijanie przerębli. Najbardziej chyba skutecznym sposobem jest zastosowanie napowietrzacza, co prowadzi nas do kolejnej tezy:
Moim zdaniem w oczku z rybami, napowietrzacz pracujący zimą jest koniecznością.
(przy okazji dwie tezy niezwiązane z tematem postu:
Napowietrzacz wczesną wiosną - bardzo wskazany
wiosną, latem, jesienią - wskazany)
Paradoksalnie głównym zadaniem takiego urządzenia nie jest napowietrzanie, tylko transport cieplejszej wody z niższych partii oczka na powierzchnię, a co za tym idzie utrzymanie niewielkiego fragmentu wody pozbawionego tafli lodu w celu
-wypuszczenia szkodliwych gazów z oczka
-dopuszczeniu tlenu z powietrza do wody
Oczywiście napowietrzacz przy okazji również dostarcza tlenu do wody.
Rozpuszczalność tlenu w wodzie w niskich temperaturach rośnie, dlatego nie należy się przesadnie martwić o jego zawartość, jeśli się utrzyma tak, czy siak (niekoniecznie przy pomocy napowietrzacza) niewielki przerębel przez cały okres mrozów.
Wracając do filtracji...
Procesy nitryfikacyjne odpowiedzialne za filtrację biologiczną, podobnie jak procesy przemiany materii u ryb podczas niskich temperatur ulegają znacznemu spowolnieniu, ale nie zatrzymaniu.
Filtr biologiczny generalnie cechuje się ogromną elastycznością i możliwością adaptacji w stosunku do potrzeb i do pojawiających się zanieczyszczeń. Pisząc w skrócie jeśli na przykład w oczku jest 10 ryb i pracuje filtr biologiczny i jeśli właściciel doda kolejne 10 ryb, to zwiększy dwukrotnie obciążenie takiego filtra. Dobrze skonstruowany filtr zwiększy samoczynnie swoją wydajność dwukrotnie i oczyści wodę, jednak...
Filtr biologiczny zawsze działa z opóźnieniem na zwiększenie zanieczyszczeń w oczku. Nawet prawidłowo funkcjonujący filtr biologiczny potrzebuje czas na adaptację, więc wspomniane wyżej 10 dodatkowych ryb spowoduje tzw szpilę zanieczyszczeń, czyli ich wzrost w oczku na pewien czas, zanim bakterie nitryfikacyjne się namnożą i rozpoczną ich usuwanie.
Start nowego filtra również nie jest natychmiastowy. Jego rozruch potrafi trwać tygodnie. Żeby przyśpieszyć taki start stosuje się specjalne szczepionki bakteryjne, ale nadal cały proces nie jest natychmiastowy.
Wyłączenie filtra na zimę powoduje likwidację bakterii nitryfikacyjnych i konieczność startu od zera zimą, znowu generując szpilę zanieczyszczeń, kiedy to temperatura wody rośnie, ryby zaczynają zwiększać aktywność, rośliny jeszcze nie ruszyły, a filtr mimo pracującej pompy jest nieskuteczny. Do tego dochodzą dodatkowe czynniki opóźniające, jak praca, nieprzewidziana choroba, deszczowa pogoda itp
Wiosenna szpila zanieczyszczeń to jeden z głównych powodów, dlaczego postawiłem tezę o konieczności podtrzymania filtracji biologicznej zimą.
Bakterie nitryfikayjne odpowiedzialne za filtrację biologiczną do rozmnażania i do funkcjonowania potrzebują dużych ilości tlenu, który pobierają z wody. Tutaj wracamy do napowietrzania.
Uff... chyba na razie tyle odnośnie z jednej strony przydługaśnego wstępu teoretycznego, a z drugiej strony traktującego temat bardzo pobieżnie i z dużymi uproszczeniami, za które przepraszam, ale w sumie o tym można by napisać książkę i zanudzić czytelnika na śmierć, a chyba nie o to chodzi. Na szczęście sama konstrukcja filtra jest prościutka.
konstrukcja filtra:
Potrzebne składniki:
-stosunkowo niewielki pojemnik na filtr. Powiedzmy 1l pojemności filtra na 1m3 oczka. W sumie jest tu dużo dowolności i jak ktoś woli większy, to nie zawadzi, jak ktoś woli mniejszy, to też nie będzie bardzo źle.
Kształt w sumie dowolny.
-napowietrzacz - z powodzeniem można wykorzystać ten, który i tak najprawdopodobniej funkcjonuje zimą w większości oczek.
-medium biologiczne. W sumie nada się każde, ale ja najbardziej polecam Kaldnes K1 firmy Evolution Aqua.
jest to najlepsze znane mi medium biologiczne. Cechuje się największą wydajnością i nie wymaga czyszczenia (oczyszcza się samo).
