Oczko wodne - forum
Forum miłośników oczek wodnych.

Ryby w oczku wodnym - Dzikie ryby w oczku

mkm - 2008-09-18, 07:02

koczisss napisał/a:
mkm napisał/a:
Moje pytanie : Czy zostawic malenkie (2,5 - 4,5 cm.) na zime w oczku, czy raczej wskazane byloby je przeniesc do akwarium (ktorego nie posiadam, ale jak bedzie taka koniecznosc - kupie duzy zbiornik !


A czy ktoś w naturze wyławia narybek w celu tegoż przezimowania?


A czy w naturze zyja ryby ozdobne ? ;)
Stad byly moje watpliwosci...

koczisss - 2008-09-18, 18:27

mkm napisał/a:
A czy w naturze zyja ryby ozdobne ? ;)
Stad byly moje watpliwosci...


A czymże jest ryba ozdobna, w tym przypadku karaś jak nie barwną odmianą karasi dziko żyjących?

mkm - 2008-09-18, 19:16

koczisss napisał/a:
mkm napisał/a:
A czy w naturze zyja ryby ozdobne ? ;)
Stad byly moje watpliwosci...


A czymże jest ryba ozdobna, w tym przypadku karaś jak nie barwną odmianą karasi dziko żyjących?


Hmmm...mysle, ze baaaardzo roznia sie psychika, dostalam kiedys "w prezencie" kilka niestarych, dzikich karaskow (juz mialam kilka kolorowych, co to z reki jadly), dzikich nie widzialam prawie nigdy, jakies 2/3 miesiace bezsensownie bytowaly w moim oczku ( przy okazji wymiany wody ozstaly odlowione i wpuszczone (osobiscie odwiozlam) do jeziora, skad przybyly (sasiad wedkarz i wlasciciel oczka sprezentowal mi te pomylke, a raczej sie pozbyl...cwaniak :???:

koczisss - 2008-09-18, 19:43

mkm napisał/a:
Hmmm...mysle, ze baaaardzo roznia sie psychika


A jaki ma związek psychika z zimowaniem?

Ja mam w oczku jedną ukleję, ryba jakby nie patrzeć dzika, złowiona na wędkę w maju.
Pływa sobie w oczku między karasiami i zachowuje, jakby się w oczku urodziła. Nic sobienie robi jak ktoś chodzi, nie ucieka, czyli dzika ryba może się też "oswoić", a może jest jakaś mocno psychiczna? :evil:

AurorA - 2008-09-18, 22:34

Tak dzikie mogą się oswoić, a urodzone potomstwo dzikich wychowywane w oczku od urodzenia może się zachowywać tak jak oswojone kolorowe. Ryby się szybciej oswajają gdy pływają w większej grupie już oswojonych. Moje kiełbie złapane w stawie jedzą razem z karasiami i podpływają do karmienia. Zależy to też od preferencji gatunkowych - niektóre gatunki są z natury dzikie, jednak tysiącletnia hodowla karasi i karpi chyba na trwałe się odbiła w ich psychice i łatwiej się oswajają - już chyba mają to w genach.
maruder - 2008-09-19, 00:46

koczisss napisał/a:
A jaki ma związek psychika z zimowaniem?
:hehe: tekst (pytanie) roku jak na razie na tym forum :good: :piwko:
Bajbas - 2008-09-19, 19:38

mkm napisał/a:
dzikich nie widzialam prawie nigdy, jakies 2/3 miesiace bezsensownie bytowaly w moim oczku

no i mamy problem filozoficzny rozstrzygnięty - nie ma sensu w takim życiu gdy cie nie widzą, no idę coś kupić by sąsiedzi mnie dostrzegli :P

A karasie dzikie szybko się oswajają, miałem i zwykłe i japońce i jadły niemal z ręki. Wzdręgi były bardziej oporne.
:piwko: Bajbas

koczisss - 2008-09-19, 19:46

Na wiosnę planuję wpuścić kilka uklej, bo tej jednej jest nieco smutno, choć szuka towarzystwa wśród karasi.

Może i ukleja nie jest jakąś piękną rybą, widać ją tylko w słoneczne dni (no prawie tylko), lecz jest dość ciekawą rybką do obserwacji. Jest szybka i fajnie poluje na owady, wyskakuje ponad wodę. Jak będzie całe stadko to i będą bardziej widoczne, a i może rozmnożą się.

