Pomógł: 6 razy Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 1329 Skąd: Tychy p.Moszna 2014
Wysłany: 2008-05-13, 14:47
Wybieranie wody (pompa spisuje sie dobrze )
Pęknięcia wyglądają tak:
przechowalnie:
czyszczenie pęknięć - harówa :
Całość po oczyszczeniu i wymyciu:
lilie niestety mi się pomiąchały, ta nakrapiana to Tomocik (chyba), ta druga niestety nie wiem, a chciałem je ułorzyć wg głębokości...
_________________ ...........\\\ ///
.........( @ @ )
--oOOo-(_)-oOOo----->
A multis animalibus decore vincimur
pozdrawiam Castleman
Ostatnio zmieniony przez castleman 2008-05-13, 15:02, w całości zmieniany 1 raz
No to masz fajne zajęcie... Tak to jest, gdy od razu nie zrobisz dokładnie. (Ale jestem upierdliwy! ) Jeszcze jedno: mnie to wygląda na skurcz betonu, tzn. zaprawa była za mocna, duża wilgotność i podczas wiązania za szybko wysychała. Wtedy powstają takie pęknięcia. Powodem może być również niejednolita struktura zaprawy i na łączeniach wtedy pęka... A Twoja diagnoza?
Pomógł: 6 razy Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 1329 Skąd: Tychy p.Moszna 2014
Wysłany: 2008-05-13, 15:04
Wiem, wiem, ale mam ostrzeżenie dla wszystkich:
Pośpiech nie jest wskazany
niestety był on przyczyną niedokładnego wykonania oczka i efekty widać
Hmm nie wiem, raczej zaprawa była dokładnie wykonywana, problem tkwi nakładaniu zaprawy na siatke niestety w dwóch miejscach wystawały kołeczki nie zabetonowane, były tylko pokryte ceresitem... który po 1,5 roku sie chyba lekko skruszył.
_________________ ...........\\\ ///
.........( @ @ )
--oOOo-(_)-oOOo----->
A multis animalibus decore vincimur
pozdrawiam Castleman
Pomógł: 6 razy Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 1329 Skąd: Tychy p.Moszna 2014
Wysłany: 2008-05-17, 23:17
Czas na podsumowanie
Nalałem świeżej wody do oczka tj. połowa świeżej kranówy połowa poprzedniej.
I wpuściłem ryby z przechowalni do oczka
Tragedia w przechowalni na 11 orf przetrwała tylko jedna.
Wszystkie 4 liny przetrwały bezproblemowo
Wszystkie 3 płotki przetrwały bezproblemowo
Wszystkie 2 karasie przetrwały bezproblemowo (były w ciemnej beczce)
Obie przechowalnie miały napowietrzacze.
Zobaczymy jak będzie sie utrzymywać woda w oczku...
_________________ ...........\\\ ///
.........( @ @ )
--oOOo-(_)-oOOo----->
A multis animalibus decore vincimur
pozdrawiam Castleman
Pomógł: 6 razy Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 1329 Skąd: Tychy p.Moszna 2014
Wysłany: 2008-05-20, 09:22
Dzięki za kciuki.
Na razie jest dobrze
tj. wody nie ubywa.
_________________ ...........\\\ ///
.........( @ @ )
--oOOo-(_)-oOOo----->
A multis animalibus decore vincimur
pozdrawiam Castleman
Bajbas [Usunięty]
Wysłany: 2008-05-20, 09:31
castleman napisał/a:
Tragedia w przechowalni na 11 orf przetrwała tylko jedna.
wyskoczyły czy zdechły?
Jeśli zdechły to coś miałeś nie tak z warunkami przechowania. Ja swoje (9 sztuk) trzymałem przez kilka dni w kastrze 90 l i nie padła żadna (jedna mimo przykrycia siatką stalową wyskoczyła). Tylko, że cały czas chodził napowietrzacz.
Szkoda , Bajbas
Pomógł: 6 razy Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 1329 Skąd: Tychy p.Moszna 2014
Wysłany: 2008-05-20, 11:14
Wyławiałem podbierakiem i przekładałem rybki ręcznie,
ręke przed przełożeniem moczyłem w wodzie, woda jednak była inna niż w oczku (deszczówka).
Może to miało wpływ, nie wiem.
Co do przyczyny zgonów rybek, to tylko jedna wyskoczyła z wanny, pozostałe padały po trzy co dwa dni. Napowietrzacz chodził 24/dobę. Z tego wynika, że za długo remontowałem oczko...
Rybki z przechowalni do oczka przenosiłem troche inaczej, tj wyławiałem podbierakiem, wpuszczałem do wiaderka z wodą z przechowalni, a później całę wiaderko "topiłem" w oczku. Ryby wypływały swobodnie z niego.
Na razie żadna z ryb w oczku nie padła, nawet ostatnia orfa
_________________ ...........\\\ ///
.........( @ @ )
--oOOo-(_)-oOOo----->
A multis animalibus decore vincimur
pozdrawiam Castleman
Pomógł: 6 razy Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 1329 Skąd: Tychy p.Moszna 2014
Wysłany: 2008-05-21, 12:38
Nie myślałem że tak będzie, tj mam na myśli deszczówkę, była odstana (ponad miesiąc),
w przechowalni 1/3 powierzchni roślinki (kosaćce), sądziłem że rybkom nie zaszkodzi.
Orfy są jednak najbardziej delikatne
liny, karasie i płotki przetrwały bez problemu.
Te ostatnie są nie do zdarcia, wyławiałem je prawie że z mułem
_________________ ...........\\\ ///
.........( @ @ )
--oOOo-(_)-oOOo----->
A multis animalibus decore vincimur
pozdrawiam Castleman
Pomógł: 6 razy Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 1329 Skąd: Tychy p.Moszna 2014
Wysłany: 2008-05-21, 17:39
Parę zdjęć z niedzieli.
Czystość wody nie zachwyca, ale byłem dzisiaj na działeczce i muszę powiedzieć że po ostatnich deszczach woda się wyczyściła
linki, płoteczka i ostatnia orfa przed przelaniem do oczka, roślinek przybywa z przechowalni
oczeczko nad kaskadą (posadziłem przęstkę) i oczko z różnych stron
ropuszka, kijanki z przechowalni i niezbyt zachwyczająca czystość wody w oczku ...
_________________ ...........\\\ ///
.........( @ @ )
--oOOo-(_)-oOOo----->
A multis animalibus decore vincimur
pozdrawiam Castleman
Pomógł: 6 razy Dołączył: 31 Maj 2006 Posty: 1329 Skąd: Tychy p.Moszna 2014
Wysłany: 2008-06-03, 14:42
Po ostatnich zakupach aktualny stan ryb (wg czasu nabywania ):
3 płotki
4 liny
1 karaś różowy
2 karasie czerwone (Max i Moritz, nie jestem pewny co do płci )
6 orf
4 karasie shubunkiny
_________________ ...........\\\ ///
.........( @ @ )
--oOOo-(_)-oOOo----->
A multis animalibus decore vincimur
pozdrawiam Castleman
Bardzo, bardzo. Ładne oczko.
Mi w tym roku po raz pierwszy woda tez na wiosne uchodzila. Okazało sie ze dziurka.Prawdopodobnie pies.
Zazdroszcze ci przychówku. Ja niestety doczekalam sie przez te lata 2 szt.W tym roku po tarciu przez pare dni pływał narybek lecz niestety teraz chyba nic nie ma. Zjedzony. Niby roslin duzo a nie mogę sie dochowac maluchów.
Pozdrawiam
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum