Oczko wodne - forum
Forum miłośników oczek wodnych.

Ryby w oczku wodnym - Ryby w tych warunkach

Karpowka - 2007-05-13, 09:37
Temat postu: Ryby w tych warunkach
Witam!
Wczoraj skończyłam wykopanie mojego oczka wodnego. Nie ma jeszcze foli więc mogę wszystko dzisiaj zmienić, ale jutro już będzie. Więc mam pytanie. Chcę zimować ryby. Moje oczko ma metr głębokości i koło 3 metrów długości. Chciałabym trzymać tam ryby nie dłuższe niż 25 centymetrów. Więc jakie ryby mogą zimować w takich warunkach? Proszę o wszystkie informacje. :-( [/scroll]

Mutari - 2007-05-13, 10:47

Poszukaj na forum, są tu wszystkie informacje jakie potrzebujesz.

Pozdro
Mutari

JAREK G - 2007-05-13, 12:50

Najpewniejsze są karasie :P mogą też być orfy i liny :)
Karpowka - 2007-05-13, 15:52

Wiem, że mogę poszukać, ale ja się zbytnio na rybach nie znam i wolałabym mieć wypisane te nazwy., To znaczy nie znam nie wiem czy mogą zimować itp. Jarek G a ile mniej więcej mierzą te ryby? Dzięki za odpowiedź. :)
JAREK G - 2007-05-13, 19:34

Karpowka, TU masz o rybach to sobie trochę poczytaj :) Rosną do wielkości powiedzmy około 25cm zależy od wielkości oczka i gatunku ryby :P
jakja - 2007-05-13, 23:00

Karpowka, Karasie są nie do zniszc zenia. Orfy są piękne, karpie to brudasy(80%żarcia idzie w wydech). Liny różowe ładne ale ich nie widać... Twoja decyzja :-D
Karpowka - 2007-05-14, 12:06

Ja myślałam o złotych rybkach odmianie podstawowej i schunbirkur (czy jakoś tak) i jeszcze o jakiś rybach, ale narazie mam pytanie do tych. Czy te odmiany to dobry wybór? :-(
killer1558 - 2007-05-14, 12:22

myślę że dokonałeś dobrego wyboru karaś i szubunki jest rybą bardzo wytrzymałą na niedobór tlenu więc na pewno będzie miał największe szanse przezimowania tylko pamiętaj w zimie o napowietrzaniu to będzie ok
ZiK - 2007-05-14, 12:27

Karpowka napisał/a:
Czy te odmiany to dobry wybór?

Wszystkie odmiany karasia są wytrzymałe więc jak podobają Ci się te odmiany to wybór należy do Ciebie :)

Karpowka - 2007-05-14, 12:27

A czy te ryby muszą mieć jeszcze jakieś specjalne warunki? :) Dziękuję wszystkim za pomoc.
iwosek - 2007-05-14, 12:34

Karpowka napisał/a:
czy te ryby muszą mieć jeszcze jakieś specjalne warunki?


raczej nie moje karaski przezyly juz dwie zimy bez zadnych strat w zimie nie uzywalem zadnego napowietrzaca ani pompy (jedynie chochół) i od czasu do czasu przerembel :good:

JAREK G - 2007-05-14, 16:55

jakja napisał/a:
Liny różowe ładne ale ich nie widać.
Nie widać ich tylko na początku jakieś dwa tygodnie , a później pływają razem z karasiami i żerują na powierzchni :) tak przynajmniej jest u mnie :P
ZiK - 2007-05-14, 17:01

JAREK G napisał/a:
Nie widać ich tylko na początku jakieś dwa tygodnie , a później pływają razem z karasiami i żerują na powierzchni :) tak przynajmniej jest u mnie

U mnie jest tak samo liny pływają z karasiami i wygrzewają się na płyciznach lub pod liśćmi lilii wodnych.
Po pokarm wypływają na powierzchnie. :)

golden - 2007-05-14, 17:31

Możesz jeszcze dodać komety lub bardzo częste w sklepach kolorowe mieszańce ( niektóre mają ogony jak welon ale są dużo odporniejsze ). Jednak myślę, że nawet na karasie metr głębokości to minimum jeżeli chodzi o zimowanie ale jeśli zima będzie taka jak w tym roku to bez problemu sobie dadzą rade nawet bez natleniania. Wystarczy położyć kawałek styropianu na wodę. Można też ,, wypalić " dziurę rozgrzanym garnkiem. Możesz też wpuścić kardynałki chińskie ( mają ok 5 cz długości ) a latem jakieś rybki akwariowe ( gupiki, welony, mieczyki, danio, niektóre pielęgnice, kiryski itp), chociaż one nie są tak imponujące jak kolorowe karaski. Co do orfy to bym nie radził, bo to ruchliwa rybka i 3 metry długości to trochę mało, za to złoty lin świetnie się nadaje. Liny i wszystkie złote rybki mają od 10 - 30 cm ( bardzo rzadko przekraczają 30 ), karpie koi mogą osiągnąć nawet 80 - 90 cm więc odradzam. Podobnie jest z amurami i jesiotrami. Ostatnio w sklepach pojawiły się nawet złote wzdręgi i płotki też możesz wpuścić. Wybór jest ogromny.
killer1558 - 2007-05-14, 22:18

akwariowe odradzam po co wydawać kasę jak i tak padną jak woda zmieni temperaturę a wyłowić wszystkie co się w puściło to ciężka sprawa :P
Hubert - 2007-05-15, 08:15

golden napisał/a:
Możesz też wpuścić kardynałki chińskie ( mają ok 5 cz długości ) a latem jakieś rybki akwariowe ( gupiki, welony, mieczyki, danio, niektóre pielęgnice, kiryski itp),


Ja w niedzielę woduję kilka par gupików, a w traszkarium 2 parki kardynałków.

golden - 2007-05-15, 11:23

Kardynałki są bardzo interesujące a do tego nie trzeba ich na zime wyławiać. Ja nawet przezimowałem w oczku gupiki i nic im nie było
Dafra - 2007-05-15, 11:29

Ale chyba nie na dworze? :-o Dla tych ryb jest potrzebna wyższa temperatura, a nie koło 0 stopni.
golden - 2007-05-15, 12:50

Wytrzymują bez problemu 4st.
Mazur - 2007-05-15, 19:00

Hubert co Ty na to ? o kardynałkach czytałem że do +4 *C ale gupiki ??
Jeszcze jedno czy te rybki nie odłowione zimą przypadkiem jako pierwsze będą chorować a tym samym tworzyć zagrożenie infekcji innych ryb w tych sprawach tylko Tobie uwierzę.

Hubert - 2007-05-15, 19:09

Cytat:
Ja nawet przezimowałem w oczku gupiki i nic im nie było


Nie znalazłem takich rewelacji w żadnej publikacji na temat gupików, w tym w żadnej zagranicznej, a akwarystyką zajmuje się od 30 lat. Myślę Golden, że byłeś po kilku piwkach pisząc ten post. Zarówno kardynałki jak i gupiki można wprawdzie przyzwyczaić do okresowego bytowania w wodzie o temp. rzędu 12-13 C, ale nie ma cudów - zimy nie przetrzymają. Literatura podaje, że wytrzymują temperaturę wody do + 4 C, ale tylko kardynałki żyjące w naturze - w górskich potokach Chin, a nie osobniki wyhodowane w akwarium! Swego czasu robiłem z kardynałkami doświadczenia w chowie na dworze i gdy temp. wody w akwarium spadała poniżej + 10 C ryby zaczynały czuć się źle, traciły apetyt, barwy i gdy taka niekorzystna ciepłota utrzymywała się dłużej - snęły (nawet te urodzone na dworze).

golden - 2007-05-15, 21:20

To z tym piwkiem było bardzo śmieszne na prawde. A tak poważnie w zeszłym roku wpuściłem gupiki do oczka i latem miałem ich mase więc wyłowiłem co się dało a reszte zostawiłem na próbe. co prawda dużo wymarzło ale kilkanaście sztuk przeżyło chociaż prawie nie miały kolorów. Woda nie zamarzła bo miałem prawie całe oczko przykryte styropianem. Co do kardynałków to ich nie zimowałem. Miałek tylko w akwa ale czytałem gdzieś, że mogą wytrzymać zimę.
AurorA - 2007-05-15, 23:28

Czytałem gdzieś ze gupiki zimują we Włoszech, ale żeby w Polsce to nie wierzę.
JAREK G - 2007-05-15, 23:36

A ja wiem gdzie zimowały w Polsce :) Jak byłem mały to chodziłem łapać gopiki do kanału przy hucie :P Nazywaliśmy go cieplajka :) prawdopodobnie woda wykorzystywana była do procesów technologicznych i była czysta i ciepła ( zimą nie wiem bo nie chodziłem ale pewnie nie zamarzała ) gupików było sporo były kolorowe i miły się dobrze, bez problemów można było nałapać do akwarium :P
Hubert - 2007-05-16, 09:31

JAREK G napisał/a:
A ja wiem gdzie zimowały w Polsce :) Jak byłem mały to chodziłem łapać gopiki do kanału przy hucie :P Nazywaliśmy go cieplajka


Tak, czytałem kiedyś o tym. Oczywiście gupik przezimuje w Polsce w ciepłej wodzie, a taka jak wiadomo jest przez cały rok przy elektrociepłowniach i innych zakładach wykorzystujących wodę do produkcji.

Hubert - 2007-05-16, 09:38

AurorA napisał/a:
Czytałem gdzieś ze gupiki zimują we Włoszech


Nie tylko we Włoszech, ale i na Węgrzech, Ukrainie, w Rumunii, Bułgarii, Hiszpanii, byłej Czechosłowacji, a także w Azji Środkowej i na Kaukazie. I nie tylko gupiki, ale też inne żyworódki jak np. gambuzja - rybka introdukowana w wielu środowiskach do walki z plagą komarów, a tym samym malarią. Niestety oprócz larw komarów zżera także ikrę miejscowych gatunków ryb i larwy płazów, co spowodowało spustoszenie w ich populacjach.

golden - 2007-05-16, 12:05

Hubert ma do Ciebie pytanie. Czy jad heteropneustes fossilis jest niebezpieczny dla innych ryb?
Hubert - 2007-05-16, 12:25

golden napisał/a:
Hubert ma do Ciebie pytanie. Czy jad heteropneustes fossilis jest niebezpieczny dla innych ryb?


Sum indyjski zwany też krzaczastym znany jest ze swej drapieżności, ale dopiero po przekroczeniu długości ok. 20 cm. Sam mam 2 fosylisy z innymi rybami i znam kilku hodowców co hodują te sumy od lat z innymi rybami i nigdy nie doświadczyli agresji z ich strony wobec współmieszkańców akwarium. Natomiast ukłucie kolcem jadowym człowieka może skończyć się nawet w szpitalu - http://www.ack.gdansk.pl/files/Fossilis.pdf

golden - 2007-05-16, 15:15

Moje sumy mają koło 7 cm a są jadowite jak diabli. Jak mnie jeden ukuł to mi cały palec spuch bolało bardziej niż użądlenie osy ale nic poważnego się nie stało ( bolało tylko ze 2 tygodnie ) i zastanawiam sie czy nie pokuły moich welonów bo 3 z nich zdechły nagle bez żadnych oznak choroby. Dopiero jak znalazłem je martwe to miały wystające oczy o długości ok 2 cm aż soczewki im odpadły. Oczy były czarne jak ołów czy to może być działanie jadu tego suma? I jeszcze jedno pytanie czy krewniak fossilisa clarias angolensis też jest jadowity? Bo jak mnie ukuł to nic mi nie było
Hubert - 2007-05-16, 17:51

Nigdy nie słyszałem, aby fosylisy atakowały inne ryby swoimi kolcami jadowymi. One służą im raczej do obrony. Ukłucie jednak welona wydaje się prawdopodobne, bo to spora i durna ryba i pcha się nieraz, gdzie nie trzeba zupełnie nie czując strachu przed drapieżnikami. Mój kolega zmieniał raz wystrój akwa i wyłowił z niego fosylisy do miski z wodą. Te oczywiście z niej wyskoczyły na podłogę. Kolo chcąc je ratować nieopatrznie wziął jednego w rękę i przeżył szok - ukłucie kolcem, jak to określił, przypominało mu krótkie acz silne porażenie prądem. Chodził potem kołowaty do wieczora.
golden - 2007-05-16, 18:44

Mi na chwile cała ręka zdrętwiała. Miałem wrażenie jakbym się ostrą brzytwą z całej siły zacioł i dopiero po kilku sekundach poczułem coraz mocniejsze szczypanie które po chwili zamieniło się w nieznośny ból ( coś jakby rane polać octem tylko dużo gorzej ) Ale z takim przypadkiem co wcześniej napisałem spotkałem się pierwszy raz u welonów. Jeżeli to nie sum to co to może być za choroba?
Karpowka - 2007-05-24, 18:36

Ryby były już kupione ale jedna zdechła :(( Kupiłam je wczoraj i dzisiaj jak wróciłam z Konina już nie żyła. Była jakaś chora, nie wiem co jej mogło być. Była jakaś powolna i wychodziła ponad wode tak że jej było górę widać. :(( Może wy mi pomożecie rozszzyfrować tą zagadke. To są takie karasiowate ryby. Ta druga jest ok. Pływa jak szalona(tz. nie że jakoś jej odbija no ale pływa) i wogóle a tamta nawet jak obok niej sie położyło patyk nie uciekała nawet można było nim ją przechylić i nic. A na tą drugą aż miło popatrzeć.
golden - 2007-05-24, 22:35

Trudno powiedzieć co to mogło być bo wiele chorób ma takie objawy. czy ta ryba była zdrowa przy jej kupywaniu? Ile godzin była trzymana w worku i w jaki sposób została wpuszczona?
golden - 2007-05-24, 22:37

Możliwe że podczas podróży albo przy łowieniu coś zostało uszkodzone wewnątrz jej ciała albo była wyczerpana podróżą
iwosek - 2007-05-25, 10:29

Karpowka napisał/a:
Była jakaś powolna i wychodziła ponad wode tak że jej było górę widać.

Karpowka, moi karas mial identycne objawy najpierw byl powolny, pozniej plywal przy brzegach, po kilku dniach odszedl do krainy wiecznych lowow w zologicznym powiedzieli mi ze musial <karas> miec uszkodzony pecherz plawny

Karpowka - 2007-05-25, 11:54

Rybka była przewożona nie dłużej niż 5 minut. Wątpie żeby to było przez wpuszczanie bo z drugą jest dobrze.iwosek a czy ta druga też to bedzie mieć? Jest z tej samej hodoli.
Karpowka - 2007-05-25, 11:58

I jeszcze jedno czy to można wyleczyć?
golden - 2007-05-25, 12:28

Te objawy wskazują na osłabienie lub uszkodzenie wnętrzności drugiej raczej nie powinno nic być bo to nie jest zaraźliwe
iwosek - 2007-05-25, 15:46

tak jak mowi golden, raczej drugiej rybce nie powinno nic byc kiedy wiazlem ta ktora odeszla do krainy wiecznych lowow :(( jechalo z nia 6 rybek, i padla tylko ta jedna :evil:
killer1558 - 2007-05-26, 05:39

spotkałem się parę razy już z nieuczciwymi sprzedawcami ,jak złapie rybę do siatki pakuje ją do worka i tu jest najważniejsze zwracajcie uwagę jak to robi :evil: podczas przerzucania lekko ściska rybę tak żeby jej coś uszkodzić rybka dycha jeszcze ale zaczynają się problemy dopiero w domu
iwosek - 2007-05-26, 07:27

killer1558, racja, raz sie spotkalm z takm zachowanem w centrum ogrodniczym, :-( teraz kupuje rybki w zaprzyjaznionym centrum i rybki lapie sobie sam :hehe:
golden - 2007-05-26, 08:49

Macie racje. Ja miałem kilka takich przypadków. Chcą sprzedać jak najwięcej i specjalnie uszkadzają ryby.
Karpowka - 2007-05-26, 16:36

Okazało się, że możliwe, że był w tym zbiorniku z tymi rybami chyba jakieś wirus bo wszystkie ryby im padły, ale moja się trzyma jak należy widocznie nie zdąrzyła tego złapać. Bo dzisiaj pojechałam po nowe rybki i na próżne i tak nic nie kupiłam :-( A szkoda, bo mi na tym zależało.
golden - 2007-05-26, 21:42

Jak wszystkie im pozdychały to lepiej więcej z tamtąd nie bierz ryb. Nowe też mogą być zarażone bo wirusy jak raz się dostaną do zbiornika to trudno je wybić.
Karpowka - 2007-05-30, 12:46

Chyba to była ospa rybia. Druga ryba też mi dzisiaj rano zdechła :(( Mój tata powiedział, że w tym sklepie gdzie ja kupowałam na zdechniętych były kropki ja sie nie przypatrywałam bo jestem na to za wrażliwa. Teraz poczytałam na stronie i to może być to. Na moją drugą rybke nie patrzyłam, bo jak napisałam jestem za wrażliwa. Powiedzcie czy to mogło być to i czym ta ospa się jeszcze objawia.
golden - 2007-05-30, 14:33

Troche dziwne żeby zdechły tak odrazu od ospy
Karpowka - 2007-05-30, 16:10

ale one od razu nie zdechły może ja już kupiłam chore ryby
golden - 2007-05-30, 16:51

ale od ospy raczej by nie zdechły
Karpowka - 2007-05-30, 17:08

To co to mogło być? Bo skoro tam wszyskie w tym sklepie zdechły u mnie dwie jedna wcześniej na drugi dzień od kupna, druga dzisiaj (nie powiem ile dni od kupna). Woda powinna być dobrze natleniona (mam fontanne to też cośą powinno trochę dawać), pokarm miały (tz. ta co pierwsza zdechła nie zdąrzyła zjeść). Mój tata powiedział, że wszystkie w tym sklepie miały jakieś kropki.
AurorA - 2007-05-30, 17:35

golden napisał/a:
ale od ospy raczej by nie zdechły


A to niby dlaczego? Ospa to choroba śmiertelna, choć w przypadku leczenia dość łatwo jej sie pozbyć.

Karpowka - 2007-05-30, 20:35

A co zrobić, żeby w oczku nie został ten cały wirus? Wode już zaczęłam wymieniać, ale to wystarczy? A jakie są jeszcze AurorA, inne objawy ospy?
golden - 2007-05-30, 20:42

Silniejsze ryby mogą wyzdrowieć bez leczenia ( chociaż faktycznie często zdychają ) może były osłabione podróżą. Wymiana wody nie zawsze pomaga ale możesz wlać jakiś odkarzacz
Karpowka - 2007-05-30, 20:46

Ale mi te ryby już zdechły ja chce żeby ten wirus zniknął, by inne nowe ryby się tym nie zakaziły.
Karpowka - 2007-05-30, 20:48

To jeszcze dodam, że ta co później zdechła (nr.2) może to się nie przydać, ale ona lubiła sobie czasami posiedzieć przy fontannie. Była ruchliwa itp. ale po prostu se tam często siedziała.
AurorA - 2007-05-30, 23:43

Tzw. ospa to nie wirus tylko pasożyt - kulorzęsek. Występuje on w wodzie zawsze ( w śladowych ilościach) i jest to normalne. Atakuje tylko ryby osłabione i wówczas masowo się rozmnaża.
Karpowka - 2007-06-01, 14:03

AurorA, Dzięki teraz już trochę więcej wiem.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group