Oczko wodne - forum
Forum miłośników oczek wodnych.

Ryby w oczku wodnym - akwariowe w oczku

Hubert - 2006-06-22, 12:06
Temat postu: akwariowe w oczku
U mnie w oczku pływa 10 gupików. Radzą sobie zupełnie dobrze. Czy ktoś z Was trzyma jakieś ryby akwariowe w oczkach?
ZiK - 2006-06-22, 12:16

Hubert,
a co zrobisz z nimi na zimę? Myślę , że wyłowisz je.Ale przez ten okres mogą się namnożyć i co zrobisz z narybkiem będzie ci ciężko go wyłowić a jak go zostawisz na zimę to pewnie i tak zginie. :pa:

Michał1 - 2006-06-22, 17:52

Narybek gupika do dobry pokarm dla większych ryb i dla drapieżnych owadów.
KoRcZuS - 2006-06-22, 18:59

Kiedys mialem kilka mieczykow, ale wylowic je na zime to nielada wyczyn :)
jackon - 2006-06-22, 19:26

kiedys tez wpuscilem mieczyki do oczka, likwidopwalem male akwarium dzieci
pod wplywem nagrzanej wody oraz duzej ilosci planktonu ryby rosly w oczach
mialem od cholery narybku
ale nie bawilem sie w jakies jesienne odlowy, wszystko wyginelo zima
takie male doswiadczenie:)
ale przyrosty i ilosc narybku byla oszalamiajaca
pozdrawiam
Jacek

Adam - 2006-06-22, 19:58

Ja dziś zakupiłem welona wygląda badzo śmiesznie jak chce dogonić duże karasie, na zime go odłowie i albo założe sobie akwa albo do kumpla na przechowanie , bo nie wiem czy by sie dobrze czuł w piwnicy w wannie z innymi rybami troche by może było mu za zimno :pa:
Hubert - 2006-06-23, 20:08

zik napisał/a:
co zrobisz z nimi na zimę? Myślę , że wyłowisz je.Ale przez ten okres mogą się namnożyć i co zrobisz z narybkiem będzie ci ciężko go wyłowić a jak go zostawisz na zimę to pewnie i tak zginie.


Oczywiście, że na zimę wyłowię ryby do akwarium. Oczko nie jest duże, a gupiki same podpływają do ręki.

phalina - 2006-06-24, 20:29

MOje welony w zeszłym roku padły w oczku :cry: ,zachorowały,zabrałam je do akwarium,podniosłam temperature(pleśniawka)miały poszarpane ogonki.Musiałam kupić nowe i nigdy już nie wpuszczę zadnej akwariowej rybki do oczka .Moim zdaniem są one za delikatne.
Hubert - 2006-06-26, 07:43

phalina napisał/a:
Moim zdaniem są one za delikatne.


Też tak myślałem dopóki nie zobaczyłem w oczku u kolegi mieczyków i molinezji (!!!)wielkości 8-12 cm. Na planktonie (kolega regularnie wpuszczał do oczka dafnie) oraz glonach ryby rosły jak na drożdżach, ale po przeniesieniu do akwarium pod koniec sierpnia były przez dłuższy czas bardzo płochliwe.

phalina - 2006-06-27, 14:59

:) jak sie ma płytkie oczko ,to pewnie można wpuścić .Ja mam 1,7m głebokości i moje ryby zimują.Czy ja bym wybrała potem swoje akwariowe :?: Wątpliwa sprawa.Niech żyją i pływają w akwarium. 8)
Bajbas - 2006-06-27, 16:16

Ja właśnie 3 dni temu wpuściłem mieczyki do mojego małego oczka. Dwa duże i kilka podchodowanego narybku. Brykają jak stare. Co ciekawe od razu zmieniły nawyki. W akwarium podpływają do szyby z nadzieją, że coś dostaną, w oczku na mój widok uciekają - może to kwestia perspektywy - z dołu, z boku :)
Mam zamiar jeszcze dopuścić kilka bo zbyt mnożą się w akwarium. Te co przeżyją wrócą na zimę.
Miałem kiedyś sytuację odwrotną - ukleje na zimę poszły do ciepłego akwarium (temperatura pokojowa) i też było im dobrze. A na wiosnę do oczka.

phalina - 2006-06-27, 19:28

Ja zanim wykopałam głębokie oczko 2 karpie koi,lina i pięć karasi musiałam na zimę zabrać do domu.Przezimowały w akwarium (bez grzałki) z filtrem i kostką napowietrzającą.Co ja się napracowałam co tydzień musiałam zmieniać wodę :cry: ,myć filtr.Dobrze że mam glębokie oczko :yess: ,bo teraz bym już wszystkich ryb nie pomieściła.
AurorA - 2006-06-27, 22:12

Ja z dziesieć lat temu wpuściłem do oczka stadko gurami (strasznie mi się namnozyły)-po kilku dniach wszystkie padły.

Morał jest taki że ryby labiryntowe ( obecnie fachowo zwane guramiowatymi :???: )jak wielkopłetwy, gurami czy bojowniki nie nadają się do oczka - w nocy temperatura powietrza spada i ryby dostają przeziębienia labiryntu.

KoRcZuS - 2006-06-28, 19:51

Ja kiedys wpuscilem na lato glonojada dokladnie 15cm Plecostomusa, w sumie to tak jak go wpsucilem tak pozniej nie widzialem, dopiero gdy przyszla jesien, woda sie ochlodzila znalazlem go na trawniku, 10metrow od oczka. Zapewne padl, koty wylapaly go z oczka i zrobily sobie kolacje...

Kiedys tez jak zmienialem obsade w akwarium wpuscilem 3 skalary, wytrzymaly tydzien...

Jedynie mieczyki zdaly egzamin, ale miejsce akwariowych jest w domu w akwarium :)

Hubert - 2006-06-29, 08:13

KoRcZuS napisał/a:
wpuscilem 3 skalary, wytrzymaly tydzien...


Absolutnie południowoamerykańskie pielęgnicowate typu skalary, ramirezy czy uchowaj Boże, paletki nie nadają się do oczek, w których padają najdalej po kilku dniach. Z małych azjatyckich karpiowatych do oczka doskonale nadaje się za to kardynałek chiński. Wkrótce wpuszczę do swojego dwie parki, które właśnie trą się w domowym akwarium w kępie mchu jawajskiego i zdrojka.

guit - 2008-09-17, 08:44

Witajcie,
w innym temacie (bodajże w miejscu, gdzie są zdjęcia mojego oczka) napisałem, że mam w swojej kałuży samca pielęgnicy afrykańskiej Tropheus Duboisi 'Maswa'. Jeśli ktoś zna te ryby, to wie, jak bardzo są terytorialne w obrębie swojego gatunku/odmiany, potrafią bardzo szybko doprowadzić do śmierci rybę atakowaną. Tak było w przypadku mojego trofka - kiedy przyjechałem z pracy, nie było sensu odławiać do innego zbiornika i ratować kolejny raz pobitą rybę. Tak naprawdę miała zostać humanitarnie uśmiercona. Ale przypomniałem sobie, że przecież mam oczko ;)
Powiem Wam, że nie spodziewałem się, że tak długo będzie żył - widziałem go wczoraj, był bardzo żywy - to niesamowite! Przecież te ryby potrzebują minimalnie 24-25 st., a wiadomo jaką mamy pogodę i temperaturę...
Komicznie wygląda pływając w ławicy ze słonecznicami ;)
Ale pewnie jego dni są policzone, chociaż...kto wie...

Pozdrawiam,

wojtas - 2008-09-17, 08:58

Nie pochwalam takich eksperymentów,to skazanie ryby na śmierć.Lato było tak upalne,że pielęgnica z powodzeniem mogła przebywać w oczku,ale teraz najwyższy czas ją odłowić.
guit - 2008-09-17, 09:06

1. to nie jest żaden eksperyment - po prostu ryba ma przedłużone życie. Nie jest to kwestia mojej łaski, tylko raczej niechęć do wcześniejszego uśmiercenia - jeśli hodujesz ryby wiesz o czym mówię.
2. odłowienie graniczy z cudem - niby jak miałbym to zrobić? Pułapka nie wchodzi w grę. Może masz jakiś pomysł? Druga sprawa - nawet jeśli odłowię, kto przyjmie pojedynczą sztukę trofeusa? Te ryby powinno się wpuszczać do zasiedlonego zbiornika po kilka sztuk.

Pozdrawiam,

Kaef - 2008-09-17, 10:35

guit napisał/a:
1. to nie jest żaden eksperyment - po prostu ryba ma przedłużone życie. Nie jest to kwestia mojej łaski, tylko raczej niechęć do wcześniejszego uśmiercenia - jeśli hodujesz ryby wiesz o czym mówię.

Ja zajmuje się rybami od zawsze i nie mam pojęcia o czym mówisz :/

guit - 2008-09-17, 10:45

:)
Może zbyt ogólnie potraktowałem temat.
Chodziło mi w szczególności o zachowania tropheusów (ale nie tylko). W biotopie Tanganika/Malawi dosyć często można się spotkać sytuacją, gdzie ryba jest prawie zamęczona przez innego osobnika (szczególnie w przypadku, kiedy obsada dorasta). Wtedy można doświadczyć niemiłych chwil, że trzeba ją uśmiercić, żeby się nie męczyła.
W przypadku rybki opisywanej przeze mnie, raz udało mi się ją odratować, ale niestety musiała wrócić do zbiornika. Po kilku dniach spotkał ją ten sam los...
Ponieważ nie chciałem jej uśmiercać, dlatego postanowiłem jej przedłużyć żywot poprzez wpuszczenie do oczka.
Jeśli zajmujesz się hodowlą ryb w akwarium towarzyskim, prawdopodobnie nie spotkasz się z podobnymi zachowaniami wśród ryb.

p.s. Osobiście akwarium (ogólnie mówiąc) zajmuję sie od ok. 25 lat.

Pozdrawiam,

Kaef - 2008-09-17, 10:59

Na pielęgnicach faktycznie nie skupiałem się zbytnio, ale nigdy nie zabiłem żadnej swojej ryby, obsady dobieram aby nie było w baniaku żadnych konfliktów. A nie lepiej było by odłowić agresora?? Czy jakiś inny zajął by szybko jego miejsce??
guit - 2008-09-17, 11:16

Kaef napisał/a:
Na pielęgnicach faktycznie nie skupiałem się zbytnio, ale nigdy nie zabiłem żadnej swojej ryby, obsady dobieram aby nie było w baniaku żadnych konfliktów. A nie lepiej było by odłowić agresora?? Czy jakiś inny zajął by szybko jego miejsce??


Wiesz, wiadomo, że uśmiercenie to ostateczność. Mi się zdarzyło ze 2 razy. Trochę drastyczne słowa, ale: ryby są zwierzętami zmiennocieplnymi, więc najbardziej humanitarne wydaje się być obniżenie maksymalnie temperatury wody, tak, żeby spowodować spowolnienie funkcji życiowych rybki i mówiąc krótko - szybkie jej odejście.
Jeśli chodzi o tropheusowe konflikty - to w zasadzie są nieuniknione w kształtujących się haremach (ale nie tylko wtedy).
Jeśli odłowię agresora, to mam podobny problem - co z nim zrobić? :)

Reasumując, mam nadzieję, że nikt z Was nie będzie musiał uśmiercać swoich podopiecznych, natomiast jeśli coś takiego się wydarzy, pewnie też będziecie mieli podobne dylematy...

Pozdrawiam ciepło w ten zimny jesienny dzień ;)

kikan - 2008-09-21, 17:29

u mnie w oczku bylo kilkadziesiat gupikow z oczka,juz ich chyba nie widac,plywaly po powierzchni mozna bylo reka je zlapac,moglem je wylowic ale nie mialem co z nimi zrobic
wojtas - 2008-09-21, 19:25

teraz temperatura wody wynosi pewnie około 10 stopni,pewnie juz nie żyją.Ale co zrobić,nawet gdybyś chciał to trudno byłoby odłowić wszystkie.
koczisss - 2008-09-21, 20:28

Kaef napisał/a:
Ja zajmuje się rybami od zawsze i nie mam pojęcia o czym mówisz :/


Ryba była ledwo żywa, więc zamiast zabijać wrzucił do oczka i przeżyła i żyje do dziś. Bardziej łopatologicznie już wyjaśnić się nie da :D

guit - 2008-09-21, 20:52

koczisss napisał/a:
Kaef napisał/a:
Ja zajmuje się rybami od zawsze i nie mam pojęcia o czym mówisz :/


Ryba była ledwo żywa, więc zamiast zabijać wrzucił do oczka i przeżyła i żyje do dziś.


:) sam w to nie wierzę, ale dzisiaj, przy "obchodzie" samczyk mignął mi przed oczyma!
"Co ryby nie zabije to ją wzmocni"? :)
Ale zimy raczej nie przetrwa :( Chociaż... Jestem dobrej myśli.

Pozdrawiam,

wojtas - 2008-09-21, 20:56

niesamowite.przeciez temperatura w oczku musi wynosić ok.10 stopni lub niewiele więcej.Ma się zrobić cieplej,to moze jeszcze pożyje.
guit - 2008-09-21, 21:01

Właśnie, sam nie wierzę w to co widziałem, ale nie mogłem się pomylić, ten samczyk wyróżnia się zdecydowanie (ma biały pas). Dolna granica temperatury przeżycia to ok. 23 st. (długotrwała). Hoduję te rybska już kilka lat i ten konkretny osobnik mnie zadziwił. A może mam jakieś termalne wody zasilające moją kałużę? :)

Pozdrawiam,

wojtas - 2008-09-21, 21:02

Może zmierz temperaturę wody w oczku?
guit - 2008-09-21, 21:07

Chyba tak zrobię, ale już jutro. Organoleptycznie wychodzi ok. 13-15 stopni. To i tak dużo za za mało. Z ciepłymi źródłami to oczywiście żart! ;)
Kaef - 2008-09-21, 23:46

koczisss napisał/a:
Kaef napisał/a:
Ja zajmuje się rybami od zawsze i nie mam pojęcia o czym mówisz :/


Ryba była ledwo żywa, więc zamiast zabijać wrzucił do oczka i przeżyła i żyje do dziś. Bardziej łopatologicznie już wyjaśnić się nie da :D

Nie zrozumiałeś o czym pisałem :P


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group