Oczko wodne - forum Forum miłośników oczek wodnych.
Choroby ryb - KHV w gospodarstwie wodnym w Lublinie
KOImark - 2011-11-02, 19:19 Temat postu: KHV w gospodarstwie wodnym w Lublinie obejrzyjcie sobie, okropny reportaż maruder - 2011-11-03, 00:37 Szkoda ryb, gospodarstwa. Na naszych urzędników zawsze można liczyć jeśli chodzi o szybkie wypłaty - pod warunkiem, że będą to ich premie.ewa535 - 2011-11-03, 09:49 Czy przed takim wirusem i prawdopodobnie innymi tego rodzaju to w ogóle można się uchronić ? Myślę o jakiejś profilaktyce, jakieś szczepionki czy coś ?
Czy zakładając taki biznes trzeba się liczyć , że to loteria ? Albo będzie zysk albo zachorują i klapa.KOImark - 2011-11-03, 10:25 KHV nie powstaje od tak sobie i nie jest to wirus który wybiera sobie staw i nagle się w nim rozwija. KHV trzeba zawlec do swojego zbiornika albo pod postacią nowych ryb, mogą go też przenosić np ptaki. Duże ptaki np czapla lub kormoran która będzie leciała z rybą w dziobie i opuści martwą rybę do zdrowego akwenu.
Na forach anglojęzycznych wyczytałem też że podczas epidemii KHV w Izraelu gdy utylizowano tysiące KOI, jeden z hodowców Izraelskich napisał na forum iż jego KOI zaraziły się od ptaków które nie przyniosły martwych ryb w dziobie. Były to ptaki które po prostu przyleciały się napić, a więc wystarczy iż ptak który nie dawno pił wodę z rybami zainfekowanymi KHV przeniósł kilka kropel
Leku na ten rybi AIDS nie ma jedynie utylizacja wszystkich ryb, następnie osuszenie i wapnowanie stawu. Takie inwazyjne zabiegi wyeliminują ten wirus.
To wszystko jest straszne i bardzo przygnębiające, hodowcy są bezsilni.
Polecam też posty pisane przez wędkarzy,
http://www.wedkarstwotv.p...go-karpia#22355
To co oni piszą jest przerażające bo rzekomo KHV atakuje nie tylko karpieviolettaxx - 2011-11-05, 19:30 Makabra właśnie słyszałam o tym z tydzień temu Kaef - 2011-11-06, 02:49
KOImark napisał/a:
KHV nie powstaje od tak sobie i nie jest to wirus który wybiera sobie staw i nagle się w nim rozwija. KHV trzeba zawlec do swojego zbiornika albo pod postacią nowych ryb, mogą go też przenosić np ptaki. Duże ptaki np czapla lub kormoran która będzie leciała z rybą w dziobie i opuści martwą rybę do zdrowego akwenu.
Nie tak do końca, bo ile ptaków wlecze za sobą ryby do innych zbiorników.
Najgorszym i najbardziej niebezpiecznym jest sprowadzanie ryb z hodowli, głównie azjatyckich. co niestety jest teraz najbardziej popularne. OD nich jest ten wirus i nikt nie robi niczego aby temu zapobiegać bo są tani ...leszek50-57 - 2011-11-06, 10:19 I tu się z tobą zgodzę ,masz rację,powinni zaprzestać sprowadzać ryby
lub po sprowadzeniu jedno roczną kwarantannę,może by to pomogło
poz.Leszek
-------------Gosik - 2011-11-06, 21:05 Okropne, żal ludzi, żal ryb i znów potwierdza się to, co zawsze mówili, że urzędnicy pilnują tylko swoich dup na stołkach i wypłat premii dla siebie.shiftman - 2011-11-10, 22:10 U nas na śłąsk u mojego wujka jest to samo na stawach to przyszło z japonii lub chin z koi i atakuje tylko karpia dziwne
[ Dodano: 2011-11-10, 22:14 ]
w mojej wsi słyniemy z hodowli karpi innych ryb i powiem wam to przychodzi do stawu z wodą a z rybami to jest tylko to czy jest zdrowa czy chora ze zwykłym lustrzeniem to nie przyjdzie
[ Dodano: 2011-11-10, 22:15 ]
i u nas tez wszyscy suszyli stawy i podawali wapno i nic dalej to samoSalmo_Salar - 2011-11-17, 21:33 Witam,
Wirus atakuje wyłącznie karpie (zwykłe i koi). To co piszą wędkarze może jedynie na pierwszy rzut oka wyglądać podobnie do objawów KHV co potem potwierdza się w badaniach laboratoryjnych.
Virus przenosi się z rybami, wodą i zwierzętami. To jest chwila, jedna ryba zakażona i mamy problem. Nie tylko p. Armaciński ma problemy z tym w tamtej okolicy.
Zmniejszenie strat jak na nasze warunki jest niemożliwa, można to prowadzić w małych zbiornikach w obiektach zamkniętych.
Od wapna są lepsze środki dezynfekcyjne (mając cały czas na myśli KHV), wapno pod różnymi postaciami to stara metoda lecz nadal działająca w dużej części przypadków (prócz KHV).
Jeżeli chodzi o pieniądze to jedyne co mu się należy to tzw. nagroda za to co zrobił (wyławiał ryby) i zwrot za utylizację. Prawo jest tak skonstruowane, że weterynarz jest w takich wypadkach bogiem i od jego decyzji zależy czy dostanie odszkodowanie czy nie. W tym wypadku powiatowy weterynarz nakazał zbierać ryby i tyle, to nie jest "ta" decyzja, która ratowała by p. Armacińskiego. Co innego gdyby powiedział: proszę zniszczyć całą obsadę lub użyć takiego środka (z tym środkiem to jedynie przykład decyzji, nic by to nie dało gdyby cokolwiek wsypał), to ma pełne prawo do pieniędzy. A tak będzie klepać bide jak czegoś nie wymyśli i jak z KE, DG ds. Rybołówstwa nie zajmie się tym, podobno hodowcy zwracali się do pani Komisarz.