Dzięki za otwarcie tego tematu, tym bardziej że ta roślinka godna jest szczególnej uwagi .Jeszcze na wstępie gratuluje tak szerokiej wiedzy (dokładnie śledzę wszystkie posty).
Kilka uwag: rozwój związany jest z warunkami bytowania, nie znosi konkurencji mchów, koniczyny, jaskrów, turzyc, wymaga ciągłego plewienia albo zmiany stanowiska co 2 -3 lata (stanowisko stare: marna wegetacja, kilka kubków zarodnikowych na 10 cm2 , stanowisko nowe: bardzo szybko opanowuje kilka metrów kwadratowych, 80 kubków zarodnikowych na 10 cm2), oscylacja wody jej nie przeszkadza - lubi tworzyć formy wodne.
Na wielu uprawach wymarza. Nie ma większego sensu zimowania jej w szklarni, nie kupujcie okazów in vitro z szkółek zachodnio-europejskich, podtopcie ją na zimę. Wówczas ma 90% gwarancji na przeżycie.
W jesieni należy ją podtopić, wówczas bez większych problemów zimuje do wiosny. W oczku zatapiam poniżej strefy zamarzania, w stawie zależy to od oscylacji wody.
Ostatnio zmieniony przez Mariusz 2012-05-01, 20:07, w całości zmieniany 2 razy
Ja zimowałem w domu w pojemniku po lodach, wtedy zimą zaczęła rosnąć , miała mnóstwo zarodników.
W Powsinie także zmieniają stanowiska, jednego roku widziałem tam całe małe oczko specjalnie dla marsylii a następnego roku z trudem znalazłem tam kilka listków, ale rosła już w innym miejscu.
Niejaki Harryangel opisuje że u niego w Suwałkach zimuje bez problemu i specjalnych zabiegów w naturalnym stawie.
mariusz139 napisał/a:
nie kupujcie in vitro
Łatwo powiedzieć - to roślina w handlu rzadko spotykana a jeśli już to o innym genotypie pochodząca z cieplejszych krajów.
_________________ pozdrawiam arek
---------------------
oczko wodne żaden problem
PORADNIKPORTALSKLEP
Tak to słuszne spostrzeżenie.W wrocławskim ogrodzie z trudem ją utrzymują,natomiast w Sycowie rośnie bez problemów i bez większej pielęgnacji.Ja podałem swój osobisty przepis na 90% ale jest zawsze te 10 ryzyka.Mariusz
W warunkach naturalnych (ostatnie stanowisko Goczałkowice) porastała brzegi zbiorników. Na okres zimowy woda maksymalnie wypełniała zbiornik zalewając sporokary marsylii. Zalane chwasty do maja ginęły. Przy wiosennym spadku wody czasem aż do lata, odkrywały się czyste brzegi jednocześnie dając marsylii (już bez konkurencji chwastów) możliwość szybkiego rozwoju . Na początku czerwca (wynika z moich badań fenologicznych) przechodziła najsilnieszy rozwój szybko zmierzając w kierunku opadającej wody, czasem doścignęła taflę wody i weszła głęboko w toń. Od góry szybko porastały ją chwasty. Coraz bliżej zimy i cykl się powtarzał. Powody wyginięcia - wysuszanie zbiorników, uregulowanie poziomu wód, środki ochrony roślin.
To ciekawe, biorąc pod uwagę jej wegetację w jez. Goczałkowickim taka metoda wydaje się najlepsza -dzięki za informację. Może jeszcze spróbuje prób zimowania na głębszej wodzie.
_________________ pozdrawiam arek
---------------------
oczko wodne żaden problem
PORADNIKPORTALSKLEP
Marsylia czterolistna już puściła,tylko w szklarni.Zawlekla się tu z lobelią w jesieni i cieszy oko.Pastorałki w szklarni są mniej brązowe niż na polu:pewnie wynik różnego naświetlenia.
Trudno powiedzieć.Rośliny zawsze zmieniają kolor odpowiednio od warunków naświetlenia.Temperatura raczej wpłynęła na to że szybciej wyrosły(choć mogło być to pośrednim powodem).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum