| |
Oczko wodne - forum Forum miłośników oczek wodnych. |
 |
Galeria zdjęć oczek wodnych - Nasz stawik
DJ - 2007-06-06, 11:32 Temat postu: Nasz stawik Witam wszystkich forumowiczów.
Choć jestem na forum nowy, zaglądałem na stronę „mikrojezioro” prawie trzy lata temu. Z ciekawości zajrzałem na nią ponownie kilka tygodni temu i odkryłem forum. Ponieważ ja kiedyś korzystałem z informacji (choć jeszcze forum wtedy nie było) dziś wypada odpłacić innym moją wiedzą i doświadczeniem.
Jestem DJ (to skrót od imienia i nazwiska), mieszkam w Otwocku, mam firmę i pracuje w niej w Warszawie. Ale duszą jestem skądinąd. To miejsce jest położone kilka kilometrów od Kraśnika (woj. Lubelskie) i jest to 4 hektarowe gospodarstwo gdzie mieszkają moi rodzice, wcześniej dziadkowie i gdzie będę mieszkał ja, bo to jest moje miejsce na ziemi. O „kawałku wody” myśleliśmy (cała rodzinna ekipa) od dawna. Pierwsza próba, jakieś 10 lat temu, kiedy żyli jeszcze dziadkowie, była nieskuteczna. Pomysł wrócił trzy lata temu, kiedy dziadkowie odeszli i okazało się po oględzinach, że ich dom nadaje się tylko do rozbiórki. Pozostałe po nim puste miejsce postanowiliśmy przeznaczyć na oczko. Przygotowania trwały ponad rok. Głównie chodziło o wymyślenie „zagospodarowania terenu”, a więc nie tylko samo oczko, ale również przyległy do niego skalniak, położenie kaskady, strumienia, bagna itd. itp. Potem były męki z wyborem materiałów i technologii.
Dziś oczko ma dwa lata. Zdjęcie, które zamieszczam jest zrobione późną wiosną 2006 i jest wykonane z dachu domu. Cały teren (oczko z przyległościami) zajmuje około 100 m². Z lewej strony zdjęcia (cień drzewa) znajduje się skalniak, na szczycie którego zbudowana jest kaskada. Skalniak ma wysokość około 2 metrów. Woda z kaskady (80 cm) wlewa się do małego oczka wody, stąd spływa ostrym spadem do kolejnej niecki i płynie dalej strumieniem do oczka. Całość ma długość około 5 metrów. Z prawego boku skalniaka również wypływa woda (znacznie mniejszym strumieniem) i spada jako wodospad do wody. Prawa część skalniaka jest bowiem oparta na murze oporowym, który ma wysokość około 1 metra nad lustrem wody. W górnej części zdjęcia widać zieloną pokrywę z wystającą z niej rurą. To filtr. Jest zbudowany w wykopie (wymurowany) i ma pojemność około 500 litrów. Jest położony poniżej poziomu lustra wody, więc jest stale zalany. Wewnątrz filtra znajduje się około 300 kg żwiru krzemionkowego o średnicy od 1 do 4 cm. Wewnątrz filtra jest komora pompy tłoczącej wodę na kaskadę i wodospad. Używam dwóch pomp (w zależności od potrzeb) – 7000 lub 11000 l/h. Lustro wody oczka ma około 65 m² powierzchni i ma oczywiście różne głębokości – 25 cm, 40 cm, 80 cm i w najgłębszym miejscu około 170 cm. Do oczka weszło około 38 m³ wody. Po prawej stronie zdjęcia widać bagno (zasłania go drzewo), ma powierzchnię około 6 m² i jest oddzielone od oczko kłodą drzewa. Bliżej widać kładkę, a nieco niżej po lewo piaskową plażę. Do wyłożenia oczka użyłem wykładziny (mówią też membrany) EPDM o grubości 0,75 mm. Zużyłem jej około 130 m² (wraz z kaskadą i strumieniem). Wykładzina jest położona na geowłókninie.
Jeśli chodzi o rośliny, to domena mojej siostry. Ponieważ oczko a tylko dwa lata, więc nie jest jeszcze prawidłowo obrośnięte. Rośliny kupujemy lub „ukopujemy” z naturalnych zbiorników (mamy na przykład osokę aloesowatą, która przezimowała, rośnie i kwitnie).
Oczko jest również zarybione. Jest koi, dzikus, wzdręga, lin, jesiotr, okoń oraz liczne potomstwo prawdopodobnie krzyżówki dzikusa i koi (było tego około 1000 sztuk). Rok wcześniej było 11 karpii (największy prawie 2 kg), ale zostały odłowione na wędkę bo okropnie smieciły.
Zamieszczam tylko jedno zdjęcie, tak rozpoznawczo. Wiem, że wiele rzeczy jest nietypowych (taka już moja natura), więc jeśli chcielibyście zobaczyć co mi przyszło do głowy i jak to zrobiliśmy, chętnie odpowiem na pytania i załączę zdjęcia. Wszystko robiliśmy sami. Wybaczcie mi tylko jeśli będę odpowiadał czasami z opóźnieniem – mam sporo obowiązków.
Pozdrawiam wszystkich i przepraszam za długi tekst.
puchalsw - 2007-06-06, 12:28
Czesc DJ
Kapitalny staw. Gratuluje. Mam nadzieje, ze mi sie uda zrobic taki w przyszlosci. Ale to bedzie musialo byc na nowej dzialce. Poki co, bede podgladal Twoje posty, i uczyl sie od Ciebie.
Jesli mozna cos zasugerowac, to obsadzenie okolic stawu krzewami takimi, jak rozaneczniki, azalie, klon palmowy, czerwone berberysy utworza piekne tlo. Rosliny beda sie przegladac w wodzie, i staw nabierze nieco orientalnego wygladu. A naprawde ma zadatki na taki..
Popatrz na to:
http://www.williamjosephg...0USA%2096x4.JPG
http://www.comozooconserv...nesegarden1.jpg
http://www.ecurtisdesigns...se%20Garden.jpg
http://www.lakestay.co.uk...se%20garden.jpg
Powodzenia
Wojtas
vivit - 2007-06-06, 13:23
A ja powiem krótko...doskonała pamiątka po dziadkach i w dodatku cała rodzina może teraz z sentymentem wspominać ich stojąc nad brzegiem stawiku. Doskonały pomysł. Przynajmiej mi się podoba jego idea.....wielkie brawa...
DJ - 2007-06-06, 13:41
Dzięki Wojtas. Za sugestie również. Jak wspominałem rośliny to domena mojej siostry i ja się nie wtrącam, ja jestem od zadań "siłowych" . Na zamieszczonym zdjęciu słabo widać otoczenie. Gdybym miał wymienić co kupiliśmy i posadziliśmy z roślin lądowych w ciągu ostatnich dwóch lat to byłaby to lista kilkudziesięciu pozycji. Ale muszę, jak wszyscy, cierpliwie czekać, aż to urośnie i wtopi się w otoczenie, jakieś 10 lat .
Umiesze kilka zdjęć w najbliższym czasie (nie mam jeszcze tegorocznych bo czekałem na rozwój roślinności).
Pozdrawiam
DJ - 2007-06-06, 14:22
Cześć Vivit. Dzięki.
Nie było łatwo, szczególnie mojemu ojcu, burzyć domu, w którym się wychował. Znamy wiele historii z nim związanych (np: dziadek, myśliwy, bronił w nim całą rodzinę przed napadem bandy zaraz po wyzwoleniu). Widać było ślady po kulach na ścianach. Dom wyglądał tak
i sam bym się nie spodziewał, że tego samego roku latem to miejsce będzie wyglądać tak
to jest etap zakończenia prac nad kaskadą i wodospadem (wodospad to wystająca skała nad pionową ścianą muru, maskowana matą kokosową).
Przy okazji zamieszczam również zdjęcie mojego pomysłu na ochronę wykładziny oczka przed odwiedzinami naszych pupili (mamy owczarka i foxia). Doskonale spełnia swoje zadanie. Materiał jest podobny do tego, z jakiego zrobione są plandeki samochodowe i można go kupić na metry w każdym markecie budowlanym.
Pozdrawiam
puchalsw - 2007-06-06, 14:33
"Cofam wypowiedziane slowo". Faktycznie nasadzenie roslin juz macie odpowiednie (teraz na zdjeciu widac).
Czarna folie mozecie ewentualnie przykryc juta
Pozdrawiam
Wojtas
DJ - 2007-06-06, 14:51
Niczego nie cofaj Wojtas. Masz całkowitą rację. Żeby oczko wtopiło się w otoczenie (albo otoczenie w oczko) konieczne jest maskowanie roślinne, głownie jego brzegów i nie wyglądających dobrze urządzeń (np:filtry). To rośliny, które widać to zaledwie namiastka tego co powinno być. Zrobię niedługo nowe zdjęcia wtedy poproszę Was o ocenę i rady jeszcze raz.
Chciałbym pokazać Wam jeszcze jedno zdjęcie (które, jak mi się uda, umieszcze w moim profilu). Oto to zdjęcie.
Jest do niego krótka historia. Zdjęcie zrobione jest w styczniu 2005 roku. Był to zespół kilku lip o wysokości około 30 metrów. Olbrzymie drzewo (drzewa) stanowiły drogowskaz, okoliczny punkt odniesienia przez około 100 lat. Położone były blisko naszego domu, na rozstaju dróg. I wiosną tego roku pozwolono je ściąć, choć nikomu nie zawadzały (w środku jest kapliczka tak stara jak te drzewa).
Choć tak chciałbym ocalić je od zapomnienia.
Pozdrawiam
ZiK - 2007-06-06, 17:17
DJ, Ciekawa historia
Oczko wygląda bardzo ładnie kawał dobrej roboty
jakja - 2007-06-06, 18:48
Aż mnie zatkało z wrażenia... Piękne "morze"... Gratuluję...
AurorA - 2007-06-06, 19:58
Fajne to oczko a skalniak i kaskady zachwycają. Daj jak możesz więcej zdjęć i zbliżeń na szczegóły.
JAREK G - 2007-06-06, 22:24
Mnie też się podoba oczko i cała historia i tak jak piszę AurorA, proszę o więcej zdjęć ze szczegółami
killer1558 - 2007-06-08, 10:23
to ja tez proszę foty jeszcze oczkomaniacy to kochają
fajna kaskada posadź więcej roślin wodnych w oku jak możesz a moja rada taka ze jak będziesz sadził to rób to gatunkami jakie masz w dostępie ,rób tak jak w naturze, jak jest np.pałka to nie co innego nie mieszaj gatunków tylko je wyeksponuj jeden gatunek jedno miejsce wtedy to przynosi efekt
DJ - 2007-06-08, 18:50
Dzięki wszystkim za słowa uznania.
Jestem na miejscu więc zrobiłem nowe fotki i zgodnie z obietnicą umieszczam je poniżej.
Nie znalazłem do tej pory (nie wszystko jeszcze przejżałem) oczka wykonanego z EPDM. Myślę więc, że warto umieścić kilka moich uwag i doświadczeń związanych z tą technologią. Na początku przyszłego tygodnia zamieszczę kilka zdjęc i informacji w "dziale technicznym"
Pozdrawiam wszystkich
DJ - 2007-06-11, 12:44
Nareszcie mam porządny dostęp do netu. Odnalazłem wszystkie zdjęcia archiwalne z budowy oczka, więc czas najwyższy opisać kolejne jego etapy i pokazać jak zostało ono zrobione. Mam nadzieję, że komuś pomogę.
Przy planowaniu układu dna oczka mieliśmy problem z dobraniem proporcji poszczególnych jego elementów (wielkości poszczególnych półek na kolejnych głębokościach). Narysowanie go na papierze (nawet milimetrowym) niewiele pomogło, by to sobie wyobrazić. Postanowiliśmy wykorzystać do tego celu paliki i sznurek. Na zdjęciu poniżej widać jak wyglądało ich użycie.
To pozwoliło „zobaczyć” oczko i umożliwiało dowolne przestawiane palików w sytuacji, gdy coś było za małe lub za duże. Wcześniej robiliśmy to przy użyciu elastycznego węża, ale co przesunęliśmy go w jednym miejscu, to sam przesunął się w innym. Ponieważ nasz stawik jest duży powstał problem z ulokowaniem ziemi z wykopu. W sumie było jej około 40 m³ a więc jest to odpowiednik około 100 ton. To naprawdę olbrzymia ilość ziemi (ponad 30 przyczep) więc postanowiliśmy część ziemi zużyć na skalniak, na którym miała też powstać kaskada. Na zdjęciu widać usypaną z ziemi górę a za nią przyczepa stojąca wewnątrz wykopu. Ziemia oparta jest na murze oporowym, inaczej nie dałoby się usypać takiej górki (około 2 m) tak blisko oczka. Mur został potem obudowany (o tym dalej).
Kiedy ziemia osiadła „wycięliśmy” szpadlem kształt kaskady i jej poszczególne elementy (bajorko, strumień itd.). Pasy wykładziny EPDM został docięte i ułożone na stoku i rozpoczęło się murowanie. Zgromadzone kamienie murowałem przy użyciu mrozoodpornego kleju.
Reszta kaskady i strumienia została obłożona płaskimi kamieniami układanymi bez zaprawy i całość zamaskowana mniejszymi i większymi otoczakami oraz wysypana żwirem i grubym piachem.
Pozostał do wykończenia mur oporowy od strony lustra wody. Został on wyłożony kamieniem (granit) pozyskany od jednego z okolicznych zakładów kamieniarskich. Jest on pozostałością (obrzeżem) wielkich bloków, z których cięte są płyty nagrobkowe. Dostałem je (koło 600 kg) za butelkę dobrego koniaku. Płyty zostały dokładnie przyklejone do ściany przy użyciu tej samej zaprawy. Widok po wyklejeniu był taki.
Jak widać na zdjęciu (dolna część przyklejonych płyt) wzdłuż muru idzie listwa. To płaskownik przyspawany do wmurowanych wcześniej i wystających z fundamentu prętów metalowych i odstających nieco od muru (około 3 cm). Ten płaskownik posłużył do dwóch rzeczy: do umocowania wykładziny oczka (wykładzina została przełożona przez płaskownik i wepchnięta w szczelinę między nim, a murem; do umocowania gałęzi maskujących wykładzinę wystającą przy murze. Jak widać płaskownik miał nagwintowane otwory, do których przykręciłem nawiercone wcześniej gałęzie.
Dla dodania uroku zrobiliśmy ze szczytu muru wodospad. Jest to kawałek płaskiego kamienia leżący lużno na szczycie. Na jego powierzchni przykleiłem zaprawą dwa mniejsze płaskie kamienie (zapobiegają rozlewaniu się wody na boki) oraz jeden większych na nim, który maskuje doprowadzoną rurę. Od spodu dolnego kamienia jest zamocowany kawałek ocynkowanej blachy (zapobiega zaciekaniu wody na mur) i całość zamaskowana matą kokosową.
Ponieważ mam psy (owczarek i foxterier) wiedziałem, że nie da się uniknąć ich codziennych odwiedzin w oczku. Stało się konieczne zrobienie piaszczystej plaży, aby wchodziły do wody tam, gdzie nie będą niszczyć brzegów i roślinności. Już w trakcie wykopów uwzględniliśmy to i miejsce, gdzie miała być plaża zostało oddzielone od reszty oczka. Zapobiega to zsuwaniu się piachu na dno oczka. Foli została w miejscu plaży wyłożona daleko poza zasięg lustra wody (nie mniej niż 120 cm i jej brzeg nie mniej niż 20 cm powyżej lustra wody ) i przysypana warstwą piachu o grubości około 20 cm. Woda nie wylewa się przez folię ani nie przesiąka przez piach poza folię pod warunkiem zastosowana grubego piachu (rzecznego). Przez zwykły piach (z dużą domieszką „glinki”) woda podsiąka zbyt wysoko.
Urządzeniami do czyszczenia wody miały być filtr i duża strefa bagienna z roślinnością. Nie lada problemem przy tej wielkości oczka było znalezienie miejsca dla filtra i jego zamaskowanie. Wybraliśmy więc metodę filtra wkopanego. Na zdjęciu poniżej widać jak jest on zrobiony (wymurowany dół o głębokości około 1 metra położony trochę poniżej poziomu lustra wody w oczku. Wyłożenie filtra to zgrzana odpowiednio wykładzina EPDM (worek). Połączenie z oczkiem wykonane jest plastikową rurą fi 100 (taśmy zaciskowe). Woda wlewa się do filtra sama. Wewnątrz filtra są trzy komory (widać prowadnice przegród wykonanych z wodoodpornej sklejki pomalowanej farbą okrętową). Dwie pierwsze komory wypełnia żwir (około 300 kg), trzecia komora jest na pompę. Okazało się, że taki rodzaj wlewu wody do filtra ma świetną cechę. Zbiera wszystkie brudy z powierzchni wody (widać to na trzecim zdjęciu). Wewnątrz filtra jest więc dodatkowy wkład z gąbki w celu filtrowania grubszych zanieczyszczeń wlewających się do środka. Łatwo je usuwać.
Duże bagno musieliśmy oddzielić jakoś od reszty oczka. Postanowiliśmy użyć do tego dużej kłody drzewa (dąb). Konieczne było jej przygotowanie, bo przy tym ciężarze (około 300 kg) każdy sęk czy zadra mogła uszkodzić wykładzinę. Spód kłody został wyrównany i obity geowłókniną, a następnie ułożony w odpowiednim miejscu. Całe bagno wypełnione ziemią bagienną (wykopana z bagna) oraz przysypane po wierzchu cienką warstwą piachu.
Pozostało tylko wykonanie jeszcze jednego elementu – kładki. Miała być elementem maskującym cześć brzegu oraz miejscem, gdzie można zmoczyć nogi podczas piwkowania
To cała historia budowy (w rzeczywistości trwała prawie rok). Przyniosła mnóstwo radości przy pracy i wiele kratek wypitego i wypoconego piwa. Ale już mi się nudzi. Już bym coś wykopał …… :peace:
vivit - 2007-06-11, 13:35
Świetna i efektowna robota...bardzo mi się podoba i i pewno waszej rodzinie przysporzyła wiele zadowolenia.
Mnie się podoba i to bardzo.....dzięki za ciekawy opis....
killer1558 - 2007-06-11, 13:57
myślę że temat można przykleić dla początkujących niezły opis i poparty fotami
marek3232 - 2007-06-11, 14:56
Świetna robota gratulacje oczko przyniesie napewno sporo radosci jeszcze raz gratulacje
JAREK G - 2007-06-11, 21:43
Mnie też się podoba i tak jak napisał killer1558, dobra robota i to poparta fotkami Najbardziej podoba mi się pomysł z kłodą dębowa oddzielającą strefę bagienną ciekawe tylko czy geowłóknina nie będzie gniła
DJ - 2007-06-18, 11:26
| JAREK G napisał/a: | ciekawe tylko czy geowłóknina nie będzie gniła |
Dobre pytanie. Nie znalazłem informacji o trwałości tego materiału w zależności od warunków. Jest on jednak stosowany do ochrony rur kanalizacyjnych i drenrskich przez zamulaniem, wyściełania dna oczka w ochronie przed korzeniami i kretami, a także stosują je przy budowie "palmowej wyspy" budowanej przez Dubaj w zatoce arabskiej przez wymywaniem piachu z powrotem do morza.
Mam więc nadzieję, że trochę wytrzyma ....
castleman - 2008-02-24, 22:56
piękne oczko, miła i naturalna atmosfera
witam serdecznie na forum
jak masz to wrzuć zdjęcia z innych pór roku
no i jakoś nie widać mieszkańców oczka
jakja - 2008-02-25, 00:24
Właśnie: nie ma ryb? Czyżby psy wszystko zżerały?
hepik - 2008-03-02, 20:11
Szkoda,że fotki nawet w powiększeniu to zaledwie 600X450 pikseli.
judym - 2008-03-04, 22:26
Kawał dobrej i przemyślanej roboty.Podoba mi się zwłaszcza różnorodne wykonanie brzegów oczka.Wpuścic do oczka Koi i będzie rewelacja.
Gosia@ - 2008-03-05, 15:56
| puchalsw napisał/a: | Czesc DJ
Kapitalny staw. Gratuluje. Mam nadzieje, ze mi sie uda zrobic taki w przyszlosci. Ale to bedzie musialo byc na nowej dzialce. Poki co, bede podgladal Twoje posty, i uczyl sie od Ciebie.
Jesli mozna cos zasugerowac, to obsadzenie okolic stawu krzewami takimi, jak rozaneczniki, azalie, klon palmowy, czerwone berberysy utworza piekne tlo. Rosliny beda sie przegladac w wodzie, i staw nabierze nieco orientalnego wygladu. A naprawde ma zadatki na taki..
Wojtas | Tak, ale trzeba pamietac, ze przy klonie i przy berberysie krople wody spowodują oparzenia liści
DJ - 2008-04-01, 13:13
Ryby w oczku są. Jest koi, jesiotr, okoń, lin, kiełbie, dzikusy, karp królewski i krzyżówki tych ryb (natura zawsze znajdzie sobie drogę ).
Co do zdjęć - zmniejszyłem rozdzielczość (wielkość plików) bo miały po około 1,5 MB, więc były nieco za duże. Może zamieszczę kilka w wysokiej rozdzielczości niebawem.
DJ - 2008-05-26, 10:23
Minęlo już trochę czasu i oczko trochę zarosło. Można więc zamieścić kilka fotek, tym razem w większej rozdzielczości.
wojtas - 2008-05-26, 12:43
Lilie juz zakwitły/to najnowsze zdjecia?masz bardzo bujne życie w oczku,podobaja mi sie te kijanki.
hepik - 2008-05-26, 20:17
Wyglądają na zeszłoroczne
DAwid - 2008-05-27, 19:36
Wykonano: 2007-06-08 08:42
Ale i tak oczko piekne
DJ - 2008-05-28, 15:30
Przed Waszym czujnym okiem nic nie umknie . Tak kilka zdjęć jest z zeszłego roku. W tym roku lilie mają duże, ale jeszcze nierozwinięte pąki (choć w ciągu kilku ostatnich dni mogły się już rozwinąć.
Vanka - 2009-07-08, 23:51
Cudeńko
Bountys - 2009-07-20, 19:45
Widac ze wiele pracy poswieciliscie nad planowaniem i powiem krotko super wam to wyszlo szczegolnie ta skala i kaskada pieknie czekamy na jakies nowe foteczki jak rozwija sie wasze oczko i rybki czy juz w nim sa ? pozdrawiam.
DJ - 2010-08-16, 22:57 Temat postu: Remont kapitalny oczka Witam po dłuższej przerwie.
Po 5 latach życia oczka w stanie niemal naturalnym (to znaczy bez naszego nadmiernego ingerowania w jego rozwój) okazał się konieczny jego „remont kapitalny”. Jego bezpośrednią przyczyną był permanentny stan „zielonej wody” i słaby rozwój roślin mimo wielu nasadzeń. To skutek popełnionych błędów na samym początku istnienia oczka. Gospodarz (mój ojciec) puścił do stawiku zwykłe karpie w liczbie 11 sztuk oraz trochę innych rybek (dzikusy, jesiotry, okonia, liny, leszcze). My do tego dołożyliśmy koi. I zrobiła się w stawiku wylęgarnia ryb różnej maści i kolorów. Najbardziej niszczycielskie okazały się oczywiście karpie i dzikusy. Próba posadzenia jakiejkolwiek rośliny w doniczkach okazywała się nieskuteczna ponieważ rośliny były wygrzebywane z doniczek, koszy i worków, a nawet wykopywane z piasku w strefie brzegowej. Nie muszę chyba tłumaczyć bywalcom tego forum co to oznacza. Dla mniej zorientowanych – mało roślin oznacza dużo glonów. Odłowienie największych ryb (głownie karpi) był procesem długotrwałym. Po złapaniu jednej ryby pozostałe gdzieś znikały i przestawały brać. Łowienie można sobie było odpuścić na co najmniej dzień. Ale nawet usunięcie karpi nie rozwiązało problemu. Oczko ciągle wyglądało tak
Postanowiliśmy więc dokonać remontu kapitalnego oczka. Zaplanowaliśmy wykonanie dużych „obszarów” na posadzenie roślin, nasadzenie dużej ilości różnej roślinności (takiej, która nie przyjęła się przez te 5 lat), całkowitą wymianę wody, czyszczenie oczka i kilka drobniejszych prac pielęgnacyjnych.
Zaczęliśmy od wypompowania wody. Do tego celu posłużyła pompa zatapialna (taka do szamba). Cześć wody została wypompowana do kupionego wcześniej basenu
Do basenu trafiło około 5000 litrów wody. Pozostała cześć (około 30 000) poszła w pole. Do basenu trafiły ryby po ostrej selekcji. W sumie było w stawiku około 70 ryb. Uchował się jeden duży karp, kilkanaście sporych dzikusów, kilka leszczy, kilka linów, dwa okonie około 10 centymetrowe. Jesiotry zniknęły! Dwa spore okonie (jak wpuszczaliśmy je 3 lata temu miały po 10-12 cm) zniknęły! Było też sporo małego narybku gatunków nieznanych. Po selekcji zostawiliśmy tylko koi w liczbie 11 sztuk. Za jakiś czas, być może, dokupimy im towarzystwo (ale ostrożnie).
Wypompowywana woda zaczęła odsłaniać dno i obraz zniszczeń dokonanych przez ryby. Na tym zdjęciu
widać worki, w których był posadzony grążel. Worki były wypełnione mieszanina ziemi, piasku i gliny w całości (około 50 kg) i miały wycięte z wierzchu otwory. Przetrwał tylko jeden worek, bo otwór był niewielki (zresztą z tego powodu grążel puścił liście do wnętrza worka). Drugi worek, z większym otworem, został przez ryby opróżniony w 2/3. Więc grążel wyszedł sobie na zewnątrz. Wszędzie natomiast walały się puste doniczki po roślinach
lub na pół opróżnione worki z roślinami lub bez
Widoczna na tym zdjęciu
niecka to „głębia”. Ma około 90 cm głębokości i mieści jakieś 3- 4 tyś. litrów wody. W połowie była wypełniona szlamem (syf, z którego wypompowaniem z trudem radziła sobie pompa do szamba)
Kolejną czynnością było umycie wnętrza oczka
co zostało wykonane myjka ciśnieniową. Przy okazji opisze stan materiału, z którego wykonaliśmy oczko. Przypomnę, że to EPDM o grubości 0,75 mm. Po 5 latach zachowuje pełną elastyczność. Ma tylko zmieniony kolor, to prawdopodobnie osady różnych związków zawartych w kamieniach, wodzie, mule. Pod wykładziną wyczuwalne i widoczne były korytarze kretów, wybrzuszenia korzeni okolicznych drzew lecz nie spowodowało to jej uszkodzeń (pod wykładziną jest geowłóknina). Uszkodzenia spowodowała jednak roślina – pałka wodna. Jej pędy wyszły z worka i szukając podłoża weszły pod zakładkę wykładziny przygniecioną tym workiem. Pęd gruby jak kciuk przebił wykładzinę dwukrotnie (jak przy ręcznym szyciu). Ponieważ jednocześnie zatkał sobą te dziurę nie było wycieku wody. Dziurę zakleiliśmy masą używaną do klejenia szyb samochodowych (trzyma). Poza tym żadnych uszkodzeń, a zwróćcie uwagę, że jest sporo kamieni znacznej wielkości i niekoniecznie obłych kształtów. Podczas prac cały czas chodziliśmy po dnie, na którym leżał piach i mniejsze kamienie, a nawet wjeżdżaliśmy taczką. Według mnie materiał naprawdę godny polecenia.
Po oczyszczeniu oczka i wypompowaniu resztek wody zabraliśmy się za wykonanie miejsc na posadzenie roślin według mojego pomysłu. Jak wiadomo największym problem jest „pojemnik”, w którym roślina ma rosnąć (choć wiem, że są zwolennicy „sadzenia” roślin w wodzie). Półki dla roślin wykonywane na różnych głębokościach w każdym oczku maja tę wadę, że są niewielkiej szerokości (i zwykle długości) więc usypanie na nich odpowiedniej ilości (grubości) podłoża jest niemożliwe. A jeśli możliwe to szybko znaczna część tego podłoża osuwa się na dno oczka. Ja postanowiłem rozwiązać ten problem w taki sposób
To jest bariera wykonana dla jednej z naszych półek w oczku. Wykonana jest z pasa blachy nierdzewnej co jest ważne dla długiej trwałości tego elementu. Zastosowałem blachę 0,5 mm i wysokości 25 cm. Co mniej więcej 45-50 cm przymocowany jest nitami do blachy wygięty pod kątem prostym profil aluminiowy (2 cm x 0,6 cm x 50 cm). Na tym zdjęciu blacha jest ułożona tak, jak będzie ustawiona na półce. Oczywiście taka konstrukcja nie utrzyma naporu piachu samodzielnie. Ale jeśli zrobi się to w taki sposób
bez problemu utrzymuje warstwę podłoża o grubości 25 cm nawet jeśli się po niej chodzi (udeptywaliśmy ją). Blacha jest elastyczna, da się wyginać i dowolnie układać do kształtu półki. Końce blachy są pozbawione aluminiowych podpór na długości około 50 cm. To pozwala koniec blachy zagiąć do wnętrza tak powstałej „niecki” co jeszcze bardziej stabilizuje konstrukcję. W ten sposób wykonaliśmy cztery niecki
do których weszło około 3 ton podłoża (dwie warstwy rzecznego piachu z warstwą gliny pośrodku). Rozpoczęliśmy również w międzyczasie napuszczanie wody (nalanie 36 000 litrów trochę trwa) i w momencie kiedy woda osiągnęła mniej więcej 2/3 wysokości niecki z piachem sadziliśmy do niej rośliny
Podłoże jest wówczas nasiąknięte i łatwo sadzić.
Na razie na powierzchni wody unosi się nieestetycznie wyglądająca biła piana. To skutek świeżego rzecznego piachu, już to przerabialiśmy. To szybko ustąpi i mamy nadzieję, że w przyszłym roku stan wody i roślinności diametralnie się zmieni (mam na myśli poprawę).
JAREK G - 2010-08-16, 23:45
Jakoś to tak średnio widzę Wątpię żeby rośliny rosły Ci w tym piachu to już lepiej było sadzić w samym grubym żwirze przynajmniej by Ci karpie wody nie mąciły, a rośliny miałyby łatwiejszy dostęp do substancji odżywczych a co za tym idzie lepiej czyściłby wodę. Obym się mylił, ale żebyś za 3 lata nie miał dodatkowo 3 tony mułu do wyciągania
zuzi10 - 2010-08-16, 23:57
O ile rozumiem ten piach w tych zrobionych boksach, to już absolutnie nie wiem po co dałeś na tej części płytkiej gdzie nie jest oddzielony od części głębokiej, przecież on wcześniej czy później spłynie do części głębokiej i osiądzie tam na dnie powodując,że zamiast 90 cm głębokości będziesz miał 50. Poza tym przy koi to chyba nie zda egzaminu, bo dopiero będą miały co wygrzebywać. Chyba że ten piach w boksach zasypiesz kamykami.
maruder - 2010-08-17, 07:32
Też mam obawy co do tego piachu, ale wkrótce okaże się, czy słusznie? Za to sam pomysł na półki bardzo ciekawy.
Elendil - 2010-08-17, 07:47
Też zupełnie nie rozumiem koncepcji z tym piachem
AdrianJ - 2010-08-17, 08:09
Będziesz miał ciągle mętną wodę bo koi będą przekopywac piach i rośliny też wyciągną jak nie obłożysz kamieniami i za pare lat ten piach będzie mułem spłynie na głęboką 90 cm wodę i ryby w zimę zdechną bo dla koi będzie to za płytko
violettaxx - 2010-08-17, 09:01
b]DJ[/b] posłuchaj rad poprzedników. Ja ostatnio dosadzałam 3 duże kosze lilii na samą górę dałam 15cm żwiru grubego po dwóch dniach Koi wykopały podłoże do połowy zawartości doniczki mącąc wodę która była klarowna ! /do 150cm/. Co najmniej tydzień czasu filtr usuwał zmętnienie. Dopiero kamienie 8-12cm pohamowały zapęd kopania przez Koi.
DJ - 2010-08-17, 09:44
No cóż, każdy ma swoje zdziwienie. Wy się dziwicie i ja też .
Dlaczego rośliny miałyby gorzej rosnąć w przełukanym rzecznym piachu niż w żwirze? Składniki pokarmowe roślina (w szczególności wodna) pobiera całą swoją niezdrewniałą powierzchnią, a więc z wody i podłoża. System korzeniowy roślin wodnych jest trochę inaczej zbudowany niż roślin lądowych i spełnia nieco inne zadania. Ponieważ podłoże to niemal czysty piach (do każdej z przygotowanych przez nas niecek trafiło tylko około 100 kg gliny) więc te składniki, które roślina z niego "wyciągnie" zostaną uzupełnione z wody (na zasadzie dążenia do wyrównywania stężeń roztworów).
Moim zdaniem przewaga zastosowanego przeze mnie rozwiązania jest taka, że rośliny mają znacznie mniejsze ograniczenia w porównaniu z zastosowaniem doniczki, worka, lub pończochy. Przy tych rozwiązaniach roślina rozwija się do pewnego momentu po czym, ze względu na brak mocowania dla pędów, rozłogów, kłaczy korzeni itp. dalszy jej rozwój (rozrost) wyhamowuje. Dla roślin wystających nad wodę (pałka, trzcina) brak stabilnego podłoża uniemożliwia rozrost. Dokładnie tak to się dzieje w naturze.
Piach, który leży na dnie oczka poza "tarasami" już tam był (zwróćcie uwagę na zdjęcia z wypompowywania wody). Ponieważ powierzchnia na której leży jest bardzo duża (około 10 m2) nie obawiam się osuwania piachu na dno oczka. Na jednym ze zdjęć z wypompowywania wody widać ile się go osunęło przez 5 lat. Jest tego jakieś 100-150 kg. Nie może też być mowy o znacznym spłyceniu oczka, nawet jeśli osunełaby się na dno tona piachu. Stawik ma 170 głębokości tam, gdzie jest "głębia". Sama głębia ma 90 cm.
Jedynym skutkiem kopania w przemytym piachu jest pokazana na zdjęciu biała piana i lekkie zmętnienie wody. Ryby nie będą w tanie dokopać się do warstwy gliny, która jest w nieckach bo jest ona jakieś 12-15 cm pod piachem. Poza nieckami jest tylko czysty piach. Z niego, moim zdaniem, nie wytworzy się taka breja, jaką miałem poprzednio. Moim zdaniem powstała ona (między innymi) z wywalonej przez ryby ziemi z doniczek, szczątków roślin i opadłych do oczka liści. Oczko nigdy nie było też czyszczone. Teraz będziemy to robić, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Nie napisałem o tym, ale mam przygotowane około 150 kg kamieni o średnicy około 4-8 cm, które trafią na powierzchnię piachu, jednak nie wszędzie. Jakiś obszar dna pozostanie od nich wolny właśnie po to, by ryby nie umarły z nudów
Wszystko, jak zwykle, zweryfikuje czas. To co zrobiliśmy, naszym zdaniem, najbardziej odpowiada temu, co występuje w naturze.
violettaxx - 2010-08-17, 10:00
DJ Dużo masz w tym racji ; odnośnie doniczek ja pałki sadziłam w doniczkach i po 2-3 latach wbrew tego co mówisz zamiast hamować wzrost to doniczek nie widać /pałki rozerwały/ tataraki i pałki wyszły z doniczek wybiły się w kamienie i pięknie sobie same stworzyły podłoże
DJ - 2010-08-17, 12:03
violettaxx to tylko potwierdza moje spostrzeżenia. Gdyby Twoje pałki i tataraki nie znalazły podpory pod kamieniami nie rozrosłyby się na pewno.
Moją wątpliwość budzi opinia JARKA G że rośliny będą słabo rosły w piachu, a lepiej rosłyby w żwirze. Moim zdaniem rodzaj podłoża ma mniejsze znaczenie jeśli tylko zapewni roślinie właściwe podparcie. Dlatego zarówno zastosowanie żwiru, piachu, kamieni czy mieszaniny tych składników jest tak samo dobre (pomijając oczywiście aspekty indywidualnych wymagań roślin lub względy wpływu podłoża na czystość lub zasobność wody). To, że wybrałem piach wynika z tego, że jest on znacznie łatwiej dostępny (mam 25 km do Wisły), w dowolnych ilościach i za darmo. Kamień czy żwir jest u nas deficytowy. Poza tym dochodzi również aspekt estetyczny. To znaczy dno oczka wygląda zawsze znacznie lepej (naturalniej) gdy nie widać wykładziny (folii). Według mnie pokrycie dna oczka na jak największej powierzchni warstwą piachu czy kamieni temu celowi dobrze służy.
Jestem z natury ekperymentatorem, a z wyszkształcenia rolnikiem (agroekologiem). To forum jest dlatego ciekawe, że niemało tu takich eksperymentatorów jak ja. Na tym zyskujemy wszyscy ucząc się na błędach własnych, ale i na cudzych. Krótko mówiąc: NIECH ŻYJE RÓŻNORODNOŚĆ.
alibaba - 2010-08-17, 13:33
A ja jestem bardzo ciekawy co wyjdzie koledze z tego pomysły z piaskiem i pułkami oraz gliną. Sam o tym myślałem w moim przyszłym oczku i fajnie że ktoś to sprawdzi prze mną Trzymam kciuki
JAREK G - 2010-08-17, 16:03
| DJ napisał/a: | | Dlaczego rośliny miałyby gorzej rosnąć w przełukanym rzecznym piachu niż w żwirze? Składniki pokarmowe roślina (w szczególności wodna) pobiera całą swoją niezdrewniałą powierzchnią, a więc z wody i podłoża. System korzeniowy roślin wodnych jest trochę inaczej zbudowany niż roślin lądowych i spełnia nieco inne zadania. | Może to i w teorii wszystko prawda a w praktyce wygląda to tak że roślina znaczną większość substancji odżywczych pobiera przez system korzeniowy a poza tym wiele roślin wodnych większa swoją część ma i tak nad wodą . Piach płukany rzeczny nie dość że jest ubogi w substancje pokarmowe to jeszcze w znacznym stopniu ograniczy przepływ wody między korzeniami . Obym się mylił, ale moje zdanie jest takie że rośliny tak naprawdę zaczną Ci dopiero mocno "bujać" jak "wyjdą" z tego piachu, a z mułu który na nim osiadł zaczną korzeniami pobierać "papu" Niemniej jednak "kto nie ryzykuje w kozie nie siedzi" i z ciekawością będę obserwował jakie Twój eksperyment przynosi efekty.
AurorA - 2010-08-17, 23:57
Piasek z gliną to zbyt ubogie podłoże dla większości roślin. lilie wodne na pewno będą mizerne chyba żeby donawozić koreczkami.
Żwir jest lepszy od piachu bo ma wolne przestrzenie gdzie woda się wymienia lub zbiera substancja organiczna (nawóz).
DJ - 2010-08-18, 13:42
Jarek G napisałeś:
"Może to i w teorii wszystko prawda a w praktyce wygląda to tak że roślina znaczną większość substancji odżywczych pobiera przez system korzeniowy a poza tym wiele roślin wodnych większa swoją część ma i tak nad wodą."
Nie ma rozdźwięku pomiędzy teorią i praktyką. Ponieważ forum czyta wiele osób, które nie mają specjalistycznej wiedzy z poruszanej tu dziedziny, wypada napisać kilka słów wyjaśnienia.
Najwyraźniej łączysz ze sobą kilka grup roślin i stąd wynika nieporozumienie. Są rośliny lądowe, wodne i terenów podmokłych (bagiennych). To niby oczywiste, ale niesie za sobą wiele nieporozumień. Rośliny lądowe mają do pokonania dwa główne problemy: grawitację oraz pobieranie niezbędnych składników i wody. Dlatego, że z powietrza nie można pobrać większości potrzebnych elementów (poza węglem) musiały wytworzyć mocny i wystarczająco rozległy, głeboki system korzeniowy, by pobierać je z gleby. Przy tej okazji rozwiązały również drugi problem - utrzymanie ciężaru rośliny w pionie (choć nie wszystkie). Dlatego rośliny lądowe mają mniej więcej takie same proporcje części nadziemnej i podziemnej, a często część podziemna jest znacznie większa. I tu rzeczywiście zdecydowana większość składników trafia przez korzenie. Lecz nawet przy tak wyraźnym (wydawałoby się) podziale funkcji poszczególnych części roślin lądowych są one w stanie pobierać każdy składnik przez części nadziemne (niezdrewniałe lub nie pokryte nieprzepuszczalnymi warstwami) i to bardzo efektywnie. Ta cecha jest powszechnie wykorzystywana do dolistnego dokarmiania (nawożenia) roślin. Tak na marginesie człowiek też jest przez skórę "dokarmiany" (kremy, maści, błoto itp).
Rośliny terenów podmokłych (zalewowych lub bagiennych) mają podobne cechy lecz dodatkowo wykształciły mechanizm ochronny zabezpieczających przed gniciem korzeni zanurzonych stale w wodzie lub nasiąkniętej ziemi. Jednak mają one problem z ubogimi zasobami (zwłaszcza azotu). Dlatego właśnie wśród nich są przykłady roślin „mięsożernych”, które w ten sposób radzą sobie z niedoborem azotu.
Inaczej ma się sprawa z roślinami wodnymi czyli takimi, których wszystkie części są pod wodą lub co najwyżej pływają po jej powierzchni. Te rośliny nie musiały pokonywać problemu utrzymania swojego ciężaru, bo to zapewniała sama woda. Musiały jedynie zadbać o utrzymanie się w miejscu przy naporze prądów wodnych i falowania. A do tego jest potrzebny znacznie słabszy i znacznie płytszy system korzeniowy. Dlatego te proporcje są inne i system korzeniowy jest znacznie mniejszy niż "część zielona". Nie biorę tu pod uwagę kłącz, karp itp bo są to części roślin, których zadaniem jest zapewnienie przetrwania roślinie okresów zimowych (jak ziemniakowi zapewnia to bulwa ). Zmieniają się również proporcje w funkcjach. Pobieranie składników obywa się całą powierzchnią rośliny, sądzę nawet, że z przewagą części zielonych przy niektórych składnikach. Ma to swoje uzasadnienie, gdyż rośliny wodne żyją w środowiskach raczej ubogich w składniki i muszą je wyłapywać czym się tylko da. Widać to dość wyraźnie przy częstych ostatnio zakwitach roślin występujących w rzekach i jeziorach spowodowanych spływem nawozów z pól uprawnych. Te nawozy znajdują się głównie w wodzie i rośliny pobierają je błyskawicznie, zanim zdążą dotrzeć do korzeni. I nie ma tu najmniejszego znaczenia w jakim podłożu rośliny rosną (są zakorzenione).
Jarek G napisałeś:
"Piach płukany rzeczny nie dość że jest ubogi w substancje pokarmowe to jeszcze w znacznym stopniu ograniczy przepływ wody między korzeniami. Obym się mylił, ale moje zdanie jest takie że rośliny tak naprawdę zaczną Ci dopiero mocno "bujać" jak "wyjdą" z tego piachu, a z mułu który na nim osiadł zaczną korzeniami pobierać "papu" "
Gdyby tak było, większość roślin w warunkach naturalnych żyłaby w mule, kamieniach albo wyłaziłaby z podłoża wprost do wody. Jednak tak nie jest. Nie pamiętam, mimo wielu przepraw przez stawy i jeziora, by jakieś rośliny wodne szukały kamieni albo zakorzeniały się w mule. Owszem zakorzeniają się, ale pod warstwą mułu. Wystarczy spojrzeć na las. W ściółce nie rosną i nie korzenią się rośliny. Robią to pod warstwą ściółki. Tak jest dlatego, że ściółka (i muł) to warstwa obumarłych roślin i innych organicznych szczątków. Żadna znana mi roślina nie bierze udziału w rozkładaniu tej ściółki (mułu) bo tego nie umie i w ściółce „umarłaby” z głodu (nie mówiąc o braku wystarczająco stabilnego podłoża do zakotwiczenia się). Korzysta jednak z wyników tego rozkładu, które znajdują się zaraz pod tą warstwą. To proste związki chemiczne (nieorganiczne) zawierające to co roślinie potrzebne, głównie NPKMgCaFeB. Jak te składniki dostają się do korzeni położonych w glebie poniżej, nawet jeśli jest to piach i woda w nim słabo krąży? Natura korzysta ze zjawiska dyfuzji (wyrównywania stężeń) i powszechnie go wykorzystuje. Ono miesza składniki nawet tam, gdzie nam się wydaje, że mieszania nie ma. Na tej samej zasadzie herbata będzie słodka po jakimś czasie nawet gdy jej nie pomieszamy. A dlaczego w piasku stężenie tych składników jest mniejsze niż w przyległym mule? Bo z piachu pobierają je rośliny obniżając ich stężenie. Tak w przyrodzie odbywa się wieczne krążenie składników. Wolne, z naszego punktu widzenia, ale skuteczne.
Vanka - 2010-08-18, 13:46
| AurorA napisał/a: | Piasek z gliną to zbyt ubogie podłoże dla większości roślin. lilie wodne na pewno będą mizerne chyba żeby donawozić koreczkami.
Żwir jest lepszy od piachu bo ma wolne przestrzenie gdzie woda się wymienia lub zbiera substancja organiczna (nawóz). |
I tu się całkowicie z Arkiem zgadzam. W zeszłym roku posadziłam pałki w samym piachu - i pałek się nie doczekałam, nie zakwitły. W tym roku zmieniłam podłoże, ale chyba za późno, bo również nie zakwitły. Tatarak w samym piachu zgnił.
W naturze to też nic nie rośnie w samym piachu, w naturalnych zbiornikach osad tworzący podłoże odkłada się latami, i może i jest przemieszany z piaskiem, ale w jakimś małym procencie.
zuzi10 - 2010-08-18, 14:12
No cóż są osoby, które muszą się same "sparzyć" i dopiero wtedy zrozumieją co znaczy doświadczenie. DJ życzę powodzenia. Jeśli będziesz uczciwie podchodził do sprawy to za rok lub dwa podasz nam prawdziwy stan w Twoim stawiku. I wtedy , albo my zmienimy zdanie i przyznamy Ci rację albo Ty będziesz znów przerabiał staw
DJ - 2010-08-18, 14:19
Vanka ale pałka wodna i tatarak to nie sa rośliny wodne lecz bagienne (terenów podmokłych). Nalepiej się rozwijają , gdy woda jest na poziomie albo lekko poniżej poziomu gruntu, w którym rosną. Natomiast podłoże to właściwie powinno być bagno (mieszanina szczątków roślin z niewielkim dodatkiem ziemi (w tym piachu).
Ja też mam w oczku pałkę. Rośnie w doniczce w piachu i zakwitła. Widać ją na jednym z moich zdjęć.
Problem sadzenia polega na tym, że nie można wziąć nakopać gruntu bagiennego (mułowego), włożyć go do oczka i posadzić w nim roślin, bo mamy gotowy przepis na czarną, trudną do oczyszczenia wodę. Jak słusznie zauważyłaś osad na dnie zbiorników "tworzy się" nad faktycznym (pierwotnym) dnem, które w wiekszości przypadków jest piaszczyste lub piaszczysto-gliniaste. Ja właśnie chcę coś takiego stworzyć, a jestem powszechnie napominany, że źle robię. Ja nie chcę aby rośliny wodne zarosły mi natychmiast całe oczko wielkim zielonym kobiercem z kwiatami. Chcę jak najmniej ingerować naturalne procesy, skopiować je i pozwolić aby natura żądziła się moim oczku swoimi własnymi prawami.
Vanka - 2010-08-18, 14:27
W takim razie trzymam kciuki, masz duży stawik i być może eksperyment za kilka lat da efekty. Optymizmu tylko Ci pozazdrościć
Elendil - 2010-08-18, 14:32
| DJ napisał/a: | | ale pałka wodna(...) to nie sa rośliny wodne lecz bagienne (terenów podmokłych). Nalepiej się rozwijają , gdy woda jest na poziomie albo lekko poniżej poziomu gruntu, w którym rosną. |
Nie no, bez żartów mam w okolicy kilka naturalnych zbiorników i pałki rosną na 30-70cm bezproblemowo. Kwitną i rozrastają się jak głupie
DJ - 2010-08-18, 14:43
Nie rok lub dwa zuzi10 lecz 4-5 lat. Poza tym od razu zakładasz jaki będzie skutek. To znaczy, że ja się mylę bo nie mam doświadczenia, choć niewiele o mnie nie wiesz.
Nie podchodzcie do mnie w ten sposób. Ja nie chcę narzucać nikomu metody, jaką powinien zbudować swoje oczko, jakiego użyć podłoża, w co sadzić rośliny i ile wsypać piachu na dno. Opisałem na tym forum co i jak zrobiłem. Ktoś może z tego skorzystać według własnej woli i kierując się własnym rozumem (pomyłem). Ale nie chcę też aby ktokolwiek mnie wzywał do obowiązkowego zdawania relacji z moich działań w imię jakiejś uczciwości. To nie jest gra "wygrany-przegrany" "racja-brak racji". Proszę Cię zuzi10 nie rób tego, bo takie stawianie sprawy i wzywanie nie jest dla mnie przyjemne. Ja to po prostu zrobię (jak będę żył) sam z siebie tak, jak robiłem to do tej pory.
zuzi10 - 2010-08-18, 15:01
| zuzi10 napisał/a: | I wtedy , albo my zmienimy zdanie i przyznamy Ci rację albo Ty będziesz znów przerabiał staw | Ale ja przecież nie przesądzam niczego. Dowodem powyższe zdanie. Ja sama gdy zakładałam oczko zrobiłam właśnie taki mały boksik z piasku, bo mi nawet do głowy nie przyszło,żeby do oczka dać ziemię, jakąkolwiek, bo się bałam zielonej wody jak ognia. I muszę przyznać,że dopiero po trzech latach, a więc w tym roku w tym miejscu rośliny zaczęły tam naprawdę rosnąć I to nie wszystkie, niektóre w dalszym ciągu nie mogą się zebrać. Wcześniej to była wegetacja. No może z wyjątkiem irysa, który sobie radził. Ale u mnie to dodatkowo tę strefę zasilała woda ze strumyka,z filtra mechanicznego, pomału zamulając osadami z oczka, bo przecież mechanicznie ta woda nie była aż tak dobrze oczyszczona.. W tej chwili to tam już nie widać piachu, a jak ruszę to podłoże to pachnie bagnem, W pozostałej części oczka na półkach posadziłam rośliny przyciśnięte kamieniami i te od razu ładnie rosły. Być może na dłuższą metę masz rację, ale tylko jeśli chodzi o te boksy, bo uważam że piasek w pozostałej części oczka będzie problemem, bo będzie się mieszał z osadmi i zrobi się z niego bagienko.Nie mówiąc o problemach z czyszczeniem. A więc jak widzisz ja nie zakładam,że nie masz racji, przynajmniej częściowo.
AurorA - 2010-08-18, 21:27
Ja od lat testuje różne podłoża, i powiem że w piasku z gliną dobrze się udają tylko pałki, oczerety i sity. Pozostałe rośliny wodne i bagienne lubią żyźniejsze podłoże. Rożnica we wzroście przy rożnych podłożach jest kolosalna.
DJ - 2015-07-09, 13:37
No to mamy prawie 5 lat. Ja pierdziu jak ten czas leci
Poniżej zamieszczam zdjęcie oczka wykonane dzisiaj. Stan roślin właściwie nie zmienia się od 2 sezonów. Nie dopuszczamy do rozrośnięcia się aby nie przykryły całej powierzchni oczka. Przez te 5 lat nie dosadzaliśmy żadnych roślin. Jest jednak sporo nowych, które wysiewają się same.
Mam przy okazji pytanie: roślina w centrum oczka rośnie z głębokości około 1,7 metra. Czy na zimę można ją skosić. Jeśli tak w jaki sposób (jak głęboko)?
rewi - 2015-07-09, 14:14
Piękne dojrzałe oczko Tą roślinę na środku ja bym trochę umniejszyła jej powierzchnie Pokaż zdjęcie bliżej tej rośliny w celu identyfikacji
Elendil - 2015-07-09, 16:11
To się COŚ rozrosło Tak jak pisze Rewi, daj zooma jakiegoś bo teraz to zupełnie nie widać co to jest.
Sylwester79 - 2015-07-09, 18:13
Roślina w centrum oczka to rdestnica pływająca na zimę zamiera i opada na dno gdzie się rozkłada i nawozi oczko , w okresie jesiennym można śmiało kosić i na kompost.
DJ - 2015-07-09, 20:15
No tak, to rdestnica. Dzięki Sylwester79. Ale jak głęboko ją podcinać tak, by na wiosnę znowu miała liście na wierzchu.
Elendil - 2015-07-09, 20:33
A miałem obstawić jakąś rdestnicę
Rdestnice gdy mają dobre warunki ( a u Ciebie jak widać mają) to rosną jak głupie. Ja mam co prawda połyskującą, ale po dziabnięciu równo z doniczką na jesieni połowa/koniec maja następnego roku już jest z powrotem tuż pod powierzchnią wody
wallclock - 2015-07-11, 18:22
Oczko na pierwszy rzut oka, moim zdaniem niemalże perfekcyjne. Na pewno w czołówce całego forum. Moje gratulacje!
DJ - 2025-12-10, 14:21
To już 10 lat !! Nie mogę uwierzyć !!
Dawno tu nie zaglądałem, bo nie miałem nic ciekawego do powiedzenia. Toczyliśmy tutaj dyskusje o zastosowanym przeze mnie podłożu (piach) i czy będą w nim rosnąć rośliny, czy piach się nie osunie z półek itp. Te 10 lat wystarczy żeby móc wyciągnąć wnioski. Chciałem zamieścić zdjęcia, ale po godzinie walki z Fotosikiem dałem sobie spokój. Musicie uwierzyć mi na słowo.
A wnioski są takie: rośliny rosną jak szalone. Rozdaje sadzonki, wycinam trzcinę bo by zarosła całe oczko. Lilie w lecie wynoszą liście nad wodę, bo się nie mieszczą. Bobrek przechodzi sam siebie. Cała warstwa piasku jest tak zszyta korzeniami, że przy przerzedzaniu roślin trzeba było całe płaty odcinać nożem. W pełni wegetacji prawie nie ma wolnego lustra wody. A piach się nie osuwa, woda jest czysta i przejrzysta mimo około 300 ryb.
Ale z powodu tak bujnego rozrostu mam problem. Ucieka około 8000-10000 litrów wody tygodniowo. Rośliny podziurawiły kłączami wykładzinę EPDM. Znalazłem kilka dziur i zakleiłem, ale niewiele to pomogło. Czeka mnie na wiosnę wymiana wykładziny. Już mi się słabo robi bo w oczku jest jakieś 3-4 tony piachu, kamieni i żwiru. Kupiłem już nową wykładzinę EPDM o grubości 1,5 mm. W jednym kawałku 100 m2 i zapłaciłem 2450 z transportem. Jeszcze muszę kupić jakiś basen 2-3 tyś. litrów na rośliny i ryby w czasie remontu. Nie użyję już piachu. Ale dlatego, że nie chcę by rośliny tak rosły. A w żwirze i kamykach łatwiej coś posadzić albo wyrwać. Łatwo go też przesunąć albo usunąć. Myślałem o zamieszczeniu zdjęć i opisu tej operacji bo chyba nikt tego nie relacjonował na forum. Ale nie ma innej metody zamieszczania zdjęć niż przez Fotosik (albo czegoś nie wiem).
|
|