Pomogła: 42 razy Dołączyła: 04 Lip 2009 Posty: 1113 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-11, 17:15
Jazgarz którego wrzucił mi kiedys brat... udusił się niestety
Mam masakrę z glonami i tak jak mówiłam teraz dla mnie jest gorszy okres niz zimą
Na dodatek jakas pizd***ka durna wrzuciła mi bułeckę do przerębla - chyba żeby rybki nakarmić
Pomógł: 2 razy Dołączył: 23 Mar 2009 Posty: 146 Skąd: Kraków/Brzezie
Wysłany: 2010-03-12, 12:14
U mnie tylko narybek z zeszłego roku padł częściowo kilka-kilkanaście sztuk maksymalnie. Ze starej obsady czyli 5 dużych karasi na chwile obecną wszystkie żyją. Po za tym jeszcze trzy martwe żaby (dwie małe takie kilkucentymetrowe). Dodam jeszcze że u mnie oczko bez napowietrzania a tylko z przeręblem wykonywanym ręcznie i to nie zawsze
Pomógł: 28 razy Dołączył: 02 Cze 2007 Posty: 937 Skąd: k. Bydgoszczy
Wysłany: 2010-03-12, 13:32
żaby są baaardzo czułe na to, jak się wybudzą to już po zawodach, ryby też tego nie lubią...
poczytaj jak robić przerębel na forum
[ Dodano: 2010-03-13, 10:21 ]
nie myślałem, że uzupełnię tą smutną listę, ale jednak
tydzień temu jeden z koi popłynął tam gdzie mam napowietrzanie, tym samym zimną, zmieszaną wodę, siedział tam sobie i myślałem, że tak mu dobrze, to niech siedzi... już nie wrócił, dziś go wyłowiłem, leżał na dnie
U mnie jak na razie bez strat zimowych w postaci ryb czy żab ,jedyna strata po zimowa to uszkodzony jeden z dołków pod wodospadem przez mróz,czeka mnie betonowanie
_________________ Pozdrawiam Sebastian
___________________
Pomógł: 60 razy Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 1848 Skąd: opolskie
Wysłany: 2010-03-14, 21:46
Tej zimy niestety i ja poległem a właściwie co najmniej dwa największe karpie , dwie orfy i jakieś karasie.Wszystko bylo OK do momentu kiedy nawalił mi napowietrzacz , nie mogę jeszcze określić wszystkich strat ponieważ jeszcze mam lód w oczku
_________________ pozdrawiam Darek
Ryzyko zwiększa przyjemność......żyje się tylko raz
U mnie padło około 15 karasi.Niby dużo ale stadko liczyło ponad 70 sztuk.Oczko było centralnie przerobione i jest nadal.Wiosną dokonam selekcji .Zostawię tylko te najładniejsze .Kaskada się porozklejała ,trochę silikonu załatwi sprawę ,Ale jak na razie czekam i obserwuję co się jeszcze wydarzy.
Jak to jest dokładnie jeżeli by mi padła jakaś ryba to powinna wypłynąć na powierzchnie martwa było parę dni co nie miałem lodu i nic nie pływało martwego a dna nie widzę bo mam tak zielona wodę, ciężko ocenić u mnie straty.
Pomogła: 42 razy Dołączyła: 04 Lip 2009 Posty: 1113 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-16, 18:03
Linek napisał/a:
Jak to jest dokładnie jeżeli by mi padła jakaś ryba to powinna wypłynąć na powierzchnie martwa było parę dni co nie miałem lodu i nic nie pływało martwego a dna nie widzę bo mam tak zielona wodę, ciężko ocenić u mnie straty.
Mi się wydaje, że pływają przy powierzchni do czasu, aż pęcherz pławny jest z powietrzem - potem mogą tonąć... chyba
Jak to jest dokładnie jeżeli by mi padła jakaś ryba to powinna wypłynąć na powierzchnie martwa było parę dni co nie miałem lodu i nic nie pływało martwego a dna nie widzę bo mam tak zielona wodę, ciężko ocenić u mnie straty.
Zdecydowanie większa część moich martwych ryb spoczywała na dnie.Co gorsza trudno było je dostrzec,były zamulone.Tak że do końca nigdy nie będziemy pewni ile ryb padło ,chyba że mamy je policzone.
Advertisement ..:: Sponsor ::.. Pomógł: 8 razy
Dołączył: 25.01.2007
Posty: 4134
Skąd: USA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum