Oczko wodne - forum
Forum miłośników oczek wodnych.

Staw - staw- 4 mln litrów-stawwegielnia

stawwegielnia - 2006-04-09, 21:54
Temat postu: staw- 4 mln litrów-stawwegielnia
witam serdecznie. wlasnie koncze budowe stawu o wymiarach 25m-80m przy sredniej glebokosci 180-200cm. w sumie okolo 4000 kubików wody. staw jest budowany w celach rekreacyjnych tzn. zeby dzieci sobie popływały ale oczywiscie jak zawsze w takich przypadkach przydalyby sie jakies stworzonka zeby ozywily zbiornik. Problem w tym ze kompletnie sie na tym nie znam a widze ze koledzy posiadaja tegie umysły wiec prosze o rade. jakie rybki, roslinki, co zrobic zeby komary mnie nie zjadly, czy dosypywac chemii itd. staw jest polozony w pieknym dziewiczym krajobrazie 100m od domu, w okolo las. woda oczywiscie gruntowa, teren bardzo podmokly. najpierw warstwa czarnej ziemi, pozniej troche żwiru a na koncu bialy piasek jak z morza. od czasu do czasu chcialbym połowic co nieco, ale nie chcialbym miec samych płotek czy gapiorków. co proponujecie? moze przy okazji jakies zółwie?
Pawel Woynowski - 2006-04-09, 22:17

Witaj,
Brzegi stawu jakie? Łagodnie opadające do dna czy strome, czy są zaplanowane miejsca dla roslin wodnych i strefy płytkiej. Jakieś podwodne wyspy dla roślin ?
Rośliny w tak dużym stawie to w zasadzie możesz sadzić wszystkie. Omijaj tylko jak największył łukiem trzcinę. Z roślin strefy płytkiej (od 10 cm do 50 cm) polecam oczeret jeziorny, pałki wszystkie odmiany, kosaćce zółte i syberyjskie (w wodzie do 10 cm), żabienieć, kaczeńce na samym skraju wody i brzegu (5cm głębokości). Więcej na ten temat TUTAJ

Natomiast do strefy toni wodnej grzybienie z grupy silnie rosnących (woda o głębokości 1m do 150cm). Więcej TUTAJ

Roślin powinno sie posadzić ok 5 szt na 1m² powierzchni stawu.

Z ryb wedkarskich do takiego stawu to ryby białe: płoć i karaś, karp, lin, dwie pierwsze jako pokarm dla szczupaka i okonia.
Zarybianie to raczej proponuję w porozumieniu z ichtiologiem. On będzie wiedzał co i w jakiej ilości.

Jeśli chcesz mieć rośliny to odpuść sobie wszelkie tołpygi i amury, nie dość że to ryby ciepłolubne, tak jak i karpie koi, to jeszcze zżerają rośliny wodne, jak krowa trawę, nigdy nie wiesz co im zasmakuje, a jak to się skończy, to biorą się za inną roslinkę i tak aż do ogołocenia stawu.

botanik - 2006-04-09, 22:22

O roślinach możesz poczytać w dziale rośliny wodne -tam znajdziesz wszystko.A co do ryb -no to nie wiem , bo jezeli mają się w nim kąpać ludzie?, to tak nie zabardzo,ale to już twoja decyzja. No ale jak chcesz ,to rybynp. karasie ,karpie-zraesztą poczytaj o tym w dziale o rybach tam znajdziesz wszystko
pozdrowienia :roll: :roll: :roll:

AurorA - 2006-04-09, 23:23

Staw kąpielowy to nie oczko wodne, a z tak dużymi założeniami niewiele osób ma doświadczenie.
Myślę że od właściciela tej strony mógłbyś się wiele dowiedzieć:
http://www.stawy-kapielowe.com.pl/
http://www.stawy-kapielowe.com.pl/c.htm
http://www.stawy-kapielow...cina_ogrody.pdf

JacekN8 - 2006-04-10, 08:18

Ja bym tam wpuścił same dzikie formy. Wtedy możesz sobie połowić. Nigdy nie widziałem i nie słyszałem żeby w Polsce ktoś trzymał ryby ozdobne w takim stawie.
stawwegielnia - 2006-04-10, 09:50

dzieki za wszystkie podpowiedzi, wiedzialem ze na was mozna liczyc. jacek to nie maja byc ryby ozdobne, tylko tak jak mowi paweł- płoc, lin, okoń, moze szczupak albo jesiotr (genialne mieso z jesiotra). I nie chce zeby staw byl przepelniony rybami, tak jak mowilem staw rekreacyjny czyli takie male prywatne jeziorko. jesli chodzi o brzegi- tył jeziora to miejsce najgłębsze, teraz okolo 2.5metra, brzeg stromy okolo 45 stopni moze troche wiecej, boki podobnie, natomiast przód czyli wejscie do stawu jest oczywiscie bardzo łagodne. Głębokosc rosnie wraz odległoscia od brzegu, dno nie ma zadnych niespodzianek tzn klasycznie opada w dół
JacekN8 - 2006-04-10, 12:18

Możesz jeszcze z małych ryb ukleje wpuścić, a nad szczupakiem się zastanów, ja bym dał jeszcze leszcze - lubie te ryby :) podoba mi się ich charakterystyczna płetwa grzbietowa, podobnie jak w okoniach. Jesiotry możesz spokojnie hodować. Tylko ten szczupak, znajomy miał dwa szczupaki z ponad 50 uklejami i płociami w stawie, nie wiem jak duży ok 10m na 10m. Po 2 tygodniach w stawie pływały sobie same szczupaki, nic innego !!! Może źle powiem ale okonie nie polują "aż" tak jak szczupaki, bo wiem że w większym oczku okonie mogą żyć z innymi rybami roślinożernymi, może się myle, ale wiem to tylko z własnego doświadczenia. Może u ciebie będzie inaczej, masz duży staw, po zrobieniu odpowiednich stref i odpowiednim obsadzeniu tak się nie będzie działo.
stawwegielnia - 2006-04-10, 12:37

ja uwielbiam leszcze ale po co mają tyle ości :D
jesli chodzi o brzeg to rzeczywiscie jest stromy ale od frontu czyli na dlugosci 25m schodzi gładko jak pupa niemowlaka. nęci mnie ten jesiotr ale chyba na poczatek powrzucam ukleje, leszczyki, płotki moze okonie. powod jest oczywisty- boje sie głodnej wydry i tubylcow wyposazonych w agregat prądotwórczy, sami rozumiecie. Ladniejsze okazy to kwestia czasu.

JacekN8 - 2006-04-10, 12:40

Tak to co napisałeś możesz wpuścić i poczekać rok, dwa aż się niektóre gatunki rozmnożą i później spuścić coś więcej, w sumie więcej nie trzeba, chyba że liny mogą być.
mirek21 - 2006-04-10, 19:06

Chciałbym cię przestrzec przed wprowadzaniem okonia do stawu, rośnie bardzo wolno, trafi się kilka sztuk trochę większych, reszta to chwast, sama drobnica ciągle głodny. Wyżre wszystko, ikrę innych gatunków ryb, narybek, będzie przeszkadzał w wędkowaniu.
Jednym słowem żadnego pożytku z tej ryby, prócz ładnego wyglądu, i smacznego mięsa

Pozdrawiam

Pawel Woynowski - 2006-04-10, 19:32

mirek21 napisał/a:
Chciałbym cię przestrzec przed wprowadzaniem okonia do stawu, rośnie bardzo wolno, trafi się kilka sztuk trochę większych, reszta to chwast, sama drobnica ciągle głodny. Wyżre wszystko, ikrę innych gatunków ryb, narybek, będzie przeszkadzał w wędkowaniu.
Jednym słowem żadnego pożytku z tej ryby, prócz ładnego wyglądu, i smacznego mięsa
Pozdrawiam


Dokładnie, duże oknie żyją w jeziornych rowach na głębokościach rzedu 4 - 7 m. łapałem kiedyś takie na jeziorze Łańskim w starym korycie Łyny z 5 m na ...kawałki rosówek podawanych z dna, w stawie nie dochowasz sie takich sztuk.

JacekN8 - 2006-04-10, 20:06

Więc zamiast okoni wpuść sobie liny i wtedy jeśli nie wpuścisz szczupaka i jesiotra nie będziesz miał drapieżników i wszystko w porzo :wink:
Pawel Woynowski - 2006-04-10, 21:08
Temat postu: Re: staw- 4 mln litrów.
stawwegielnia napisał/a:
ale oczywiscie jak zawsze w takich przypadkach przydalyby sie jakies stworzonka zeby ozywily zbiornik. Problem w tym ze kompletnie sie na tym nie znam a widze ze koledzy posiadaja tegie umysły wiec prosze o rade. jakie rybki, roslinki, co zrobic zeby komary mnie nie zjadly, czy dosypywac chemii itd. staw jest polozony w pieknym dziewiczym krajobrazie 100m od domu, w okolo las. woda oczywiscie gruntowa, teren bardzo podmokly. najpierw warstwa czarnej ziemi, pozniej troche żwiru a na koncu bialy piasek jak z morza. od czasu do czasu chcialbym połowic co nieco, ale nie chcialbym miec samych płotek czy gapiorków. co proponujecie? moze przy okazji jakies zółwie?


Rybki wpyszczaj jak już staw się ustabilizuje, rośliny rozrosną, i woda będzie czysta bez zmąceń. Wtedy możesz wpuścić płocie i karasie z karpiami i linami poczekaj jak będzie trochę osadów dennych karpie i liny lubią tam żerować z czasem poznasz szlaki ich wedrówek po znakach jakie będą wodoczna na powierzchni stawu. Będą to wyrżne slady bąblowąn, w trakcie rycia dna przez karpie i liny. Poza tym liny lubią żwerować pod liścmi grzybieni, zbierają tam ślimaczki i inne bezkegowce zyjące na sposdniej stronie liści. będzieśz wtedy słyszał charakterystyczne cmoknięcia linów.

Zabawę z żółwiami wodnymi sobie daruj, nie na nasze warunki klimatyczne, a żółwie błotne żyjące jescze w Polsce inny problem, są pod całkowitą ochroną gatunkową. Zaby same przyjdą. Zjawią się też zapewnie i kaczki krzyżówki, zakała małych oczek, starasznie brudzą na brzegach. Inne zwierzęta, takie jak ważki czy owady wodne również same znajdą drogę do stawu. Jednym słowem sielanka, taki staw. Byle nie przedobrzyć z obsadą ryb.

Chemię do utrzymania równowagi róneż sobie daruj, straszne ilości musiałbyś wylewać do stawu.

Zapomniałem o najważniejszym o pozwoleniach budowlanych, czy masz takowe. Nistety przy tak dużej powierzchni musisz mieć pozwolenie budowlane na staw. Inaczej mogą być duże problemy z urzędami.

stawwegielnia - 2006-04-10, 21:38

Paweł oczywiscie ze mam. Formalnosci zwiazane z budową stawu są o niebo gorsze od budowy np. domu. Mam warunki zabudowania, pozwolenia wodno-prawne i jeszcze kilka papierkow ktore trzymam w teczce a nie wiem po co w ogóle są.
Pawel Woynowski - 2006-04-10, 21:45

A chociażby po to. że jak sie sąsiad wkurzy na komary, niestety tych nie unikniesz, chyba że założysz hodowlę żab i będzie słał pisemka do odnośnych władz w typie "Uprzejmie donoszę...." To będziesz miał się czym bronić. Bo sąsiada nie będzie interesować, że staw na naturalnym podłożu poprawia warunki wodne w najbliższej okolicy. A głównie będzie to robił z zawiści, nie znasz Polaków?
stawwegielnia - 2006-04-10, 23:12

tak to prawda, wprawdzie najblizej mam sasiada 100m od domu ale musialem listownie powiadomic wszystkich sasiadow w promieniu okolo 2km o budowie stawu , na szczescie jest ich tylko 6 :roll: mieli kilka dni na zgloszenie sprzeciwu, teraz mogą co najwyzej donosic jaja w kórniku
Pawel Woynowski - 2006-04-10, 23:25

Poczekaj, jak już jajka bedą donoszone, to znajdą coś innego do donoszenia z nudów.:)

Znam to z autopsji, też musiałem mieć zgodę sąsiadów, taki był wymóg spóldzielni, a teraz wystarczy że z powodu "nie mania czasu" z powodów zawodowych (praca w delegacji) zaniedbam ogródek lub oczko, to mam korespondencję z administracji lub telefonik od administratorki, wyjatkowo wredny babsztyl, żebym zrobił porzadek, bo lokatorzy się skarżą na np. buteli po piwie w ogródku. Żebym przynajmniej pił to piwo, ale to butelki po ...sąsiedzie który wali browar na klatce, a butelki ładuje na potem (zastaw) w krzaczakach w ogródku "żeby stara nie widziała, bo łapę położy na kasie". :D

AurorA - 2006-04-11, 09:41

Paweł napisał/a:
ale to butelki po ...sąsiedzie który wali browar na klatce, a butelki ładuje na potem (zastaw) w krzaczakach w ogródku


No to chyba masz w nim sprzymierzeńca w walce z administracją :wink:

stawwegielnia - 2006-04-11, 10:04

posiadanie własnego stawu, oczka wodnego, tudzież innej ciekawej formy hobbystycznej prawie zawsze wywoluje zazdrosc u sasiadow, straszne ale prawdziwe. Pamietam jak pare lat temu sprzedawalem dzialki na przedmiesciach Poznania, przyszedl do mnie ,,znajomy'' wydawalo sie ze jest zainteresowany kupnem dzialki dla swojej corki. Po tygodniu napisał donos do ministerstwa rolnictwa ze moje dzialki nie spelniaja norm unijnych, a bylo to 2 lata przed wstapieniem do UE. tylko zabic takiego chama. Dzisiaj kończą prace koparki i spycharka, budowa stawu zakonczona, wiec ide sie rozejrzec najpierw za roslinkami, a jak sie wszystko unormuje w wodzie to czas rybki
JacekN8 - 2006-04-11, 12:56

stawwegielnia napisał/a:
posiadanie własnego stawu, oczka wodnego, tudzież innej ciekawej formy hobbystycznej prawie zawsze wywoluje zazdrosc u sasiadow, straszne ale prawdziwe...

Święta prawda ! Wczoraj sąsiad krytykował moje oczko, ze w nim nie ma szans żeby jakakolwiek ryba czy żaba przezimowała, jest za małe i mało tlenu będzie w wodzie, więc mówie mu że jest napowietrzacz, a on że to i tak nic nie da, a przecież wszystkie ryby i żaby przezimowały :? .


Co do ryb to powiem że najlepiej będzie jak wpuścisz sobie same roślinożerne. Tak jak pisał Paweł: płocie, karasie z karpiami, liny. Jesiotr w sumie to też drapieżnik, ale nie taki jak szczupak. Upoluje sobie płotke raz na jakiś czas i mu wystarczy, jeżeli staw będzie dobrze zarośliniony. Myśle że te ryby warto hodować nawet za wygląd. Jak u mnie w oczku jest czysta woda i widać dno to nie moge się na tego jednego sterleta napatrzyć.

stawwegielnia - 2006-04-11, 14:07

macie racje, jak rybki to roslinozerne no i jednak wrzuce kilka jesiotrow, mialem kiedys w oczku wodnym 3 jesiotry, bardzo spokojne, nie robily zamieszania, wygladaly super ale przyszedl jakis pieprzony kot i wszystkie powyciągał
JacekN8 - 2006-04-11, 14:22

Powyciągał bo rybki lubią podpływać do ludzi i jeść z ręki, i do kotka też podpłynęły. U mnie jeden też jest bardzo spokojny i w tym roku dokupie mu jednego lub dwa do towarzystwa. Na początek wpuść małe, a najlepie niech wszystkie będą małe długości 20cm. Te ryby rosną duże i myśle że 20cm to nie dużo na tą rybe ze względu na długi ogon.
stawwegielnia - 2006-04-11, 19:34

tak, z góry troche przypominaja rekina. podobne ruchy. Nie są nadwrazliwe na klimat i dosc szybko rosna, pamietam ze jeden z oczka mial okolo 50cm, piekny okaz
Pawel Woynowski - 2006-04-11, 19:37

stawwegielnia napisał/a:
macie racje, jak rybki to roslinozerne no i jednak wrzuce kilka jesiotrow, mialem kiedys w oczku wodnym 3 jesiotry, bardzo spokojne, nie robily zamieszania, wygladaly super ale przyszedl jakis pieprzony kot i wszystkie powyciągał


A pewny jesteś że to był kot na czterech łapach, a nie na dwóch. Przecież jesiotr to ryba denna i w dodatku 50 cm. To kot był nurek? :)

Pawel Woynowski - 2006-04-11, 20:01

JacekN8 napisał/a:
Powyciągał bo rybki lubią podpływać do ludzi i jeść z ręki, i do kotka też podpłynęły. .


Bo rybki nie poznaja właściciela po np. wąsach, widzą ruch, kojarż ten ruch z podawanym jedzonkiem i podpływają, do kota też, widzą ruch to podpływają. Daltego nie powinni się karmić ryb z ręki, najlepiej jak stoi się na tyle daleko od oczka aby ryby Cię nie widziały i podawać np. w pojemniku na kijku. Trzeba jesze uwzględnić paralaksę przy przejściu światła przez lustro wody patrząc z pod wody, promienie świetlne załamują się na powierzchni wody, polega to na tym, że ty ryb jeszcze nie widzisz, a one ciebie obserwują już od dłuższgo czasu.
Wiem że to miłe, takie karmienie z rączki, lecz nie róbmy tak bo kotki tylko na to czekają. Albo w przypadku naszego wyjazdu na urlop, ryby karmione sporadycznie, nie zatracają swojego instynktu poszukiwania pokarmu w naturalny sposób. Moje ryby karmię jedynie wtedy kiedy chcę je np. policzyć czy sprawdzić ich kondycję, poza takimi przypatkami same pobieraja naturalny pokarm jaki mają w oczku. karasie są roślinożerne i swietnie sobie radzą z glonami nitkowymi ktre porastaja brzegi oczka. Kapitalnie to wygląda, jak stadko karasi żeruje na ścianie oczka, wygląda to jak stado krów skupbiących trawę na skośnej łące, karasie robią to w identyczny sposób. Dodatkowo jak robię coś w ogrodzie to wszelkie złapane ślimaczki po zgnieceniu skorupy czy dżdżownice lub larwy czy pędraki wrzucam do oczka.
Moje ryby uciekają jak zbliżam się do oczka, chociaż w ub roku cwany kot i tak złapał w efekcie 5 szt karasi złotych w ciągu całego zezonu, które dostałem od znajomka, dzikich nie ruszył. Okazało się, ze znajomek karmił je wcześniej systematycznie, dwa razy w ciągu tygodnia i zatraciły instynkt samozachowawczy.

JacekN8 - 2006-04-13, 20:00

Paweł, ale jak mam nie wielką ilość roślin w oczku to też nie musze ich karmić???
Pawel Woynowski - 2006-04-13, 22:53

JacekN8 napisał/a:
Paweł, ale jak mam nie wielką ilość roślin w oczku to też nie musze ich karmić???


Nie musisz, możesz nie karmić systematycznie.
Jacku, one roślin nie jedzą. Chodzi o to że rośliny pomagają w utrzymaniu równowagi w oczku.
I pomagają w walce z glonami. Mój flitr cały ub. rok nie pracował i nie miałem problemów z glonami. Rosliny zrobiły swoje, były konkurencja pokarmową na tyle silną, ze ograniczyły mi zakwity glonów. Mam jedynie małe ilości glonów nitkowatych osadzonych na folii na brzegach oczka. To właśnie te brzegi z żerującymi rybkami wyglądają jak te górskie łaki z pasącymi się krowami. Takie mam skojarzenia jak przyglądam się skubiącym glony karsiom. Statko karsi przesuwa się systematycznie nad folią skubiąc glony które rosną na niej. Glony nie są dłuższe niż 0.5 cm albo jeszcze krótsze. Poza tym każda praca w ogrodzie, jest dla ryb w pewnym sensie małą ucztą, bo wszelkie znalezione ślimaki w ogrodzie, po zgnieceniu skorupki, wrzucam do oczka. Również larwy, czy poczwarki owadów wykopane z ziemi, lub znalezione dżdżownice też lądują w oczku. Zjadają też larwy komarów, w tym specjalizują się krasnopiórki, zbierają z pod powierzchni wszystko co pływa po wodzie i jest jadalne.

JacekN8 - 2006-04-14, 08:22

Byłem wczoraj w ogrodniczym i powiedzieli że rośliny zaczną sprzedawać po świętach.
Paweł napisał/a:
Zjadają też larwy komarów, w tym specjalizują się krasnopiórki, zbierają z pod powierzchni wszystko co pływa po wodzie i jest jadalne.

U mnie w tym specjalizują się orfy.

stawwegielnia - 2006-04-14, 09:46

o wlasnie sietny temat- boje sie ze w moim stawie komary beda sie klonowac jak oszalałe a nienawidze tego robactwa, na bank jeszcze beda przylatywac konskie muchy, sa jeszcze gorsze, ugryza i swedzi jak diabli. jakie rybki wrzucic zeby mi odkurzyly te diabelstwo? widze tutaj ze panowie mowicie orfy i krasnopiórki (pierwszy raz slysze o takich rybkach, no ale jestem amator)
Pawel Woynowski - 2006-04-14, 10:18

stawwegielnia napisał/a:
jakie rybki wrzucic zeby mi odkurzyly te diabelstwo? widze tutaj ze panowie mowicie orfy i krasnopiórki (pierwszy raz slysze o takich rybkach, no ale jestem amator)


Złota orfa to złota odmiana Jazia.



.."Ciało jazia jest wydłużone, lecz dość wysokie i ścieśnione w płaszczyznach bocznych. Linia boczna tworzy łuk lekko wygięty ku stronie brzusznej. Płetwa grzbietowa ma równo ściętą krawędź tylną. Zaczyna się ona prawie na wysokości zakończenia nasady płetw brzusznych. Tylna krawędź płetwy odbytowej jest lekko wklęsła. Paszcza jest umieszczona na końcu pyska i skierowana lekko skośnie ku górze. Jaź przeciętnie dorasta do 40 - 50 cm długości; jednak często są poławiane większe jazie, nawet do 100 cm, o ciężarze do 8 kg.
Pokarmem jazia są wszelkie drobne zwierzęta wodne, ikra innych ryb, a także owady chwytane w locie nad powierzchnią wody lub opadające na nią.
Jazie odbywają tarło gromadnie w kwietniu i maju. Ma ono miejsce na płyciznach. rzecznych o dnie piaszczystym lub kamienistym, gdzie samica jazia składa przeciętnie od 35 000 d100 000 jaj.
Jest to ryba rzeczna, cza sami tylko spotykana w jeziorach. Jaź przebywa w partii czystej, zimnej wody, niedaleko brzegów. Na zimowanie gromadnie wędruje na głębsze miejsca w rzece, o spokojnej wodzie lub wchodzi do jezior.
Jest to gatunek występujący w Europie od Renu na wschód i na północ od Alp. Znany jest w wodach słodkich całego zlewiska Morza Bałtyckiego, Białego, Oceanu Lodowatego Północnego, a na południu w wodach mających połączenie z Morzem Kaspijskim.
W naszym rybactwie rzecznym jaź ma duże znaczenie gospodarcze. Jest on dość często i licznie łowiony w rzekach zarówno przez rybaków, używających do tego różnych rodzajów sieci, jak i przez wędkarzy. Bywa też czasem masowo poławiany, w jeziorach (zwłaszcza na północy kraju), gdzie gromadnie ściąga z rzek na głębsze miejsca o spokojnej i czystej wodzie. Miejsca takie stanowią zimowisko jazia. Mięso ma smaczne, lecz bardzo ościste.
W gospodarstwach stawowych i stawach parkowych hodowana jest odmiana jazia o złocistoczerwonym ubarwieniu. Jest to tzw. złota orfa, traktowana przeważnie jako ryba ozdobna. "...


Natomiast Krasnopiórka to prawidłowo Wzdręga.



.."Wzdręga ma ciało wygrzbiecone, ścieśnione w płaszczyznach bocznych. Krawędź brzucha, pomiędzy płetwami brzusznymi a odbytową, w postaci kila. Początek nasady płetwy grzbietowej wyraźnie przesunięty do tyłu w stosunku do nasady płetw brzusznych. Otwór gębowy wąski, skośnie skierowany ku górze. Oczy złociście lśniące (znak rozpoznawczy w stosunku do bardzo podobnej płoci). Duże koliste łuski, 40-43 wzdłuż linii bocznej. W płetwach piersiowych po 16-17 promieni, w grzbietowej 10-12, a płetwa odbytowa ma ich 12-14. Zęby gardłowe dwurzędowe, 3.5-5.3. Grzbiet i wierzchnia część głowy zielonoszare do zielonobrązowych, boki jaśniejsze, o mosiężnym połysku. Strona brzuszna ubarwiona srebrzyście. Płetwy brzuszne, odbytowa i grzbietowa pomarańczowe do krwistoczerwonych, u nasady w kolorze od brązowawego do szarego. Długość 20-30 cm, maksymalnie 45 cm.
Przebywa w spokojnych wodach o mulistym podłożu, od Europy Zachodniej, przez Europę Środkową, północne Włochy i Bałkany, w basenie Morza Czarnego i Kaspijskiego, aż po Ural i Jezioro Aralskie. W środkowych i południowych Włoszech, na dalmatyńskim wybrzeżu i w centralnej Grecji występuje podgatunek Scardinius erythrophthalmus scardafa
Ryba stadna, przebywająca zwykle pod powierzchnią wody wśród roślinności strefy przybrzeżnej. Tarło od kwietnia do maja. Kleista ikra o średnicy 1,5 mm (100000-200000), składana jest na roślinności wodnej. Okres inkubacji trwa 3 do 10 dni.
Odżywia się głównie pokarmem roślinnym, jak i małymi organizmami zwierzęcymi."..




Materiały:http://www.pzw.pl/ryby/
http://www.stawy.hg.pl/

AurorA - 2006-04-15, 01:34

Paweł staraj się tak nie robić że wklejasz na forum czyjś materiał. Mnie np. wkurza gdy gdzieś znajdę moje materiały. Nie chce później świecić oczami.

Powtarzam jeszcze raz - na forum dajemy Wyłącznie swoje teksty i zdjęcia!

Pawel Woynowski - 2006-04-15, 19:45

AurorA napisał/a:
Paweł staraj się tak nie robić że wklejasz na forum czyjś materiał. Mnie np. wkurza gdy gdzieś znajdę moje materiały. Nie chce później świecić oczami.

Powtarzam jeszcze raz - na forum dajemy Wyłącznie swoje teksty i zdjęcia!


O.K Przyjąłem do wiadomości i stosowania.
Przepraszam, nie myslałem że jak dam odnośnik do żródła to moga być problemy.

AurorA - 2006-04-16, 15:03

Nie jest to do końca fair, więc po prostu gdy chcemy coś pokazać dajemy sam odnośnik bez kopiowania treści.
stawwegielnia - 2006-05-07, 22:48

witam nie wiem czy jeszcze ktos sledzi ten temat ale wlasnie moj staw zostal zarybiony :o jest tylko jeden problem- zarybil go moj ojciec ktory nie ma o tym zielonego pojecia i niestety bez mojej wiedzy spontanicznie wrzucil- wrzucil okolo 20 kg narybku w tym 15lg karpia :???: a poza tym szczupaki, karasie, liny i uwaga- okolo 30 malutkich sumów :shock: z jednej strony dobrze ze juz cos plywa ale ta obsada...
JacekN8 - 2006-05-08, 12:05

stawwegielnia napisał/a:
witam nie wiem czy jeszcze ktos sledzi ten temat ale wlasnie moj staw zostal zarybiony :o jest tylko jeden problem- zarybil go moj ojciec ktory nie ma o tym zielonego pojecia i niestety bez mojej wiedzy spontanicznie wrzucil- wrzucil okolo 20 kg narybku w tym 15lg karpia :???: a poza tym szczupaki, karasie, liny i uwaga- okolo 30 malutkich sumów :shock: z jednej strony dobrze ze juz cos plywa ale ta obsada...

No to masz problem. Radzę pozbyć się drapieżników. Karpie mogły by zostać.

stawwegielnia - 2006-05-08, 16:48

ale jak? wędką to potrwa jakies pół roku
AurorA - 2006-05-08, 19:50

Teraz juz nic nie zrobisz nawet siecią, musi tak zostać. Dorzuć trochę ryby białej dla drapiezników np. płocie.
stawwegielnia - 2006-05-08, 23:19

dzieki za rade, napewno tak zrobie, tylko jeszcze te karpie, boje sie ze jak urosna to bedzie niezla kaluza
JacekN8 - 2006-05-09, 12:49

stawwegielnia napisał/a:
dzieki za rade, napewno tak zrobie, tylko jeszcze te karpie, boje sie ze jak urosna to bedzie niezla kaluza

Karpie zostaw. Dorzuć płotek tak jak mówi Aurora, lub jeszcze ukleje jak chcesz.

adan - 2006-07-03, 21:02

Witam, w związku iż posiadam swój własny stawik (ok 500 m2 tak na oko) postanowiłem się dołączyć do forum i tematu. Staw ten wykopałem 4 lata temu i wszystko co w nim robię robię sam, wynikiem prób i błędów.
Nie posiadam fachowej wiedzy poza tym co sam zrobiłem i zaobserwowałem. Mam nadzieję raczej iż z tego forum dowiem się więcej.
Na początęk chce zwrócić uwagę iż wpuszczając amura do stawu wcale nie jest powiedziane iż bedzie wyjadał rośliny. Obsada zazwyczaj jest zróżnicowana co znaczy że każdy właściciel będzie dokarmiał ryby. Dokarmiany amur nie będzie myślał o skubaniu roślin, w ten sposób nie pozbyłem się moczarki którą muszę usuwać mechanicznie.
A mam z nią spory problem w związku z czym proszę o poradę jak zmniejszyć jej ilość?

Grzegorz - 2006-07-04, 17:08

Cytat:
A mam z nią spory problem w związku z czym proszę o poradę jak zmniejszyć jej ilość?

Moczarkę ściągaj broną na linie, albo nie dokarmiaj amury to same załatwią sprawe. :lol:

adan - 2006-07-04, 19:33

Mam takie grabie-bronę i szczerze mówiąc stosunkowo mało karmię a mam tam też i inne ryby. Z tym że po tej zimie poginęły mi duże, być może wymarzły ewentualnie załatwił mi jakiś gość z lasu.
Obecnie posadziłem sporo grążeli i trochę lilii myśląc że będzie to konkurencja dla moczarki oraz że liście będą robić trochę cienia.
Dziwi mnie fakt że rozmawialiście o zakupie roślin gdy na około w przyrodzie jest mnóstwo na wyciągnięcie ręki. Ja chodzę do pobliskiego rowu melioracyjnego gdzie występuje strzałka, grążel i inne.

Grzegorz - 2006-07-04, 20:45

Cytat:
Dziwi mnie fakt że rozmawialiście o zakupie roślin gdy na około w przyrodzie jest mnóstwo na wyciągnięcie ręki. Ja chodzę do pobliskiego rowu melioracyjnego gdzie występuje strzałka, grążel i inne.

A ja strzałkę nie potrafię zdobyć nawet w sklepach czy targach, wybieram się na Warmie
może tam ją znajdę, jeśli nie to zostanie sklep internetowy.W mojej okolicy jest trochę
roślin, ale z wszelkim paskudstwem a na dalsze wyprawy mam niewiele czasu i chęci wchodzenia po pas w szambo. :x
W śierpniu urlop i więcej czasu na wojaże, ale rośliny po powrocie niezawsze się przyjmują :wink:

AurorA - 2006-07-05, 00:11

adan napisał/a:
Dziwi mnie fakt że rozmawialiście o zakupie roślin gdy na około w przyrodzie jest mnóstwo na wyciągnięcie ręki. Ja chodzę do pobliskiego rowu melioracyjnego gdzie występuje strzałka, grążel i inne.


Nie wypada brać z natury gatunków chronionych jak np. grążel. Poza tym w przyrodzie nie znajdziesz wszystkiego - najładniejsze odmiany to formy hodowlane, mają one często nakrapiane , pasiaste czy pstre liście oraz większe i ładniejsze ( często pełne) i dłuzej kwitnące kwiaty.

ps. dziś widziałem nową odmianę tojeści zwyczajnej o czerwonych liściach i żółtych kwiatach - efekt doprawdy ciekawy

adan - 2006-07-05, 16:05

No fakt gatunki chronione nie bardzo. Rzeczywiście też nie pomyślałem że ktoś może mieszkać w rejonie gdzie mniej bujna jest przyroda.
Jeżeli nie ma pośpiechu można zaczekać u mnie po ok 2 latach roślinność pojawiała się sama (nie wiadomo skąd) takie okazy których nawet ja nie sadziłem.
Do siebie nie brałem odmian chodowlanych za wyjątkiem lilii którą dostałem od kolegi z pracy (on ma dużo większy staw) nie mam więc pstrych, pasiastych czy też kolorowych odmian. W tamtym roku na jesień wjechał do mnie ciężki sprzęt aby pogłębić i powiększyć moją "dziurę" gdyż okazał się za płytki A przy okaji parę metrów go powiększyłem.

ZiK - 2006-07-07, 14:49

adan,
A :roll: ile masz tych amurów może jest ich za mało i nie nadanżają wyjadać roślin,albo są za bardzo dokarmiane.

adan - 2006-07-11, 16:28

Szczerze mówiąc teraz nie wiem. po tegorocznej zimie poginęły mi duże okazy karpia i amura. Po prostu ich nie widzę. Nie wiem czy to mróz, a może jakaś zwierzyna - czapla, wydra. Czaple kiedyś pogoniłem ale z racji tego iż staw jest ok 50 km od miejsca mego zamieszkania nie często tam bywam więc do końca nie wiem.
Mazur - 2006-07-11, 17:41

Popytaj sąsiadów co jedli na wigilię :wink:
phalina - 2006-07-11, 18:26

To jest jednak dość duży akwen i pewnie miejscami głeboki.Trudno zauważyć ryby.Byliśmy teraz na rybach na prywatnym jeziorze i gospodarz stwierdził ,ze ryby nie wchodzą w sieci ,tak jakby uciekły z jeziora".
Faktycznie nie złapaliśmy nic dużego ,sama drobnica :cry: .Pewnie tak samo jest z Twoimi rybami .Siedzą gdzieś schowane,takie upały nie dziw się im.
Albo Roman ma rację,ktoś Ci je zjadł. :cry:

AurorA - 2006-07-12, 00:56

Znam pewien naturalny akwen gdzie na srodku jest płycizna - z brzegu widac na niej jak wygrzewaja się dziesięciokilowe amury.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group