Ernest - 2008-09-19, 19:56

AurorA napisał/a:
Ryby się szybciej oswajają gdy pływają w większej grupie już oswojonych. Moje kiełbie złapane w stawie jedzą razem z karasiami i podpływają do karmienia

Dokładnie ,mogę to potwierdzić po okoniu którego mam już drugi rok w oczku.Prawie zachowuje się jak karaś,pływa z nimi ,ale jeszcze się nie przerzucił na pokarm roślinny ;)
Nie wspomnę o linkach :)

wojtas - 2008-09-20, 07:42

Ukleje lubią trzymac się powierzchni i faktycznie są dość atrakcyjne,podobnie jak popularne słonecznice.Ale mają większe wymagania tlenowe.raczej tylko do większych oczek polecam.
marian - 2008-09-21, 06:18

W moim oczku dzikuny pływają kilka lat .Kiełbie rozmnożyły się na potęgę ,najczęściej widuję je w strefie płytkiej jak buszują miedzy kamieniami,nie są płochliwe ale za nadto oswoić się nie dają nawet te urodzone u mnie .Słonecznice pływają w w ławicy najczęściej w okolicy kaskady,w letnie wieczory spektakularnie wyskakują w pogoni za konarami .I na tym by się skończyły walory tych rybek.Ogólnie są słabo widoczne i mało ciekawe do obserwacji.Z karaskami to już całkiem inna bajka ,są kolorowe dają się łatwo oswoić i przede wszystkim są zawsze widoczne.a oto w końcu chodzi.
castleman - 2008-09-21, 06:41

Ja z dzikich mam 3 płotki.
Jak kiedyś pisałem są nie do zdarcia - wyławiane na samym końcu z oczka, w największym mule i przetrwały wszystkie niedogodności bez problemu.
W lecie miały pierwszy raz potomstwo :-D , przy remoncie oczka udało mi się ocalić 4 szt.
Wrzuciłem je z powrotem do oczka, ciekawe jak przetrwają zimę.
W ubiegłym roku były młode karaski, ale żaden z nich nie przetrwał.
Płoteczki pływają czasem razem z orfami.
Były jeszcze duże dzikie karasie, ale na wiosnę zniknęły, jednego widziałem poza oczkiem, chyba go dopadł kocur :evil:

wojtas - 2008-09-21, 07:44

Wzdręgi są przepiękne,ktoś ma?Ale zapewne w oczku nie wygladają tak atrakcyjnie.
Hubert - 2008-09-21, 18:38

wojtas napisał/a:
Wzdręgi są przepiękne,ktoś ma?


Ja mam kilka takich jak palec. Są bardzo płochliwe i praktycznie ich nie widzę.

Kaef - 2008-09-21, 19:12

wojtas napisał/a:
Wzdręgi są przepiękne,ktoś ma?Ale zapewne w oczku nie wygladają tak atrakcyjnie.


Ja mam, 5 dorosłych i kilkaset sztuk narybku 3-5 cm. Latem świetnie w słońcu wyglądały jak się wygrzewały, podczas karmienia też super.

maajaaost - 2008-10-20, 21:29

Miałem okonia złowionego na wędke.Szybko przyzwyczaił sie do otoczenia.Po kilku dniach jadł robaki czerwone (nawet z ręki) i ryby pływające wokól niego (specjalnie wpuszczane dla niego np.gupiki).Po za tym mogłem go brać do ręki dopuki była w wodzie.Pływał razem z dużą Wzdregą i nie było między nimi żadnej przemocy.
wojtas - 2008-10-21, 07:54

tez hodowałem ,byly to młodociane kilkucentymetrowe osobniki.okazały się dość odporne,i przede wszystkim niezwykle dekoracyjne.Jego ubarwienie jest piękniejsze,niż wielu ryb egzotycznych.
Jabolikus - 2008-10-28, 22:42

Ja z dzikich mam plocie ktore moge ogladac tylko przy czyszczeniu oczka, bo tak to praktycznie nigdzie sie nie pokazuja. Podobnie z dzikimi karasiami. Siedza gdzies na dnie i buszuja w mule. Czasem widac cale stadko jak plynie razem z karasiami. Plotek to mam od groma, w lato kilkaset mlodych 1-2 cm pływało blisko brzegu, ciekawe ile przezimuje :???:
wojtas - 2008-10-29, 09:53

Tak,płoć rzadko kiedy się pokazuje.Do oczka lepsza byłaby bardzo podobna do niej wzdręga,która ma szereg zalet;jest mniej wymagająca/niższe zapotrzebowanie na tlen/,lubi trzymać się blisko powierzchni,dekoracyjna,ma krwistoczerwone płetwy.
castleman - 2008-10-29, 15:31

wojtas napisał/a:
płoć rzadko kiedy się pokazuje.

To nie jest do końca prawda, w przypadku moich płoci widuje je stosunkowo często, pływają razem z orfami.
Dla porównania liny juz się zagrzebały na dnie oczka.
Jak wcześniej pisałem są nie do zdarcia, ja je lubię. :-D

wojtas - 2008-10-29, 18:59

Ja mam podobne spostrzeżenia.Liny trzymane same praktycznie nie pokazują się poza porą karmienia,a w towarzystwie ruchliwych karasi są bardziej śmiałe,łączą się z nimi w stada i razem pływają.Widocznie orfy mają podobny wpływ na płocie
phalina - 2008-11-02, 18:01

Ja z dzikich mam teraz tylko 4liny i 3 karpie królewskie,wzdregi oddałam koledze do sadzawki,strasznie dużo mialam młodych.
Jestem ciekawa czy z tych moich dzikusów dochowam sie potomstwa.Dla linów w płytkim miejscu zasadziłam taka trawę,zeby mogły sie tam udawac na zaloty ;) .
Ciekawe jakie zakamarki :-o lubią karpie?

wojtas - 2008-11-02, 19:29

jeśli idzie o liny,to na pewno.One łatwo sie mnożą w oczkach.A karp?Co roku ludzie mają narybek koi,więc zwykły pewno tez moze sie rozmnożyć.
bystry122 - 2008-12-22, 16:22

Witam

Ja w oczku mam 1dzikiego lina złowionego na wędke i kilka karasi oczko będe rozbudowywał żeby miec koi

Pozdrawiam

mateusz1990 - 2008-12-23, 09:26

odmawiam wpuszczanie dzikiego karasia do oczka mi się w stawie tak namnożył było tego ok 30 kg narybku wielkości 5 cm a jak sie jeszcze skrzyżuje z karasiem ozdobnym to wychodzą z tego nie ciekawe rybki


pozdro.

sati - 2008-12-23, 12:09

Czy moge darowac karpiowi zycie i wpuscic go do oczka tak ladnie plywa w wannie ze jest mi go szkoda zjesc
mateusz1990 - 2008-12-23, 14:06

zależy jakie masz oczko i jaki duży jest ten karp



pozdro

sati - 2008-12-23, 15:15

I tu jest problem karp ma okolo 0.70 dag a moje oczko glebkosci okolo 0.70 moze byc tragedia
mateusz1990 - 2008-12-23, 15:44

to nie dobrze ale możesz spróbować wrzuci go tam ale musisz kontrolować oczko puki nie ma dużych mrozów a jakie ryby jeszcze posiadasz w oczku


pozdro

wojtas - 2008-12-23, 20:39

te karpie sprzedawane na świeta są traktowane w barbarzyński sposób,kazdy wie jak wygląda handel nimi,zwykle są w tak fatalnej kondycji,ze nie ma żadnej gwarancji na ich przeżycie w oczku.No i szok termiczny.Temperatura w wannie jest znacznie wyższa niż w oczku o tej porze roku.
castleman - 2008-12-23, 23:48

sati, lepiej skonsumuj tego karpia
raz skrócisz mu cierpienia
dwa nie zarazisz ryb w oczku

wojtas - 2008-12-24, 09:32

pawie każdy kupiony karp ma pijawki rybie, splewki,nie mówiąc o innych pasożytach i chorobach,których może być nosicielem.
bystry122 - 2008-12-24, 11:00

Ja też nie radze takich karpi mieć w oczku 1.często są w bardzo słabej kondycji 2.jeśli pochodzą z niepewnego źródła mogą być i często są chore i zarażą Ci inne ryby
Jabolikus - 2008-12-31, 12:38

Dokladnie, poprzednicy pisza calutka prawde. 2 lata temu sam sie o tym przekonalem, gostek sprzedajacy ryby dal mi malutkiego karpika ktory gdzies sie zablakal. Wrzucilem go do oczka, a na wiosne musialem na nowo zarybiac oczko. Takze nie polecam
wojtas - 2008-12-31, 17:34

ten propagowany ostatnio zwyczaj wypuszczania na wolność karpia przed wigilią też chyba nie ma sensu.większość tych ryb i tak zginie.
AurorA - 2008-12-31, 17:45

wojtas napisał/a:
ten propagowany ostatnio zwyczaj wypuszczania na wolność karpia przed wigilią też chyba nie ma sensu.większość tych ryb i tak zginie.


roznosząc przy okazji pasożyty choroby i zarażając inne ryby
to działanie niedopuszczalne- pisaliśmy już o tym tu
http://forum.oczkowodne.net/viewtopic.php?t=915

koczisss - 2008-12-31, 17:51

AurorA napisał/a:
wojtas napisał/a:
ten propagowany ostatnio zwyczaj wypuszczania na wolność karpia przed wigilią też chyba nie ma sensu.większość tych ryb i tak zginie.


roznosząc przy okazji pasożyty choroby i zarażając inne ryby
to działanie niedopuszczalne- pisaliśmy już o tym tu
http://forum.oczkowodne.net/viewtopic.php?t=915


Z tymi chorobami i pasożytami to nie lekka przesada?

Przecież karpie nie są z Marsa i mają te same choroby i pasożyty które występują w naturze.

Jest np. w Ełku gospodarstwo rybackie które prowadzi hodowlę wielu gatunków ryb w tym karpi.
Są tam wydzielone baseny w jeziorze, w których to trzyma się ryby.
Kupując takiego karpia i wypuszczając gdzieś tam chyba nie zawlokę jakichś tam choróbsk, gdyż on ma takie same jak ryby w jeziorze.
Jak nawet karpie są trzymane gdzieś w osobnych, oddzielnych stawach, to i tak jednak jest to Polska i nie ma pewności, czy te ryby wcześniej nie miały styczności z innymi dzikimi itd.
Karp to nie ryba z innego kontynentu, która to może po jej wpuszczeniu zarazić śmiertelnie polskie ryby.

wojtas - 2008-12-31, 18:16

Zgoda,jeśli idzie o takie pasożyty jak pijawki rybie czy splewki,to nie problem,bo one wystepuja w każdym naturalnym zbiorniku.Ale takie grożne choroby jak np.koi herpesvirus występujace głównie wśród ryb hodowlanych mogą spowodować duże straty wśród naturalnych populacji ryb.
AurorA - 2009-01-01, 16:31

Skoro minister ochrony środowiska mówi o chorobach i pasożytach to chyba ma na to jakieś dowody.
Salmo_Salar - 2009-03-30, 21:40

Pamiętam czasy świetności mojego oczka. Wtedy zagęszczenie ryb było niesamowite ale to im nie przeszkadzało, były regularnie dokarmiane a i woda w oczku nie ucierpiała na tak dużej ilości ryb. Miałem piękne stadko uklei które karmiłem pływającymi pałeczkami które musiałem przepoławiać. Coś pięknego, woda się gotowała. Razem z nimi żerowały piękne krasnopióry i płocie. W słoneczne dni oglądałem to stadko gdy sobie pływało po oczku, widziałem okonie które z ciekawości do nich podpływały lecz zachowywyały spokój. Były też duże krąpie, leszczyki które wraz z płociami, wzdręgami i uklejami pływały w stadzie, z dołka na płycizny. Miałem jeszcze popularne japończyki i koluchy które już nie były takie wyrywne. A karpie koi... pieknie skakały w ciepłe dni. Polowania karasków na latające owady też było wspaniałym doświadczeniem...

Teraz nie mam czasu na nie dlatego oczko zubożało do kolorowych karasków i linków...

... ale...

Postanawiam wracać do tego :-D

Pozdrawiam

Salmo

castleman - 2009-04-03, 13:59

Jakieś zdjęcia z tego powrotu nas na pewno ucieszą ;)
dariusz91 - 2009-05-02, 11:20
Temat postu: Dzikie i dziwne karasie
Witam mój ojciec nałapał 14 karasi żyjących w zbiorniku przeciwpożarowym w fabryce. Karasie wczoraj trafiły do czka i od wczoraj siedzą w zwartm szyku na dnie od czasu do czasu poruszając się tylko bardzo szybko. Moje pytanie pytanie brzmi:
Czy to normalne że po dostaniu się do nowego zbiornika starają się unikać płycizn i siedzą w najgłębszym miejscu??
Czym je karmić ??
Z góry thx za odpowiedzi

kuba123 - 2009-05-02, 11:29

Do mnie do oczka przypadkiem dostały się właśnie te karasie (jakiś rok temu)
i od tego czasu jako dorosłe widziałem je tylko 2 razy...
Pływają bardzo szybko i prowadzą w oczku niezwykle skryty tryb życia.

Nie karm ich, bo to się mija z celem, no chyba, że ten pokarm opada na dno?
Same sobie coś upolują.

wild - 2009-05-02, 11:55

Ja mam dzikie karasie i razem z kolorowymi podplywaja do powierzni po pokarm tak samo zachowuje sie karp dziki i kielbie nie zauwazylem by byly bardziej plochliwe od moich kolorowych.. :P
Bajbas - 2009-05-02, 12:11

dariusz91 napisał/a:
Karasie wczoraj trafiły do czka

to tylko na początku, potem będą bardziej oswojone niż te hodowlane, a najlepszym razie tak samo. Szykuj wędkę (albo wpuszczaj od razu jakiegoś drapieżnika), masz przegwizdane :-)
Pozdr, Bajbas

dariusz91 - 2009-05-02, 13:44

Czy na ich proces oswajania bedzie miało wpływ to że nie mam w oczku żadnych innych rybek ??
Bajbas - 2009-05-02, 14:32

Będzie miało, bo nie będzie uczenia się przez naśladowanie. Ale nie martw się, najpierw nauczą się, że ten stwór chodzący po okolicy nie chce ich zjeść, potem że jak nadchodzi to będzie żarcie, z czasem będą płynąć za tobą. Wszystko kwestia czasu, pozdr, Bajbas
Damix - 2009-05-02, 20:24

Czesc.
Mam basen 9000 litrów.Kiedys juz o nim pislalem ale w forum aktywne,testowe.Głebokosc na calej powierzchni okolo 90cm,Srednica 3,60m.Mam w nim czysta wode,widac dno.Jest tam taboret na ktorym stoi taboret z trzcina.Obsada to: 6 lub 7 okoni (juz nie pamietam),1 lin,1 wzdręga,8 strzebli potokowych i 3 karasie czerwone i 3 karasie srebrzyste z powydluzanymi pletwami( chyba jakies mieszance),wszystkie ryby byly zlowione w stawie na wedke.Lin ciagle siedzi pod taboretem ze juz go szukalem bo myslalem ze wyskoczyl.Karasie juz probowaly zjesc rosówki,okonie tez.Kiedy wszystkie ryby sie oswoja?W ''oczku'' nie mam filtra,ani napowietrzacza.Napowietzracz kupię.Czy oczko moze byc bez filtra i bedzie czysta woda?czy moge dolowic jeszcze kilka wzdreg i linów?

Prosze o odp :pa:
P.S. ryby złowilem 1 maja.

Salmo_Salar - 2009-05-02, 20:30

To jakieś piękne oczko, dla mnie to tak jakby zamknąć Cię w jasnym pokoju z lustrami weneckimi i bez jakichkolwiek przedmiotów, czułbyś się niespojo, osaczony. Ryby zabrane ze środowiska naturalnego i włożone do takiego... czegoś... zły pomysł.

O natlenienie się nie martw, jakoś naturalne zbiorniki tego nie mają i jest dobrze - rośliny, falowanie, ruchy wody. Jeżeli będzie równowaga biologiczna to i filtr niepotrzebny ale z taki ubogim oczkiem, nic nie zdziałasz.

Pozdrawiam

Salmo

Damix - 2009-05-02, 20:34

Rybom dołoze trzciny.Czy bedą zyly i sie rozmnazaly?Jak złowilem lina to mial na pysku takie szare kropki.To choroba?
JAREK G - 2009-05-02, 21:22

Bez roślin i bez żadnego filtra a z rybami dość szybko z wody zrobi się "zupa szczawiowa" Napowietrzazcz kup bo masz mało roślin i rybą przyda się trochę tlenu
A#O - 2009-05-08, 10:50

AurorA napisał/a:
Ryby się szybciej oswajają gdy pływają w większej grupie już oswojonych.


To niestety działa w obydwie strony.
Początkowo miałem w oczku tylko 5 dzikich karasi. Aby je zobaczyć, musiałem wychodzić w nocy z latarką. Później dokupiłem 3 kolorowe. Początkowo paradowały na widoku, ale później przejęły zwyczaje większości. Siedzą teraz całe dni między kamieniami (a jest się gdzie ukryć, bo z jednej strony oczka wyrasta skalniak ułożony z luźnych kamieni), a ja znowu nie widzę ryb. Boję się, że jak będę dalej dokupować pojedyncze sztuki, to przejmą zachowania autochtonów.

Salmo_Salar - 2009-05-08, 16:16

Racja, u mnie na początku były dzikie potem kolorowe a po renowacji oczka najpierw weszły kolorowe a potem dzikie. Kolorowe jeszcze jakoś na człowieka reagowały lecz niestety nie jadły z ręki. Dzikie tez się nie oswajają a jeżeli już to pływają nerwowo i zabierają kąski jak najszybciej tylko mogą zasłaniając się tymi kolorowymi.

Widzę gdy karmię swoje rybki, nie stoję nad brzegiem tylko przed olbrzymią tują dzięki czemu nie widać mnie na tle nieba. Gdy wzdręgi i płocie dorwą się zabierają po kilka białych i szybko łykają zbierając kolejne kęsy. Kolorowe przy nich to żółwie, dzikie mają to już wyuczone, kto pierwszy...

Pozdrawiam

Salmo

caliber1986 - 2009-05-08, 20:24

Salmo_Salar zgadzam sie w 100%. W zeszlym roku wpuscilem do oczka dwa zlowione na wedke Liny, mniejszy mial kg wiekszy 1,5 kg. moze nikt w to nie uwierzy ale nastepnego dnia po wrzuceniu pokarmu (pokarm plywajacy) normalnie sie zagotowalo :-D i tak zostalo do dzis. co ciekawe w przeciwienstwie do rybek ozdobnych liny nie uciekaja kiedy podchodze do oczka tylko spokojnie wygrzewja sie na sloncu. a jak juz ich nie ma na powierzchni, to najlepszym sposobem na to by je zobaczyc jest wrzucenie pokarmu :)
Damix - 2009-05-14, 16:17

Co myslcie o Leszczach lub Krąpiach w oku(nie zalezy mi na ich widocznosci ale i tak widac u mnie dno).
Salmo_Salar - 2009-05-14, 18:00

Sprawdzają się, miałem spore stadko krąpio-leszczy ;)

Pozdrawiam

Salmo

A#O - 2009-05-21, 09:22

Moje dzikie karasie powoli zmieniają usposobienie. Zaczynają paradować w pełnym słońcu i pozują do zdjęć. Uważam, że są równie ładne jak kolorowe, a do tego takie niecodzienne.
Fotki pod linkiem w podpisie.

Bajbas - 2009-05-21, 15:36

A#O napisał/a:
a do tego takie niecodzienne.

a co w nich niecodziennego :-o ryba jak ryba :)
Nie popadajmy w przesadę ani tę kolorową ani tę "patriotyczną",
:piwko: Bajbas

A#O - 2009-05-27, 10:22

Bajbas napisał/a:
A#O napisał/a:
a do tego takie niecodzienne.

a co w nich niecodziennego :-o ryba jak ryba :)
Nie popadajmy w przesadę ani tę kolorową ani tę "patriotyczną",
:piwko: Bajbas

Pisałem w tym sensie, że ryby kolorowe cały czas narzucają się swoim istnieniem, a dzikie nie co dzień można wypatrzyć i wymaga to pewnego wysiłku.
Oczywiście zgadzam się, że w dzikich karasiach nie ma niczego niezwykłago, zwłaszcza odkąd przestały się bać i bawią się razem z orfami i kolorowymi kuzynami.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group