Wysłany: 2011-10-21, 17:18 braki w dopływie prądu (AWARIE NA LINII lub W ELEKTROWNI)
Witam, pytanie zadaję w kontekście pracy filtra biologicznego, bo jak wiadomo, wyłączenie urządzeń obsługujących filtr na godzinę i dłużej skutkuje śmiercią bakterii ...tracimy wtedy to, co czasem kształtuje się tygodniami, miesiącami... Po czymś takim postawienie filtra "na nogi" wiąże się najczęściej z jego czyszczeniem, co jest czasochłonne, a także z kosztami - szczepionki.
Jak rozwiązać ten problem? Chodzi mi o wprowadzenie automatyki, która uruchomi jakąś małą pompkę (rezerwową), która to pompka "pociągnie" pracę filtra przez parę godzin - do czasu, gdy wrócę z pracy i "odpalę" jakiś porządny generator, czy coś w tym stylu. Mieszkam w takim miejscu, gdzie kilka razy do roku zdarzają cię nawet całodobowe (!) wyłączenia prądu, lub dłuższe awarie (gdy powodem jest śnieg, trwa to czasem kilka dni.... masakra). Zastanawiam się, jak rozwiązujecie ten problem, bo w mniejszym lub większym stopniu dotyczy on chyba większości z nas.
Jak rozwiązać ten problem? Chodzi mi o wprowadzenie automatyki, która uruchomi jakąś małą pompkę (rezerwową), która to pompka "pociągnie" pracę filtra przez parę godzin - do czasu, gdy wrócę z pracy i "odpalę" jakiś porządny generator, czy coś w tym stylu. Mieszkam w takim miejscu, gdzie kilka razy do roku zdarzają cię nawet całodobowe (!) wyłączenia prądu, lub dłuższe awarie (gdy powodem jest śnieg, trwa to czasem kilka dni.... masakra). Zastanawiam się, jak rozwiązujecie ten problem, bo w mniejszym lub większym stopniu dotyczy on chyba większości z nas.
Można by tu było wykorzystać ten sam patent który mam zastosowany do zabezpieczenia automatyki kominka z płaszczem wodnym. W tym temacie opisałem jak to działa: http://forum.oczkowodne.n...iminka&start=90
Jak będziesz miał jeszcze jakieś pytania to wal śmiało.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Pomógł: 48 razy Dołączył: 28 Sty 2006 Posty: 1436 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-10-30, 01:40
Zaproponował bym coś innego: Pompa solarna np. taka: http://www.formentor.pl/product.php?id_product=20 + przekaźnik elektromagnetyczny włączający pompę w momencie zaniku napięcia w sieci, a po ponownym włączeniu zasilania, wyłączenia pompy solarnej. Przekaźnik trzeba dobrać do natężenia (Amperów) prądu pobieranego przez pompę od filtra (chodzi o styki przekaźnika). Dobrze by było, aby uzwojenie przekaźnika zasilane było transformatorem 230V x 24 V. w momencie zaniku prądu transformator wyłącza styki w przekaźniku zasilające pompę, a włącza styki zasilające pompę solarną. Czyli przekaźnik powinien mieć zwarte styki zasilające pompę od filtra kiedy prąd w sieci płynie.
Według mnie nie sprawdzi się to w zimie. Panel solarny według specyfikacji daje 6-10V. W zimie bedzie tego raczej mniej niż więcej i nie pociagnie żadnej pompy. Mam podobny panel do zasilania lampy halogenowej i wystarczy w zimie kilka pochmurnych dni i nie jest w stanie naładować baterii, a co za tym idzie halogen nie świeci. Podobnie bedzie z pompą, a jak się domyślam koledze chodzi o niezawodność. Moje rozwiązanie jest o wiele bardziej niezawodne ale z pewnością też i droższe. Dodatkowo akumulator z przetwornicą można postawić w ogrzewanym pomieszczeniu, a jedynie do oczka doprowadzić kabel zasilajacy pompę.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
... napięcie nie ma nic wspólnego z "ciągnięciem"!
Z 6 volt możne bez problemu zrobić 60 000 V (wystarczy cewka, stycznik i kondensator)
Dopiero napięcie wraz z prądem mogą coś powiedzieć o "pociągnieciu".
To tak dla ścisłości....
Pełna zgoda, tylko na jak długo wystarczy baterii która będzie to zasilać po zachodzie słońca gdy panel solarny jej nie będzie jej ładował.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
... napięcie nie ma nic wspólnego z "ciągnięciem"!
Z 6 volt możne bez problemu zrobić 60 000 V (wystarczy cewka, stycznik i kondensator)
Dopiero napięcie wraz z prądem mogą coś powiedzieć o "pociągnieciu".
To tak dla ścisłości....
Pełna zgoda, tylko na jak długo wystarczy baterii która będzie to zasilać po zachodzie słońca gdy panel solarny jej nie będzie jej ładował.
Tu się w pełni zgadzam!
Poprzedni post dotyczył jedynie mylenia jednostek elektrycznych, co ma często miejsce, nie tylko na forach.
... napięcie nie ma nic wspólnego z "ciągnięciem"!
Z 6 volt możne bez problemu zrobić 60 000 V (wystarczy cewka, stycznik i kondensator)
Dopiero napięcie wraz z prądem mogą coś powiedzieć o "pociągnieciu".
To tak dla ścisłości....
Pełna zgoda, tylko na jak długo wystarczy baterii która będzie to zasilać po zachodzie słońca gdy panel solarny jej nie będzie jej ładował.
Tu się w pełni zgadzam!
Poprzedni post dotyczył jedynie mylenia jednostek elektrycznych, co ma często miejsce, nie tylko na forach.
Mea culpa, co prawda Technikum kończyłem prawie 30 lat temu o kierunku elektrycznym, chociaż nigdy nie pracowałem w zawodzie, a pomyłka to tzw. czeski błąd. Chodziło mi to, że przy niewielkiej pojemności baterii bez stałego doładowania, nie na długo jej wystarczy. Kiedyś miałem paralizator elektryczny, który z 9V przetwarzał napiecie rażenia 250 000 V, ale gdyby przetworzyć te 9V na tylko 230 V to pojemność baterii jest zbyt mała by zasilać silnik elektryczny np. od odkurzacza. Ja u siebie do ochrony instalacji kominka z płaszczem wodnym mam zastosowaną przetwornicę, która przetwarza naoięcie z akumulatora 12V na 230V. Gdy jest napiecie w sieci przetwornica pracuje jako zasilacz do akumulatora i ładuje go, w momencie zaniku napiecia w sieci elektrycznej, pobiera prąd z akumulatora i zasila układ sterowania kominka i dwie pompy wody po 30W każda. Wystarcza to na kilka godzin pracy akumulatora. Akumulator jest żelowy o pojemności 100 Ah.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Pomógł: 48 razy Dołączył: 28 Sty 2006 Posty: 1436 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2011-11-03, 01:16
Tylko małe ale, nie wiem czy zwróciłeś uwagę Witku, że chodzi o zasilenie awaryjne filtra biologicznego, czyli jedynie ruch wody w filtrze, a w zimie raczej tego się nie włącza. Nie ma takiej potrzeby, glony w zimie obumierają, więc nie ma potrzeby filtracji wody. Ale za to wiosną to i owszem....
Tylko małe ale, nie wiem czy zwróciłeś uwagę Witku, że chodzi o zasilenie awaryjne filtra biologicznego, czyli jedynie ruch wody w filtrze, a w zimie raczej tego się nie włącza. Nie ma takiej potrzeby, glony w zimie obumierają, więc nie ma potrzeby filtracji wody. Ale za to wiosną to i owszem....
Tak zwróciłem uwagę ale Pearl pisał również
Cytat:
Mieszkam w takim miejscu, gdzie kilka razy do roku zdarzają cię nawet całodobowe (!) wyłączenia prądu, lub dłuższe awarie (gdy powodem jest śnieg, trwa to czasem kilka dni.... masakra). Zastanawiam się, jak rozwiązujecie ten problem, bo w mniejszym lub większym stopniu dotyczy on chyba większości z nas.
więc zaproponowałem rozwiązanie które u mnie sie sprawdziło, a które może pracować przez cały rok, niezależnie od warunków pogodowych. Wszyscy pamiętamy opady śniegu w październiku przed dwoma laty i braki pradu przez tydzień. Sąsiedzi którzy posiadają tylko ogrzewanie gazowe w domu, jeżeli nie zainwestowali w agregat prądotwórczy marzli w domach przez tydzień. Ja również nie mogłem skorzystać z ogrzewania gazowego. Gdybym nie posiadał zabezpieczenia kominka to w kominku również nie mógłbym palić, pisałem o tym szerzej w temacie kominków. Dzięki temu że mam coś takiego w domu :
rozpalałem na noc w kominku, pojemność akumulatora pozwalała na pracę pomp w układzie CO do chwili wypalenia całego wsadu, a rano zabierałem akumulator do pracy gdzie miałem możliwość jego doładowania i ponowną pracę kolejnej nocy. Ale to tylko dodatkowe zadanie urządzenia. Głównym jego zadaniem jest zasilanie układu sterowania kominkiem w chwili zaniku napięcia w sieci, dzieje się to natychmiast bez mojej interwencji. Kilka lat temu nie miałem żadnego zasilania awaryjnego i w momencie kiedy miałem temperaturę ponad 80 stopni C w układzie, wyłaczyli prąd i pomimo wyrzucenia palących drewien na zewnątrz, skończyło się to uszkodzeniem sterownika w kominku, bo nie było obiegu wody w układzie, która schłodziłaby kominek i przyjemność jego wymiany z robocizną kosztowała mnie 1000 zł. Za przetwornicę i akumulator żelowy zapłaciłem 800 zł. Wracajec do tematu uważam że taki system może zasilać w zimie również pompy powietrza, a można go trzymać w ogrzewanym pomieszczeniu, przez co jego wydajność nie spada.
[ Dodano: 2011-11-03, 07:53 ]
Najprostszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie UPS takiego jak do zasilania komputera na wypadek zaniku napiecia, ale w moim przypadku, gdzie pobór prądu jest dość znaczny, koszt takiego urządzenia które byłoby w stanie zasilać kilka urządzeń przez kilka godzin, byłby kilkakrotnie większy niż zastosowanego rozwiązania.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest
tylu idiotów" Stanisław Lem
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum