W zeszłym tygodniu tak sadystycznie podczas karmienia wyłapałem ok 30 szt. zeszłorocznego narybku karasia. Teraz jednak ryby są już bardziej nieufne i zastosowałem przed godziną patent Killera z baniaczkiem. Od razu po zanurzeniu złapały się 4 karasie. Baniaczek przeciągnął sporą chmarę maluchów. Zobaczymy co będzie jak sprawdzę baniak za godzinę:P
Większych karasi też muszę dosyć sporo odłowić. Najlepszym sposobem na to będzie chyba podrywka. Nie próbowałem jeszcze łapania ryby w ten sposób. Najtrudniej chyba zbudować takiego żurawia który wytrzyma szarpniecie??
Pomógł: 38 razy Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 1414 Skąd: k. Bydgoszczy
Wysłany: 2010-07-22, 18:29
Muszę pogratulować Killerowi za patent , u mnie się sprawdził jeśli chodzi o narybek do 4 cm. Większe nie miały ochoty wpływać. Walczę teraz z podrywką... póki co efekt mizerny. Ma ktoś lepsze patenty na ryby 10-20 cm ??
Chyba nie doczytałaś killer1558, mówił o butelce 5l.
Chyba tak, ale ja na butelkę 2 litrową w ubiegłym roku łapałam kilkucentymetrowy (3-4cm)narybek i chyba tym się zasugerowałam,ze na butelkę dużą to można i 10 cm złapać..
Dziś przeżyłem szok . Zapomniałem o zarzuconym patencie killera w pobliskim torfniaku. Wyciągnąłem go dopiero po pięciu dniach. Wyciągam a Tu w środku z 14 pływaków żółto brzegów, kilkanaście pijawek chyba końskich grube jak mały palec, 10 mocno rozwiniętych kijanek połowa śnięta, no i 5 małych karasi zżartych do samej ości tylko głowa i ogon sprawa żółto brzegów i pijawek. Normalnie szok żałuje ,że nie miałem przy sobie aparatu.
_________________ Czym był by ogród ,bez oczka wodnego
Pomogła: 85 razy Dołączyła: 04 Lip 2009 Posty: 2044 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-11, 19:54
Muszę Was zapytac, bo chyba coś źle robię. Taką butlę jak włożyć do oka? dziurką do góry czy na boku? Bo ja do tej pory stawiałam na sztorc i to się nie sprawdza, a pomyślałam, że jak ją położę to na pewno efekt będzie większy. Przepraszam za durne pytanie, ale sama blondynka sobie nie poradziłam
Pomogła: 129 razy Dołączyła: 06 Maj 2010 Posty: 4150 Skąd: Warszawa/Radzymin
Wysłany: 2010-08-11, 20:19
biedne karasie-te z butelki Ludwiga -musiały się nacierpieć, a swoją drogą-to chyba Ludwig właśnie znalazł patent na żółtobrzeżki-może zrobię tak samo, ale będę pilnowała, aby ryby tam nie wpływały-jak baba z kijem nad wodą "ten może, a ten nie może wpłynąć"
Też było mi ich szkoda ale pamięć już mi szwankuje, mimo młodego wieku
Jak pisałem wyżej, tyle zwierzątek wodnych jeszcze nie widziałem.
Trzeba wziąść pod uwagę ,że to był torfniak. W którym pływa multum żółtobrzegów więc i jakieś powchodziły. A w oczku to raczej się nie będzie sprawdzać jak są z dwa na krzyż
_________________ Czym był by ogród ,bez oczka wodnego
Pomogła: 85 razy Dołączyła: 04 Lip 2009 Posty: 2044 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-08-12, 15:19
kilka słów z obserwacji
patencik spoko owszem , jak sie dobrze załozy jest bezkonkurencyjny, ale...
UWAGA
Karasie to wcale nie takie głupie ryby, nawet te małe, więc jeśli macie takie które juz raz dały się złapać i wpuściliście je z powrotem do oczka nauczą się z łapki wypływać , bo na 100% wrócą do łapki aby się najeść
Pokażą jak to się robi innym, więc łapkę trzeba albo :
1. często sprawdzać.
2. wyłapać wszystkie i dopiero selekcjonować.
to po dniu obserwacji co mniej więcej 25-30 min.
Mam trzy takie co chcę żeby zostały, ale to one własnie najczęściej w łapce siedzą , a brzuchy im zaraz pękną
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum