Oczko wodne - forum
Forum miłośników oczek wodnych.

Ogrodnictwo - SPOSOBY NA KRETY

Michał - 2006-03-01, 09:13
Temat postu: SPOSOBY NA KRETY
Na kretach ktore u mnie ostatnimi czasy szalaly ile mogly i mialem kilkanascie wyzyn na trawniku znalazlem super sposob (zadne chemikalia odstraszajace nie pomogly), jak nasypalem do dziury albo rozsypalem obok to wylazil ze smiechem pol metra dalej, to zrobilem im niezly cyrk i mam swiety spokoj od tego czasu, wystarczy troche karbidu wsypac glebiej do kilku norek w pewnym okregu tutaj gdzie kret kopie zeby "skazic smrodem" caly ten teren, wrzucamy kawalki karbidu , zalewamy woda , robi sie pufff i zakrywamy darnia :) . Moze nie jest to humanitarne ale chemia takze nie nalezy do najzdrowszych, efekt; krety sie wyprowadzily, dodatkowo ze 2 brzeczyki dla pewnosci i mam swiety spokoj :) .
Pawel Woynowski - 2006-03-02, 03:26

Michał napisał/a:
Na kretach ktore u mnie ostatnimi czasy szalaly ile mogly i mialem kilkanascie wyzyn na trawniku znalazlem super sposob (zadne chemikalia odstraszajace nie pomogly), jak nasypalem do dziury albo rozsypalem obok to wylazil ze smiechem pol metra dalej, to zrobilem im niezly cyrk i mam swiety spokoj od tego czasu, wystarczy troche karbidu wsypac glebiej do kilku norek w pewnym okregu tutaj gdzie kret kopie zeby "skazic smrodem" caly ten teren, wrzucamy kawalki karbidu , zalewamy woda , robi sie pufff i zakrywamy darnia :) . Moze nie jest to humanitarne ale chemia takze nie nalezy do najzdrowszych, efekt; krety sie wyprowadzily, dodatkowo ze 2 brzeczyki dla pewnosci i mam swiety spokoj :) .


A jak dawno temu zastosowałeś ten karbid?

Michał - 2006-03-02, 09:22

Paweł napisał/a:


A jak dawno temu zastosowałeś ten karbid?


czerwiec zeszly rok i mialem potem spokoj, zobaczymy co bedzie na wiosne, jak wroca to bede probowal jeszcze raz, zreszta i tak pozatym profilaktycznie zaloze brzeczyki.

Pawel Woynowski - 2006-03-03, 02:30

Michał napisał/a:
czerwiec zeszly rok i mialem potem spokoj, zobaczymy co bedzie na wiosne, jak wroca to bede probowal jeszcze raz, zreszta i tak pozatym profilaktycznie zaloze brzeczyki.


O to ze wrócą, to jestem jakoś dziwnie spokojny. Deszcze, topniejący snieg wypłuczą z ziemi zapach karbidu. Co zaś do brzęczyków.....Na forum ogrodniczym, co roku wiosną, aż do znudzenia, ludziska pytają sie jak walczyć z kretami. AurorA wie coś na ten temat i zna tę jedyną medodę na kreta, tę z piwem. :)
Wierz mi nie ma nie żadnej skutecznej metody. Czym lepiej utrzymany ogród i ziemia lepiej uprawiana, to krety ciągną tam, jak ćmy do światla. Zwróć uwagę, że na nieużytkach nie ma kretów, bo tam nie ma w ziemi jedzonka dla kretów. Dżdżownice, larwy, poczwarki toż to same smakołyki dla kreta, żyjące jedynie w dobrze utrzymanej glebie, bo i one tam mają jedzonka w bród.

Michał - 2006-03-03, 09:35

Pawle , hehe a co to za sposob :)
JacekN8 - 2006-03-03, 13:01

Zobacz na to http://alledrogo.pl/item882...dstraszacz.html
Gość - 2006-03-03, 13:30

a uzywales juz sam tego urzadzenia?
Pawel Woynowski - 2006-03-03, 15:45

Michał napisał/a:
Pawle , hehe a co to za sposob :)


Bardzo prosty i z tego co mówono na tym ogrodniczym forum najlepszy.
Bierzesz leżaczek, czteropak ulubionego przez Ciebie, schłodzonego piwka, rozkładasz leżaczek w pobliżu świeżego kopca kreta, najlepiej jak rozłozysz w cieniu jakiegoś drzewka. Zalegasz na leżaczku, otwierasz i pijesz piwko i oczywiście jesteś wściekły na tego kreta który wykopał tę górkę, na ślicznym trawniku. Przy otwieraniu trzeciego piwka juz powoli zaczynasz lubić to sympatyczne, miłe w dotyku i pomocne w zwalczaniu larw i poczwarek, niszczących Ci korzenie ulubionych roslinek. A, już całkiem go lubisz za to, że pozwilił ci miło spędzić te ostatnie dwie godziny. Bo to on, spowodował to, że miałeś kilka chwil wolnego czasu i za to go właśnie lubisz i dochodzisz do wniosku, że trzeba będzie to częściej powtarzać. Najlepiej nie samotnie.

I, to jest chyba, jedyny sposób na krety w ogrodzie, a co najważniejsze, humanitarny i ekologiczny. :)

Michał - 2006-03-03, 15:48

hehe ,podobnie myslalem ale czasami wychodizlem z siebie jak na trawniku z rana 7 kopczykow :(
Pawel Woynowski - 2006-03-03, 15:54

Michał napisał/a:
hehe ,podobnie myslalem ale czasami wychodizlem z siebie jak na trawniku z rana 7 kopczykow :(


A zastosowałeś ten sposób :?:

Pawel Woynowski - 2006-03-03, 16:01

JacekN8 napisał/a:
Zobacz na to http://alledrogo.pl/item882...dstraszacz.html


Jacku, to naciaganie łatwowiernych klientów. Takie urządzenia mają swój zasięg działania i potrzeba by kilkudziesięciu w ogrodzie żeby miały osiagnąc skutek, jesli wogóle coś osiągną.

Pawel Woynowski - 2006-03-03, 16:02

JacekN8 napisał/a:
Zobacz na to http://alledrogo.pl/item882...dstraszacz.html


Jacku, to naciaganie łatwowiernych klientów. Takie urządzenia mają swój zasięg działania i potrzeba by kilkudziesięciu w ogrodzie żeby miały osiagnąc skutek, jesli wogóle coś osiągną.

JacekN8 - 2006-03-04, 08:25

Paweł, zgadzam się, ale podałem linka w razie czego :)
andrzej - 2006-03-05, 09:18

Słuchałem kiedyś opowieści naukowca nt. badań nad kretami.Otóż mówił on, że krety to indywidualiści, na podstawie badań środków przeciw kretom stwierdzono, że ten sam środek jednego kreta odstrasza, a innego przyciąga. Mój sposób to - odpowiednia pora dnia, łopata i cierpliwość. Piwko po skutecznym polowaniu. Ale w tym roku spróbuję z karbidem, brakuje mi już tej ostatniej niezbędnej cechy do polowania-cirpliwości.
Pozdrawiam. andrzej

Michał1 - 2006-03-05, 12:13

Jak ja się cieszę że nie mam tych problemów :) U mnie nawet glisty nie ma, sam piach.
Michał - 2006-03-11, 20:05

no tak do konca to tez nie jest dobre, bo jak chcesz posadzic rosline to musisz kupic do niej wiecej torfu, lub ziemi,a wokol oczka warto sadzic jak najwiecej roslinnosci, nawet drzew w celu zmniejszenia naslonecznienia :)
JacekN8 - 2006-03-12, 10:13

małe rośliny tak, ale napewno nie drzewa ponieważ korzenie uszkadzają folię... :(
Michał - 2006-03-12, 11:13

Jacku drzewa tez mozna, ja na jesieni posadzilem przy oczku wierzbe i mysle ze do przyszlej jesieni duuuuzo podrosnie :) , troche zacieniuje oczko :) , tyle ze mam beton :P . Ale kazde drzewo rosnie inaczej i mysle ze bez problemu mozna posadzic takze drzewo przy oczku z folii , proponuje wierzbe bo mozna ja bardzo ladnie modelowac i przycinac naprawde ekstremalnie a ona i tak wypusci nowe pedy a potem momentalnie galezie.
JacekN8 - 2006-03-12, 11:30

Skoro korzenie drzew potrafią rozwalić drogę asfaltową (wiem z własnego doświadczenia) to z betonem poradzi sobie bez problemu, jaki masz grubu beton??? Dla ciebie to jest nic bo masz beton, co powiedzą posiadacze oczek na folii???
Michał - 2006-03-12, 11:35

grubosc moich scian to okolo 15 cm moze wiecej, Jacu wiem ze drzewa podnosza asfalt ale asfalt jest duzo bardziej plastyczny niz beton, wiem ze korzenie rozbija i betonowa sciane ale trwa to o wiele lat wiecej :) , jezeli ktos ma oczko z folii to juz powiedzialem ze musi posadzic drzewo z glowa, sa odmiany drzew ktorych korzen idzie w glab ziemi a nie na boki i problem rozwiazany :) . Dobra dajmy spokoj juz bo temat jest o kretach ;]
JacekN8 - 2006-03-12, 14:50

Michał napisał/a:
grubosc moich scian to okolo 15 cm moze wiecej...

aaa, to jak masz 15cm to nie ma się co martwić. :good:

Pawel Woynowski - 2006-03-12, 21:10

andrzej napisał/a:
Słuchałem kiedyś opowieści naukowca nt. badań nad kretami.Otóż mówił on, że krety to indywidualiści, na podstawie badań środków przeciw kretom stwierdzono, że ten sam środek jednego kreta odstrasza, a innego przyciąga. Mój sposób to - odpowiednia pora dnia, łopata i cierpliwość. Piwko po skutecznym polowaniu. Ale w tym roku spróbuję z karbidem, brakuje mi już tej ostatniej niezbędnej cechy do polowania-cirpliwości.
Pozdrawiam. andrzej


Andrzeju, obawiam się że to walka Don Kichota ...z wiatrakami. :)

romek - 2006-04-04, 17:22

andrzej napisał/a:
Mój sposób to - odpowiednia pora dnia, łopata i cierpliwość. Piwko po skutecznym polowaniu. Ale w tym roku spróbuję z karbidem, brakuje mi już tej ostatniej niezbędnej cechy do polowania-cirpliwości.
Pozdrawiam. andrzej


Hehe, tudzież podobny sposób praktykuje moja babiczka (bynajmniej nie pochodzi z Chrzanowa) z tym, że jej orężem jest kopaczka :lol: Wychodzi jej to nieźle...
Niestety nie mieszka ze mną (wypożyczy się tez nie da) i sam muszę sie męczy z gryzoniem.
W tamtym roku czesc roboty wykonał za mnie kot, ale przylazły nowe i już widzę że historia zaczyna się od nowa - TAK WIDOCZNIE MUSI BYĆ :)

madiza16 - 2006-04-05, 22:01

andrzej napisał/a:

W tamtym roku czesc roboty wykonał za mnie kot, ale przylazły nowe i

od 2 lat nie mam żadnych problemów z kretami , skutecznym sposobem jest kotka Frania :)
sąsiedzi którzy mają psy co chwila mają kopce , a u nas nic :) Jak kilka dni kotka nie dostanie karmy to znosi nornice i krety na wycieraczkę :) chwali chyba się ??

Pawel Woynowski - 2006-04-14, 20:53

Znalezione w sieci (długie)

JAK POZBYĆ SIĘ KRETA?!

Temat: Wiadomości podstawowe
Wiadomości podstawowe Krety nie omijają także winnic. I choć zasadniczo dorosłym krzewom nie są w stanie zaszkodzić to uprawcy winorośli są im jakoś irracjonalnie niechętni. Być może wynika to z tego iż po za uprawą szlachetnych winorośli pod terrorem małżonek muszą się zajmować także innym zielonym badziewiem.
Szukają więc często jakichś sposobów na pozbycie się tych pożytecznych i sympatycznych skądinąd zwierzątek. Jednakże są to sposoby wymyślane ad hoc, a więc mało skuteczne.
A przecież wiadomo, że tylko poważne naukowe podejście do problemu może zaowocować pożądanym skutkiem.
Dlatego postanowiłem podarować Wam takie opracowanie, które rozwiąże Wasze problemy.

Janusz Czapski



Praca zaliczeniowa z przedmiotu „Trening twórczego rozwiązywania problemów”.
I Zrozumienie problemu


1. Hasło problemu

Jak pozbyć się kreta z winnicy lub ogródka?

2. Dlaczego sprawa w ogóle stanowi problem?

Problem kretów w ogrodzie jest często lekceważony, jednak wielu osobom, które są szczęśliwymi posiadaczami ogródka spędza sen z powiek. Bowiem kret w niezwykle szybkim czasie może zniszczyć dzieło wielu godzin, dni czy nawet lat pracy nad stworzeniem miłego miejsca na relaks i odpoczynek. Kretowiska, które znienacka pojawią się na wypieszczonym ogródku sprawiają, że ogródek przestaje być miejscem odpoczynku, a staje się miejscem ciągłej walki z kretem, który kryje się w przepastnych podziemnych korytarzach. Sprawia to, że zamiast relaksu pojawia się stres i gonitwa myśli na temat: jak unieszkodliwić najeźdźcę.
Choć problem wydaje się błahy, należy na niego spojrzeć z szerszej perspektywy i pomyśleć o tysiącach ludzi, którzy nie mogą się w weekend relaksować w swoim ogródku a cały nagromadzony stres mogą wyładować w pracy (na niewinnych podwładnych i współpracownikach), na drodze, na rodzinie itd. Dlatego sprawa ta wydaję się być odpowiednim problemem do rozwiązania na drodze do polepszenia świata.

3. Dlaczego sprawa stanowi problem dla mnie?

Wielomiesięczna walka z kretem sprawia, że jestem cały czas zestresowany i nawet na egzaminie zamiast skupić się na zadanym problemie, myślę, jak by tu wytępić szkodnika. Nie mogę również wyjść z domu wieczorem, bo to najlepsza pora by złapać kreta, gdy kopie kolejne kretowisko. Z czasem pojawiają się problemy ze snem, albowiem w nocy również warto zaczaić się na kreta, budzę się słysząc chrobot jego pazurów. Również moi znajomi, którzy mają problemy z kretami siedzą wieczorami w domu. I tak kret doprowadza do osamotnienia i załamania się życia towarzyskiego. Zaproszenie kogoś na zakretowioną działkę to samobójstwo towarzyskie. Rodzice z kolei nie mogą zaprosić znajomych na działkę, która jest cała pokryta kretowiskami i wyładowują frustrację na mnie.

4. Czego już próbowano?

* zalewania kreta wodą
* wpuszczania dymu lub trujacych gazów do kretowisk
* zastawiania na kreta pułapek mechanicznych
* czatowania godzinami na kreta, który kopie kolejne kretowisko
* wypłaszania go z nory poprzez specjalny sygnał o niskiej częstotliwości
* wysadzania kretowisk w powietrze
* podkładanie śmierdzących śledzi
* podkładanie trucizny
* palenie papierosów przez wściekłego myśliwego niestety również nie przynosi oczekiwanych efektów

5. Czego oczekuję

Wynik idealny – śliczny ogródek bez śladu kretowiska oraz jego zabezpieczenie przed ewentualnymi inwazjami kretów, ogródek jest znowu miejscem odpoczynku i relaksu i można do niego zaprosić znajomych na grilla

Konieczne korzyści – możliwość bezstresowego życia, wyjścia wieczorem ze znajomymi (którzy również nie będą myśleli cały czas o krecie)

II Rozwiązanie problemu



1. Stymulowanie ciekawości – burza pytań

Kret:

* czy kret wie jak wygląda?
* czy krety przyjaźnią się między sobą?
* Czy kret w ogóle wyłazi na powierzchnię?
* Czy kret ma sraczkę?
* Jak szybko kret zje cały ogródek łącznie z drzewami?
* Czy kret był kiedyś foką?
* Jak wygląda nos kreta?
* Ile kretów zmieści się w ogródku?
* Czy krety współdziałaja w stadzie?
* Czy kret wykazuje zachowania prospołeczne?
* Czy krety lubią się kochać?
* Czy z kretem można się zaprzyjaźnić?
* Czy kret lubi się bawić w chowanego?
* Czy krety rozmawiają ze sobą?

Ciekawe jest, że już na tym etapie znalazło się kilka pytań, które zrodziły potencjalne możliwości rozwiązania problemu kreta.

Np.:

a. Czy kret wie jak wygląda?

Jeśli odpowiedź na to pytanie brzmiałaby: NIE; można by spróbować poustawiać w korytarzach lusterka. Kret, który zobaczyłby siebie mógłby się przestraszyć i uciec. (Taki scenariusz jest jednak mało prawdpodobny ze względu na słaby wzrok kreta.)

b. Czy krety przyjaźnią się między sobą?

Jeśli okazałoby się, że krety są samotnikami, łatwo byłoby pozbyć się kreta z ogródka wpuszczając do jego korytarzy innego kreta (wytresowanego, reagującego na gwizdanie podejściem do nogi pana).
Wtedy spotkanie 2 kretów wymusiłoby walkę lub natychmiastową ucieczkę urzędującego kreta. A wytresowany kret zostałby po akcji zwrócony do wypożyczalni tresowanych kretów.

c. Czy kret wykazuje zachowania prospołeczne?

Jeśli tak, można by nabyć sztucznego kreta, który wydaje odgłosy sygnalizujące innym kretom ból i niebezpieczeństwo. Wtedy kret prospołeczny mógłby pośpieszyć z pomocą ciepiącemu sztucznemu kretowi. A wtedy my mamy prospołecznego kreta urzędującego w naszym ogródku jak na tacy.

d. Czy krety porozumiewają się ze sobą?

Odpowiedź twierdząca jest warunkiem koniecznym powodzenia rozwiązania c. Ale gdyby okazało się, że krety jednak nie są empatyczne, pisk sztucznego kreta mógłby zostać odebrany jako zagrożenie przed niebezpieczeństwem i kret szkodnik mógłby uciec ze strachu z naszego ogródka.

e. Czy kret lubi się bawić w chowanego?

Jeśli odpowiedź na to pytanie byłaby twierdząca, nadzieją na rozwiązanie problemu kreta byłoby zaprzestanie polowania na niego. Kret, którego nikt nie chce złapać powinien się wtedy przenieść do innego ogródka z bardziej zaangażowanymi właścicielami.

f. Czy z kretem można się zaprzyjaźnić?

Pomimo szerokiego katalogu wad kreta, przedstawionego w kolejnych punktach niniejszej pracy być może istnieje możliwość zaprzyjaźnienia się z nim. Być może wtedy kret kopałby swoje kretowiska w miejscach niewidocznych, a może udałoby się wyznaczyć jakiś specjalny obszar, na którym kret mógłby urzędować. Obszar taki powinien być niewidoczny dla właściciela ogródka i być dość mały.


2. Kruszenie obiektu


2.1. Wady kreta:

* niszczy roślinki
* psuje estetykę ogródka lub trawnika
* robi kopce
* mało widzi
* nie jest rozmowny
* nie reaguje na „do nogi” (chyba że jest wytresowany)
* nie wejdzie na kolana i nie pomruczy
* nie chce z nami spać
* nie wychodzi z nory
* nie przepada za ludźmi
* jest mało towarzyski
* nie patrzy się głęboko w oczy
* nie rozumie, że róże lepiej dać kobiecie niż zjeść
* nie chce się dać utopić/wysadzić/wypędzic z nory
* może zjeść kota
* nie zmywa po sobie
* nie płaci ZUSu
* nie można z nim iść na piwo

Warto zwrócić uwagę, że wiele z wad kreta zbytnio nam nie przeszkadza, bo przecież dla nas problemem nie jest to, że kret robi kopce, tyle że robi to akurat w naszym ogródku. Z tego też powodu powstrzymam się tym razem od kategoryzacji wad.

W obliczu bezlitośnie przedstawionych powyżej wad, warto zastanowić się, w jaki sposób kret może być nam pomocny? Zmiana naszego postrzegania kreta może się okazać bardzo zasadna wobec braku postępu w jego usunięciu.
Powyższe wady znacznie utrudniają zaprzyjaźnienie się z kretem, ale „na bezrybiu i rak ryba”. Jednak dla studenta, który unika kontaktów z innymi (wobec zbliżającej się sesji egzaminacyjnej oraz wiecznego polowania na kreta) i nie posiada zwierzątek domowych, kret może stać się wiecznym towarzyszem długich wieczorów. W samotności kret może być jedynym przyjacielem, wobec oschłości i nieprzewidywalności ludzi, on zawsze w jakiś niewidoczny sposób będzie razem z nami egzystował w ogródku, możemy się z nim solidaryzować w rozważaniach na temat właściwości dobranego nawozu do kwiatka.
Co więcej w chwili silnego zwątpienia w sens życia, to kret paradoksalnie może pomóc nam przetrwać ciężkie chwile. Może dać impuls do działania, w trudnych chwilach kretowiska w naszym ukochanym ogródku mogą stanowić silną motywację do dalszego poruszania się po ziemi i co więcej ukierunkować nasze działanie na zniszczenie kreta.

2.2. wady „skretowanego” ogródka

· nieładnie wygląda
* kretowiska są widoczne z daleka
* robi wrażenie zaniedbanego
* skoro jeden kret się tu dostał, to dostanie się i następny
* coraz mniej zieleni, coraz więcej ziemi
* nie ma na co popatrzeć
* nie można się zrelaksować
* wzmaga napięcie emocjonalne
* roślinki nie rosną
* z sąsiadami rozmawia się wyłącznie o krecie, bo oni też mają ten problem
* dużo pieniędzy i nerwów zmarnowanych na polowania na kreta
* sąsiedzi się denerwują, bo słyszą wybuchy podczas polowania na kreta
* można wejść w kretowisko i się pobrudzić lub złamać nogę
* na naszym terenie powstaja podziemne korytarze bez zezwolenia
* nie można zaprosić znajomych na grilla


3. Kategoryzacja i próba usunięcia wad „skretowanego” ogródka


3.1. wady trywialne

* kretowiska są widoczne z daleka R: można je zasłonić
* robi wrażenie zaniedbanego R: zaplanowanie ogrodu do rozkładu kretowisk
* coraz mniej zieleni, coraz więcej ziemi
* nie ma na co popatrzeć
* roślinki nie rosną R: więcej nawozu
* nie można zaprosić znajomych na grilla R: patrz wada: nieładnie wygląda


3.2. wady nietrywialne, choć oczywiste

* nieładnie wygląda

R: jak wiadomo kanon mody obowiązuje również wśród ogródków, dlatego jest możliwy do usunięcia w przypadku wpływu na światową opinię w zakresie projektowania ogródków w ten sposób, że kretowiska staną się zjawiskiem modnym.

* skoro jeden kret się tu dostał, dostanie się i następny R: zabezpieczyć się przed kretem (dokładniejsza strategia zostanie przedstawiona w analizie analogii )
* nie można się zrelaksować

R: Można zastosować znaną z terapii krótkoterminowej systematyczną desensytyzację. Prosimy osoby cierpiące na wzrost napięcia emocjonalnego pod wpływem kretowiska o wyobrażenie sobie czegoś miłego (np.: plaży) i ocenę stanu emocjonalnego, następnie prosimy o wyobrażenie sobie kretowiska i, podobnie, ocenę swojego stanu emocjonalnego. Poprzez systematyczną desensytyzację zmniejszamy stopniowo zakres napięcia związanego z kretowiskami.

* dużo pieniędzy i nerwów zmarnowanych na polowania na kreta
* można wejść w kretowisko i złamać sobie nogę lub pobrudzić się R: znakować każde nowe kretowisko

3.3. wady ukryte

* wzmaga napięcie emocjonalne R: patrz – nie można się zrelaksować
* z sąsiadami rozmawia się wyłącznie o krecie
* sąsiedzi się denerwują, bo słyszą wybuchy podczas polowania na kreta R: założyc ekrany dźwiękoszczelne

3.4. wady urojone

- na naszym terenie powstają podziemne korytarze bez zezwolenia


4. Problem zastępczy i analogie

Problem zastępczy nr 1

Jak usunąć grzyb ze ściany?

* oczyścić ścianę dokładnie z grzyba, najczęściej razem z tynkiem
* pomalować ścianę, ewentualnie również zagipsować
* stosować specjalną farbę przeciwgrzybiczną
* zabezpieczyć ścianę przed wilgocią
* sprawdzić czy gdzieś jeszcze w domu nie ma grzyba
* zburzyć zagrzybioną ścianę

Odniesienie rozwiązań problemu zastępczego do problemu zasadniczego:

* oczyścić ogródek z kretowisk razem z warstwą ziemi obejmującą korytarze
* do oczyszczonego ogródka wsypać nową ziemię zawierająca środek odstraszający/uśmiercający krety
* dokładnie ogrodzić ogródek by kret nie mógł przejść ani się przekopać (pogłębianie fundamentów)
* za pomocą wykrywacza kreta (lub istot żywych – analogicznego do poszukiwacza metalu na plaży) odnaleźć kreta i pozbyć się go
* wyrzucić całą ziemię z ogródka razem z kretem i wywieźć daleko
* wysadzić ogródek w powietrze


Problem zastępczy nr 2

Jak ściągnąć kota z drzewa?
* podać drabinę
* wejść na drzewo, złapać i z nim zejść
* mówić do kota łagodnie
* zwabić jedzeniem
* zabrać wszystkie psy z okolicy
* poczekać aż sam zejdzie
* miauczeć do niego
* poczekać na deszcz
* zainteresować nitką, aby zapomniał o strachu i pójdzie za nitką
* zostawić na chwilę samego a po chwili ponownie przyjść i spróbować
* ściąć drzewo
* stosować sygnały podprogowe i na drodze afektu zmienić jego nastawienie emocjonalne do schodzenia z drzewa
* zdobyć zaufanie kota

Odniesienie rozwiązań problemu zastępczego do problemu zasadniczego:

* włożyć drabinkę/deskę do kretowiska a kret może po niej wyjść na powierzchnię
* wejść do kretowiska i złapać kreta (uwaga należy się uprzednio pomniejszyć do rozmiarów kreta – zagrożenie: kret może nas zjeść lub zadrapać na śmierć)
* zwabić jedzeniem, patrz pytanie: co kret je na śniadanie?
* kret może siedzieć w ogródku bo się boi np. naszego kota lub psa, należy je więc na pewien czas usunąć
* Poczekać aż sobie pójdzie, patrz pytanie: czy krety lubią się bawić w chowanego?
* Poznać język kreta i mówić do niego
* Można też poczekać na deszcz asteroidów i oczekiwać, aż trafi miejsce, gdzie ukrywa się kret
*Można umieścić nitkę w korytarzu kreta i ciągnąć ją, oczekując, że kret będzie chciał się bawić i podąży za nią
* Stosując sygnały podprogowe zmienić emocjonalny stosunek kreta do poruszania się pod ziemią na negatywny, a wtedy może wyjdzie na powierzchnię



III Podsumowanie


W toku rozważania problemu ogródkowego kreta udało się odnaleźć szereg bardzo różnorodnych rozwiązań. Niestety obecne dostępne technologie oraz koszty finansowania niektórych rozwiązań wykluczają ich zastosowanie. Niemniej jednak można rozpatrzyć je w jeszcze szerszej perspektywie i poddać podobnej analizie jak problem kreta, a jestem przekonany, że wszystkie udałoby się zrealizować w jakimś stopniu. Poniżej przedstawię wybór moim zdaniem najbardziej praktycznych metod rozwiązania problemu ogródkowego kreta.
* za pomocą wykrywacza istot żywych (analogicznego do poszukiwacza metalu na plaży) odnaleźć kreta i pozbyć się go, można założyć również wypożyczalnie takiego sprzętu dla osób, którym dokucza kret
* do kretowiska włożyc deseczkę lub drabinkę
* zmienić swoje nastawienie do „skretowanego” ogródka za pomocą systematycznej desensetyzacji
* projektując każdy ogródek używać ziemi zawierającej środek odstraszający/uśmiercający krety
* zaprzyjaźnić się z kretem
* wykorzystać prospołecznego kreta

Autor opracowania: nie znany, jednak nie wątpliwie utalentowany.



ANEKS do opracowania:

Autor opracowania choć jak gdyby dostrzegł, ale jednak pominął w swoich rozważaniach fakt wykonywania pracy i nie płacenia przez inkryminowanego kreta składek ZUS oraz innych należności!
I tu chyba jest właśnie kret zagrzebany.
Wystarczy zwykły donos!
To ujawnienie poparte dowodnymi materiałami np. fotograficznymi pozwoli każdemu szybko pozbyć się kreta.
Wystarczy zawiadomić odpowiedni urząd ( np. ZUS), a oni już takiego osobnika, wykonującego krecią robotę na czarno i w utajonej ciemności, szybko namierzą i przywołają do porządku.
Spod ziemi go wygrzebią.
Jest oczywiste, że taki kret osiąga korzyści materialne, czyli żarcie i pomieszczenia mieszkalne w sposób nieopodatkowany, niezgodny z prawem budowlanym, podatkiem katastralnym i wszelkiego innego rodzaju prawami, wobec czego stosuje się do niego sankcje wymienione np. w kodeksie karno-skarbowym.
Po wpuszczeniu specjalnie wyszkolonych urzędników do ścigania szarej strefy, krety szybko wyemigrują na zachód na tłuste niemieckie pędraki z winnic nad Mozelą. A my wtedy spokojnie będziemy mogli zająć się uprawą winorośli w sposób konkurencyjny do tych niemieckich i francuskich.




http://www.winogrona.org/

Michał - 2006-05-06, 12:02

a moja Żona kilka dni temu zakupila wiatraczek ktory podobno ma odpedzic kreta ktory wrocil ale w inne miejsce w ogrodzie... Wiatraczek dziala napedzany siłą wiatru i uderza metalowymi zapadkami w roznym tempie raz wolniej raz szybciej w zaleznosci od sily wiatru, itd... od kilku dni kopcow nie widze, moze cholera jedna wreszcie sie wyniesie, a wracajac do karbidu to w tych miejscach w ktorych poczestowalem go w zeszlym roku nie wlazi , moze dalej mu smierdzi :D
ZiK - 2006-05-08, 13:04

kiedyś stosowałem ten wiatraczek to byl takie wiatraczek który mozna bylo kupic na odpuście takie gla dzieci i 100%działał na krety teraz stosuje takie czrwone rosliny osiagaja 2m i tez 100% dzialaja i jeszcze w miare ładnie wygladaja. :pa: :good:
Sylwek P. - 2006-05-23, 22:11

a ja na poczatku stosowałem kopaczke i dlugie czekanie lecz po trzecim upolowanym krecie (oczywiscie zywe wyniosłem do lasu bo krety podobno sa pod ochrona ) nie chcialo mi sie wiecej czekac i zakupilem karbid i jak narazie mam spokój zobaczymy jak bedzie dalej dodam ze w zimie pod sniegiem to troche kopczykow powsatlo ale teraz jest spokój
zik napisał/a: "...teraz stosuje takie czrwone rosliny osiagaja 2m i tez 100% dzialaja i jeszcze w miare ładnie wygladaja"
A co to za rosliny ?

ZiK - 2006-05-23, 22:13

Sylwek P., :shock: nie wiem jak one sie nazywaja ale spróbuje zrobic zdjecie i umiescic je na forum. :soczek:
AurorA - 2006-05-24, 11:08

Jak czerwone i dwa metry to podejrzewam że chodzi o rącznik pospolity, zwany czasami niepoprawnie kasztanowcem. Jest to trująca roślina, wyrabia się zniej olej rycynowy.
ZiK - 2006-05-25, 16:02

to jest ta roślinka która odstrasza krety ale nie znam jej nazwy dorosła roślinka osiąga około 2 metry wysokości :roll:
http://img453.imageshack....1cie00557gl.jpg

http://img64.imageshack.u...81cie0188bm.jpg

:pa:

Pawel Woynowski - 2006-05-25, 20:45

zik napisał/a:
to jest ta roślinka która odstrasza krety ale nie znam jej nazwy dorosła roślinka osiąga około 2 metry wysokości.


A masz może jej nasiona, pisał bym się na kilkanaście sztuk :)

ZiK - 2006-05-27, 09:57

Paweł, jesienią będą najwyżej nazbieram ona ma podobne nasiona tak jak rabarbar jak będą to najwyżej nazbieram i dam znać ona się sama rozsiewa .może ktoś z was wie jak się nazywa? :pa:
Ernest - 2006-06-13, 19:34

Zrobilem wywiad na temat tej roslinki wsrod dzialkowcow.Wiekszasc nie wiedziala co im rosnie ale pewna kobieta powiedziala mi ze sie to nazywa "łoboda".Łoboda rosnie a krety ryja tak kobieta odpowiedziala :P
Joanna - 2006-06-13, 21:53

Ta roślina nazywa się Komosa czerwona - Chenepodium rubrum, kuzynka komosy białej inaczej zwanej lebiodą lub łobodą. Jest jednoroczna, dorasta do 150 cm, jest bardzo ladna. Nasiona wysiewa się wczesną wiosną w miejscach gdzie bywają gryzonie. Niestety nie mogę zagwarantować, że gryzonie wyprowadzą się z ogrodu, może będą ja tylko omijać :wink:
ZiK - 2006-06-13, 21:54

Ernest, http://www.amg.gda.pl/~or...rtensis%20L.jpg
Znalazłem tą łagodę w necie. Ta roślina :roll: trochę inaczej wyglada.To chyba nie ta roślina.Co wy o tym myślicie? :roll:

killer1558 - 2006-06-19, 23:41

a mój sposób jest troszke inny jest to wiatraczek z butelki po wodzie (pet)
1. należy zrobić 5 skrzydełek testowałem i tak musi być inaczej sie nie kręci :)
2.wypalic dziurke srednicy drutu od spodu butelki
3.pod korek włożyc kawałek blaszki np. z puszki po piwie (ja wycinam kwadrat pasujący do korka i wciskam w korek,i robie na srodku korka gwozdziem delikatne wgłebienie zeby drut miał oparcie w tym miejscu,
4.zapomniałem o drucie musi być sztywny no zeby sie nie gioł (bez skojażeń proszę) :)
5.a tu jest fotka mojego wynalazku mam tego poustawiane na ogrodzie z 10 szt.i z kretami spokój a jak sie trafi to stawiam, na kretówce a na drugi dzień po krecie ani sladu

Pawel Woynowski - 2006-06-20, 03:57

killer1558 napisał/a:
a mój sposób jest troszke inny jest to wiatraczek z butelki po wodzie (pet)


Nie podałeś najważniejszego. Potrzebny jest jesze wiatr, o co nie zawsze łatwo w ogrodach gęsto obsadzonych rośliami. To może zda egzamin na otwartych przestrzeniach, lecz między bylinami nie bardzo to widzę.

ZiK - 2006-06-20, 07:04

killer1558,
Widziałem takie coś w ogródkach działkowych,tylko było to zrobione z puszek po piwie robiły wiekszy hałas jak się kręciły i to naprawdę wytraszało krety. :pa:

killer1558 - 2006-06-20, 08:08

no fakt zapomniałem o witerku, na ogrodzie mam duzo bylin ,jest nawet sporo zarosniete i najmniejszy podmuch juz kreci buteleczka a to wystarcza poniewaz co jakis czas po drucie przechodza drgania do ziemi a kret nielubi jak mu sie cos tłucze nad głowa, naprawde mam spokój z nimi :)
Michał1 - 2006-06-22, 18:28

Ja jak się relaksuje na działce to może szlag człowieka trafić...te wszystkie skrzypiące wiatraszki, klekoczące butelki... :x tak że panowie :!: apeluję o nie przesadzanie z tym wszystkim :peace:
killer1558 - 2006-06-22, 20:45

to chyba ty przesadzasz ja swoich wiatraczków to wcale nie słysze a po za tym to sama przyjemność jak sie cos zrobi i to działa :pa:
Mazur - 2006-06-22, 21:34

Michał1 napisał/a:
Ja jak się relaksuje na działce to może szlag człowieka trafić...te wszystkie skrzypiące wiatraszki, klekoczące butelki... :x tak że panowie :!: apeluję o nie przesadzanie z tym wszystkim :peace:


Zgadzam się mnie też drażni brzęk puszek na drutach, przyznam się bez bicia że czasami proszę sąsiada by pościągał na godzinkę, bo chcę posłuchać skowronka.

ZiK - 2006-09-28, 20:37

Ernest napisał/a:
Zrobilem wywiad na temat tej roslinki wsrod dzialkowcow.Wiekszasc nie wiedziala co im rosnie ale pewna kobieta powiedziala mi ze sie to nazywa "łoboda".Łoboda rosnie a krety ryja tak kobieta odpowiedziala :P


Ernest, miałeś rację ta roślina na krety co ją wczesniej opisywałem to jest"łaboda ogrodowa" wyczytałem o tym w jednym z numerów miesięcznika "Działkowiec". :good:

Paweł, pamiętam ,że kiedyś pisałeś się na nasiona tej roślinki to jest jeszcze aktualne. :?:
Jeżeli tak to już są jak chcesz to mogę Ci trochę ich nazbierać i wysłać :)
:pa:

rispetto - 2006-09-29, 07:07

To mi chyba trafiły się głuche krety, bo takie butelki nic nie dały :P Jak postawiłem je na kopcach, to nastepnego dnia leżały poprzewracane.
Skuteczne okazało się dopiero wyłapanie jeden po drugim przy pomocy pułapki. Póki co mam spokój :D

vivit - 2006-09-29, 07:17

A jak wygląda ta roślina czy ktos ma fotker albo jaki namiar, gdzie ją można kupić...

Też dają mi się we znaki

samuraj - 2006-09-29, 07:21

vivit napisał/a:
A jak wygląda ta roślina czy ktos ma fotker albo jaki namiar, gdzie ją można kupić...

Też dają mi się we znaki

zaraz zrobię fotkę i puszczę na forum bo u mnie coś takiego rośnie

samuraj - 2006-09-29, 07:42



oto ta roślina - od dłuższego czasu mam spokój z kretami :D

ZiK - 2006-09-29, 08:19

samuraj,
To nie jest ta roślina co o niej piszę zdjęcia tej rośliny umieściłem już we wcześniejszym poście chyba trzecia strona pierwszy post.:)

samuraj - 2006-09-29, 08:30

widziałem- ale ta roslina też odstrasza naprawdę na całej mojej działce nie ma kretów
vivit - 2006-09-29, 08:36

Fajnie tylko gdzie to kupic można....zarówno jedno jak i drugie ..
Samuraj fajna ta roślinka.....hmmmmm

ZiK - 2006-09-29, 08:44

samuraj,
Ja nie przeczę ,że ta Twoja rośllina odstrasza krety coś w tym musi być. :D
vivit,
Co do tej roślliny co ja opisuję jest to roślina jednoroczna tak szczerze mówiąc jest to chwast spotykany na ogródkach działkowych.Ona wydaje nasiona i się sama rozsiewa. :D
:soczek:

samuraj - 2006-09-29, 11:01

Zik-czy twoja roślina jak wyrośnie wyglada tak?


vivit--20-21-X będę w darłowie jeśli chcesz tą roślinkę to nie ma sprawy daj mi znać na priwa i ją wezmę ze sobą :good:

ZiK - 2006-09-29, 11:25

samuraj,
Nie ona ma ok 2 metrów wysokości.Jak bedę miał fotkę to wrzucę. :)
A co do tej twojej roślinki to nawet ładna. :) :D

Ala - 2006-09-29, 11:35

zik napisał/a:
A co do tej twojej roślinki to nawet ładna.

Czy to nie jest przypadkiem siewka wilczomlecza?
Wszystko możecie sobie posadzić, roślinki są ładne, ale nie miejcie złudzeń- na kreta tylko łapki i fora ze dwora ( z ogrodu). Te paskudy nie boją się żadnej zieleniny.

AurorA - 2006-09-29, 11:51

Ala ma rację, próbowałem różnych roślin lecz kretów to nie rusza.
samuraj - 2006-09-29, 11:53

alu niestety nie znam nazwy tej rośliny tyle tylko że moja mama mówi na to czerwone proso ale podejrzewam że jest to nazwa potoczna 8)
phalina - 2006-09-29, 18:32

Joanna napisał/a:
Ta roślina nazywa się Komosa czerwona - Chenepodium rubrum, kuzynka komosy białej inaczej zwanej lebiodą lub łobodą. Jest jednoroczna, dorasta do 150 cm, jest bardzo ladna. Nasiona wysiewa się wczesną wiosną w miejscach gdzie bywają gryzonie. Niestety nie mogę zagwarantować, że gryzonie wyprowadzą się z ogrodu, może będą ja tylko omijać :wink:


Ja tą roślinę dostałam od znajomej,ponieważ miałam nornice,w kompostowniku.obsadziłam cały wokoło ,wyrosły do 1,5 m,nornic nie ma.
Ale na kreta mam sprawdzony sposób,sierść psa do jego korytarzy wszędzie gdzie można.Mój pies ma długą 15cm sierść i na wiosne zawsze mu obcinamy i ratujemy koleżankom działki, :pa:

killer1558 - 2006-09-29, 18:36

ja nie wiem ale u mnie wiatraczki działają jak krety miałem co roku na ogrodzie to jak stosuje mój patent :P to cisza ,za płotem jakis sie pojawi czasem to ja mu stawiam wiatraczek i spokój
marsha - 2007-06-09, 17:04

tylko nawiazujac do oleju rycynowego - jest bezpieczny dla trawnikow i po wlaniu do kopcow i tuneli skutecznie odstarsza krety. (dostepny w kazdej aptece)
podobno umieszczanie kulek na mole w tunelach takze dziala.

Ilu ogrodnikow tyle sposobow na wypedzenie kretow- niektore mniej lub bardziej niedorzeczne:
w otworach kopca i tunelach umieszczaja potluczone zarowki, gumy do zucia, scinki ludzkich wlosow, plyn na pchly.

Wiem ze moj znajomy od kiedy posadzil lysichitum-skunk cabbage, zwana potocznie w Anglii lilia skunksa, ktora choc jest ladna roslina - wytwarza obrzydliwy zapach, pozbyl sie kretow. Byc moze to zbieg okolicznosci, ale krety wyniosly sie od niego na dobre :)

lepi - 2007-07-20, 17:47

nawiązując do głownego tematu ...

nie wiem co to własciwie bylo kret czy nornice, ale produkowalo po kilka kopcow dziennie (nornice ponoc tego nie robią), więc stawiałem na kreta.

domownicy niestety na początku udeptywali owe "kretowiska", czyniąc więcej szkody niż sam kret - nie kret w danym miejscu.

poprosiłem, że nie udeptywać, nie zasypywać a wręcz przeciwnie - zbierać tą ziemie, ale tak żeby pod żadnym pozorem nie zasypywać otworu. jak się "zajrzało" do dziurki w kopcu, to okazywało się, że około 5 cm pod ziemią są poziome korytarze, tak tak poziome, nie pionowe (szyby bo korytarzy pionowych nie ma wbrew temu co twierdza czlonkowie komisji sledczej)

Zamówiłem na alledrogo środek - antykret - okazało się że to karbid i bardzo dobrze.

czekalem 3 dni :-( w sumie zwierzaki działały ledwie tydzień ale - w sumie bardzo mały - trawnik wyglądał tragicznie.

środek dotarł więc zaraz po kilka grudek głeboko do każdego otworu i tam gdzie było można wyczuć że od otworu idzie kilka korytarzy, czop ze zwilżonej ziemi - żeby zatkać otwór a nie zasypać.

następnego dnia pojawiły się dwie "kretowiny" - na skraju trawnika, choć w sumie niedaleko poprzednich - znów kilka skałek do każdej...

następnego dnia - nic, minęło 4-5 dni od poprzednich kretowin i są nowe, ale tym razem u sąsiada... :hehe:

pozdrawiam
lepi

iwosek - 2007-08-15, 23:00

mam moze bardzo drastyczny i malo humanitarny sposb na nornice ale oszczegam DZIECI NIE ROBCIE TEGO W DOMU (chodzi o drugi sposob) :hehe:
po wielu nie udanych "sprawdzonych" probach zwalczania nornic, po wkladaniu karbidu, wrzucaniu swiec dymnych sadzeniu roslin zarowno takich jak zik i samuraj, po ustawianiu pulapek wiatraczkow znalazlem rozwiazanie, a wlasciwie 2
pierwsze to zatrute ziarno super sprawa nornicy nie uswiadczysz no chyba ze trupa, \\
druga metoda nie sprawdzi sie u wszystkich, ja na dzialce mialem systemy korytarzy, nornice szczegolnie upodobaly sobie kompostownik i wybetonowane sciezki (znaczy pod nimi) co pare metrow mialem dziury, no i wracajac do sedna,
na poczatku wpuszczalem troche jakiegos dezodorantu lub lakieru do wlosow, nastepnie wrzucalem zapalona gazete i jeszcze raz dezodorant, nornice za przeproszeniem spieprzaly gdzie pieprz rosnie, uciekaly ze wszystkich dziur (w tym momencie najlepiej miec ze soba widly :bum: lub kota :bum:
nornicy od zastosowania tych sposobow nie uswiadczysz, ach najlepiej po przepalaniu dziur zalac je woda, to sie zawala (w zaleznosci od gleby)

pena - 2007-09-09, 19:10

Wracam do tematu - krety-, tez je mam w ogródku.Od wiosny mąż walczy z kretem ja z nornicami. Nie zastosowałam tylko karbidu.Na krety kupiliśmy nawet środek stosowany na lotniskach, niestety nie pomogło /śmierdzi nieziemsko/.Mąż codziennie wlewał pół studni do nowo założonych kopców, niestety nic nie pomogło!Teraz dał sobie spokój /mąż nie kret/. Na wiosne kupię tą roślinkę - łobode, a więc jest nadzieja. Co do nornic pomogło tylko jedno - liście bzu czarnego.codziennie łamałam świeże gałązki i wtykałam do dziur po nornicach.Wprawdzie w ciągu 1 miesiąca zjadły mi grządkę marchewki, ale wyniosły się z warzywnika. Uprzedzam, że liście bzu czarnego bardzo śmierdzą i lepiej działać w rękawicach. Powodzenia Acha, na krety to nie zadziałało! :pa:
AurorA - 2007-09-09, 21:08

Na nornice są skuteczne trutki i pułapki. na krety chyba nic :-(
Mazur - 2007-09-10, 07:07

Mi na wiosnę udało się odpędzić świecami dymnymi, kupiłem 3 opakowania i rozdałem sąsiadom obok mojej działki póki co wyniosły się od nas.
Luśka - 2007-09-10, 08:09

Z kretami nie mam problemu od kilku lat. Z nieznanych przyczyn wyprowadziły się ode mnie :(( :-D

Nornice to ulubione danie moich kotów i prawie codziennie przynoszą mi jakąś świeżutką, z nadzieję w oczach, że docenię podarunek :P

Nie mam pojęcia czym odstraszyć krety ... To zwierzatka pod ochroną, więc tępić ich nie wolno .... Podobno pomagają zwykłe, dziecięce wiatraczki powtykane w ziemię, bo krety bardzo nie lubią wibracji :P

AurorA - 2007-09-10, 11:50

Luśka napisał/a:
To zwierzatka pod ochroną, więc tępić ich nie wolno


Na własnej działce ochrona nie obowiązuje.

Kaef - 2007-09-10, 12:03

Obowiązuje tak samo na działce jak i poza nią.
iwosek - 2007-09-10, 12:44

ni3e chce nic mowic ale nornice to chyba tez po ochrona sa :oops:
Kaef - 2007-09-10, 13:33

Może trzeba założy kolejny temat, tym razem o ochronie kretów, nornic, ryjówek itd ????
Mazur - 2007-09-10, 15:21

Arek ma racje z działek i prywatnych posesji można pozbywać się kretów.
iwosek - 2007-09-10, 16:03

Ja sie w 100% zagadzam ochrona ochrona ale dlaczego mi takie male upierdliwe zwierzatko warzywa wyjadac, :hehe:
Kaef - 2007-09-10, 16:05

No to się ich nie zabija tylko, odstrasza, albo łapie i przenosi.
iwosek - 2007-09-10, 16:15

Kaef a czy ktos tu mówi o zabijaniu, w temacie zaprezentowane sa sposoby na ODSTRASZENIE kretów i nornic mniej lub bardziej drastyczne, niektore owszem skutkujace (co sie nieczesto zdarza) smiercia gryzonia,
Kaef - 2007-09-10, 16:26

No wiesz.. trutki i pułapki chyba raczej ich nie odstraszają.
iwosek - 2007-09-10, 16:29

ja jakos stosuje trutki i jeszcze sztywnej nornicy nie widzialem wiec zostanmy przy tym ze gryzonie sa odstraszane :evil:
Kaef - 2007-09-10, 17:09

One wynoszą to do gniazd, nor itp, ale szczegół. Zostajemy przy odstraszaniu. Na krety najlepiej zaczaić się z rana. Robią one wtedy najwięcej kopców. Należy podejść po cichu i stać nieruchomo z łopatą. Gdy kopiec będzie już w miarę duży, należy delikatnie go podkopać. Kret powinien znaleźć się na powierzchni. Można wtedy bez problemu go złapać i wynieść np do sąsiada :evil:
Mazur - 2007-09-10, 17:43

To nie takie proste kret zasuwa prawie jak Kubica :hehe:
Kaef - 2007-09-10, 17:53

Hehe, no ale jak go po cichu podejdziesz to da rade :D Zawsze kretów w ten sposób się pozbywam, wywożę je później i na jakiś czas jest spokój :P
Mazur - 2007-09-10, 18:21

I tak powinno być ,,żyj i daj żyć innym'' póki co Ziemii wystarczy wszystkim.
killer1558 - 2007-09-10, 19:14

już kiedyś dawałem foto moich wiatraczków z butelek :) kretów zero na ogrodzie w tym roku :good: ,a jak ktoś jeszcze chce próbować walki z nimi to mogę polecić przyrząd z alledrogo dziadek taki sobie kupił na działkę i jest zadowolony bo krety zwiały, jest to jakis elektroniczny odstraszacz kretów szukajcie :) bo linku nie mam :)
pena - 2007-09-10, 20:51

:roll: co do odstraszaczy to wiem jedno, odkryłam że krety są głuche! W moim ogrodzie i u sąsiadów widać na grządkach puste puszki po piwie. Racja, brzęczy toto, stuka, wydaje dziwne dżwięki - konkurencja dla ptaków ktoś z oczkomaniaków już o tym pisał - ale rezultat był tylko w pierwszym roku. teraz nasz krtek komandos nic sobie z tego nie robi :???: Za to mamy oszpecone ogródki. Puszki są na długich tyczkach , fatalnie to wygląda! Ale nie ma to jak rybki ! :yahoo: :pa:
AurorA - 2007-09-11, 01:03

Cytat:
Obowiązuje tak samo na działce jak i poza nią.


Nieprawda, poczytaj sobie sobie listę zwierząt chronionych. gdyby były pod ochroną ścisłą to nie można by było legalnie sprzedawać trucizn i pułapek.

to cytat z tej listy:
Cytat:
kret (Talpa europaea) - kret - z wyjątkiem występującego na lotniskach, w zamkniętych ogrodach, szkółkach, na obszarze stawów rybnych, uznanych za obręby hodowlane w rozumieniu przepisów o rybactwie śródlądowym oraz na wałach przeciwpowodziowych, zaporach ziemnych zbiorników wodnych, nasypach, doprowadzalnikach i groblach

castleman - 2007-09-11, 07:06

Krety u mnie na działce zaniknęły odkąd są posadzone przez mojego ojca korony cesarskie tj ok. 7 lat temu.
Co prawda głównym ich zadaniem jst odstraszanie norników, ale krety też się wyniosły.
Oprócz tego mamy metalowy pręt z pustą puszką po piwie, wydaje dźwięki i drgania do tej pory jest skuteczny.

Mazur - 2007-09-11, 07:16

Te puszki to koszmar działek kret przecież nie reaguje na te brzęki tylko na wibracje/drgania ziemi więc zamiast jazgotu puszek wystarcz zwykły wiatraczek lub zwykła tekturka która owiewana wiatrem przeniesie drgania na pręt rezultat ten sam dla kreta a my możemy słuchać ptaków a nie brzęku puszek.
Luśka - 2007-09-12, 12:05

iwosek napisał/a:
Ja sie w 100% zagadzam ochrona ochrona ale dlaczego mi takie male upierdliwe zwierzatko warzywa wyjadac, :hehe:


Hmmmm......a z jakiej racji Ty wtargnąłeś na teren tych "małych, upierdliwych zwierzątek"? :-D

Poza tym krety są zdecydowanie owadożerne, więc warzywa w ich menu nie występują ....
Wyręczją Cię w walce . choćby z pędrakami i wieloma innymi szkodnikami, więc zastanó się, czy naprawdę tak źle, że pojawiają się w naszych ogrodach?

Trutki to wyjątkowo kiepski pomysł, bo ryzyko, że wykończą nie to stworzenie, dla którego są przygotowane, jest bardzo duże.

iwosek - 2007-09-12, 12:37

znaczy ja nie mowie o kretach bo ich nie mam ale o nornicach,
ktore notorycznie rok w rok wyzeraja mi marchew seler pietruszke i buraki,
a co najgorsze to wyzarly mi calusienka grzadke pieknych holenderskich tulipanow
a ja naprawde wole miec warzywa niz dziury po warzywach

AurorA - 2007-09-12, 19:47

Luśka napisał/a:
Poza tym krety są zdecydowanie owadożerne, więc warzywa w ich menu nie występują ....
Wyręczją Cię w walce . choćby z pędrakami i wieloma innymi szkodnikami, więc zastanó się, czy naprawdę tak źle, że pojawiają się w naszych ogrodach?


Postawą diety kreta są dżdżownice (około 80%), więc nie jest on zbyt pożyteczny dla ogrodnika :P
Kret potrafi w swojej spiżarni zgromadzić 2 kg dżdżownic na czarną godzinę. Te pożyteczne stworzenia mają uszkodzone przez kreta nerwy w taki sposób ze nie mogą sie poruszać a żyjąc zachowują świeżość. Straszna śmierć, chyba gorsza niż na haczyku wędkarza ;)

Ja tam kretów nie żałuje, a trutkę na nornice zjadły mi ostatnio slimaki, więc upiekłem dwie pieczenie przy jednym ogniu :P

Luśka - 2007-09-12, 21:35

iwosek napisał/a:
znaczy ja nie mowie o kretach bo ich nie mam ale o nornicach,
ktore notorycznie rok w rok wyzeraja mi marchew seler pietruszke i buraki,
a co najgorsze to wyzarly mi calusienka grzadke pieknych holenderskich tulipanow
a ja naprawde wole miec warzywa niz dziury po warzywach


W takim razie przepraszam, źle zrozumiałam Twój post :)

Tak czy inaczej, jestem za odstraszniem, albo pułapkami żywołownymi. Zwierzakowi krzywdy nie zrobisz i pozbędziesz się kłopotu ;)

Na nornice polecam koty. Mam cztery i żadnego problemu z gryzoniami :-D Zaznacza, że polują tylko dwie dorosłe kotki, dwa pozostałe to roczny kocurek wychowany w domu i pięciomiesięczna kicia wypuszczana na raie, tylko pod kontrolą ;)

Boobu - 2007-11-02, 10:50

Roman napisał/a:
Te puszki to koszmar działek kret przecież nie reaguje na te brzęki tylko na wibracje/drgania ziemi

dokładnie tak :brawo:
Od kilku lat nie natknęłam się w moim ogrodzie na żadne kretowisko, zawdzięczam to... mojemu PIESKOWI :) Cały ogród wziął w swoje posiadanie, to jego terytorium, przebywa w nim przez cały rok, biega, poluje na nornice /żaden mój kot nie upolował ich tylu co on :) / Kiedy nie było psa, cały ogród miałam usiany kopczykami, próbowałam walczyć z kretami na wszelkie sposoby, ale to była walka z wiatrakami :evil: Teraz krecik wyniósł się do sąsiada i tam sieje spustoszenie :P
Pies jednak nie zawsze się sprawdza jeśli nasz milusiński ma zamiłowanie do kopania wielkich dziur i "przesadzania" naszych ulubionych rabatek :-D

januszekb - 2007-12-13, 14:42

:dupa:
emilek7 - 2007-12-13, 18:15

najlepszym sposobem som puszki na drucie i wziemie bic drut i nato dac puszke i niema wogule kretó wkopac to gdzies tak na 40 cm w ziemie , wiem bo sam tak robiłem jak miałem krety
Mazur - 2007-12-14, 07:42

Ten sposób jest najlepszy na wkurzenie sąsiadów, zamiast puszek wystarczą ciche wiatraczki są skuteczniejsze.
emilek7 - 2007-12-14, 17:46

ale muj sposub też jest dobry :) , a czemu majom niby sonsiadów wkurzać ???? u mnie poszy tym niema wogule kretów :P :P :P :P :P :lol: macie morze jakis sposów na koty :?: :?: :?: :?: :evil: :evil: ???????????sonsiad ma duzo i normalnie siedzom mi nad dawnym ockziem i łowiom rybki :-( :-( :-( :(( :(( :x
Kaef - 2007-12-14, 17:50

Zainstaluj sobie Firefoksa jeżeli nie potrafisz przeczytać ze zrozumienie powyższych postów i pisania powtarzających się słów bezbłędnie. Przecież to w oczy kole.
Bez urazy i pozdro

emilek7 - 2007-12-14, 17:54

pszepraszam bardzo ,ale ja cierpie na nieuleczalne choroby dyzortografia dysgrafia i dyzlekcja ;/ wakcze z tym ale cusz zdarzajom sie , pszepraszam za błendy postaram sie robic mniej (czy na tym forum mamy sie upominac o błendy czy porozmawiac, bo troszku nierozumie kaefa ) ;)
killer1558 - 2007-12-14, 18:43

porozmawiać TAk ale ze zrozumieniem :)
emilek7 - 2007-12-14, 19:30

:D :D:Djusz sie bende starać:D:D:D :) :) :) :-D :-D :-D
phalina - 2007-12-14, 20:02

emilek7 napisał/a:
normalnie siedzom mi nad dawnym ockziem i łowiom rybki

kup im kilka puszek KiteKat lub Whiskas,jak nie będą głodne ,nie będą polować

JAREK G - 2007-12-14, 22:32

phalina napisał/a:
kup im kilka puszek KiteKat lub Whiskas,jak nie będą głodne ,nie będą polować
Nie bym był taki pewien czy one (koty) robią to z głodu :P
emilek7 napisał/a:
pszepraszam bardzo ,ale ja cierpie na nieuleczalne choroby dyzortografia dysgrafia i dyzlekcja ;/ wakcze z tym ale cusz zdarzajom sie
Jak tak jest w rzeczywistości ( w co wątpię :???: raczej robisz to umyślnie :evil: ) to tym bardziej powinieneś zainstalować Firefoksa :P
Mazur - 2007-12-15, 10:22

emilek7 napisał/a:
:D:D:Djusz sie bende starać:D:D:D :) :) :) :-D :-D :-D


Takie wymówki dobre na klasówki ale w przyszłości będziesz miał problem z dobrą pracą więc zacznij się starać bo to trochę kiepski start z pozycji za peletonem.

Ps. takie słowa jak ,,bende'' to nie choroba a raczej lenistwo i ja zamiast Firefoksa zalecam czytanie książek, zostaw fora w spokoju i bierz się za książki, rób sobie testy pisz i sprawdzaj sam a efekty będą błyskawiczne.

Ps. ja też robię błędy i wiem że to zaległości z podstaw ortografii mnie ojciec zmusił do popracowania nad ortografią, podczas rozważania planów na moją przyszłość, mawiał mi ,,nie martw się że jesteś słaby z polskiego kupimy Ci 2 konie wóż i będziesz węgiel całe życie woził'' ta perspektywa wyzwoliła we mnie pozytywny bunt i postanowiłem udowodnić że osiągnę więcej niż on. Do dziś jestem mu wdzięczny że rozsądnie i z fortelem zmusił mnie do popracowania nad sobą.

phalina - 2007-12-15, 15:44

Ja miałam gorzej,każdy błąd ortograficzny pisałam po 100 razy.Ponieważ jestem wzrokowcem,wyraz z błędem wygląda dla mnie dziwnie.Ale zdarza mi sie takze popełniać błędy :((
Nikt z nas nie jest doskonały :pa:

AurorA - 2007-12-15, 22:02

emilek7, widzę ze używasz firefoxa wersji 1,5 ta wersja jeszcze nie miała słownika- zainstaluj sobie wersje 2,1 to wszystkie wyrazy z błędem będzie Ci podkreślać na czerwono - wtedy je łatwo poprawisz.
Patryk - 2008-02-20, 17:23

A ja mam najlepszy sposób. Kret to terytolnialny zwierzak innymi słowy w lato bieżemy leżaczek i sok lub napój (dla młodych) albo piwa(dla dorosłych). pijemy tak długo aż nam zachce się sikać podchodzimy do kopca i obsikujemy,kret myśli że to jakaś kretodżilla bo tyle sików i spada.

PS.Dużo osób to robiło a kretów od tego czasu nie ma.
PS.Przyłożyłem się do ortografi po tym co mi tata powiedział(w szkole nie robiłem błędów ale brzydko pisałem i jak mi kazał ćwiczyć to szybko nauczyłem się pisać wogóle bez błędów) .

lubek - 2008-02-20, 17:30

Patryk napisał/a:
... w lato bieżemy leżaczek i sok lub napój (dla młodych) albo piwa(dla dorosłych). pijemy tak długo aż nam zachce się sikać podchodzimy do kopca i obsikujemy

Będę musiał spróbować :-D ;)

Mazur - 2008-02-20, 18:57

Patryk napisał/a:
PS.Przyłożyłem się do ortografi po tym co mi tata powiedział(w szkole nie robiłem błędów ale brzydko pisałem i jak mi kazał ćwiczyć to szybko nauczyłem się pisać wogóle bez błędów) .


Brawo lubię ambitną młodzież, za młodu trochę trzeba popracować by w przyszłości inni pracowali za Ciebie, zawsze lepiej wydawać polecenia niż wypełniać je.
Mówiąc inaczej żeby nie wypełniać głupich poleceń szefa trzeba przeskoczyć go ;) i wydawać mu polecenia ;) ambicja w młodości przynosi profity w przyszłości.

A co do kretów sprawdzę a to :piwko: mi pomoże :hehe: tylko czy to etyczne ?

olenka - 2008-02-21, 18:31

Kreciki ,kreciki... jak ja je kocham.
U mnie nie wystarczyłby nawet kontener piwa , potrzebuje 2-3 granaty albo trochę dynamitu (ma ktoś troszeczke ). :hehe: :hehe:
Na początku stycznia zebrałam wszystkie kretowiska . :-D
Wsypałam karbid, powiesłam butelki, kupiłam urządzenia na baterie itd. i jak widać jest fajnie.....




killer1558 - 2008-02-21, 19:29

zatrudnij oczkomaniaków :hehe:
Adalbert - 2008-03-11, 19:34

olenka napisał/a:
Kreciki ,kreciki... jak ja je kocham.
U mnie nie wystarczyłby nawet kontener piwa

Podziwiam przy takim Stalingradzie poczucie humoru! Nic tylko kupić kontenerki x ilość zaproszonych oczkomaniaków i zdjąć 10 cm darni położyć siatkę np.: http://www.alledrogo.pl/ite...et_trawnik.html i rozścielić ponownie trawnik. Nie znam opinii na temat tej metody ale zabawa może być przednia.
A może ktoś widział toto w użyciu?

olenka - 2008-03-12, 01:05

Adalbert napisał/a:
Nic tylko kupić kontenerki x ilość zaproszonych oczkomaniaków i zdjąć 10 cm darni położyć siatkę np.: http://www.alledrogo.pl/ite...et_trawnik.html i rozścielić ponownie trawnik. Nie znam opinii na temat tej metody ale zabawa może być przednia.
A może ktoś widział toto w użyciu?


Próbuje obliczyć ilość potrzebnych oczkomaniaków + :piwko: =mój trawnik około
4-5 tyś m2.
Wstępne obliczenia -ciężarówka :piwko: oraz 2 x Oczko wodne - forum.
Mam nadzieje że dobrze policzyłam :hehe:
:yahoo: trzy dni temu wsypałam 5 kg karbidu - na razie OK.
:pa: ola

Adalbert - 2008-03-12, 04:05

olenka napisał/a:
trzy dni temu wsypałam 5 kg karbidu - na razie OK.

Jak spadnie deszcz i ktoś nieopatrznie wejdzie tam z otwartym ogniem ....!!! będziesz miała skopaną działkę! :yahoo:
Kret w swoich polowaniach posługuje się głównie węchem i słuchem i permanentne obrzydzanie mu życia karbidem czy też innymi śmierdzącymi preparatami w połączeniu z innymi metodami działającymi na słuch może przynieść efekt ale perfidia tych potworów nie ma granic. Sam borykam się z tym problemem. Rekultywując działkę po dziadku przypadkowo zlikwidowałem (przypadkowo) całe gniazdo kretów z małymi. Były w inspekcie, który z furią rozwalałem. Spokój miałem przez kilka lat. Dwa lata temu wróciły!! :evil:
Próbuję różnych metod ale odchodzą na krótki czas a potem wracają i ze zdwojoną siłą budują te swoje Fudżijamy! A robią to, wredoty, na rekreacyjnej części ogródka (moje hektary-2x po ok. 100m2 są oddalone od siebie o 5 m). W tym roku spróbuję z takim akustycznym ustrojstwem zakopywanym w ziemi http://www.alledrogo.pl/ite...a_2_krety_.html . Jak nie odejdą do sąsiadów po dobroci to nie bacząc na zielonych, będę stosował metody ostateczne.
Pozdrawiam i darz bór
Wojtek
P.S. Ale z tymi kontenerkami mogłaby być super impreza. Krety wyniosłyby się od samego hałasu oraz efektów popiwnych próbowanych przez niektórych forowiczów :piwko:

killer1558 - 2008-03-12, 09:20

olenka widzę że stosujesz butelki plastikowe :) na 3 stronie tematu jest mój post jak zrobić wiatraczek z butelek ,jak mam kretówę wstawiam to i kret się wynosi na prawdę u mnie to działa
Ps. co tam ciężarówka tira na mus jak się ekipa oczkomaniaków zbierze :hehe:

olenka - 2008-03-12, 13:16

killer1558 napisał/a:
olenka widzę że stosujesz butelki plastikowe

Stosuje i stosowałam już tak dużo rzeczy , że brakuje mi już pomysłu.Stosowałam już
butelki, jakieś granulki ,proszki ,świece dymne ( kilka opakowań naraz -cała działka dymiła),odstraszacze elektr. (pi..), wiatraczki dziecięce ,dzwoneczki i sporo karbidu (na razie chyba najlepszy ) a kreciki i tak mnie bardzo kochają i nie chcą odejść.
Usłyszałam ostatnio o nowym pomyśle a dokładniej o nowej roślince -rącznik (ricinus communis) - czy to prawda ? A Twoje wiatraczki są bardzo fajne i zrobie sobie kilka !
Uwielbiam wszystkie wiatraczki, dzwoneczki i inne dzyńdadełka -wszędzie je wieszam i stawiam
:pa: ola.

dachasia - 2008-03-12, 23:23

Oto kilka znanych mi porad na kreta. Może Ci coś się przyda w walce z nimi.
Kupujemy rurkę na krety w sklepie ogrodniczym,kładziemy ją na działce 2 dni żeby pozbyć sie zapachów na które czuły jest kret.
Zakopujemy w jego kanale jeżeli nie wejdzie do niej w terminie 2 dni to wykopujemy i zmieniamy miejsce na inny kanalik.
Jak kreta złapiemy- podobno się szamoce w rurce i go słychać spod ziemi - wywozimy go daleko i puszczamy .
Najlepiej je łapać teraz i wiosną bo są wychudzone po zimie i mieszczą się w rurce bez problemu Jesienią najedzone, są za grube
Podobno preparat, który nazywa się BRUS. jest dość skuteczny.
Zajrzyj tez w poniższy link
http://wspanialeogrodymar....pl/prod14.html
ale słyszałam,że ta roślina bardziej działa na nornice.Kupiłam już nasionka i mam zamiar ja posadzić w tym roku. Na następne będzie się rozsiewała sama.
Inny sposób:

namocz szmatkę w ropie i włóż do otworu, nie zasypuj, bo się zapach nie rozejdzie. To podobno naprawdę odstrasza. Szmatkę po kilku dniach wyjmij i wyrzuć albo spal.
Niektórzy kupują śledzia, ale takiego z beczki i wkładają kawałki(dość spore) do korytarzy kreta. Nie próbowałam, więc nie wiem czy pomaga.
No i ostatni:
Podłączyć wąż do rury wydechowej motoru i drugi koniec włożyć do nory kreta.Podobno spaliny "dobrze" na niego działają.

samuraj - 2008-03-12, 23:29

dachasia napisał/a:
Podłączyć wąż do rury wydechowej motoru i drugi koniec włożyć do nory kreta.Podobno spaliny "dobrze" na niego działają.


Tą metodę raczej odradzam szczególnie na działkach gdzie rosną warzywa. :P

killer1558 - 2008-03-12, 23:33

moja siostra ma pudla i jak go strzyże zostawia sierść z niego ,a później daje do dziury kreta ponoć pomaga :) :lol:
judym - 2008-03-12, 23:53

Mój dziadek potrafił połowę dnia chodzic po działce z łopatą i wypatrywac kopiącego kreta.A jaki zadowolony był jak udało mu się na łopatę go złapac.
Adalbert - 2008-06-29, 20:06

Jak napisałem tak zrobiłem. Gdy po zasianiu świeżego trawniczka razem z trawą zaczęły wschodzić kopce nie wytrzymałem. Poświęciłem stówę i zakopałem tego potwora z dwoma głośnikami w glebę i nie chcę zapeszyć ale nowych kopców brak. Jeszcze dzień po wkopaniu pojawiały się niewielkie pagórki ale od tygodnia spoko.
Jak nie pomoże im firmowy zestaw dźwięków to puszczę im ACDC albo Dodę :hehe:

JAREK G - 2008-06-29, 23:01

Ostatnio wyczytałem że najlepsza na krety , szczury i myszy jest kuna :P
Adalbert - 2008-06-30, 04:15

A skąd taki pomysł? :hehe:
A co na kunę? :hehe:

samuraj - 2008-07-01, 16:28

JAREK G napisał/a:
Ostatnio wyczytałem że najlepsza na krety , szczury i myszy jest kuna :P


no to Jarek nie masz kretów , mysz , szczurów a masz za to karasie bez głów :P

hepik - 2008-07-01, 22:06

Adalbert napisał/a:

A co na kunę? :hehe:


Za Wikipedią:
Cytat:
Kuna domowa żyje średnio 8-10 lat. Jej naturalnymi wrogami są wilki, psy i lisy.

Albo kuśnierz ;)

Adalbert - 2008-07-02, 04:02

Krety też mają fajne futerka ;) . Straciłem całą empatię dla tych zwierzątek gdy na świeżo posianym trawniku po kopcach zostały gołe placki, które muszę dosiewać :evil: . Ale mija 10 dni od wkopania i uruchomienia ustrojstwa brak śladów kreta. Sprzedawca pisał, że krety będą miały permanentną dyskotekę w promieniu (w zależności od rodzaju gleby) 40m. Oby! Mi wystarczy 10m choć glebę mam dość zwięzłą więc dźwięk powinien rozchodzić się dobrze. Teraz zaczynam rozglądać się po ogródkach sąsiadów gdzie się pojawią ślady działalności tych niewdzięczników bo przecież nie odfrunęły- a jeść trzeba :hehe:
sebanek - 2008-07-16, 15:29

merceli napisał/a:
ma ktoś jakiś skuteczny sposób na kreta? strasznie mi psotuje i boje sie żeby nie porwał folii
pod folią mam ułożone worki ..big bagi''(tonowe) dosyć gruby materiał ,ma ktoś doświadczenie co zrobić? czy solarne odstraszacze pomagają???


Solarne odsraszacze kretów nie skutkują. A poza tym po dwóch sezonach przestają wogóle działać. Lepsze są na baterie, ale skuteczność też nie jest 100%, zwłaszcza jak są dogodne warunki dla kreta - wilgotna gleba=dużo dżdżownic.

merceli - 2008-07-16, 16:08

chwilowo pomogły mi wiatraczki z butelek plastikowych-trzymają się z daleka od oczka i skalniaka,moja ciotka wkładała w dziury po kretach śledzie, tak właśnie śledzie (ryby) co o tym sądzicie ? sposób dziwny ale....no nie wiem?
sebanek - 2008-07-16, 16:52

merceli napisał/a:
chwilowo pomogły mi wiatraczki z butelek plastikowych-trzymają się z daleka od oczka i skalniaka,moja ciotka wkładała w dziury po kretach śledzie, tak właśnie śledzie (ryby) co o tym sądzicie ? sposób dziwny ale....no nie wiem?


Dyskusja o kreatach "trochę" odchodzi od tematu, ale skoro została podjęta to proponuję zapoznać się z: http://forum.muratordom.p...reta,t34779.htm

Adalbert - 2008-07-16, 19:27

ja zainstalowałem takie coś prawie 3 tygodnie temu
http://www.allegcośtam.pl...a_2_krety_.html
zero nowych śladów kreta :yahoo:

hepik - 2008-10-07, 05:49

dachasia napisał/a:
Jesienią najedzone, są za grube.


A mi się udało złapać do rurki wlaśnie teraz ...zajrzałem po dwu dniach od założenia i był...chciałem wynieść humanitarnie poza posesję ale martwy był...czyżby jakiś zawał ze względu na stres?

hepik - 2008-10-10, 12:30

I następny



Swoją drogą jakies cienkie te krety...ten w rurce tylko kilka godzin i też był death ;)

Adalbert - 2008-10-10, 13:55

Jednak moje wykurzanie akustyczne jest bardziej skuteczne i ekologiczne. Od zamontowania dyskoteki 0 (ZERO) kreta :yahoo: . A ten u ciebie jakoś do tej rurki musiał dojść ;)
hepik - 2008-10-10, 14:45

Twojego odstraszacza nie widzę ale...te oferowane w sklepach działają na obszarze kilkunastu czy kilkudziesięciu metrach kw...a u mnie tych metrów kilka tysięcy...czyli albo by trzeba wydać majątek albo przeganiałbym z miejsca na miejsce.
Te dwa już na pewno żadnej górki nie zrobią ;)
Na następne rura już czeka :-D

Adalbert - 2008-10-10, 15:40

Jest ale gdzie indziej pod nazwą PROFESJONALNY ODSTRASZACZ KRETÓW MEGA-2.
Jak wklepiesz tą nazwę w aledrogo to się wyświetli. Piszą, że dzieła, w zależności od zwięzłości gleby, w promieniu 40 m. Potwierdzam! nie ma kretów u mnie i u sąsiadów.

hepik - 2008-11-11, 11:05

Ten kret już nigdy żadnego kopca nie wykopie(taka parafraza z ZeroZeroZiobro) ;)



Czwarty i jak na razie ostatni.
Od 18 pażdziernika nowych kopców brak.

Adalbert - 2008-11-11, 13:47

Brutal! :???:
leszek50-57 - 2008-11-11, 14:11

Ja też łapałem krety,ale wywoziłem ich do lasu i to raczej jest
sposób lepszy. :((

pozdrawiam

Adalbert - 2008-11-11, 14:30

leszek50-57 napisał/a:
Ja też łapałem krety,ale wywoziłem ich do lasu i to raczej jest
sposób lepszy

A jak często sprawdzałeś pułapki?

hepik - 2008-11-11, 17:35

Adalbert napisał/a:
Brutal! :???:


Taka karma...one też zbytnio nadmierną delikatnością w stosunku do mojej zielonej murawy nie grzeszyły... ;)

Adalbert - 2009-04-26, 20:53

Całkowicie ucichł ten temat. Czyżby w tym roku krety odpuściły? U mnie brak śladów ich działalności i zastanawiam się czy to efekt odstraszacza czy one jeszcze się gdzieś czają bo jakoś w tym roku nikt nie narzeka.
AurorA - 2009-04-26, 22:53

Adalbert, nie wywołuj wilka z lasu. U mnie też teraz Cisza (odpukać). Trochę się obawiam bo sąsiad pozakładał odstraszacze ultradźwiękowe i mogą do mnie pouciekać.
Rob Z - 2009-04-29, 19:41

No przyznam że u mnie też nie widzę kopca kreta (no chyba że moja Ania upiecze :hehe: ) Być może zbyt sucho dla naszych małych górników...
Adalbert - 2009-04-29, 20:16

Ciekawe czy ta obniżona aktywność to trend ogólnopolski czy lokalny?
fotos88 - 2009-04-29, 21:56

w okolicy Poznania też brak kreta :)
sati - 2009-04-30, 15:37

Co sie martwicie kretami najlepszy sposob to kupic skrzynke piwa wygodne krzeslo i szpadel usiasc obok kretowiska cierpliwie czekac popijajac piwko :piwko: jak wyjdzi to go napewno zlapiesz zycze cierpliwosci :yahoo:
Adalbert - 2009-04-30, 18:20

sati napisał/a:
cierpliwie czekac popijajac piwko :piwko: jak wyjdzi to go napewno zlapiesz

A jak będziesz musiał długo czekać to może nawet je pokochasz :hehe:

hepik - 2009-05-03, 21:20

Jeśli kret zjawi sie pod koniec skrzynki ,moga byc kłopoty z łapaniem za pomocą szpadla...ale czytałem,że przyszywają juz ręce obcięte i palce...stope też przyszyją ;)
AurorA - 2009-05-06, 00:56

hepik napisał/a:
...stope też przyszyją


... kretowi? ;)

sati - 2009-05-06, 02:51

Jezeli zjawi sie pod koniec skrzynki znaczy ze lubi piwo poczestuj go i juz masz kumpla wiecej szkody w ogrodzie nie bedzie robil :hehe:
kozi75i - 2009-05-06, 18:40

A jeżeli nie zjawi się pod koniec pierwszej skrzynki trzeba lecieć po drugą , i takim sposobem kretów już się nie zobaczy.
phalina - 2009-05-06, 19:57

a jak mu posmakuje piwko,wpadnie w nałóg,to dopiero wtedy będzie problem,a jak sprowadzi kolegów na darmowe drinki ;)
KarolVIII - 2009-05-06, 20:29

Jak się już skończy piwo to zawsze możesz sięgnąć po "coś tam coś tam" i zapić kreta albo robaka, jak wolisz ;) A tak całkiem poważnie to ja w swoim warzywniku stosuje te elektroniczne anty mysiory, trudno powiedzieć czy działa bo różnie to bywa. Pamiętam że w zeszłym roku jak mi kret wywindował wszystkie warzywa świeżo podlane to nie wytrzymałem i go widłami do ziemi załatwiłem chciałem bydlaka tylko wywindować ale go przebiłem efekt taki że się w tym roku kolega wprowadził :x
kozi75i - 2009-05-07, 10:00

Adalbert napisał/a:
Ciekawe czy ta obniżona aktywność to trend ogólnopolski czy lokalny?
na naszym terenie też jest spokój , żeby to nie była cisza przed burzą
perzan100 - 2010-04-05, 10:02

Cześć może ktoś wie jak głęboko kret schodzi pod ziemie i czy wkopanie siatki z pcv ( na alledrogo 2zł m2 ) dokoła działki pod płotem wystarczy żeby kret nie przekopywał się od sąsiadów a może siatka żelazna ale znacznie droższa i czy kret chodzą po ziemi górą Np. nocą. Proszę o pomoc w tej sprawie.
justfilied233 - 2010-04-05, 11:14

ja proponuję kupić psa który lubi biegać w tedy kret nie będzie wchodził na posesję, a jak wejdzie to raz na ruski rok ;)
ontario_ab - 2010-04-05, 17:59

Moi rodzice mają siatkę plastikową wkopaną jakieś 120cm - zero kreta. Ja stosuję odstraszacz ultradźwiękowy od 2 tygodni i nie pojawiły się nowe kopce.
Adalbert - 2010-04-05, 19:14

ontario_ab napisał/a:
Ja stosuję odstraszacz ultradźwiękowy od 2 tygodni i nie pojawiły się nowe kopce.

Ja również i od dwóch sezonów ani jednego kopca a wcześniej to był dramat !

szopen - 2010-04-05, 21:13

Z kretami łatwo sobie poradzić, większy problem jest z nornicami.

Pozdrawiam Antoni !!

Adalbert - 2010-04-05, 21:20

Fakt! Na nornice to ustrojstwo nie działa ale one przynajmniej nie robią "górek" ;)
szopen - 2010-04-05, 21:32

To prawda, kopców nie robią, na trawniku z kretami mam święty spokój, natomiast na zagonach kwiatowych, warzywniku w truskawkach istna działalność górnicza, same podziemne chodniki. "Pięknie" to wyglądało po zejściu śniegu. :((

Pozdrawiam Antoni !!

fotos88 - 2010-04-05, 23:27

Na kreta i nornice polecam tylko i wyłącznie odstraszać wibracyjny



działa 2 sezon i efekt rewelacyjny, nie tylko u mnie u moich znajomych też :)

Adalbert - 2010-04-06, 05:35

fotos88 napisał/a:
Na kreta i nornice polecam tylko i wyłącznie odstraszać wibracyjny

działa 2 sezon i efekt rewelacyjny, nie tylko u mnie u moich znajomych też


Sądzę, że skuteczność tych urządzeń w dużej mierze zależy od gleby w jakiej jest wsadzony. U mnie jest gleba zwięzła i działa super lecz znajomy wkopał u siebie i :dupa: . Promień działania u niego to jakieś 5 m. Z jego zeznań wynika, że lekką glebę ma nawiezioną na gruzowisko i są tam jeszcze fragmenty fundamentów. Inny znajomy na swojej posesji ma praktycznie piasek i u niego "dyskoteka" wkopana na próbę działała w promieniu 15 m od urządzenia. A ogród ma duży więc zainstalował jeszcze 4 i też ma spokój.

Elendil - 2010-04-06, 06:56

U mnie jest pięć rozstawionych, tylko na baterie a nie solarnych i kopca nie widziałem od rozstawienia ubiegłej wiosny :yahoo:
Za to na drugiej połowie działki, niezagospodarowanej ogrodowo, gdzie jest sad i kilka orzechów zryte totalnie i kopców cała masa...

ontario_ab - 2010-04-06, 08:38

Też właśnie ten odstraszacz polecam, zastanawiam się czy te dźwięki słyszą ryby mam go jakieś 10m od oczka
leszek50-57 - 2010-04-06, 08:52

Najlepszy sposób na kreta to wyłapac ich i wywieśc ,ja stosuję
pułapki z rury pcv śr.5cm,można kupic lub samemu zrobic ;)
poz.Leszek
--------------

PITEEREK - 2010-04-12, 11:52

Witam ,

W temacie kretów , czy pod ziemię można zastosować siatkę z włókna szklanego ? , taką samą jaką stosuje się pod tynk.

Adalbert - 2010-04-17, 18:01

znalazłem w interneci takie coś
http://www.hodowlany.pl/i...w_ogrodowy.html
daziałanie podobne do mojego tylko jakby profesjonalniej wykonane i parę złotych tańsze

phalina - 2010-04-18, 19:41

Od kiedy mam 2 koty nie ma kretów i nornic :yahoo:
leszek50-57 - 2010-04-19, 14:57

Halinka ,ale ryby ci też pilnują czy konsumują . :?
poz.Leszek
------------------

phalina - 2010-04-20, 18:32

W tym roku jeszcze nic nie zjadły w zeszłym sezonie straciłam 2 orfy i karpia takiego bez łuski(1,2kg)tylko nie wiem czy kot dałby radę takiego upolować?
Ale za to nornice są łapane codziennie i przynoszone mi do domu na obiadek :crazy:

phalina - 2010-04-21, 16:59

Adalbert napisał/a:
phalina napisał/a:
Ale za to nornice są łapane codziennie i przynoszone mi do domu na obiadek :crazy:

Nie wiem jak ty reagujesz na taką sytuację ale widok reakcji mojej połowicy gdy nasz Ś.P. koteczek wskakiwał jej na kolana z myszką - bezcenny :hehe:

ze wstrętem :evil: :crazy:

marecky - 2011-08-11, 10:53

tak kot to podstawa z walka z kretami. 2 lata temu kopcow kreta było masa teraz zdarza sie to sporadycznie. koty szybko reaguja i po gosciu
alibaba - 2011-08-11, 16:05

Potwierdzam że na krety i nornice kot (właściwe kotka) jest najlepszy. W domu rodzinnym mieliśmy zawsze plagę kretów i nornic, wypróbowaliśmy przez kilka lat wszelkie możliwe patenty i sposoby ale żaden na dłuższą metę nie był skuteczny. Natomiast jak pojawiła się kotka to w ciągu pół roku wszelkie nory i kopce zniknęły. Natomiast pies nie daje rady, w obecnym domu mam psa (żona nie cierpi kotów) i owszem niesamowicie atakuje wszelkie krety i myszy ale kończy się to rozkopanym ogródkiem i codziennym zasypywaniem wykopanych przez niego dołów a krety i myszy jak były tak są :???:
Daniel - 2011-09-01, 14:40

Witam

a ja właśnie kończę wkopywać siatkę pod trawnik 1500m2, już 3 dnia na świeżo wkopanej siatce i wyrównanej pod sianie trawy powierzchni powstała mała górka. Okazało się że krecik przeleciał przez cały ogród pod siatką aż natknął się na rozsuniętą podczas zasypywania 4cm szczelinę między siatkami. Po dokonaniu poprawek mam spokój. :yahoo:

kordiankw - 2011-09-01, 15:23

Daniel napisał/a:
Witam

a ja właśnie kończę wkopywać siatkę pod trawnik 1500m2, już 3 dnia na świeżo wkopanej siatce i wyrównanej pod sianie trawy powierzchni powstała mała górka. Okazało się że krecik przeleciał przez cały ogród pod siatką aż natknął się na rozsuniętą podczas zasypywania 4cm szczelinę między siatkami. Po dokonaniu poprawek mam spokój. :yahoo:

Nie cieszyłbym się przedwcześnie. Wszędzie tam gdzie masz posadzone rośliny i siatka nie pokrywa jednolicie terenu będą kopce. Przerabiałem ten temat i znalazłem o wiele prostsze rozwiazanie, chociaż niektórzy na tym forum uznali, że mam nierówno pod sufitem. Za to sposób okazał sie skuteczny. Jak wejdziesz w moje posty to dowiesz się w jaki sposób sobie poradziłem. W chwili obecnej na mojej działce nie ma żadnego stałego lokatora, a te które wpadają z gościnną wizytą przenoszą się w krótkim czasie do lepszego świata.

[ Dodano: 2011-09-01, 16:47 ]
Żeby zaoszczędzić ci szukania tu masz link: http://forum.oczkowodne.n...ghlight=#120867

hns - 2011-09-01, 21:12

Ja za moje "kleszczyki" zapłacilem 20 złociszów i działają przy pierwszym, maksymalnie drugim podejściem, z tymi ładunkami wybuchowymi to uważam za lekkie przegięcie (nie mowię ze nie lubie sie bawić w pirotechnika).
BiBi - 2011-09-02, 14:31

ja bym proponowała założyć drut kretowi i po sprawie nie bedie więcej kopał kiedys nasi dziadkowie tak świniom zakładali:):):) ci co znaja to to wiedza o co mi chodzi hihi
kordiankw - 2011-09-02, 14:59

bozenabogusia napisał/a:
ja bym proponowała założyć drut kretowi i po sprawie nie bedie więcej kopał kiedys nasi dziadkowie tak świniom zakładali:):):) ci co znaja to to wiedza o co mi chodzi hihi
Ale kret nie ryje ryjkiem tylko łapkami :hehe:
kordiankw - 2011-11-25, 17:51

Chyba zima idzie bo znów krety zaczęły podchodzić pod fundamenty, gdzie w poprzednich latach zimowały przy fundamencie ocieplonym styropianem. W ostatnich dwóch dniach ich populacja zmniejszyła się o kolejne trzy sztuki, a od wiosny o 28 sztuk i 5 sztuk u sąsiada. Możecie sobie chyba wyobrazić co może zrobić z działką taka liczba kretów na tak małej przestrzeni. Urządzenie sprawdziło się tylko ładunki kosztowały mnie fortunę. Za to widok trawnika przez cały rok bez jednego kretowiska - bezcenne.
AurorA - 2012-02-14, 15:46



;)

Piotrek.P. - 2012-02-14, 21:29

Z tego co mi wiadomo to krety są pod całkowitą ochroną w Polsce ... to tak jak by się zatłukło żubra :???:
Adalbert - 2012-02-14, 21:59

piopil napisał/a:
Z tego co mi wiadomo to krety są pod całkowitą ochroną w Polsce


za Wikipedią :

"W Polsce jest objęty ochroną gatunkową częściową. Nie jest chroniony na terenie ogrodów, upraw ogrodniczych, szkółek, lotnisk, ziemnych konstrukcji hydrotechnicznych oraz obiektów sportowych"

AurorA - 2012-02-14, 22:08

piopil napisał/a:
krety są pod całkowitą ochroną w Polsce .


z wyłączeniem ogrodów i wałów przeciwpowodziowych

cruelangel - 2012-05-24, 21:18

Mnie kretów szkoda, dlatego raczej je wypraszam za pomocą Wunderwaffe.
Wunderwaffe produkcji kociej lub psiej - moje krety tego urobku nie znoszą i odkąd wdrożyłam ten sposób w życie raczej się nie pokazują...

Grzegorz K - 2012-11-12, 19:15

Witam

Mam takie pytanie. Kupiłem solarny odstraszacz kretów, nornic itp.
(Odstrasza takie zwierzęta jak: krety, nornice, myszy polne, wiewiórki ziemne, susły.)

Odstraszacz włożony w zięmię emituje dźwięk o zmiennej częstotliwości od 400 - 1000Hz
Gryzonie nie maja możliwości przyzwyczajenia do urządzenia. Dźwięk emitowany jest w odstępach trzydziestosekundowych.
Dźwiękowi towarzyszą wibracje wewnątrz prętu. Urządzenie nie wpływa ujemnie na zwierzęta domowe. (tak podaje producent)

CZY używając w okolicy oczka wodnego nie ma to wpływu na rybki????
Krety zaczęły ryć przy samym brzegu.
Stosowałem trutke granulowaną, płyn do wlewania do nory i nic (jeszcze nadzieja w tym odstraszaczu i świece dymne)

Pozdrawiam :good:

hns - 2012-11-12, 19:52

Grzegorz K napisał/a:
Stosowałem trutke granulowaną, płyn do wlewania do nory i nic (jeszcze nadzieja w tym odstraszaczu i świece dymne)


Powtórzę jeszcze raz - kup sobie kleszcze\pułapkę - a będzie tanio i skutecznie. Musisz się tylko trochę przyłożyć przy zakładaniu a sukces murowany. Nadchodzi zima więc trochę szaleją ja w tym miesiącu pozbyłem się następnych trzech osobników - odważyły sie zbyt blisko podejść do granicy ;)

rewi - 2012-11-12, 19:59

A karbid?
Dobry sposób na krety wsypuje się do nory :-D

woody - 2012-11-12, 20:31

Moja mama ma puszki po piwie na drutach.Jak wieje wiatr to puszki obijają się o ten drut przez co hałasują.
asianko - 2012-11-13, 19:19

Dokładnie, kleszcze/pułapka jest najlepszym sposobem .Drastyczny ,ale działa.

Karbid nie specjalnie zdaje egzamin -chyba ,że mi się trafił krecik "ćpunek" :) .
Do puszek krety się przyzwyczajają (tak z moich obserwacji).

Piotrek.P. - 2012-11-13, 19:23

U mnie było tysiące kretów, jak w domu pojawiła się kocica to kreta nie widzę od 4 lat ;)
vivit - 2012-11-14, 11:08

Ja pozbyłem się kretów 3 lata temu....i teraz z miłą chcią przygarnę jednego lub dwa....
Przyroda nie lubi zachwiania równowagi. W kilku miejscach pod trawnikiem zaobserwowałem duże skupiska larw chrząszcza majowego (duże to mało poawiedziane)....jeden krecik ogarnoł by temat.... ;)

hns - 2012-11-14, 20:04

vivit napisał/a:
Przyroda nie lubi zachwiania równowagi. W kilku miejscach pod trawnikiem zaobserwowałem duże skupiska larw chrząszcza majowego (duże to mało poawiedziane)....jeden krecik ogarnoł by temat....


Zgadzam się w 100% - brak kretów jest równoznaczny z chmarami chrząszczy latem, ale dlaczego krety nie ryją sobie spokojnie na środku trawnika, tylko przy oczku lub innych niewskazanych miejscach !?

wolanin - 2014-01-29, 09:37

U mnie krety stwarzają pewien konkretny problem w pobliżu oczka.
Na skarpie koło kaskady wypychana przez nie ziemia spłukiwana jest przez deszcz do zbiornika - to już nie kwestia ogrodowej estetyki, ale sabotaż po prostu.
Postanowiłem powalczyć z nimi zmodyfikowaną metodą Radzionka, czyli systematycznie wypełniać ich tunele nie gliną, ale rzadkim betonem.
To powinno nie tylko zniechęcić je do wrażej działalności, ale jednocześnie docelowo wzmocnić tą okolicę skarpy.
Brzmi dziwnie, ale ta skarpa to i tak częściowo jest konstrukcja kamienno-betonowa.
Po jakimś czasie zabraknie kretowi miejsca pomiędzy kamieniami na wypychanie ziemi na powierzchnię.

rewi - 2014-01-29, 09:44

Miałam ten sam problem w lato tylko, że kret przeniósł się tylko 2 metry dalej :P Być może to dobry sposób, cement zastygnie i nie bardzo będzie już chciał ryć. Od wiosny zaczynam z nim walkę!
Adalbert - 2014-01-29, 10:58

Szósty rok idzie jak zakopałem akustyczny odstraszacz i mam spokój z kretami :) W promieniu 8-10 m od tego ustrojstwa 0 kopca. A u sąsiadów i owszem ;)

Takie coś tylko wtedy kosztowało to stówę z przesyłką
http://protech-micro.pl/O...-MEGA-2-11.html

Radzionek - 2014-01-29, 14:15

Nie polecam betonowania, bo krety i tak ominą tę przeszkodę.Moje praktyczne doświadczenia ze stosowaną także w górnictwie metodą zamulania, po dokładnym takim zabiegu, uniemożliwiają kretom "robienie" nas w konia. Mam ukończone "studia w łopatologii stosowanej" ;) Sieć podziemnych korytarzy kretów jest tak zrobiona, że zabezpiecza przed niekorzystnymi dla nich zjawiskami. Jedynie w czasie gwałtownych podtopień czmychają na wyżej położone tereny, o ile ich takie zjawisko nie zaskoczy niczym ludzi śpiących nocą. Czas na opis metod walki z kretami w czasie moich "studiów". Np. w zimie odkrywałem w najdogodniejszym dla mnie czasie wszystkie kopczyki wdłuż miedzy, niczym klapę wieży w czołgu, by drapieżnik-kuna (a były) mógł sobie polować na krety. W krótkim czasie otwory były już zaciśnięte. Stosowałem też karbid, który jak tylko zwietrzał w korytarzach kreta, te powracały. Wielgachne kopce i sporo mniejszych wokół, to znak, że albo wymaszcza gniazdo na młode, albo zdążył je odchować. Na kompostowniku jak intensywnie rył, też "brałem do niewoli" (m.in.pięć łysych jak kolano krecików). Stosowałem też ODWROTNOŚĆ zdjęcia, które w tym wątku pokazał JAREK G.Tzn. ja odkręcałem zakrętkę plastikowej butelki i na otwór wkładałem aż do samego denka pręt karbowany o podobnej średnicy jak otwór "peta". Pręt o długości ok.50-60cm wbity w ziemię,wespół z wyciętymi w butelce i odkształconymi dwoma skrzydełkami, służyły tylko i wyłącznie na wietrze jako odstraszacz. Za to nie stosowałem metody, którą w filmiku przedstawił AurorA. Ponieważ przyroda nie znosi próżni, trzeba więc ją było koniecznie wypełniać poprzez likwidowanie "domków publicznych" futrzaków z bajek. Złapanych na gorącym uczynku "alfonsów, czy córy Koryntu" można ekologicznie podrzucić sąsiadowi (odradzam), ewentualnie na bezużyteczne tereny na pastwę losu eksmitować bez urzędowego nakazu, albo jak ja to czyniłem. Sadyzm jest wybaczalny w obliczu wstrętnie wyglądającego "pola golfowego" które proponują nam te czarne , ślepe żyjątka. W czasie mojego on-line na forum, możecie do mnie w rozsądnych godzinach dzwonić po darmową poradę w omawianej sprawie. Nie oddzwaniam i nie toleruję poczty głosowej (brak doładowań w tel. +48 602 238 843). Można też na priv. Radek
kordiankw - 2014-01-30, 07:31

Adalbert napisał/a:
Szósty rok idzie jak zakopałem akustyczny odstraszacz i mam spokój z kretami :) W promieniu 8-10 m od tego ustrojstwa 0 kopca. A u sąsiadów i owszem ;)

Takie coś tylko wtedy kosztowało to stówę z przesyłką
http://protech-micro.pl/O...-MEGA-2-11.html


Wojtek mam dwie sztuki takich urządzeń, co jakiś czas zmieniam w nich melodię co by się kreciki nie przyzwyczaiły a i tak kopią. U mnie jedyną bronią jaka się sprawdziła jest urządzenie pirotechniczne do ich eliminacji. Niestety w użytkowaniu wychodzi drogo bo nie każdy strzał eliminuje kreta ( wystarczy że kret jest w innym korytarzu niż ładunek i :dupa: ) Kret to stworzenie wędrowne i nawet jak zniszczysz całą populację to po kilku miesiącach przyjdą sąsiedzi zza miedzy. Pod koniec roku podsumowałem ile wydałem na ładunki i wyszło mi że w tej cenie miałbym siatkę przeciwko kretom pod cały trawnik. Siatka już kupiona czekam do wiosny i zrywam trawnik. Kreta można się pozbyć na osiedlu gdzie dookoła są zagospodarowane działki i każdy z sąsiadów z nim walczy. Ja z trzech stron graniczę z polami i łąkami i nie ma siły by kolejne nie weszły na wolny teren. Nie wierzę w żadną glinę, żadne włosy, śledzie, karbid, podtapianie tudzież inne cudowne porady naszych babci. Wszystko przerabiałem i najbardziej skuteczna była metoda pirotechniczna, niestety najdroższa. Jest jeszcze jedna nawet lepsza i tańsza metoda, ale stosowana przez firmy zajmujące się eliminacją kretów. Niestety nie ma możliwości zakupu środka który one stosują bez posiadania stosownego certyfikatu (koszt ukończenia takiego kursu ok. 1800 PLN). A po usunięciu wszystkich kretów z działki i tak za parę miesięcy pojawią się nowe, pozostaje siatka która pozwoli kretom na wykonywanie ich bardzo pożytecznej pracy w ogrodzie, a jednocześnie zabezpieczy ogród przed mniej estetycznym efektem ich pracy czyli kopcami.

Adalbert - 2014-01-30, 08:46

kordiankw napisał/a:
Wojtek mam dwie sztuki takich urządzeń, co jakiś czas zmieniam w nich melodię co by się kreciki nie przyzwyczaiły a i tak kopią.


y To chyba też zależt od rodzaju gleby a co za tym idzie, rozchodzenia się dźwięku. U mnie jest ciężki czarnoziem (najprawdopodobniej buchnięty z Ukrainy przez Niemców - takie praktyki były powszechnie stosowane) choć okolica to piachy i gleby V, VI kl. U znajomego efekt jest podobny jak u Ciebie ale jego działka to istna piaskownica z niewielką warstwą humusu. Ja, póki co, mam spokój :)

Radzionek - 2014-01-30, 11:40

Z trzech stron jestem "otoczony" polami ornymi i mam święty spokój. Co najwyżej, jak się próbuje jakiś "przemycić, to najpierw musiałby mieć dostęp do korytarzy...a tych NIMA!!!, więc piłka jest krótka i sio! z podwórka :)
kordiankw - 2014-01-30, 11:45

Adalbert napisał/a:
kordiankw napisał/a:
Wojtek mam dwie sztuki takich urządzeń, co jakiś czas zmieniam w nich melodię co by się kreciki nie przyzwyczaiły a i tak kopią.


y To chyba też zależt od rodzaju gleby a co za tym idzie, rozchodzenia się dźwięku. U mnie jest ciężki czarnoziem (najprawdopodobniej buchnięty z Ukrainy przez Niemców - takie praktyki były powszechnie stosowane) choć okolica to piachy i gleby V, VI kl. U znajomego efekt jest podobny jak u Ciebie ale jego działka to istna piaskownica z niewielką warstwą humusu. Ja, póki co, mam spokój :)

U mnie humusu jest na pół metra bo na działce z racji jej niskiego poziomu była zrobiona wywózka dodatkowo ziemia z wykopu pod dom również poszła na podwyższenie terenu. Pod humusem jest torf, więc pewnie to nie to. Raczej przyczyna tkwi w ilości kretów w sąsiedztwie, które jak tylko zwolni się teren zaraz go anektują. Poczytałem opinie na temat siatki i mam nadzieję że to rozwiąże problem na kilkanaście lat.


Radzionek napisał/a:
Z trzech stron jestem "otoczony" polami ornymi i mam święty spokój. Co najwyżej, jak się próbuje jakiś "przemycić, to najpierw musiałby mieć dostęp do korytarzy...a tych NIMA!!!, więc piłka jest krótka i sio! z podwórka :)

Jakoś nie jestem w stanie uwierzyć że kret nie wykopie sobie nowego korytarza gdy będzie chciał wejść na nowy teren. Musiałbyś mieć całą działkę zamuloną tą gliną, a i tak nie daje to 100% pewności. Widocznie u ciebie jest ich mniej i nie muszą zdobywać nowych terenów. Ja z jednej strony działki mam drogę prywatną którą utwardziłem gruzem budowlanym na głębokości 40 cm. Za drogą jest łąka sąsiada na której jest kretowisko na kretowisku. Przez pierwsze dwa lata od utwardzenia drogi nie zauważyłem z tej strony jakiejś aktywności kretów. W ubiegłym roku jakoś znalazły drogę pomiędzy gruzem i obecnie z tej strony jest ich największa inwazja. Ponadto po kilkuletnich doświadczeniach w walce z kretami wiem, że kret czasami wychodzi na powierzchnię i wchodzi na nowy teren w innym miejscu jeśli tylko potrafi się przebić przez wierzchnią warstwę.

Radzionek - 2014-01-30, 14:05

Mam podobnie, jak Ty. Sąsiad też tak utwardził, jednak od mojej strony, pod hałdą nawiezionej na jego działkę ziemi i Bóg wie, z czym zmieszana... rozplantował to. Z wierzchu wygrabił wystające kamienie i krety ujawniły się na starych korytarzach. Ponieważ zaczęły mi ryć w rabatkach kwiatowych, poprosiłem sąsiada, żeby mi zezwolił, a ja się z tym rozprawię. Cały dzień z nimi walczyłem, a ile glinianej mazi wlałem, to moje. Satysfakcja była ogromna, kiedy na drugi dzień jakiś stary kawałek korytarza uchronił "zbiega". Od tej pory mam spokój. Innej sąsiadce tak zalałem nory w skalniaku i też ma święty spokój. Z nornicami też sobie poradziłem, a uwierz mi na słowo-mam czego doglądać. Kret potrafi łazić w śniegu i szukać starych nor. Jak nie znajdzie, wyniesie się-pozdrawiam :)
Radek

Radzionek - 2014-03-17, 13:11

kordiankw napisał/a:
Jakoś nie jestem w stanie uwierzyć że kret nie wykopie sobie nowego korytarza gdy będzie chciał wejść na nowy teren. Musiałbyś mieć całą działkę zamuloną tą gliną, a i tak nie daje to 100% pewności. Widocznie u ciebie jest ich mniej i nie muszą zdobywać nowych terenów.

Dzisiaj godzinkę zajęło mi skuteczne uporanie się z intruzem od sąsiada. Przez dwa dni deszczowe szukał kryjówki na jak najwyższym wzniesieniu, by futerka przypadkiem nie zmoczyć :) Ponieważ sąsiad ma takie zwałowisko ziemi tuż przy naszej wspólnej granicy, najpierw wydrążył sobie ok.10m korytarz wzdłuż płotu, by osiągnąć swój wymarzony cel.
Rozrobiłem więc "tsunami" i pocisnąłem ile fizyka dała. Gdy zobaczył, że jest niewesoło, uaktywnił się na pagóreczku, no to ja mu sru! Wpadł wprost w moje łapska i po ptokach.Krople deszczu zatwierdziły (a może to był płacz?) moją ingerencję w naturę. Ucierpiał troszkę pierwiosnek ryciem kreta. Spokój na jakiś czas zapewniony.

Karol89 - 2014-06-26, 10:42

znajomy mi mówił ze można w te ich dołki wrzucać obornik i mega działa, a gdzieś na innym forum czytałam ze można użyć tzw. elektroakustycznego odtwarzacza czyli takie solary odstraszacz dzwiekowy... ale z tym obornikiem to aż sama spróbuje
Leszek Garwolin - 2014-06-26, 21:31

Ja u siebie na krety stosowałem dwa sposoby,pyłapka w ich kanałach ,lub widły o godzinie 5 rano na trawniku,..drastycznie ale musiałem, bo zaczynałem przegrywać/
Radzionek - 2014-06-26, 21:35

Karol89 napisał/a:
... ale z tym obornikiem to aż sama spróbuje

sama, czy sam?
Obornik, to raj dla kreta taki sam, jak nie zabetonowany kompostownik. Onegdaj aż 5 małych intruzów czarnulek tam skukał...znaczy się młode sobie tam miał. Odstraszacze wszelkiej maści są skuteczne, dopóki komuś cierpliwości starczy. Nie zapominaj, że jak w kopalni, urobek (ziemi) na kopczykach, to masa podziemnych korytarzy i zabawa w chowanego murowana. Zamulić je, a wtedy rycie pod wierzchem to ostatnie godziny żywota kreta. Poczytaj sobie moje wypociny w tym temacie.

kalia - 2014-07-18, 11:55

Nie chcę nigdy drastycznych metod ale krety w tym roku - a pewnie jeden, szczególnie upodobał sobie mój ogród. Przed rokiem nie miałam takiego problemu.
Podobno jakieś hałasujące butelki pomagają? Mój sąsiad polecał ale... nie wydaje się to być skuteczne.

tom11 - 2014-07-19, 21:07

ropa ropa ropa

ON 100ml do dziury i krety się wyprowadzają

dajana - 2014-10-14, 17:58

wykopac dol w ziemi i zalozyc tam siatke - 100%!
seedkris - 2014-10-19, 03:46

Potwierdzam. Założyłem siatkę pod rabatą i mam spokój z kretami.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group