Oczko wodne - forum
Forum miłośników oczek wodnych.

Oczko wodne zimą. - Czy odśnieżać oczko wodne?

Bajbas - 2010-01-25, 15:19

Ta zima wbrew pozorom wcale nie jest taka groźna. Duża ilość śniegu powoduje, że lodu jest dużo mniej niż ostatnią mroźną zimę (bodajże 3 lata temu). Właśnie niedawno wpadłem do oka (jedną nogą do kolana :) a to dlatego, że wszedłem na lód będąc przekonanym że jest gruby. A tu taka niespodzianka! No chyba że ktoś w ramach prac odśnieżył oko,
:piwko: Bajbas
PS. ja mam dwa gatunki lilii plus grążel na 30 cm zobaczymy co przetrwa

leszek50-57 - 2010-01-25, 17:10

Bajbas ma rację, śnieg to bardzo dobra izolacja W tym roku
nie oczyszczam oczka z śniegu i lód nie jest gruby
i też nie chodzę po oczku tylko ścieżki mają koty ;)
poz.Leszek
--------------

ontario_ab - 2010-01-25, 21:06

Jeśli dobrze pamiętam to woda musi być doświetlona przez słońce w innym wypadku w wodzie pojawi się grożąca rybom siarka. Wystarczy odsłonięte 0,5 m2.
Jeśli coś pomyliłem to proszę speców o korektę :P

sebastianrost - 2010-01-25, 21:10

ontario_ab napisał/a:
Jeśli dobrze pamiętam to woda musi być doświetlona przez słońce w innym wypadku w wodzie pojawi się grożąca rybom siarka. Wystarczy odsłonięte 0,5 m2.
Jeśli coś pomyliłem to proszę speców o korektę :P



Też kiedyś wyczytałem aby zapewnić dostęp światła rybką.Najprostszy sposób to wylanie wiadra ciepłej wodu na oczko i po sniegu na oczku ja tak robie po każdych opadach śniegu

ontario_ab - 2010-01-25, 21:29

hmm, mi jakoś prościej szuflą do śniegu :) ale tak na poważnie - woda musi być doświetlona szukałem na forum coś na ten temat, ale nie widzę...
w ciemności wyzwala się siarka (chyba z osadów dennych i substratu) i zatruwa ryby

JAREK G - 2010-01-25, 21:37

Ontario_ab, ja odśnieżałem całe oczko co roku , w tym mam nieodśnieżane i nie zamierzam, zobaczę jakie będą rezultaty i powiem Ci na wiosnę 8)
PS. Wiem, wiem że może być za późno :P

AurorA - 2010-01-25, 21:42

Chodzi o siarkowodór. Ja odśnieżam najłatwiejszą cześć oczka, aby troszkę światła wpadało - jest to korzystne dla podwodnych roślin. Ważniejsze jest napowietrzanie bo ono pozbędzie się szkodliwych gazów jak powstaną.
ewa535 - 2010-01-25, 23:53

Powdwodne to masz na myśli Arek wszystkie rośliny rosnące w wodzie ? kosaćce ,pałki, sity czy te ewidentnie podwodne? Bo jesli ja tych podwodnych nie mam ( no dwa kosze z liliami) i w ogóle żadnego mułu na dnie (czysta folia)i jeszcze oczko małe, to u mnie i tak mała szansa na ten siarkowodór co? jak sądzisz ? Nie odśnieżam ale napowietrzam i jakaś mała dziurka w lodzie zawsze jest. Wodę wącham, na razie nic nie "pachnie". Będzie dobrze?
melek - 2010-01-25, 23:56

Nie masz się czym przejmować, będzie :good:
maruder - 2010-01-26, 00:19

Jeśli ktoś ma dużo moczarki w oczku, to może sobie odśnieżać (jak mu się chce), ale jak działa napowietrzanie, to nie jest konieczne.
Adalbert - 2010-01-26, 04:18

piotr urbanski napisał/a:
Jeśli ktoś ma dużo moczarki w oczku, to może sobie odśnieżać

Ciekawe jak takie zaciemnienie wpłynie na rozwój glonów nitkowatych, które ruszyły gwałtownie po utaniu wegetacji innych roślin. W pierwszym (grudniowym) zlodowaceniu gdy śniegu było mało a lód gruby ale czysty rozpleniły się strasznie. Teraz światła jest tylko trochę wokół przerembla a reszty oczka nie odśnieżam i w związku z tym niewiele widzę. Pożiwiom - uwidim :???:

Ernest - 2010-01-26, 08:01

Ja nie odśnieżam


KatarzynaR - 2010-01-26, 11:48
Temat postu: re:
Witajcie,

Poruszyliście bardzo fajny temat…
Gdzieś w przelocie będąc na forum przeczytałam o usuwaniu śniegu z pokrywy lodowej oczek/ stawów. W zawiązku z tym mam pytania…

Zacznijmy jednak od analizy sytuacji ;-)

Najpierw w wodzie powstaje amoniak który jest produktem przemiany materii ryb. Powstaje on również w procesie gnilnym roślin, czy też procesie sztucznego doprowadzenia go z otoczenia (ścieki itp.) Amoniak w wodzie występuje jako gaz. Aby go usunąć należy doprowadzić do przekształcenia amoniaku w azotyny a te z kolei w azotany które są pożywką dla roślin. Żeby to zrobić, w zbiorniku muszą się pojawić bakterie nitryfikacyjne, dla których niezbędnym elementem egzystencji jest tlen, ruch wody no i powierzchnia na której się namnażają. W lecie – w dzień- producentem tlenu są rośliny. Ale co się dzieje w zimie?

Czy rośliny będące na dnie zbiornika w zimie, pełnią nadal funkcję natleniającą? Mam tutaj pewnie wątpliwości, tym bardziej że procesy wzrostu roślin na wiosnę są niewystarczające w stosunku do wzrostu glonów. A co mówić w zimie… Zatem po co odśnieżać pokrywę?

Jeśli nie ma wymiany gazowej (a w tym przypadku uniemożliwia ją lód) to moim zdaniem może dojść jedynie do zakwitu glonów po dostarczeniu potrzebnego im światła – nic poza tym. Co więcej tym bardziej tlenu będzie mniej bo glony tlen lubią a jak dojdzie do tego obecność amoniaku który bardzo szybko zabiera tlen z wody, to droga do wytworzenia bakterii beztlenowych których produktem jest wspomniany w temacie siarkowodór jest bardzo krótka.

Podsumowując uważam, że przede wszystkim należy zapewnić wymianę gazową usuwając w jakieś części lód. Po drugie można się pokusić o napowietrzanie, które jest bardzo ważne. Myślę, że natura nie bez powodu ,,zrodziła’’ zjawisko śniegu które nie tylko zapewnia ochronę roślin lądowych ale też powoduje że w środowisku wodnym ryby są spokojniejsze ( nie wiem czy ktoś kiedykolwiek miał styczność z agresywnymi dzikimi gatunkami ryb, które się uspokaja obniżeniem temperatury i zaciemnieniem stanowiska w którym bytują. Nawet w środowiskach tropikalnych gdzie nie ma zimy są okresy np. ulewnych kilkumiesięcznych deszczy gdzie woda traci całkowitą przejrzystość, obniżona zostaje temperatura a ryby nie żerują będąc w stanie tropikalnego letargu ). Skoro, więc w polskiej zimie procesy ryb są spowolnione to wręcz nie powinno się usuwać śniegu z pokrywy bo niczemu to nie służy poza odebraniem rybom potrzebnego im spokoju (ciemnośc wymagana). Jeśli się mylę to bardzo proszę przedstawcie mi mechanizm działania zimowego światła. Jak na tą chwilę, uważam że bezsensowne jest zarówno podgrzewanie wody promieniami (skoro ciepło ,,idzie’’ od ziemi, a ryby i tak znajdują się w stanie hibernacji gdzie zimna woda jest wymagana), jak i dostarczanie roślinom światła które i tak nie wyprodukują tlenu.

Pozdrawiam,
Katarzyna

maruder - 2010-01-26, 12:57

Tu nie chodzi o to, że rośliny wyższe przy dostępie światła będą produkować tlen, bo jak zauważyłaś, najczęściej nie będą. Chodzi o to, że najpierw ilość docierającego do nich światła, a dopiero później temperatura informują je, kiedy mają rozpocząć wegetacje, a jeśli ta nastąpi za późno pojawia się duuużo glonów, nie ma miejsca do tarła (pewnie jeszcze są jakieś skutki uboczne, ale nie pamiętam :P ) A z kolei glony pod lodem nie tylko pobierają tlen, ale również produkują - a rosnąć zużywają azotany. W przyrodzie nic nie ginie.
KatarzynaR - 2010-01-26, 13:19
Temat postu: re:
No dobrze, zgadzam się. Ale tym bardziej po co odśnieżać? Dla glonów? Jesli faktycznie się one pojawią to w nocy kiedy będzie ciemno a lód uniemożliwi wymianę gazową, tym bardziej stanie się to niebezpieczne dla ryb.

Azotany się nie pokarzą bez procesu w którym niezbędny jest tlen... Nawet glony najpierw zuzywają a potem produkują i nawet dla nich amoniak jest niebezpieczny. Zacznie się ich proces gnilny, a potem już z górki...

Hmm.. chyba ze twierdzisz ze to odśnierzenie spowoduje szybsze ,,wybudzenie'' roslin. Ale to wg. mnie rzecz ryzykowna, tym bardziej że na wiosnę glony to rzecz powszechna. Ich rozrost i tak będzie szybszy.

K.

jurek47 - 2010-01-26, 13:50
Temat postu: zima
Ciekawe wywody więc dlaczego nie odśnieżają stawów,jezior,a tam są ryby rośliny.......
AurorA - 2010-01-26, 14:26

jurek47 napisał/a:
Ciekawe wywody więc dlaczego nie odśnieżają stawów,jezior,a tam są ryby rośliny.......


Duże naturalne zbiorniki odśnieża wiatr, można to czasem tez zaobserwować na oczku jeśli śnieg nie jest mokry. Rośliny które mają zima zielone liście podwodne jak np. grążel przy dostępie światła mogą produkować niewielka ilość tlenu też zimą. Z moich obserwacji wynika że przy takich temperaturach jakie są zimą pod lodem glony się nie rozwijają.

KatarzynaR - 2010-01-26, 14:45
Temat postu: re:
Hmm… może faktycznie macie rację…
Z tym, że należałoby udowodnić że rośliny pobierają tlen z wody zimą. Z tego co mi wiadomo, są bez znaczenia w procesie fotosyntezy w zimie, ale jak słusznie kolega zauważył tlen też wytwarzają glony. Glony przecież cały czas są obecne w wodzie (jak najbardziej rozwijają się), niekoniecznie w ilości inwazyjnej którą widać na oko. Tylko jak zrobić by do tych ilości inwacyjnych nie doprowadzić zimą kiedy nie ma roślin...

Sama nie wiem… ;-) Trzeba to przemyśleć ;-)

K.

AurorA - 2010-01-26, 14:53

Po moich przemyśleniach odśnieżam tylko kawałek bo do końca nie wiadomo jak z tym jest. Strefy płytszej nie odśnieżam aby lód tam był cieńszy- możne nie zmrozi wtedy do dna.
KatarzynaR - 2010-01-26, 15:02
Temat postu: re:
Czyli, reasumując dlaczego to robisz?

A) By ocieplić warunki panujące pod lodem (tak by w strefach płytkich zupełnie nie zamarzł)
B) Dostarczyć światła glonom tak by rozpoczął się proces fotosyntezy,a tym zbiornik był bogatszy w tlen.
C) Robisz to dla roślin które ,,szybciej'' wybudzą się z zimowego snu

W fotosyntezę wodnych roslin w zimie nie wierzę więc D nie ma ;-)

K.

Bajbas - 2010-01-26, 16:35

widzę, że niechcący poruszyłem gorący temat. Ja kiedyś odśnieżyłem (poprzedniej mroźnej zimy) bo chciałem mieć ślizgawkę. Teraz nie ma się komu ślizgać więc nie odśnieżam - to jeszcze inny punkt widzenia :-)
Jest śniegu tyle, ile z góry dali, przy przerębli gdzie chodzi napowietrzacz jest znacznie mniej śniegu. Tam śnieg się rozpuszczał z powodu działania napowietrzacza (nawet jak już było po kilka stopni mrozu). Bez śniegu ok. 1 m średnicy, woda musi być dobra bo pies zawsze jak może pije z oka, a nie ze swojej miski.

U mnie prosta sprawa, przed zimą odkurzanie, potem na okrągło napowietrzacz a wiosną pomimo Waszych zakazów całkowita wymiana wody :P .

:piwko: Bajbas

leszek50-57 - 2010-01-26, 16:53

Ja po prostu odśnieżam tylko koło przerębla,najgłębsze miejsce
w oczku a tej zimy nie odśnieżam stref płytkich,bo to izolacja
i tafla lodowa jest cienka i nie martwię się że zamarznie mi do dna ;)

poz.Leszek
-----------------

duzers - 2010-01-26, 17:13

faktycznie lód pod śniegiem jest dużo cieńszy.nie mierzyłem ale ma nie więcej jak 7cm,przy ponujących mrozach to chyba nie dużo.
Vanka - 2010-01-26, 18:13

A ja zrobiłam w takim razie głupotę, bo zaraz po tym jak nawaliło tego sniegu 35 cm to wszystko sprzątneliśmy :???: Co prawda brzegi są zaśniezone, ale środek oczka z minimalną warstwą śniegu. Przed tymi mrozami mierzyłam lód i miał ok 20 cm grubości, teraz boję się, że mógł mi zamrozić oczko. Tym bardziej, że warstwa powietrza dzieląca wodę od lodu znikła gdzieś w tajemniczy sposób :? Korci mnie żeby jutro zrobić przerębel, ale z drugiej strony boję się ruszać lód w takie mrozy - sama nie wiem co robić.
AurorA - 2010-01-26, 18:22

Przejrzałem przed chwilą moją sporą biblioteczkę książek o oczkach wodnych i w żadnej z nich nie ma ani słowa o odśnieżaniu lub nie odśnieżaniu.
KatarzynaR napisał/a:
Czyli, reasumując dlaczego to robisz?

na wszelki przypadek ;)

[ Dodano: 2010-01-26, 18:23 ]
Van napisał/a:
Korci mnie żeby jutro zrobić przerębel, ale z drugiej strony boję się ruszać lód w takie mrozy - sama nie wiem co robić.


jak masz tam ryby to przerębel jest konieczny

leszek50-57 - 2010-01-26, 19:10

Jak zrobic przerębel to raczej delikatnie bo lata wstecz zięc
chciał mi zrobic dobry uczynek i zrobił przerębel i wszystkie
ryby pod płynęły do góry i na następny dzień znalazłem
ich zamarznięte w lodzie i został tylko płacz :(( Oczko jest małym
bagienkiem a nie jeziorem ;)
poz.Leszek
---------------

maruder - 2010-01-26, 19:21

jesli wszystkie tak skonczyly to zanczy, ze mialy za malo tlenu i gdyby nie zrobil tego przerebla, to i tak by bylo po nich
Vanka - 2010-01-26, 19:22

leszek50-57 napisał/a:
Jak zrobic przerębel to raczej delikatnie bo lata wstecz zięc
chciał mi zrobic dobry uczynek i zrobił przerębel i wszystkie
ryby pod płynęły do góry i na następny dzień znalazłem
ich zamarznięte w lodzie i został tylko płacz :(( Oczko jest małym
bagienkiem a nie jeziorem ;)
poz.Leszek
---------------


Przerebel był jeszcze do piątku, od czterech dni oczko zamrożone i nie dziwne. Też się boję, że mrozy są zbyt duże, żeby roztapiać jakiąś wielką dziurę. Chodzi mi o małą dziurkę żeby gazy mogły uchodzić. Czekać na roztopy byłoby chyba nieroztropne.

JAREK G - 2010-01-27, 00:02

AurorA napisał/a:
Z moich obserwacji wynika że przy takich temperaturach jakie są zimą pod lodem glony się nie rozwijają.
Arek zwróć u wagę na mój drugi post z 12-01-2008 szczególnie na ostatnie zdjęcie http://forum.oczkowodne.n...r=asc&start=330 U mnie zimą i po zimie glonów jest od cholery :???:
Ps Przy okazji zwróćcie uwagą na pogodę :P a mówią że klimat się ociepla :hehe:

momo - 2010-01-27, 07:59

panowie i panie z moich obserwacji wynika że odśnieżamy nasze oczka tylko i wyłącznie z nudów poprostu energia rozpiera do wiosny daleko znam ten ból pozdrawiam momo
maczaj1 - 2010-01-30, 03:01

Ja ryby wyłowiłem i mam spokój nic nie odśnieżam natleniacza nie mam a woda co ruku na wiosne jest ok. Po prostu bez stresowo 8)
ontario_ab - 2010-01-30, 08:51

nie wiem czy akurat ryby lubią te przymusowe wakacje, ale też nie ukrywam, że gdybym widział je cały rok to byłbym szczęśliwszy :)
już kombinuję co by tu zrobić by podejrzeć je pod wodą... są może jakieś peryskopy dla oczkomaniaków ? ;)

Vanka - 2010-01-30, 09:23

ontario_ab napisał/a:
nie wiem czy akurat ryby lubią te przymusowe wakacje, ale też nie ukrywam, że gdybym widział je cały rok to byłbym szczęśliwszy :)
już kombinuję co by tu zrobić by podejrzeć je pod wodą... są może jakieś peryskopy dla oczkomaniaków ? ;)


a moje.. jest szansa, że tkwią nieruchomo w lodzie czekając na wiosnę żeby wypłynąć - brzuchami do góry :(( (wody jednak ok 35 - 40 cm, ale i tak mam obawy)

ontario_ab - 2010-01-30, 16:35

Van, mój wujek miał oczko na działce o głębokości 50 cm, na wiosnę jak rozkuwał lód to wykuł również karasie, rzucił je na kompost by po chwili stwierdzić, że się ruszają, potem już o nie dbał...
Vanka - 2010-01-31, 08:34

ontario_ab napisał/a:
Van, mój wujek miał oczko na działce o głębokości 50 cm, na wiosnę jak rozkuwał lód to wykuł również karasie, rzucił je na kompost by po chwili stwierdzić, że się ruszają, potem już o nie dbał...


Ten rok też pozwoli mi zadbać bardziej o moje karaski - nowe oko planuję na 1,20 głębokie, nie całe oczywiście ale chociaz 50 cm na 50 c.a. Nie będę się zamartwiać czy zamarźnie do dna.


Roman napisał/a:
Po co na zapas martwić się, na to zawsze będzie czas, ale później duuużo później, a dopóki nie wypłynęły brzuchem do góry to trzeba mieć wiarę, że jest OK, więcej optymizmu.


Optymizm jest i nadzieja coraz większa, bo okazało się, że lód w różnych miejscach miał różną grubość. Ryb co prawda nie widziałam, ale nie znaczy to, że nie żyją :)

art1234 - 2010-02-01, 12:46
Temat postu: peryskop do ryb
takie peryskopy to używaja kłusownicy normalna rura pcv 50 mm ze szkłem na końcu i masz peryskop :)
Art

johny0210 - 2010-02-04, 17:57

proponuję jeszcze do tego zainstalować podświetlenie [wodoodporne ]i mamy ryby widoczne jak na dłoni, nawet na znacznej głębokości i pod lodem...
AurorA - 2010-02-04, 18:50

Dziś była piękna pogoda wiec postanowiłem swoje odśnieżyć, bo śniegu jest więcej niż lodu to szybciej się stopi. Niestety śnieg jest zbity , ciężki, a warstwa lodu nie równa i niewiele mi z tego wyszło. Będę miał w oku porcje deszczówki na wiosnę.
Adalbert - 2010-02-04, 19:02

AurorA napisał/a:
Będę miał w oku porcje deszczówki na wiosnę.

nie wiem czy z tego powodu cieszyć się czy martwić. Ja topię bieluśki śnieg na wodę do podlewania kwiatów i to co uzyskuję to aż odrzuca :x
Jeden syf. Wmówiłem sobie, że to i tak lepsze niż kranówa ale jak to przyjmą rybki?
Nigdy więcej nie będę jadł śniegu a szczególnie tego żółtego :hehe:

AurorA - 2010-02-04, 19:05

Tez topię śnieg dla rosiczek i widzę ile kurzu w nim mimo że wybieram zawsze świeży bielutki. Do oczka też leci ten sam kurz w takiej samej ilości, wiec się nie martwię.
KatarzynaR - 2010-03-01, 08:26
Temat postu: re:
Widzę że Panowie trochę zeszli z tematu, więc ja krótko jeszcze do niego wrócę ;-)

Otóż spotkałam kilka dni temu operatora koparki - tak przypadkiem. Mówił, że w tą zimę miał masę roboty bo lód w naszej okolicy był grubości 70 centymerów. Tam gdzie była warstwa śniegu ten lód był kruchy, ale tam gdzie był on odśnieżony to rozbijał go koparką, bo w inny sposób po prostu się nie dało. Potwierdził, że właściele stawów w częsci odśnieżają lustro tak by docierało do wody światło. Nie zna jednak przelicznika jak to należy robić proporcjonalnie.

U mnie funkcjonował całą zimę kompresor, więc przerębel nie zamrzł i obejmował od 1,5 metra do czterech metrów średnicy. I niestety tam gdzie był i jest przerębel rozmnożyły się takie glony... że aż trudno to opisać ( resztę stawu pokrywał lód i śnieg). Oczywiście chodzi o glony nitkowate. Praktycznie jest to warstwa od dna aż po samą powierzchnię. Fizycznie trudno to nawet będzie usunąć... ze względu na wagę. U sąsiada który nie robił przrębla glonów nie ma, ale u niego nie ma tych glonów nawet na wiosnę. Być może dlatego, że rosną nad stawem olszyny które obniżają ph wody (roslin podwodnych nie ma). Poza tym, źródła ma potężniejsze choć u mnie też nie mam problemów z poziomem wody nawet w upalne lato.


Nie wiem jaki z tego wyciągnąc wniosek ;-) Chyba jednka spróbuję obsadzić dno roślinami (moczarkami???). wzbraniałam się od tego ze względu na potencjalną przyduchę ryb w upalne letnie noce. Ale te glony są rozbrajające...

Pozdrawiam,
K.

Adalbert - 2010-03-01, 09:22

Prawda jest taka, że tam gdzie leży gruba pokrywa śniegu to grubość lodu na wodzie i głębokość zmarzliny na lądzie jest dużo mniejsza. Nie odśnieżałem oczka i o mały włos nie zaliczyłem "morsa" gdy chciałem sprawdzić jak funkcjonuje napowietrzacz. Grubość lodu nie przekroczyła 10 cm. Snieg jest jednak dobrym izolatorem. Najlepiej widać to teraz podczas roztopów. Mimo dość gwałtownego topnienia grubej pokrywy śniegu(u mnie ok. 30 cm) bloto praktycznie nie występuje bo woda łatwo wsiąka w nie zamarzniętą glebę. Gdy zimy były mroźne i bezśnieżne to na wodzie bywało i 30-40 cm lodu a gleba przemarznięta pow. 0,5 m. W czasie roztopów na wierzchu robiła się breja o konsystencji budyniu a pod nią lód. Kilka razy musiałem korzystać z pomocy sąsiada z terenówką by mi wyciągnął utopipny samochód.
A co do glonów to u mnie też zawładnęły oczkiem mimo, że miały ciemno. Prawdopodobnie wystarcza im do wegetacji minimalna ilość światła. Na razie zapewniają w oczku wodę kryształ ale jak uruchomię pompy to przyjdzie czas na wyławianie. Na razie nie tykam niczego ;)

koczisss - 2010-12-31, 13:13

Otóż to, jak jest dużo śniegu, to ziemia nie zamarza.
Sprawdziłem to dziś, gdy kopałem tunel dla psa na ogrodzie, a że jest to terier, to ponad 40 cm jest dla niego za dużo i nie ma gdzie się załatwiać.
Wykopałem przejście i na końcu większy placyk odśnieżyłem do trawy i co się okazało?
Trawa mokra, a ziemia miękka i wodnista.
Nic a nic nie zamarzła, a były przecież u mnie już spore mrozy, zwłaszcza na początku grudnia, czyli 1 grudnia gdy o włos brakowało do rekordu dla listopada.
Wtedy miałem -26 i żeby mróz przyszedł dzień wcześniej, to byłby rekord mrozu dla tego miesiąca dla całej Polski.

Dopiero teraz mam 41 cm śniegu, oczka nie widać, tylko wystają koniuszki pałek, wcześniej było u mnie znacznie mniej śniegu, a mimo to ziemia nie zdołała zamarznąć.

Kiedyś odśnieżałem oczko wzorując się na radach z tego forum i lód miałem gruby, a po pierwszej zimie żadna ryba mi nie przeżyła.
Teraz nic nie ruszam, lód jest cienki, aż strach na niego włazić.
W zeszłym tygodniu przed świętami postanowiłem zobaczyć co się dzieje przy styropianowym przeręblu. Na szczęście nie zrobiłem jednego kroku za daleko, bo przerębel był przysypany śniegiem, ale na około niego około 40 cm to była woda przysypana śniegiem, a nie lód.

Teraz takie moje przemyślenie.

Mam tej zimy dość, w sumie cieszyłbym się z odwilży, żeby śnieg zniknął, ale z drugiej strony, to dopiero koniec grudnia i zima jeszcze długa przed nami. Wolę w takiej sytuacji jak jest śnieg i to w nadmiarze, bo wiem, że bardziej wrażliwe rośliny spokojnie przezimują.
Przecież w styczniu bywają duże mrozy i po odwilży może być przykra niespodzianka.
Lepiej niech leży ten śnieg do samego marca, ale wtedy będę miał pewność, ze wszystko ładnie przetrwa.

duzers - 2010-12-31, 16:04

ja też nie odśnieżam i faktycznie jest to jakaś izolacja
JAREK G - 2010-12-31, 16:49

Też teraz nie odśnieżam dopiero ewentualnie " na wiosnę" jak dzień długi a słonko mocno operuje Tydzień temu stanąłem na brzegu oczka i wpadłem po kolana do wody :crazy: praktycznie oczko pod śniegiem niezamarznięte :)
Mariusz - 2010-12-31, 16:56
Temat postu: stawy Arboretum Bolestraszyce
koczisss napisał/a:
Kiedyś odśnieżałem oczko wzorując się na radach z tego forum i lód miałem gruby, a po pierwszej zimie żadna ryba mi nie przeżyła.
Teraz nic nie ruszam, lód jest cienki, aż strach na niego włazić.

duzers napisał/a:
a też nie odśnieżam i faktycznie jest to jakaś izolacja

Ja również oczka nie odśnieżam, utrzymuje tylko niezamarznięty przerębel i natlenianie napowietrzaczem.
Cały problem to przyducha zimowa, dlatego też odsuwa się śnieg z lodu, aby przebijały się promienie słoneczne i powodowały poruszenie procesu fotosyntezy a w efekcie produkcję tlenu. Ja uważam że w natlenianym oczku i z niezamarzniętą przeręblą problem przyduchy nie wystąpi. Zostawiam śnieg z prostych przyczyn, aby zapobiec grubieniu lodu, a szczególnie w tak płytkich oczkach jakimi ja się opiekuję.

W stawie sytuacja wygląda inaczej. Tak jak w moim przypadku, że nie ma ani dopływu ani odpływu wody, a szczątki organiczne zalegające na dnie gniją i doprowadzają do uszczuplania tlenu w wodzie, a w efekcie do przyduchy, odśnieżanie jest niezbędne.
Ten problem przeżyłem już dwa razy, śnięte ryby i żółwie po zejściu lodu- przykry widok.
Dlatego też stosuję odśnieżanie tafli lodu, aby jak już wspomniałem pobudzić proces fotosyntezy i produkcję tlenu.
Od kilku lat po tych zabiegach mam nad stawami spokój z przyduchą zimową.

Odsłaniam trzy metrowe pasy.


gregorj - 2011-01-01, 15:33

Mariusz - tak z ciekawości zapytam, jak technicznie wygląda odśnieżanie takich stawów o większych powierzchniach , to ręczna robota czy jakimś sprzętem?
Mariusz - 2011-01-01, 16:30

gregorj napisał/a:
jak technicznie wygląda odśnieżanie takich stawów o większych powierzchniach , to ręczna robota czy jakimś sprzętem?

Staw który widzisz ma ok. O,40ha. odśnieżany jest ręcznie.
Jedna osoba robi ten zabieg od 3-5godz.
Oczywiście na gruby lód można wjechać odśnieżarką spalinową, ale najpraktyczniej i najdokładniej robi się ręcznie.

castleman - 2011-01-02, 21:47

To ciekawe, masz trochę z tym roboty.
To co na środku widać to przeręble z chochołami?
Miło zobaczyć zimowe zdjęcia z Bolestraszyc ;)


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group