| |
Oczko wodne - forum Forum miłośników oczek wodnych. |
 |
Galeria zdjęć oczek wodnych - gdzieś w mazowieckim
Pearl - 2011-12-07, 02:21 Temat postu: gdzieś w mazowieckim Witam! Za radą JARKA G zamierzam objawić się na FORUM ze swoją "kałużą" ...może ktoś z Was właśnie TU znajdzie inspirację do działania.
Budowa mojego oczka to prawdziwy maraton, postaram się jednak w miarę po kolei opisać poszczególne etapy. Po drodze było wiele planowanych (i nie) przestojów (w starciu z naturą jesteśmy bez szans) ...budowa jeszcze trwa, ale gdy zerkam wstecz, to jestem już bliżej raczej, niż dalej i w 2012 przewiduję w końcu ryby
Na początek statystyka, w pigułce (przypomnę, oczko wciąż jest w budowie):
1....zrobione będzie z EPDM 1,07mm, po obu stronach membrany znajdzie się geowłóknina "drogowa" o gramaturze 400, natomiast na włókninę zostaną ułożone/zespolone kamienie, żwir...
2.pojemność... przewiduję jakieś 50m3 wody
3.zarybienie... plan budowy ewoluował w głowie i od pewnego momentu myślę stricte o koi, niemniej wszystko zweryfikuje rzeczywistość
4.obsada roślin... sprawa otwarta
5.zastosowane pompy... planuję co najmniej dwie, z czego jedna na pewno 15.000 l/h
6.zastosowane filtry... biologiczny "olbrzym" na bazie projektu MISTRZA Pawła Woynowskiego, lampy (jeśli zajdzie konieczność), napowietrzanie...
na razie zdjęcia "nie wchodzą" tak jak bym tego oczekiwał, szukam optymalnego rozwiązania, bo zdjęć będzie sporo...kombinuję przez ImageShack
ILUSION - 2011-12-07, 23:26
Witaj
Hmm... szykuje się nie mały zbiornik, wielkie pole do popisu, spełnienia swoich fantazji, no i koi jak najbardziej
Czekam na fotki
Pearl - 2011-12-11, 22:53
2/2007 – właściwie nie jest to początek drogi... "dziurę" 4-5 lat wcześniej wydłubała koparka
trawsko everywhere ...to właśnie te przestoje, o których wspominałem, ale za to w sąsiedztwie oczka coś się przynajmniej dzieje
krajobraz księżycowy…
[ Dodano: 2011-12-12, 00:44 ]
BUDOWA FILTRA BIOLOGICZNEGO:
z reguły zanim coś zrobię, kilka razy pomyślę… ale gdy znalazłem w necie filtr proponowany przez Pawła, od razu wiedziałem, że będę kombinował w tym kierunku. Mój filtr tylko nieznacznie różni się od swego pierwowzoru: http://www.mikrojezioro.m...ltr_biolog.html
postanowiłem, że ów filtr zrobię tak, by już sam w sobie był w 100% szczelny (całość jest solidnie zbrojona, drutem 0,5cm w połączeniu z gotowymi matami stalowymi do wylewek podłogowych, zastosowano szkło wodne w odpowiedniej ilości (ważne, by nie przedobrzyć!) oraz piekielnie mocny beton).
samo wykonanie drewnianej skrzyni-szalunku umieszczonej wewnątrz filtra, to parę dni wyjęte z życiorysu (trzeba było wykonać też część zewnętrzną szalunku – tę od strony stawiku). O jakiejś fuszerce nie mogło być mowy – świeży beton mógłby rozepchać deski i byłoby… pozamiatane
Zalewanie, to z konieczności „temat” jednodniowy, a trzech dorosłych facetów uwijało się ponad 10h… To był piekielnie trudny i ryzykowny zarazem etap - pionierski można by rzec …ale się udało. Beton po związaniu „trzyma” wodę aż miło, nie ma przecieków… wytrzymał bez szwanku kilka zim (na pełnym mrozie, pusty).
filterek wykonany... ale o rybach na razie można tylko pomarzyć
JAREK G - 2011-12-12, 02:11
| Pearl napisał/a: | | krajobraz księżycowy… | Tych kamieni z krajobrazu księżycowego to Ci można tylko pozazdrościć a konstrukcja filtr też solidna, prawie jak silos na rakietę
Pearl - 2011-12-12, 23:24
POMOST:
nie wiedzieć, czemu jakiś czas temu stałem się posiadaczem kilku bardzo długich grubościennych rur stalowych… wcześniej miały zastosowanie przy wierceniu studni głębinowych, natomiast teraz będą doskonałym oparciem dla drewnianego (?) podestu "stelaż" jest przyspawany do stalowych wypustek, więc ani drgnie
podest pierwotnie miał być z drewna egzotycznego, ale teraz skłaniam się chyba bardziej ku deskom z kompozytu… wstępnie robiłem już nawet przymiarki do wykonania konstrukcji, ale żaden z dwóch zaproszonych tarasowych magików nie mógł pojąć, że podest MUSI mieć zdejmowaną lub uchylną klapę ...na koniec obaj zrezygnowali zaczynam się oswajać z myślą, że przyjdzie mi w końcu samemu wydziergać ten pomost
mały rzut na wnętrze filterka: w ściance wewnątrz widoczne są 2 pary pionowych rowków, w które wsunę końce desek tworząc kolejne komory filtra… widać też miejsce zetknięcia się filtra z oczkiem (swobodny przepływ) - tam membrana EPDM zostanie na stałe przyklejona do filtra i dociśnięta (ten głębszy rowek) aluminiową „listewką” kupioną w markecie. W podobny sposób zamocowana będzie folia na zewnątrz filtra (są to te płytsze poziome zagłębienia w betonie, blisko górnej krawędzi filtra). Ową aluminiową listewkę dociągną zwykłe kołki rozporowe z płaską główką - rozstaw: co kilkanaście cm
josh1976 - 2011-12-13, 20:58
Jak oczko będziesz wykańczał z taką starannością jak filterek robisz, to będzie pełna profeska
leszek50-57 - 2011-12-14, 12:18
Też jestem ciekawy ,jaki efekt będzie na końcu po zalaniu wody
poz.Leszek
--------------
Pearl - 2011-12-16, 04:44
WIOSNA/LATO 2011:
...i jeszcze jeden kadr zrobiony od strony trawnika - sam trawnik będzie pełnił szalenie ważną rolę w budowie oczka (rozkładanie membrany). Niech nikogo nie zmyli fakt, iż w oczku jest pusto. Co roku o tej porze ZAWSZE była woda i najczęściej do pełna brakowało zaledwie 30-40cm. Początek 2011-go był pod tym względem wyjątkowy, bo mimo tego, że wszędzie było mnóstwo wody, ta ostatnia po zimie dość szybko zaczęła wnikać w ziemię. Poziom wody systematycznie się obniżał, do czasu... Zdjęcie zrobiono 30-04-2011 r. tuż przed tym, jak w wyniku ulewy "dziura" w 2-3h wypełniła się całkowicie (!) wodą - co prawda trochę "pomogło" tu odprowadzenie wody deszczowej z dachu, ale i tak tempo było takie, że szczęka mi opadła, przyznam.
| leszek50-57 napisał/a: | Też jestem ciekawy ,jaki efekt będzie na końcu po zalaniu wody |
w pewnym sensie taki "zalewowy" scenariusz przerabiałem rok w rok od przeszło 6-7 lat, ale że na 2011 zaplanowałem sobie sporo pracy, tym razem trzeba było działać mimo tego
pompa do brudnej wody pracowała 1h dziennie (po takim zabiegu staw był pusty), po czym po 24h ponownie - metr wody i pompa w ruch... taka "zabawa" trwała około miesiąca, jednocześnie w tym samym czasie pracę "ubarwiły" mi jeszcze kolejne dwie ulewy potęgując tylko problem. W takich warunkach, na raty, wykonałem najwyżej położony, idealnie wypoziomowany murek oporowy wyznaczający przyszły poziom wody. Poniżej mała próbka tego co się działo w tamtym okresie w trakcie prac wewnątrz...
...od pewnego poziomu wybijająca z ziemi woda w zasadzie uniemożliwiała normalną pracę... teren jest trudny: około 70-100cm dość luźnego piasku, a niżej lita glina. To powodowało, że woda z całego otoczenia, nie mogąc się przebić głebiej, sączyła się nieustannie na granicy piasek/glina i spływała grawitacyjnie do oczka. Po wykopaniu nawet płytki rowek w kilka minut wypełniałsię wodą... a taki rowek trzeba było jeszcze pogłebić do jakichś 30-50cm w zależności od miejsca, po czym natychmiast zalać betonem. Praca żmudna, ale jakoś szło. Tylko tak wykonane murki mogły powstrzymać osypywanie się piasku na stromych w sumie burtach, a jednocześnie pozwolić na uzyskanie stabilnych i mocnych półek
| JAREK G napisał/a: | | Pearl napisał/a: | | krajobraz księżycowy… | Tych kamieni z krajobrazu księżycowego to Ci można tylko pozazdrościć |
stąd właśnie (kamienie) tak masywna i wytrzymała konstrukcja. W tej chwili mogę już bez pudła powiedzieć, że w oczku ostatecznie "wyląduje" około 25-30 ton kamienia oraz około 10 ton drobnego i grubego żwiru.... a to tylko samo oczko, bo ze strumieniem i kaskadą będzie znacznie, znacznie... ciężej większą część tego "ciężaru" na szczęście już mam. Latem udało mi się kupić od zaprzyjaźnionego gospodarza około 15 ton pięknych głazów za 850pln... taniutko , ale ręczny załadunek i rozładunek czuję do dzisiaj... w ostatnią sobotę odświeżyłem sobie pamięć i tym razem już samodzielnie (wcześniej z tatą) załadowałem kolejne 11 ton (tym razem 950pln z transportem i rozładunkiem: przyczepa z hydrauliką). Tę ostatnią partię głazów mam jeszcze "nierozebraną", także pstryknę jakąś fotkę i załączę na koniec... ok, idę lulu
Pearl - 2011-12-21, 06:12
...ok, zaczynamy na poważnie
początki na poziomie "-1" nie napawają optymizmem: buty grzęzną w błocie, woda zalewa wykop... głębiej jest lita glina, więc dłubanie szpadelkiem idzie ciężko, co wymaga wprowadzenia niezbędnych przerw "technologicznych" : całą pozyskaną w ten sposób glinę oczywiście odkładam - przyda się do wyłożenia koryta strumienia górnego i dolnego oraz jako składnik podłoża dla roślin wodnych
widoczne na zdjęciach "obrzynki" rur PE staną się w niedalekim czasie rybimi kryjówkami, ale o tym jeszcze powiem...
od dłuższego czasu nie padał deszcz, ale po każdej nocy i tak muszę wypompować około 50-60cm wody
w zamyśle... półki w najszerszym swym miejscu mają pomieścić kilka taczek mieszanki gliny i piasku, w której "zagrzęzną" grążele. Przewiduję 6 do 7-miu takich miejsc
powyżej widok od strony południowej... z tej strony oczko zasilał będzie krótki 4-5m strumyk
...a tu obszar z płaskim dnem - w zamyśle ma to być miejsce, gdzie dzieciaki będą mogły nieco pofiglować - miejsce to od głębokiej toni odzieli prawdopodobnie pas roślin wodnych i kamienie
Gosik - 2011-12-21, 17:37
Ogrom pracy i gratuluje-robisz to bardzo dokładnie
Pearl - 2011-12-22, 01:41
płaskie obszary poszczególnych półek pokrywa cienka 1cm warstwa piasku - chyba trochę bardziej dla świętego spokoju, niż z konieczności. Wcześniej "wyczesałem" grabkami kawałki gruzu i kamienie
na tym etapie po dnie w zasadzie nie da się już chodzić... dreptanie po nim od czasu do czasu spowodowało, że powstało lapso z którego nie łatwo było wyciągnąć nogę... razem z tzw. "gumowcem"... by ratować sytuację ułożyłem w tej brei na dnie płyty 6-8mm z popularnego, miękkiego suporeksu ...z zamysłem, że zostaną tam na wieki. Po tym zabiegu było nieco lepiej
na zdjęciu widać dokładnie, że wiekszość ścianek wykonano pod lekkim skosem, nie pionowo
w tym miejscu oddać muszę, że pogoda w tamtym okresie był wymarzona - w gruncie rzeczy to pozwalało zachować jaki taki porządek na "placu boju" ...także samo wypompowywanie wody odbywało się już bez grymasu, a w zasadzie z uśmiechem na ustach
W przeważającej części wykop jest już gotowy, także wielkimi krokami zbliża się etap, który niesie ze sobą bodaj największą ilość znaków zapytania...
[ Dodano: 2011-12-22, 03:33 ]
podkład ochronny pod membranę:
...wełna mineralna Tak się akurat złożyło, że wcale jej nie musiałem kupować... 5-6 lat temu dostałem "cynk" o rozbiórce pewnego drewnianego domku letniskowego, znajdującego się około 2km ode mnie. Ekipa remontowa z pocałowaniem ręki oddała mi w bardzo dobrym stanie "watę" wyjętą z dachu - sami musieliby to upychać do kontenera, więc obie strony były zadowolone
...i tak półka po półce powstaje podkład do... podkładu właściwego z geowłókniny 400. Odezwą się pewnie głosy, że wełna i włóknina jednocześnie to chyba lekka przesada. Cóż, wełna była darem od losu... a zastosowanie dwóch warstw podkładu pozwoli mi spać spokojnie, bez obawy o uszkodzenie membrany kamieniami - tych ostatnich w końcowym rozrachunku może być nawet około 30 ton!
na zdjęciu powyżej można dostrzec wnękę, która została zaprojektowana z myślą o wykonaniu rybiej kryjówki - w całym stawiku bedą takie dwie
wszystko przebiega pomyślnie, ale na dnie mamy już totalną breję... pompa nie chce już tego pompować więc w ruch idą wiaderka. Czas na rozłożenie geowłókniny... za 300m2 400g/m2 trzeba zapłacić około 1400PLN
rozkładanie geowłókniny nie nastręcza żadnych problemów, trzeba jedynie stosować 15-30cm zakłady, które dodatkowo można delikatnie podkleić, by się nie przesuwały. Warto dodać, że są co najmniej dwa rodzaje takiej włókniny "drogowej" - bierzemy zawsze tę, która się bardziej rozciąga!
Z powodu iście ekspressowego tempa układania podkładu na najniższym poziomie, nie uwieczniłem tego momentu na zdjęciach. Warto jednak nadmienić, że na dno wykopu oprócz wełny mineralnej (bezpośrednio na błoto) powędrowały również 4 stare duże dywany oraz drugie tyle wykładziny w kawałkach różnej wielkości. Oczywiście wierzchnia warstwa tego "przekładańca" to także geowłóknina 400g/m2. To był prawdziwy wyścig z czasem i spory stres zarazem, bo pod spodem na dnie cały czas dość szybko "wybijała" woda, która mogła w stosunkowo krótkim czasie unieść wszystko do góry. Należało jak najszybciej rozłożyć membranę w niecce i dociążyć dno żwirem, kamieniami i/lub wodą...
Pearl - 2011-12-25, 23:01
...o wiele dłuższe były przygotowania, niemniej samo układanie membrany w niecce też musiało zająć i zajęło parę godzin. Oczko w zasadzie od początku buduję samodzielnie, jednak do tego etapu w pojedynkę nie ma co startować - to niewykonalne. Z układaniem membrany EPDM jest tak, że wszystko wydaję się proste do momentu, gdy weźmie się ją do ręki... Moje oczko jest specyficzne: głebokie, a przy tym ma nerkowaty kształt - by ułożyć membranę w takim dołku, musi jej być znacznie, znacznie więcej niż możnaby sądzić... w prezentowanym projekcie uczestniczył arkusz o parametrach: 1,1mm X 9,10m X 30,50m... a więc mówiąc krótko, było to około 280m2 "gumy" w jednym kawałku! Sama rolka w oryginale jest zwijana tak, że w transporcie ma długość nie przekraczającą 4m. Przed jej rozłożeniem należy ją całą rozwinąć i zwinąć ponownie, a wszystko jeszcze przed włożeniem do wykopu - tu konieczny jest jakiś większy metraż (150m2 trawnika sprawdziło się doskonale) ....wracając do naszej rolki, jej waga, a właściwie waga samej "gumy" to około 650 kg !!! Teraz jest już jasne, dlaczego w wykopie znalazły się, nie jedna, a cztery osoby
Poniżej zamieszczam fotkę, którą zrobiłem następnego dnia po WSTĘPNYM rozłożeniu i dociążeniu membrany (prace trwały niemal do północy, bo arkusz musiał być rozłożony "bez pudła"). O ewentualnych korektach w jej położeniu nie mogło być mowy z racji obfitego dociążenia całości żwirem, kamieniami (około 4-5 ton) i wodą (2-3m3). EPDM udalo się ułożyć niemal idealnie, jednak i tak nie obyło się bez niespodzianek... ale o tym jeszcze napiszę.
bogdan12121966 - 2011-12-26, 18:00
Dużo pracy włożyłeś ,ale pełna satysfakcja .
Temat z włożeniem epdm przerabiałem,choć u mnie była tylko dwuwarstwowa pcv 1,1,ale włożenie takiego ciężaru to nie mały wyczyn.
Jaka będzie głębokosc tego oczka.
shiftman - 2011-12-27, 13:55
wygląda świetnie ale zobaczymy na końcu jaki bedzie efekt super
violettaxx - 2011-12-28, 22:47
Super rozmiary jak napełnisz wodą pochwal się ile jej będzie? W sam raz zbiornik dla Koi
Pearl - 2011-12-31, 21:30
| bogdan12121966 napisał/a: | Dużo pracy włożyłeś ,ale pełna satysfakcja (...) Jaka będzie głębokosc tego oczka. |
w najgłębszym miejscu będzie mniej-więcej 15-20cm warstwa żwiru i kamieni... a powyżej do lustra jakieś 145-150cm wody, czyli można nurkować
| violettaxx napisał/a: | Super rozmiary jak napełnisz wodą pochwal się ile jej będzie? W sam raz zbiornik dla Koi |
zbiornik napełniałem na raty, dość cienkim wężykiem... w zasadzie możemy mówić o 50-60m3 wody. Pomiar będzie mógł być dokładniejszy latem, po tym, jak w oczku znajdą się wszystkie głazy, żwir i podłoże pod rośliny. Viola, widziałem Twoje rybki oczko to chyba siatkobeton, albo coś znacznie solidniejszego - robi wrażenie, wszystkie koi śliczne Bardzo podobają mi się tego typu zbiorniki, gdzie mamy głęboką toń oraz odpowiedni obszar tzw. otwartej wody poniżej kilka fotek z kolejnego etapu:
na EPDM rozłożona została płachta geowłókniny 400 i dociążona - żwir + woda... wkrótce miało się okazać, że było tego o wiele za mało i woda sącząca się z ziemi pod membraną zaczęła to wszystko po prostu unosić do góry

powyżej dwie fotki z miejsca, gdzie w przyszłości wpłynie mini-strumień... mini, bo dość krótki będzie
oczko ma zawiły kształt, a przy tym będzie dość głębokie - oznaczało to niemałe kłopoty w trakcie układania prostokątnego arkusza EPDM... to czego nie sposób było uniknąć to mnóstwo fałd i zakładów (zdjęcia poniżej), przy czym należy pamiętać, by starać się w miarę możliwości nie naciągać membrany - powinna luźno leżeć w wykopie. Z EPDM ma się ten komfort, że w zasadzie nawet niezbyt fachowo rozłożona i miejscami naciągnięta, zachowa swoje właściwości.... W przypadku większych założeń, nie wyobrażam sobie rozwiązania lepszego niż EPDM. Niestety cena takiej membrany zwala z nóg, dlatego warto ją z dużym wyprzedzeniem umieścić w domowym budżecie.
shiftman - 2012-01-02, 15:06
fajnie c to wyszło ja na toim miejscu wpuściłbym tam koi
Pearl - 2012-01-02, 22:10
pierwsze koty za płoty, czyli układanie kamieni czas zacząć

powyżej dowód na to, że praw fizyki nie da się oszukać... pomimo rozsypanej wartwy żwiru i kamieni oraz dodatkowego dociążenia "płachty" kilkoma m3 wody, wybijajaca bezpośrednio z ziemi woda zaczęła się zbierać na spodzie EPDM i z godziny na godzinę było jej coraz więcej . Trudno w to pewnie uwierzyć, ale miejscami miało się wrażenie "bujania" jak przy chodzeniu po torfowisku(!) Dosypywanie żwiru w takiej sytuacji tylko spotęgowało ten "efekt"... Trzeba było działać radykalnie, dlatego zdarłem EPDM z 1/4 powierzchni docierając do niemal najgłębszego miejsca w wykopie. Pomysł był dobry i dalej było już łatwiej... co prawda wodę spod EPDM musiałem wypompowywać jeszcze wielokrotnie, ale systematyczne dociążanie kolejnymi partiami głazów i żwiru pozwoliło w końcu osiąść membranie... na wieki, mam nadzieję
układnie kamieni może wydawać się nużące, poza tym na samym początku układania czujemy się niepewnie i wydaje się nam, że każdy kamień leży nie tam gdzie powinien łatwo nie jest, ale im więcej kamieni mamy ułożonych, tym lepiej to wygląda i dostajemy tzw. "kopa" do dalszych działań. Warto jedak zrobić sobie od czasu do czasu dzień-dwa przerwy, bo kamienie ciężkie, a i samo układanie dość szybko "wypala" nasze pomysły... gdy zorientujemy się, że przez pół godziny obracamy i przenosimy z miejsca na miejsce jeden kamień, jest to znak, że mamy na razie wolne wyłazimy więc potulnie z dołu i wracamy między ludzi, by przypomnieć sobie trochę poprawną mowę ojczystą, gdyż w wykopie z reguły lecą zwykle tylko same "kujawiaki"
co do zdjęć, celowo umieszczam sporą ich ilość, często może mało konkretnych... wychodzę z założenia, że nie wszystkie trzeba dokładnie oglądać, ale jakby co to możliwość jest. Następnym razem powiem o sposobie mocowania głazów - ścianki oczka miejscami są niemal pionowe, więc ze względów praktycznych i bezpieczeństwa też, zwykłe układanie to w tej sytuacji za mało.
Radek G. - 2012-01-03, 18:44
kupa pracy wykonana. Moim zdaniem szkoda na dnie bawić się w układanie kamieni, i tak po 2-3 miesiącach nie będzie ich widać bo zajdą osadem. Poza tym w razie uszkodzenia EPDM trudno będzie znaleźć miejsce gdzie ucieka woda.
leszek50-57 - 2012-01-03, 22:53
Radek,nie kracz zaraz ,że przebije,ta folia jest twarda,a w kamieniach będzie miała
gdzie się schować młode pokolenie
poz.Leszek
Pearl - 2012-01-04, 22:36
| Radek G. napisał/a: | | Moim zdaniem szkoda na dnie bawić się w układanie kamieni, i tak po 2-3 miesiącach nie będzie ich widać bo zajdą osadem. Poza tym w razie uszkodzenia EPDM trudno będzie znaleźć miejsce gdzie ucieka woda. |
kamienie w niższych partiach oczka są dokładnie układane przede wszystkim dlatego, że jest to w zasadzie konstrukcja połączonych ze sobą kamiennych murków oporowych... zrobione to będzie tak, że w zasadzie żaden kamień w takiej ściance nie będzie leżał luźno - wszystko za sprawą elastycznego kleju budowlanego i pianki montażowej (...o niskim stopniu rozszerzania). Jedynym minusem jest tu zdecydowanie większy nakład pracy... ale cóż, coś za coś.
| leszek50-57 napisał/a: | | Radek,nie kracz zaraz ,że przebije,ta folia jest twarda... |
EPDM jest na prawdę solidne... nie da się tego porównać z PVC. U mnie EPDM będzie dodatkowo z obu stron całkowicie skąpane w "pidżamie" z geowłókniny 400, więc nie będzie miejsca, gdzie kamień leżałby bezpośrednio na membranie. Niewątpliwym plusem takiego rozwiązania jest to, że gdy już ułoży się wszystkie kamienie, będą one stanowiły doskonałą barierę ochronną przed uszkodzeniami. Jedyne ryzyko jakie przychodzi mi do głowy to... myszy, ale i ono zniknie po tym jak ułoży się ostatni kamień i zaleje wszystko wodą. Mam przydomowego kota, więc bądźmy optymistami
Pearl - 2012-01-07, 23:23
załączam kolejną porcję zdjęć... jest to etap, gdy przechodzę z najniższego poziomu na odrobinę wyżej położoną półkę dna, gdzie będzie jedna z dwóch kryjówek. "Przedzimie" jest w tym roku wyjątkowo łaskawe i temperatura nawet nocą rzadko spada poniżej zera... nie trudno jest się zatem zmobilizować, by 3-4 razy w tygodniu, po pracy, "zanurkować" na parę godzin w wykopie praca przy lampie, to co prawda nie to samo, ale i tak systematycznie stawku przybywa
szkielet podestu uzupełniony byle deskami doskonale sprawdza się jako "podajnik" żwiru i wszelkich głazów... żwir i olbrzymie głazy wysypuję bezpośrednio z taczki, resztę kamieni zrzucam ręcznie, pojedynczo. Chcę w tym momencie polecić ciekawy i w 100% skuteczny patent, który można zastosować z głazami o wadze 100-200kg, ale i nawet ze znacznie większymi - ważne, by taki zmieścił się do taczki budowlanej ...i nie zakleszczył się w niej. To ostatnie jest dość istotne, gdyż w przeciwnym razie w wykopie oprócz upragnionego kamienia wyląduje także taczka, a za nią najprawdopodobniej podąży także jej operator - osobiście tematu nie przerabiałem, ale to musiałoby zaboleć Wracając do patentu, jest prosty - musimy wcześniej na dnie usypać odpowiedniej wielkości kupę żwiru, a potem już tylko od czasu do czasu przetaczać zrzucone kamienie na bok, by kolejne nie udarzały o te wcześniej zrzucone. Proste i bezpieczne, bo taka pryzma doskanale zamortyzuje upadek nawet największych kilkusetkilogramowych głazów...
poniżej mój sposób na kryjówkę dla koi, tj. rura PE fi około 40cm (zdobyczna) + gliniana podstawka pod dużą donicę kupiona w markecie - 25-30pln za sztukę. Rura PE ma tę wspaniałą właściwość, że można na niej ułożyć w zasadzie każdy "oczkowy" kamień, a i jeszcze poskakać na tym się da
JAREK G - 2012-01-08, 00:00
Z kryjówki chętniej skorzysta liny jak koi , ale tak czy inaczej wkładasz w to kupę pracy i zaangażowania. Nie mogę doczekać się efektu końcowego.
AurorA - 2012-01-08, 01:34
Ty robisz to teraz czy tylko wrzucasz zdjęcia z wcześniejszych prac.
Tez nie mogę się doczekać zalania.
Pearl - 2012-01-08, 07:39
| AurorA napisał/a: | | Ty robisz to teraz czy tylko wrzucasz zdjęcia z wcześniejszych prac... | przy obecnej pogodzie w zasadzie możnaby na upartego coś tam dłubać, ale już na początku grudnia dałem za wygraną, gdy pewnego wieczoru rozrobiony klej budowlany po godzinie pracy zamarzł mi w wiaderku ...ale i tak zrobiłem już więcej niż zakładałem. Aktualnie wszystko mam pod wodą, by lepiej "przezimowało" - postaram się te ostatnie fotki niebawem załączyć.
[ Dodano: 2012-01-08, 21:24 ]
  
  
załączam parę fotek w telegraficznym skrócie. Zaczyna to jakoś wyglądać... w każdym razie kamieni przybywa na zdjęciach poniżej widoczna jest już druga kryjówka, jeszcze nie w pełni skończona, ale jest. Muszę przyznać, że to ten moment, gdzie faktycznie poczułem zadowolenie patrząc na efekty swojej dłubaniny. Nie przyznałem się wcześniej, ale trzeba Wam wiedzieć, że mam fioła na punkcie kamieni ...także w mojej okolicy żaden kamień na polu długo nie poleży Niestety jest to miłość burzliwa i w zasadzie tylko w jedną stronę, bo borykam się od pewnego czasu z przepukliną kręgosłupa a więc
 
 
po pierwszym porządnym kilkudniowym przymrozku zalałem wszystko wodą... na zdjęciach poniżej do poziomu "0" brakuje jeszcze około 40cm
 
 
  
kr135 - 2012-01-09, 08:38
Oczko super, sam bym chciał takie mieć
| Pearl napisał/a: | - wszystko za sprawą elastycznego kleju budowlanego i pianki montażowej
|
mnie zastanawia jaki wpływ na parametry wody będą miały owe składniki.
AurorA - 2012-01-09, 18:57
Raczej żaden.
No całość już coraz bardziej się podoba.
Elendil - 2012-01-10, 08:11
No muszę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem.
Pearl - 2012-03-22, 00:20
Witam po długiej przerwie... obiecałem wcześniej parę fotek, więc:
na początek głazy do oczka, które, tak jak ja czekały na wiosnę
a tu niemal do pełna zalane przed zimą oko
i kolejne ujęcie - widok, powiedzmy od strony południowo-wschodniej
na koniec strona wschodnia, dwie fotki z taflą wody
Dla pełnej jasności: są to fotki zrobione późną jesienią 2011. Tak zakonserwowane oczko doskonale przetrwało porę zimową. Oczywiście nie ma w nim niczego oprócz żab, ale dobre i to na początek... żaby przezimowały, więc to optymistyczna prognoza dla moich przyszłych rybek
Pozostaje już tylko wydrzeć sobie w pracy jakiś dłuższy urlop i do dzieła
ILUSION - 2012-03-22, 01:58
Rewelacja, masa roboty, ale już widać że oczko (prawie staw) będzie jednym z najlepszych na forum i jakie widziałem
Jak przyjdą rośliny i koi to będzie bajka
leszek50-57 - 2012-03-22, 08:27
Dobrze wygląda,będzie ładny stawik
poz.Leszek
---------------
Pearl - 2013-07-21, 08:30
Witam po dłuuuuugiej przerwie! Jeśli wszystko dobrze pójdzie w ciągu 2-3 tygodni wrzucę nowe fotki - być może już z rybami. Przez prace przy oczku zapuściłem trochę ogród, ale mam na to tymczasowe zezwolenie małżonki
Pearl - 2013-08-23, 11:41
no, pierwsze koty za płoty... filterek filtruje, woda-kryształ... ale najważniejsze są ryby
21-08-2013 moje oczko zasiliły pierwsze 34 szt. "japońców"
Co prawda o tej porze roku wybór jest już bardzo ograniczony, ale i tak są śliczne
Koi są w dobrej kondycji i dość spore, jak na swoją cenę. Jeszcze nie jedzą, nie podpływają do powierzchni - po prostu wielkość mojego oka chyba jest dla nich lekkim szokiem
Załączę jakieś fotki, kiedy zaczną się pokazywać bliżej powierzchni... zalegam też z fotkami z ostatnich etapów prac, ale to już chyba w pierwsze chłodne dni uzupełnię
Gosik - 2013-08-23, 18:20
Naprawdę super akwen
ILUSION - 2013-08-24, 07:43
Gdzie te fotki?
luzio - 2013-08-24, 21:16
Z fotkami czy nie Gosik i tak wie że jest świetnie
Gosik - 2013-08-25, 20:03
22 marca, ostatnie zdjęcia na poprzedniej stronie . Dopiero trafiłam na tę galerię. Akwen super.
lis_ek - 2013-08-26, 18:16
Dopiero prześledziłem temat, ale już zazdroszczę takiego zbiornika. Szczególnie ogrom prac włożonych w budowę budzi szacuneczek . Gratulacje i czekamy na kolejne fotki
|
|