| |
Oczko wodne - forum Forum miłośników oczek wodnych. |
 |
Ogrodnictwo - Łupanie kamieni
Nymphaea alba - 2010-07-19, 21:52 Temat postu: Łupanie kamieni Tak jak obiecałam, podrzucam wam informacje :jak to się robi.
1. Każdy kamień ma inną strukturę wynikającą ze sposobu w jaki powstał. Na początek należy przyjrzeć się okazowi jaki chcemy rozłupać, trzeba znaleźć w nim "linie", "łuski", czyli niejako warstwy. Czasem można też znaleźć rysy, napęknięcia, czyli konkretny punkt odniesienia. Najgorsze w tej materii są polniaki złożone z drobniuteńkich ziarenek, bądź piaskowce (to kamienie, które rzadko dają się rozłupać na idealne połówki).
2. Kamień kładziemy na ziemi, bądź piasku. Jego wierzch, w który będziemy uderzać musi być tą słabą stroną z widocznym wzorem osadu.
3. Zakładamy OKULARY OCHRONNE!!! Oraz odganiamy rodzinę. To niezwykle ważne ze względu na odłamki. Do tej czynności potrzebny jest zwykły młotek 3-5 kg, kamień należy uderzać tym ścietym końcem obucha.
4. Do dzieła.
Kamień należy uderzać w linii prostej, raz przy razie, - mocno- ale z wyczuciem. Zacząć od góry do dołu i z powrotem. Uderzenia powinny mieć mniej wiecej tą samą siłę. Najlepiej przy tym ukucnąć bądź klęknąć.
Czerwone kropki oznaczają uderzenia, muszą one padać blisko siebie. Każdy kamień ma inną urodę, jeden pada po 4 strzałach inny po 15. Jednakże, jak się dojdzie do wprawy - idzie to zaskakująco łatwo.
5. Jeżeli udało się rozłupać (za co trzymam kciuki) trzeba sobie pogratulować
6. Jeżeli łupiemy kamień z przeznaczeniem na ścieżkę, należy przed ułożeniem obtłuc mu brzegi tak żeby środek jego powierzchni, po której będziemy chodzić , był wyżej niż jego obrzeża. Zapobiega to "zadzieraniu" się kamieni na ścieżce i wypadaniu.
7. Wskazane jest używanie rękawic ochronnych ponieważ przełupany kamień jest nieraz ostry jak brzytwa.
Opisaną metodą teść łupał różniste kamienie o średnicy do 60 cm (przynajmniej z tego co widziałam ) Można nią również rozłupać kamień naturalnie spłaszczony, tylko wymaga to dużej ilości uderzeń o mniejszej sile.
Nauka tego wymaga cierpliwości do wielokrotnych prób... mam nadzieję, że jednak się nie zniechęcicie i na coś się wam ten mój opis przyda. POWODZENIA!!!
W razie czego pytajcie.
Adalbert - 2010-07-20, 04:57
Super Z taką instrukcją to i rządową Tutką można by polecieć
Ale...
O ile z kamolami pochodzącymi ze skał osadowych w miarę łatwo jest dostrzec warstwy, linie (np. po zmoczeniu kamienia) o tyle z tymi z pochodzenia wulkanicznego lub przeobrażonymi (a takich w moich okolicach najwięcej) o to jest trudno. Najgorsze jest to, że po lodowcowej obróbce zewnętrznie zewnętrznie wszystkie wyglądają gładziutko - podobnie Do skrajnej frustracji doprowadza mnie widok podmurówek w poniemieckich domach i budynkach gospodarczych elegancko ułożonych z takich właśnie łupanych polniaków. Czyli można!
Czy na nie też jest jakiś sposób? Jest na pewno bo przecież kiedyś układano drogi z takich ale gdzie dziś ci fachowcy? Mój Ś.P dziadek był drogowcem na Mazurach i jeszcze do tej pory zdarza mi się jeździć po jego "dziełach" ale on mi już nie podpowie
Warto więc zebrać takie jeszcze dostępne informacje bo może z tego powstać bezcenny poradnik, szczególnie gdy będzie oparty na doświadczeniach tych, którzy się odważą spróbować.
Ja próbował będę
Nymphaea alba - 2010-07-20, 07:23
Adalbercie, teść z takimi to już tylko na chybił trafił próbuje, raz się uda rąbnąć na dwoje ale często zdarza się , ze pękną i innym miejscu... Tu niestety nie pomożemy. Rób tak samo jak opisałam układając kamień wyłącznie wg własnego upodobania - i uderzaj.
Vanka - 2010-07-20, 08:49
To i ja spróbuję , a co...;)
Nymphaea alba - 2010-07-26, 08:04
Jestem ciekawa, czy były już jakieś próby łupania a tym bardziej czy zakończyły się powodzeniem...
Vanka - 2010-07-26, 08:16
rozłupałam
jedna część jest szerokości 3 cm, druga część kamienia wygląda jak przed rozłupaniem
Adalbert - 2010-07-26, 09:03
| Nymphaea alba napisał/a: | | Jestem ciekawa, czy były już jakieś próby łupania |
ze względu na temperatury jakie panowały w zeszłym tygodniu nawet przez myśl mi nie przeszło aby złapać sie za młotek i spocić się bez sensu Teraz mam jeden młyn związany z przygotowaniami do wyjazdu na wakacje ale gdy wrócę to obiecuję spróbować i udokumentować zmagania fotograficznie.
samuraj - 2010-07-27, 21:14
| Adalbert napisał/a: | Teraz mam jeden młyn związany z przygotowaniami do wyjazdu na wakacje ale gdy wrócę to obiecuję spróbować i udokumentować zmagania fotograficznie.
_________________ |
Po co czekać , wystarczy zabrać młotek na wakację , kamienia może znajdziesz na miejscu
Adalbert - 2010-07-27, 21:20
To nie to samo. Nasze kamienie już dawno przewyższyły twardością ich kamienie
samuraj - 2010-07-27, 21:24
| Adalbert napisał/a: | To nie to samo. Nasze kamienie już dawno przewyższyły twardością ich kamienie |
To nie masz wyjścia , na wakację bierzesz i młotek i kamień -- tak na marginesie to życzę udanego wypoczynku
Adalbert - 2010-07-27, 21:26
Dzięki ale kamole będę ciągnął w drugą stronę. Mogę teraz więcej nazbierać bo dzieciarnia z wapnem nie jedzie
Vanka - 2010-07-27, 21:30
pozwoliłam sobie zmienić czas trwania postów - Takie też są wartościowe , a próby - próbami - ja też próbuję
|
|