Jeśli zdecydujecie się na K1, to proponuję wypełnić nim pojemnik na filtr w połowie, czyli dla przykładu na pojemik 5l - 2,5l medium.
Sama konstrukcja filtra jest banalnie prosta - Na dno pojemnika na filtr wkładamy kamienie od napowietrzacza. Ponad kamienie sypiemy medium. Dno i brzegi dna pojemnika nawiercamy tak, zęby umożliwić dopływ wody do filtra od dołu. Średnica otworów możliwie jak największa, ale uzależniona od zastosowanego medium. Oczywiście te otwory nie mogą być na tyle duże, żeby medium wypłynęło.
Również ilość otworów powinna być jak największa.
Na górze pojemnika również otwory - tym razem umożliwiające wydostanie się powietrza i wody.
Powietrze poruszające się od dołu filtra ku powierzchni umożliwi ruch wody i jednocześnie dostarczy tlen bakteriom nitryfikacyjnym.
Przy zastosowaniu K1 idealnie byłoby, gdyby góra filtra była jak najbliżej powierzchni oczka.
Filtr może działać cały rok, ale chyba najlepiej będzie go włączyć późną jesienią na kilka tygodni przed przewidywanym terminem likwidacji systemu filtracji zewnętrznej.
Wiosną filtr można zlikwidować kilka tygodni po odpaleniu systemu zewnętrznego, albo w tym samym momencie i zaszczepić medium filtracji zewnętrznej tym już funkcjonującym w filtrze wewnętrznym.
Umieszczenie filtra – oczywiście wewnątrz oczka.
No... to by było chyba na razie na tyle. Merytoryczne komentarze i uwagi będą bardzo mile widziane.
Ostatnio zmieniony przez ontario_ab 2012-07-09, 20:18, w całości zmieniany 1 raz
Czy nie oznacza to, że filtr się spisał i nie ma podstaw użytkowania zimą dodając, że ryby wiosną są w świetnej kondycji, nawet koi ?
Po co w takiej sytuacji płacić za energię elektryczną, biegać przy tym itp. ?
Po co stresować ryby i obniżać temperaturę wody ?
Jak wcześniej wspomniałem na to składa się wiele czynników , głównie pojemność oczka.
Dla mnie oczko wodne to jeden organizm , trzeba je w zimie wspomagać czym się da. Równie dobrze możesz nie stosować napowietrzacza ponieważ miesza wodę, tlen czy przerębel możesz utrzymywać przy pomocy np. trzciny. Sam nie stosuję filtra całą zimę tylko do momentu jak nie ma mrozów. Powód ? nie mam pojęcia jak zapobiec zamarzaniu. Przekazuję co mi biolog tłumaczył , może się to okazać istotne i zaprzeczyć słowom że bakterie "oczyszczające" wodę w zimie nie istnieją.
Pomógł: 38 razy Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1414 Skąd: k. Bydgoszczy
Wysłany: 2012-07-09, 20:14
Pomysł ciekawy. Moim zdaniem ma jedną jedyną zaletę: przechowuje złoże biologiczne (czy raczej jego małą część) od jesieni do wiosny w stanie "żywym".
Faktycznie nie zwiększamy zużycia prądu. Moim zdaniem pojemnik powinien być wysoki o małej średnicy by bąble nie były rozproszone, miały większą moc by ruszać wodę (choć ruch i tak będzie wystarczająco niewielki) i wyciągną wodę z głębi na górę.
Całość wygeneruje trochę więcej zamieszania niż zwykle zimą i jeśli ta kombinacja nie spowoduje zamarzania oka to mi się podoba.
Kłopotliwe może być ustawienie pojemnika na odpowiedniej głębokości i miejscu w oczku.
To tak na początek.
ps. jeśli dobrze pamiętam to bakterie nitryfikacyjne przy tych temperaturach nie są aktywne więc o filtracji bio raczej nie ma mowy o mechanicznej nie wspomnę.
Moim zdaniem pojemnik powinien być wysoki o małej średnicy by bąble nie były rozproszone, miały większą moc by ruszać wodę
100% zgody, ale też trzeba zachować umiar. Średnica powinna być +- taka, jaką zajmują bąbelki na powierzchni bez założonego pojemnika, czyli, żeby filtr nie ograniczał rozsyłu powietrza.
Cytat:
Kłopotliwe może być ustawienie pojemnika na odpowiedniej głębokości i miejscu w oczku.
To chyba nie będzie wyzwaniem dla ludzi, którzy byli w stanie wykopać i utrzymać oczko. Na upartego mozesz podłożyć cegłę.
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum